Menu rozwijane

02 marca 2010
Prezydent Lech Kaczyński
Prezydent podczas konferencji podsumowującej drugie posiedzenie NRR
Konferencję poprowadził prezydencki minister Paweł Wypych

Prezydent podsumował dziś podczas popołudniowej konferencji prasowej drugie posiedzenie Narodowej Rady Rozwoju poświęcone stanowi i perspektywie finansów publicznych w Polsce.

Wstępne założenia ustaw zaprezentował minister finansów Jacek Rostowski podczas wtorkowego posiedzenia Rady. Minister tłumaczył, że w wyniku przygotowywanych czterech reform, oszczędności do 2012 r. wyniosą od 10 do 12 mld zł. Kluczową zmianą będzie wprowadzenie reguły wydatkowej w budżecie, zmniejszenie sztywnych wydatków budżetowych - m.in. na wojsko.

Proponuje też włączenie emerytur mundurowych do ogólnego systemu emerytalnego oraz zmiany w systemie rentowym - uzależnienie wysokości rent od wpłaconych składek.

- Nie jestem w stanie w tej chwili zająć stanowiska wobec pakietu rządowego - powiedział prezydent. - Odniosłem się do tych założeń, ale nie tylko ja, ale i inni uczestnicy Rady, mieli jeden apel - konkretne projekty ustaw - podkreślił prezydent. Zaznaczył, że tak proponowane zmiany mają dać 8-10 mld zł oszczędności w ciągu kilku lat, podczas gdy potrzebne są zmiany pozwalające zaoszczędzić nie kilka, a kilkadziesiąt miliardów złotych.

- Oczekuję od rządu nie pakietu, który niczego nie rozwiąże, (...) tylko szerokiego pakietu reform finansów publicznych – powiedział Lech Kaczyński.

W ocenie prezydenta, proponowane uzależnienie rent od kwoty zgromadzonych składek, naruszy zasadę "solidarności społecznej". - Jeżeli ktoś zachoruje w młodzieńczym wieku, to jego świadczenie miałoby charakter minimalny - podkreślił prezydent.

Według prezydenta, włączenie emerytur mundurowych do powszechnego systemu ubezpieczeń społecznych jest "szalenie" popularnym pomysłem w społeczeństwie. - Te emerytury na pewno trzeba ograniczyć, bo przechodzenie na emeryturę po 15 latach pracy - w wieku 35-40 lat jest nieporozumieniem - powiedział Lech Kaczyński. Podkreślił jednak, że rozwiązanie to ma charakter długofalowy i będzie dotyczyć dopiero przyszłych funkcjonariuszy. - Realny tego efekt będzie za wiele lat - podkreślił.

- W praktyce musiałoby się to wiązać, jeśli chcielibyśmy zachować spoistość tych służb, które są państwu potrzebne, z bardzo znaczną podwyżką wynagrodzeń. To musiałoby nastąpić w krótszej perspektywie i wydatki mogłyby przewyższyć zyski – mówił Lech Kaczyński.

W ocenie prezydenta ustawa, która ograniczyłaby dotychczasowy poziom wydatków na wojsko (1,95 proc. budżetu) byłaby "bardzo kontrowersyjna". Przypomniał, że Polska ma zobowiązania związane z udziałem w Pakcie Północnoatlantyckim. "Polska chce i musi być pełnoprawnym członkiem tego sojuszu, który z punktu widzenia stabilizacji politycznej naszego kraju ma olbrzymie znaczenie. Również plan rozwoju sił zbrojnych, który podpisuje prezydent na wniosek rządu aż do roku 2020 przewidują ten poziom finansowania armii - powiedział.

Lech Kaczyński powiedział, że bez znajomości ustaw reformujących finanse publiczne nie może odpowiedzieć na pytanie, czy będzie je wetował czy nie.

Oceniając drugie w historii posiedzenie Rady, Lech Kaczyński powiedział, że powstała ona po to, by ścierały się różne poglądy. – Dzisiejsza dyskusja była dyskusją bez dogmatów – dodał prezydent.

Lech Kaczyński zapowiedział również kolejne posiedzenie Narodowej Rady Rozwoju, również poświęcone finansom publicznym, na przełom marca i kwietnia.

(PAP, inf. własna)