– Myślę, że ci, którzy nie przyszli na spotkanie z Prezydentem Nawrockim, dużo stracili. Mówią, że Prezydent nie chce rozmawiać, że wetuje, a kiedy jest zaproszenie ze strony Pana Prezydenta to nie przychodzą, bo Donald Tusk „zaciągnął ręczny hamulec” – przekazał minister Zbigniew Bogucki w programie „Polityczny WF” Polsat News.
Szef KPRP podkreślił, że podczas spotkań Prezydenta RP z przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych, które odbyły się w Pałacu Prezydenckim, „z każdym ugrupowaniem była nić porozumienia w jakiejś sferze”. – To jest normalne i tak powinna wyglądać polityka, nawet, jeżeli się bardzo różnimy w kwestiach światopoglądowych – dodał.
Zbigniew Bogucki odpowiedział także na pytanie odnoszące się do możliwości i planów Prezydenta Nawrockiego, dotyczących skorzystania z prawa do rozpisania prezydenckiego referendum. – Prezydent Nawrocki ma sympatię ze strony prawicowych wyborców i jest przez to prezydentem obywatelskim. Jeżeli mówimy o kwestiach referendalnych, to one zwracają dużą część władzy w ręce obywateli – przekazał.
– Myślę, że to jest kwestia kilku najbliższych tygodni, gdzie będzie taka inicjatywa ze strony Pana Prezydenta, prawdopodobnie w zakresie kwestii dotyczących referendów lokalnych – powiedział szef KPRP.
Pytany o weta Prezydenta Karola Nawrockiego wobec niektórych projektów ustaw, minister przekazał, że „będzie tyle wet Pana Prezydenta Nawrockiego, ile będzie złych rozwiązań ustawowych dla Polski i Polaków”. Podkreślił, że to jest główne kryterium.
Właściwie we wszystkich najistotniejszych sprawach rządzący zostali zmuszeni i zmobilizowani przez Prezydenta RP do tego, żeby poprawić rozwiązania ustawowe. Myślę, że to pokazuje, jak weto działa konstruktywnie – powiedział Szef KPRP.
W kontekście niedawnego spotkania Prezydenta RP z szefem Ministerstwa Spraw Zagranicznych Zbigniew Bogucki dodał, że brak komentarzy ze strony KPRP i MSZ po spotkaniu jest dobrym sygnałem. Jak podkreślił, „ta sprawa wymaga spokoju, ciszy, powagi i realnych działań.”
W temacie zaproszenia, które otrzymała Polska do zostania członkiem Rady Pokoju, minister przekazał, że jego zdaniem powinniśmy być jej uczestnikiem.
Zasadnicze pytanie w kontekście Rady Pokoju: czy my chcemy być przy stole, gdzie zapadają najważniejsze decyzje, czy chcemy dowiadywać się, jak uczestnicy wstaną po tym spotkaniu od stołu, a my będziemy pytać w przedpokoju „co ustaliliście”? – powiedział szef KPRP.
Podkreślił również, że „aspekt finansowy dołączenia do Rady Pokoju, którym gra dzisiejszy rząd, zniechęca Polaków do przystąpienia do tej organizacji”. – Myślę, że dobrze byłoby zapytać min. Domańskiego, min. Sikorskiego czy premiera Donalda Tuska o to, ile wydajemy na różnego rodzaju organizacje międzynarodowe jako Polska, z których właściwie nic nie mamy – stwierdził.
Minister dodał, że rząd nie powinien patrzeć na decyzje podejmowane przez inne kraje, takie jak Niemcy lub Francja, tylko w swoich decyzjach kierować się przede wszystkim polską racją stanu.
Odnosząc się do obecności Rosji i Białorusi w Radzie Pokoju Zbigniew Bogucki powiedział, że „są pewne kanały dyplomatyczne i pewne gremia, w których nie chodzi o to, żeby się „dogadywać” czy realizować ich plan”. – Właśnie przez to, że jest ta ścieżka dyplomatyczna, można na nich wpływać – zaznaczył.