Uczestnicy i Organizatorzy
uroczystych obchodów
87. rocznicy śmierci Romana Dmowskiego
w Drozdowie
Szanowni Państwo,
już sam początek tragicznego roku 1939 przyniósł smutną wiadomość. Oto 2 stycznia, tu, w Drozdowie, w dworku Lutosławskich, zmarł Roman Dmowski – jeden z ojców niepodległości, wybitny mąż stanu, przywódca i największy autorytet polskiego ruchu narodowego. Tamtego dnia odszedł autor dzieł, które po dziś dzień kształtują serca i umysły, budzą dumę z polskości oraz pragnienie służby suwerennej Rzeczypospolitej i narodowi polskiemu.
Myśl i działalność polityczna Romana Dmowskiego odcisnęły niezatarte piętno na polskiej historii najnowszej. Zwłaszcza dziejów odrodzenia wolnej Rzeczypospolitej po nocy zaborów nie sposób opowiedzieć bez wskazania na jego osobiste zaangażowanie oraz talenty. Był poliglotą, dyplomatą i strategiem politycznym, prezesem Polskiego Komitetu Narodowego, delegatem pełnomocnym na konferencję pokojową w Paryżu i sygnatariuszem traktatu wersalskiego. Także główna oś międzywojennych sporów o ustrojowy, ideowy i geograficzny kształt II Rzeczypospolitej to w istocie spór między Romanem Dmowskim a Józefem Piłsudskim – dwoma gigantami intelektu, woli i przywództwa. Różniło ich wiele, ale z pewnością łączyło pełne oddanie sprawie Polski niezawisłej, bezpiecznej, zasobnej i szanowanej – czego dowody dali podczas zmagań o odzyskanie niepodległości.
W kolejną rocznicę śmierci autora Myśli nowoczesnego Polaka towarzyszą mi dwie refleksje. Po pierwsze, Roman Dmowski pozostawił nam ponadczasowe dziedzictwo realizmu politycznego. O swojej polskości mówił nie tyle w kategoriach romantycznych porywów serca, ile obowiązków i świadomej, rozumnej identyfikacji ze wspólnotą narodu. Ten syn robotnika i właściciela firmy brukarskiej, biolog z wykształcenia, tytan pracy organizacyjnej wychodził z założenia, że Polacy – jak wszystkie inne nacje – w sposób naturalny powinni stawiać na pierwszym miejscu swój własny interes narodowy. Uważał także, że nawet największe, najszczytniejsze cele można osiągnąć dzięki żelaznej konsekwencji, idąc ku nim krokami niekoniecznie dużymi, ale za to starannie przemyślanymi – drogą może mniej spektakularną, lecz pewną i skuteczną. Tak pojmowany realizm pozostaje nieodzowny w kierowaniu sprawami naszego państwa. Szczególnie dzisiaj – gdy mierzymy się z wyjątkowymi zagrożeniami wewnętrznymi i zewnętrznymi – chłodny umysł powinien brać górę nad gorącym sercem.
Po drugie, z satysfakcją należy odnotować, że w podręcznikach historii dla szkół podstawowych i średnich jest dziś obecny Roman Dmowski – postać historyczna w pełni zasługująca na pomniki, na nazywanie jego imieniem ulic i placów. Na szczęście nie jest to już Roman Dmowski – na poły mityczny czarny charakter, przez dziesięciolecia wyklęty i pomniejszany w zbiorowej świadomości Polaków. Chociaż w przestrzeni publicznej wciąż pojawiają się wypowiedzi i opracowania, których jawnym celem jest nie obiektywne przedstawienie racji Dmowskiego lub nawet polemika z nimi, ale wręcz – na gruncie lewicowej, z ducha stalinowskiej cancel culture – unieważnienie jego osoby i dokonań.
Nie można jednak całkowicie lekceważyć napastliwej krytyki Dmowskiego abstrahującej od intelektualnych, społecznych, politycznych i gospodarczych realiów jego czasów. Popularyzacja rzetelnej, udokumentowanej wiedzy o nim i o Narodowej Demokracji – szczególnie z okresu, gdy miał na nią największy wpływ – to nie tylko walka z utrwalonymi zafałszowaniami, a wiec już pewna wartość sama w sobie. Jest to również okazja do pouczającej analizy pozytywnych i negatywnych zjawisk społecznych i politycznych, które powtarzają się aż po nasze czasy – w różnym sztafażu historycznym, z udziałem wciąż nowych pokoleń przyjaciół i nieprzyjaciół Polski.
Drodzy Państwo, dziękuję za dzisiejszą obecność w Drozdrowie i za hołd złożony jednemu z najwybitniejszych Polaków XX wieku. Ufam, że kolejne uroczystości i inicjatywy edukacyjne poświęcone Romanowi Dmowskiemu przybliżą Polakom biografię i dokonania człowieka, który pisał z przekonaniem: „Ludzie, którzy uważają sobie za główny punkt ambicji znać wszystkie najnowsze wynalazki i wszystkie najnowsze przejawy życia umysłowego ludzkości, wszystkie prądy i prądziki, wszelkich dziedzin modernizmy, którzy by każdą tego rodzaju nowość chcieli przeszczepić na nasz grunt, nie umieją i nie starają się wgłębić w to, co stanowi rdzeń dzisiejszego życia narodów, ani zastanowić się nad tym, o ile nowoczesnym jest ich własny naród w tym, co stanowi najważniejsze życia i myśli współczesnej podstawy”.
Wieczną nagrodę racz mu dać, Panie!
Z poważaniem,
Karol Nawrocki
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
________________________________________