Menu rozwijane

28 lutego 2026

Organizatorzy i Uczestnicy obchodów
82. rocznicy zbrodni w Hucie Pieniackiej

Czcigodni Ocaleni,
Drodzy Rodacy,

w biblijnej Księdze Przysłów znajdujemy potępienie złoczyńców mówiących: „Pójdź z nami! Zasadźmy się na cichych! Bez powodu czyhajmy na czystych! Jak Szeol wchłoniemy ich żywych i zdrowych tak jak schodzących do grobu” (Prz 1,11–12). Dzisiaj, w 82. rocznicę potwornej zbrodni na naszych bezbronnych rodakach, słowa te budzą dreszcz grozy.

Na początku 1944 roku mieszkańcy Huty Pieniackiej – polskiej wsi w województwie lwowskim – z narastającym przerażeniem wsłuchiwali się w doniesienia o kolejnych masowych mordach Polaków z rąk ukraińskich nacjonalistów. Przez niemal cały rok 1943 owładnięci nienawistnym szowinizmem członkowie OUN–UPA – często przy współudziale żołnierzy jednostek kolaboracyjnych i ukraińskiej ludności cywilnej – prowadzili szeroko zakrojoną, ludobójczą akcję eksterminacji Polaków i Żydów. Relacje ocalonych, którzy docierali do Huty Pieniackiej, nie pozostawiały najmniejszej wątpliwości: atak był jedynie kwestią czasu. Tym bardziej, że do niemieckich władz okupacyjnych docierały informacje o ukrywaniu we wsi Żydów oraz nieproszonych wizytach sowieckiej partyzantki.

Obawy te ziściły się. Pięć dni po zbrojnych starciach polskiego podziemia z SS–Galizien i UPA, 28 lutego 1944 roku wieś została otoczona przez liczne siły obu formacji. W podpalonych zabudowaniach, od kul i w wyniku bestialskich tortur zadanych przez ukraińskich napastników zginęło ponad 850 osób. Huta Pieniacka przestała istnieć. Dziś, poza upamiętniającym zgładzonych monumentem, nic nie wskazuje na to, że w miejscu zbrodni była kiedyś duża, tętniąca życiem polska wieś.

Wbrew zamiarom zbrodniarzy pacyfikacja nie stanowiła jednak ostatniego rozdziału tej historii. Ocalało blisko 160 niedoszłych ofiar mordu, a wraz z nimi, z ich wspomnieniami i świadectwami przetrwała pamięć o tamtych tragicznych wydarzeniach. Prawda o zbrodniach ukraińskich szowinistów na Polakach podczas II wojny światowej i po jej zakończeniu była manipulowana i wykorzystywana przez komunistów do ich prosowieckiej polityki historycznej – ale wciąż trwała. W wolnej Polsce była chowana pod korcem w imię częściowo błędnych założeń polityki wschodniej – ale trwała. Konsekwentnie upominali się o nią wspaniali kustosze pamięci narodowej: organizacje społeczne, takie jak zasłużone Stowarzyszenie „Huta Pieniacka”, oraz badacze i autorytety duchowe tej miary, co nieodżałowanej pamięci Władysław Siemaszko i ks. Tadeusz Isakowicz–Zaleski. Wreszcie prawdziwym przełomem okazały się oficjalne działania podjęte przez organ ustawowy, jakim jest Instytut Pamięci Narodowej – Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

Dziś jako naród i państwo polskie deklarujemy jasno i z całą mocą: nie spoczniemy, dopóki wszystkie doczesne szczątki naszych zamordowanych rodaków nie zostaną odnalezione i godnie pochowane. Nie ustaniemy także w staraniach, aby z jednej strony kaci, a z drugiej ofiary i pomagający prześladowanym sprawiedliwi zajęli należne im miejsca w pamięci historycznej Europy – odpowiednie do ich postaw i czynów.

Zdajemy sobie sprawę, że od czterech lat Ukraina zmaga się z rosyjskim agresorem, z zaprzysięgłym wrogiem wolności oraz polskiej i ukraińskiej niepodległości. Rozumiemy, że dziś bardziej niż kiedykolwiek w relacjach polsko–ukraińskich potrzebne są współpraca, obopólne zrozumienie i szacunek; że w takich warunkach powinna dojrzewać i przynosić dobre owoce nasza autentyczna przyjaźń. Ale właśnie dlatego konsekwentnie powtarzamy słowa, które w 2009 roku na uroczystościach w Hucie Pieniackiej wypowiedział prezydent Lech Kaczyński: „Prawdziwa przyjaźń wymaga mówienia całej prawdy, także tej najtrudniejszej i najboleśniejszej”.

19 grudnia ubiegłego roku na moje zaproszenie gościł w Warszawie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Było to ważne i owocne spotkanie. Rozmawialiśmy o problemach bieżących: o pomocy naszemu napadniętemu sąsiadowi, o oczekiwanych przez Polskę przejawach ukraińskiej wzajemności, lojalności i szacunku. Poza kwestiami stricte politycznymi przedstawiłem także polski punkt widzenia na niezmiernie ważny wątek stosunków między oboma narodami, to znaczy na ich aspekt głęboko ludzki – społeczny, kulturalny, historyczny.

Uzyskałem wówczas zapewnienie o gotowości do współpracy w zakresie dalszych ekshumacji polskich ofiar ludobójczych zbrodni OUN–UPA – w tym deklarację, że 26 wniosków IPN przesłanych stronie ukraińskiej zostanie formalnie rozpatrzonych. Ująłem się również za polskimi wiernymi katolickiej parafii w Kijowie, którzy od 35 lat zabiegają o zwrot niszczejącego, zabytkowego kościoła pod wezwaniem św. Mikołaja.

Z zadowoleniem przyjąłem wiadomość o kroku w dobrą stronę, jakim była zawarta w styczniu tego roku umowa bezpłatnego użyczenia tej świątyni miejscowej parafii katolickiej na okres 50 lat. Ufam również, że ubiegłoroczny pogrzeb ekshumowanych ofiar zbrodni w Puźnikach będzie pierwszą z długiego szeregu podobnych uroczystości – zgodnie z deklaracją ministra spraw zagranicznych Ukrainy, który również w styczniu bieżącego roku stwierdził, że „nie może być, nie powinno być i nie będzie żadnych przeszkód w ekshumacjach. […] wszystkie ofiary zasługują na cześć i pamięć”. Słowa te potwierdziła wydana 10 dni temu, 18 lutego, ostateczna zgoda Ministerstwa Kultury Ukrainy na prace poszukiwawcze szczątków naszych zamordowanych rodaków na terenie dawnej Huty Pieniackiej. Jest to zwieńczenie blisko siedmioletnich starań IPN o uzyskanie tego pozwolenia – przy ścisłej współpracy ze Stowarzyszeniem „Huta Pieniacka” i wyjątkowym osobistym zaangażowaniu stojącej na jego czele prezes Małgorzaty Gośniowskiej–Koli. Wszystkim, którzy włączyli się w te działania, składam serdeczne podziękowania i wyrazy uznania.

Oczekuję także długofalowych, pozytywnych skutków ustawy, której projekt skierowałem do Sejmu 26 września 2025 roku. Na mocy tego aktu w Polsce karane będzie rozpowszechnianie fałszywych twierdzeń dotyczących zbrodni popełnionych przez członków i współpracowników Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Bandery i Ukraińskiej Armii Powstańczej oraz innych ukraińskich formacji kolaborujących z III Rzeszą Niemiecką, a w szczególności na temat zbrodni ludobójstwa dokonanego na Polakach na Wołyniu. Ufam, że skłoni to do refleksji osoby odpowiedzialne za edukację i politykę historyczną zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie – państwie aspirującym do członkostwa w NATO i UE – a tym samym do przestrzegania standardów etycznych i cywilizacyjnych stanowiących aksjologiczny fundament wspólnoty euroatlantyckiej.

Nie tracę nadziei, że dzięki ludziom dobrej woli ta wielka rana w polskich sercach – wspomnienie cierpień zadanych naszym rodakom w imię nienawistnej ideologii banderyzmu – zostanie uleczona balsamem prawdy, skruchy, miłosierdzia i pojednania.

Wieczna pamięć i hołd ofiarom zbrodni w Hucie Pieniackiej!

Niech spoczywają w pokoju!

Z wyrazami szacunku

Karol Nawrocki
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

____________________________________

List odczytała Doradca Prezydenta RP Adrianna Garnik.