Organizatorzy i Uczestnicy obchodów
Narodowego Dnia Pamięci Ofiar
Niemieckiej Zbrodni Pomorskiej 1939 roku
w Starogardzie Gdańskim
Szanowni Państwo,
zbrodnia pomorska była pierwszym aktem ludobójstwa popełnionym podczas II wojny światowej. A zarazem była też kulminacyjnym momentem brutalnego zwalczania polskości przez Niemców, które tutaj, na Kociewiu i całym Pomorzu Gdańskim, trwało – z krótką przerwą międzywojenną – aż 173 lata: począwszy od I rozbioru i objęcia tych ziem we władanie przez Prusy, przez ponad wiek kulturkampfu, aż do ostatnich dni okupacji hitlerowskiej. Rozpoczęta już w pierwszych dniach agresji III Rzeszy na niepodległą Rzeczpospolitą akcja eksterminacyjna pochłonęła około 30 tysięcy osób: przedstawicieli lokalnych warstw przywódczych, nauczycieli, duchownych, polskich patriotów i działaczy narodowych, a także niepełnosprawnych i pacjentów szpitali. Sprawcy nie znali bowiem chrześcijańskiego miłosierdzia ani elementarnej ludzkiej litości. Mieli tylko szowinistyczną nienawiść i żądzę mordu. Chcieli na zawsze pozbyć się nas, Polaków, z tego regionu – i włączyć go w swój niemiecki Lebensraum.
O tym wszystkim mówiłem szeroko tu, w Starogardzie Gdańskim, przed dwoma laty, podczas pierwszych obchodów Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Niemieckiej Zbrodni Pomorskiej – jako historyk i Prezes Instytutu Pamięci Narodowej. Dzisiaj zwracam się do Państwa jako Prezydent Rzeczypospolitej, aby w imieniu całego narodu i władz suwerennej Polski złożyć hołd naszym pomordowanym rodakom. Pochylam głowę z czcią dla ogromnego cierpienia mieszkańców tych ziem, którzy przed 86 laty jako jedni z pierwszych doświadczyli tego, co nazistowski rasizm niósł innym narodom: planowej, bezwzględnie realizowanej zagłady. Wspominam ofiary masowych egzekucji w pobliskim Lesie Szpęgawskim, a także w lasach piaśnickich i innych miejscach kaźni; o zabitych w pomorskich miastach i wsiach oraz o zamęczonych w obozie Stutthof, gdzie niemiecka fabryka śmierci kontynuowała dzieło zbrodni aż po sam koniec wojny. Wspominam ich wszystkich – choć bezmiar bólu ofiar i okrucieństwa sprawców trudno jest objąć umysłem.
Chcę podziękować wszystkim, którzy dźwigają ciężar wiedzy o tych wydarzeniach. Dziękuję za każde pielęgnowanie pamięci ofiar i za przekazywanie jej kolejnym pokoleniom. Dziękuję za święto państwowe, które obchodzimy po raz trzeci. Zbrodnia pomorska wymagała takiego uczczenia, bo nie przypadkiem nazywa się ją „pomorskim Katyniem” albo „kaszubską Golgotą”. Eksterminacja polskich elit na Pomorzu zainicjowała ciąg hitlerowskich zbrodni, które – od Intelligenzaktion na zajętych terenach Polski, przez Akcję AB z najbardziej znanym mordem w podwarszawskich Palmirach, aż do przemysłowo realizowanej zagłady w obozach i unicestwienia stolicy kraju – miały ostatecznie zniszczyć nasz wolny naród i suwerenne państwo.
Polska i Polacy ponieśli olbrzymie straty, ale tego zbrodniczego celu Niemcy nie osiągnęli. Dzisiaj znów żyjemy we własnej Ojczyźnie i czynimy wszystko, co w naszej mocy, aby nigdy więcej nikt nie zagroził naszemu istnieniu. Do tego zobowiązuje nas pamięć o ofiarach zbrodni pomorskiej oraz wszystkich rodakach poległych i zabitych za wierność Rzeczypospolitej. Chwała bohaterom!
Z poważaniem
Karol Nawrocki
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
List odczytał doradca Prezydenta RP Jarosław Bujak.