Menu rozwijane

17 sierpnia 2026

Uczestnicy uroczystości pogrzebowych
śp. Jarosława Abramowa–Newerlego
w Warszawie

Szanowni Państwo,

z żalem przyjąłem wiadomość o odejściu Jarosława Abramowa–Newerlego. W poczuciu głębokiej straty dla kultury polskiej żegnamy wybitnego twórcę, dramaturga, kompozytora, prozaika. Żegnamy Go o kilka kroków od miejsca, gdzie zaczęły się toczyć Jego ziemskie losy. „Z okna mojego pokoju widziałem małą, żółtą drewnianą plebanię i rosnący obok nowy kościół z czerwonej cegły. Dziś do tego kościoła na Żoliborzu ciągną pielgrzymki z całej Polski” – wspominał w Lwach mojego podwórka. Drewnianej plebanii już nie ma. Do kościoła św. Stanisława Kostki, do grobu męczennika bł. ks. Jerzego Popiełuszki, nadal ciągną pielgrzymki z kraju i zagranicy. A my żegnamy tu dziś mieszkańca niedalekiego podwórka, który stąd wyruszył w świat – na warszawską polonistykę, na festiwale piosenki, gdzie zdobywał nagrody, na sceny w całej Polsce i dalej, do Paryża, gdzie odbył staż w Théâtre National Populaire, oraz do Toronto, gdzie przeżył blisko trzecią część życia, utrwalając w swej prozie ciepły portret Polonii w Kanadzie.

Debiutował na łamach tygodnika „Szpilki”, a pierwsze sukcesy odniósł w Studenckim Teatrze Satyryków, skupiającym takie indywidualności jak Agnieszka Osiecka, Andrzej Jarecki, Jerzy Markuszewski czy Stanisław Tym. W tym gronie znalazł się też Jarosław Abramow – jak wyznawał, „przytłoczony sławą ojca”, pisarza i „korczakowca” Igora Newerlego; z tego powodu przez lata podpisywał się nazwiskiem swego dziadka Nikołaja Abramowa. „Wierzyliśmy, że ruszymy z posad bryłę świata” – wspominał atmosferę epoki odwilży. Jego jednoaktówki weszły w skład zbiorowego tomu STS–owców, zatytułowanego Myślenie ma kolosalną przyszłość. Melodie, które skomponował, nuciła, czasem nie znając autora, cała ówczesna młoda, inteligencka Polska. To przecież On „wygwizdał”, nim zapisał na papierze nutowym, i Kierownika kina, i Miłość na prowincji, i wykonywane przez Bohdana Łazukę przekorne Bohdan, trzymaj się. Oraz niezapomnianą Piosenkę o okularnikach, którą śpiewały Sława Przybylska, Zofia Kucówna i Anna Maria Jopek. A także – o czym nie wszyscy wiedzą – Tadeusz Łomnicki. „Itepe, itede, itepe…”.

W latach 60. – po zamknięciu przez władze efemerycznego, odwilżowego tygodnika „Od Nowa”, na którego czele Jarosław Abramow–Newerly na chwilę stanął, i wobec dokręcania śruby STS–sowi (spektakl Esmeralda Jego autorstwa z 1958 roku został w całości zdjęty przez cenzurę) – zaczął spełniać się jako autor już nie jednoaktówek, lecz słuchowisk radiowych i dramatów. Drukowane w miesięczniku teatralnym „Dialog”, rychło trafiły na sceny i zaczęły być nagradzane: Anioł na dworcu otrzymał krajową Nagrodę im. Stanisława Piętaka oraz najważniejszy polski laur emigracyjny – Nagrodę Fundacji im. Kościelskich. Dziś, z perspektywy 60 lat, można zestawiać te Jego sztuki z ówczesnymi dramatami Sławomira Mrożka i Jarosława Marka Rymkiewicza: było w nich to samo upodobanie do umowności, purnonsensu, zaskakujących puent, a jednocześnie tak swoiste dla Jarosława Abramowa–Newerlego wyczulenie na przemiany i odcienie polszczyzny – i na złożoność polskich losów.

O tej złożoności zaświadczały dzieje Jego rodziny, skomplikowane losy rodziców i Jego samego. Ojciec, Igor Newerly, wrócił do Polski w połowie lat 20. jako uciekinier z sowieckiej Ukrainy. Blisko współpracował z Januszem Korczakiem i dzięki temu poznał swoją żonę Barbarę, wychowankę Domu Sierot, późniejszą wokalistkę, aktorkę, reżyserkę – matkę Jarosława.

Tę złożoność doskonale ukazują również wspomnienia Abramowa–Newerlego. Przedstawił w nich panoramę przedwojennej inteligencji zamieszkałej w żoliborskich koloniach WSM albo zaprzyjaźnionej z Jego rodzicami – od profesorostwa Ossowskich do państwa Strzeleckich, od Stefanii Wilczyńskiej, nazywanej przez małego Jarosława „babcią Stefą”, po Adama Próchnika. W latach okupacji, po aresztowaniu ojca i wywiezieniu go na Majdanek, matkę przyszłego pisarza nachodził szmalcownik. Od szantażysty uwolnił ich tajemniczy „major z AK”, do którego poradzili zwrócić się sąsiedzi. Po wojnie okazało się, że tym wybawcą był rotmistrz Witold Pilecki. O powstaniu 1944 roku, które uważał za największe przeżycie swojego dzieciństwa, Abramow–Newerly, tak pisał: „Zapamiętałem komendanta Żoliborza, «Żywiciela», czyli ppłk. Mieczysława Niedzielskiego […], jak kroczył przez podwórko, gdzie w IV klatce kwaterował sztab AK”. W kolejnych tomach wspomnień Zmarłego pojawią się dziesiątki nazwisk – kompozytorzy i aktorki STS, „rewizjoniści” i jazzmani, Wiktor Woroszylski i Tomasz Łubieński, a także przyjaciele poznani w redakcji literackiej Polskiego Radia: Włodzimierz Odojewski, Janusz Krasiński, Jerzy Krzysztoń, Marek Nowakowski i Andrzej Dobosz. Plejada osobowości i kalejdoskop splątanych losów.

Córki Zmarłego – Magdalena i Barbara, należące do Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi – w ostatnich latach przekazały część spuścizny swoich rodziców do Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej, za co jako prezes IPN byłem szczególnie wdzięczny i za co dziś raz jeszcze z serca dziękuję. Są to pamiątki niezwykłe i wzruszające, m.in. zapisy nutowe Jarosława Abramowa–Newerlego, projekty kostiumów STS, rękopis piosenki Kolory Agnieszki Osieckiej i wiele innych. Razem ze wspomnieniami Zmarłego tworzą one bezcenną dokumentację dróg polskiej inteligencji w XX wieku i ważne źródło dla badaczy najnowszych dziejów naszej Ojczyzny. Jarosław Abramow–Newerly zostawia nam nie tylko swoje dramaty, piosenki i książki, lecz także zapis świata, który odszedł – jego języka, ludzi, nadziei i dramatów.

W uznaniu wybitnych zasług dla kultury polskiej, za osiągnięcia w pracy artystycznej i twórczej oraz działalność polonijną postanowiłem nadać Jarosławowi Abramowowi–Newerlemu pośmiertnie jedno z najwyższych odznaczeń państwowych: Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski.

Rodzinę i Przyjaciół Zmarłego proszę o przyjęcie wyrazów serdecznego współczucia.

Cześć Jego pamięci!

Z poważaniem

Karol Nawrocki
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

_____________________

List odczytał doradca Prezydenta RP Sławomir Mazurek.

Może Cię zainteresować Pośmiertne odznaczenie dla Jarosława Abramowa–Newerlego