Menu rozwijane

28 maja 2026

Organizatorzy i Uczestnicy uroczystości
z okazji 45. rocznicy śmierci
bł. kardynała Stefana Wyszyńskiego
w rzymskiej Bazylice
Najświętszej Maryi Panny na Zatybrzu

 

 

Eminencje, Ekscelencje,
Czcigodni Kapłani,
Drodzy Rodacy, Panie i Panowie,

w dziejach narodu polskiego wiek XX zapisał się jako czas najcięższych prób. W ubiegłe stulecie wkroczyliśmy, zmagając się z tyranią zaborców. Nasze ziemie były polem wyniszczających batalii podczas I wojny światowej. Radość z odzyskanej niepodległości mieszała się z głęboką troską o jej zachowanie i zagospodarowanie. II wojna światowa przyniosła nam, Polakom, największe straty w Europie – ogrom śmierci, ludzkich tragedii i destrukcji, groźbę zagłady biologicznej i kulturowej z rąk niemieckich i sowieckich okupantów. Następnie przez niemal pół wieku cierpieliśmy w kolonialnej zależności od Związku Sowieckiego, walcząc z zatruwającym dusze jadem komunizmu.

Wydanie przez naród polski w tym dramatycznym okresie tak wybitnych przywódców duchowych, takich tytanów woli i intelektu, jak św. Jan Paweł II czy bł. Stefan Wyszyński, uznać trzeba za wielki dar Bożej Opatrzności. Ich czyny i słowa, niezłomna, inspirująca postawa i błogosławione owoce ich działalności publicznej stały się symbolem i przypomnieniem tego, co najcenniejsze i najwznioślejsze w ponadtysiącletnim chrześcijańskim dziedzictwie polskości.

W przypadającą dzisiaj 45. rocznicę śmierci, a zarazem w liturgiczne wspomnienie tego wielkiego pasterza narodu i męża stanu, który w latach 1948–1981 sprawował urząd arcybiskupa metropolity gnieźnieńskiego i warszawskiego oraz prymasa Polski, składam mu uroczysty hołd. Oddaję cześć krzewicielowi katolickiej nauki społecznej i animatorowi niezliczonych inicjatyw duszpasterskich, kapelanowi żołnierzy Grupy „Kampinos” Armii Krajowej i niestrudzonemu bojownikowi o odnowę moralną rodaków. Pochylam głowę przed kapłanem Chrystusa, który chętnie brał na swoje barki krzyż wszelkich, choćby najtrudniejszych powinności.

Z szacunkiem myślę o sile osobowości, stanowczości i autorytecie tego, który swoją charyzmą zaskarbił sobie miano interrexa, w dawnej Polsce przysługujące prymasom jako zastępcom monarchów w okresie bezkrólewia. Wraz z moimi wdzięcznymi rodakami sięgam myślami do okresu, gdy Kościół polski miał twarz i głos Prymasa Tysiąclecia, którego wiary i nadziei oraz ducha służby Bogu i Ojczyźnie nie złamało ani uwięzienie, ani szykany i potwarze, ani próby komunistów, by rozmawiać z nim z pozycji brutalnej siły.

Ze skarbnicy nauczania, którą pozostawił nam bł. kardynał Stefan Wyszyński, szczególnie mocno przemawiają do mnie słowa zaczerpnięte z jego homilii wygłoszonej 12 maja 1974 roku podczas uroczystości ku czci św. Stanisława w Krakowie: „Dla nas po Bogu największa miłość to Polska! Musimy po Bogu dochować wierności przede wszystkim naszej ojczyźnie i narodowej kulturze polskiej. Będziemy kochali wszystkich ludzi na świecie, ale w porządku miłości. […] I chociażby obwieszczono na transparentach najrozmaitsze wezwania do miłowania wszystkich ludów i narodów, nie będziemy temu przeciwni – ale będziemy żądali, abyśmy mogli żyć przede wszystkim duchem, dziejami, kulturą i mową naszej polskiej ziemi”.

Jestem głęboko przekonany, że to samo może i powinien powiedzieć każdy człowiek w odniesieniu do swojej ojczyzny. Tutaj, w Rzymie, w przesiąkniętym chrześcijańskim uniwersalizmem sercu Kościoła, powtarzam za moim wielkim rodakiem wezwanie do ochrony i umacniania pokojowego ładu w świecie. Ładu, którego naturalnym, zgodnym z zamysłem Stwórcy fundamentem jest chrześcijański i po prostu ludzki ordo caritatis.

Błogosławiony Stefan kardynał Wyszyński jest obecny na tej uroczystości w sposób szczególny, w znaku swoich relikwii. Cieszę się, że od dzisiaj obecność ta zyska charakter trwały – właśnie tu, w dawnym kościele tytularnym księdza prymasa, w czcigodnej bazylice na Zatybrzu, której historia sięga III wieku i która nosi wezwanie Najświętszej Maryi Panny. O kardynale Wyszyńskim nie sposób bowiem mówić bez wspomnienia o jego wielkim nabożeństwie do Matki Bożej, którą czcił jako Królową Polski i niezwykle gorliwie krzewił Jej kult w Ojczyźnie poddanej przez komunistów przymusowej ateizacji.

Dziękuję wszystkim zgromadzonym za uczczenie bł. Stefana Wyszyńskiego w rocznicę jego „narodzin dla Nieba” – w miejscu, w którym on sam odprawiał nabożeństwa za Ojczyznę i rodaków, za Kościół powszechny i całą ludzkość. Prosząc o modlitwę w tych samych intencjach, przekazuję Państwu wyrazy szacunku i serdeczne pozdrowienia.

Z wyrazami szacunku

Karol Nawrocki

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

 

__________________________


List odczytał Szef KPRP minister Zbigniew Bogucki