Uczestnicy i Organizatorzy obchodów
rocznicy Czerwca 1976 w Ursusie
Szanowni Państwo,
mija już 50 lat od robotniczych protestów, które przeszły do historii jako Czerwiec ’76. Półwiecze to szczególna, symboliczna cezura, która skłania do spojrzenia na tamte dramatyczne wydarzenia w szerszym kontekście dziejów Ojczyzny.
W 1939 roku rozpoczęła się zacięta walka o wolność i suwerenny byt państwowy Rzeczypospolitej; o przetrwanie, tożsamość i godność naszego narodu oraz o to, by Polacy mogli być gospodarzami we własnym kraju. Co znamienne, zmagania te trwały właśnie 50 lat. Ich pierwsza – wojenna – faza była najcięższa, naznaczona rozlewem krwi, śmiercią i cierpieniem milionów obywateli Polski okupowanej przez Niemcy i Sowiety. Druga faza walki była rozciągnięta w czasie, mniej intensywna, lecz również dramatyczna i okupiona ofiarami. Rozgrywała się przede wszystkim w sferze ducha, mentalności i stosunków społeczno–gospodarczych. Trafnie, choć bardzo dosadnie, ujął tę różnicę między dwiema okupacjami Józef Mackiewicz: „niemiecka robi z nas bohaterów, a sowiecka robi z nas…”.
Po zakończeniu II wojny światowej sowieccy okupanci, a z czasem już tylko ich kolaboranci, wciąż strzelali do Polaków, skrytobójczo ich mordowali, w sposób nieludzki bili i torturowali. Tak było podczas powstania antykomunistycznego, podczas Poznańskiego Czerwca ’56, w czasie protestów na Wybrzeżu w 1970 roku i w innych „polskich miesiącach”, tak było też w stanie wojennym i w ramach nieustannych represji aparatu bezpieczeństwa wobec przeciwników reżimu. Kolonialna opresja komunistyczna polegała jednak głównie na formatowaniu umysłów na wzór „ludzi sowieckich” i na bezwzględnym wyzysku ekonomicznym. Praca ponad siły nie pozwalała Polakom wydobyć się z ubóstwa, bo jej owoce były w istotnej części oddawane moskiewskiej metropolii, rozkradane przez komunistyczną nomenklaturę lub marnotrawione.
W tej przeszło 50–letniej wojnie o wolność i niepodległość, prawdę i sprawiedliwość, normalność, spokój i godne warunki życia stoczyliśmy wiele bitew – dosłownie i w przenośni. Na mapie naszego kraju widnieją setki miejsc, gdzie rozegrał się zacięty bój prawdy, dobra i międzyludzkiej solidarności z ideologicznym fałszem, rozzuchwalonym złem i przemocą oraz samolubnym oportunizmem. Z bronią w ręku bądź pokojowo – podczas strajków i ulicznych pochodów, słowem pisanym lub wykrzyczanym na demonstracjach i w czasie protestów głodowych, modlitwą i symbolicznymi gestami – Polacy nieustępliwie walczyli o to, „żeby Polska była Polską”.
Wśród tych znaczących batalii są wydarzenia Czerwca ’76 w Ursusie. To tutaj z wielką siłą ujawnił się sprzeciw ludzi pracy wywołany kilkudziesięcioprocentowymi podwyżkami urzędowych cen artykułów spożywczych. To tutaj, w tej wówczas podwarszawskiej miejscowości, nastąpiła tak zdecydowana reakcja na drastyczne pogorszenie warunków życia polskich rodzin oraz na symboliczną przemoc wobec całego narodu – bo przecież wspomniana decyzja o skokowych, drakońskich podwyżkach cen była przejawem lekceważenia i pogardy komunistów wobec Polaków.
Odpowiedzią ursuskich robotników był strajk w znanej w kraju i na świecie fabryce ciągników oraz zatrzymanie pociągów przejeżdżających przez tutejszy węzeł kolejowy. Blisko tysiąc demonstrantów zablokowało przejazd na głównych trasach, okupując i rozkręcając tory. Dzięki temu mimo reżimowej blokady informacyjnej wieść o strajku rozniosła się wkrótce po całej Polsce. Wieczorem przeciw protestującym skierowano oddziały ZOMO, które brutalnie spacyfikowały demonstrację. Wielu zatrzymanych poddano biciu i upokarzającym represjom, znanym jako tzw. ścieżki zdrowia. W ślad za aresztowaniami poszły natychmiastowe zwolnienia z pracy, pseudoprocesy sądowe i kary więzienia dla najaktywniejszych uczestników protestów oraz dyfamacyjna propaganda w mediach.
Dla mojego pokolenia uczestnicy Czerwca ’76 należą do grona tych Polaków, którzy nie zgodzili się na życie w kłamstwie i poniżeniu. Ich postawa pozostaje zobowiązaniem również dla nas, współczesnych, abyśmy potrafili strzec wolności, solidarności i suwerenności Rzeczypospolitej z taką samą determinacją, z jaką oni bronili ludzkiej godności pół wieku temu.
Z ówczesnej perspektywy sukces czerwcowych wystąpień wydawał się doraźny i okupiony wielką ceną. Decyzję o zapowiadanych podwyżkach cofnięto, ale nikt nie miał wątpliwości, że w obliczu głębokiego kryzysu gospodarczego ten temat jeszcze powróci. Dzisiaj widzimy wyraźnie, że upór, odwaga i koleżeńska solidarność robotników z Ursusa, Płocka, Radomia, Warszawy, Gdańska i innych miejscowości zaważyły na dalszych dziejach Polski. To wtedy przygotowany został grunt społeczny dla pokojowej rewolucji Solidarności, otwierającej nowy rozdział w dziejach naszego kraju, Europy i świata.
Na ręce uczestników wydarzeń ursuskiego Czerwca ’76, działaczy NSZZ „Solidarność”, przedstawicieli środowisk pracowniczych i organizacji patriotycznych składam uroczyste podziękowanie dla wszystkich znanych i nieznanych z nazwiska bojowników o zrzucenie komunistycznego jarzma niewoli – bojowników o Polskę suwerenną, dumną, silną i zasobną. Zawsze będziemy pamiętać o ich ofiarności, wierze i nadziei. Nie dopuścimy, by ich wysiłek okazał się daremny. Najlepszym sposobem oddania hołdu bohaterom Czerwca ’76 pozostaje budowanie Polski niezawisłej, sprawiedliwej, bezpiecznej i solidarnej – Polski, o której marzyli i o którą walczyli.
Cześć Bohaterom Czerwca ’76!
Niech żyje Polska!
Z szacunkiem
Karol Nawrocki
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
_____________________________
List odczytał minister Karol Rabenda.