Menu rozwijane

10 sierpnia 2026

                                                                                   Uczestnicy uroczystości pogrzebowych
śp. Mateusza Bąka
w Pruszczu Gdańskim

Szanowni Państwo,

z głębokim smutkiem przyjąłem wiadomość o odejściu Mateusza Bąka, ważnej postaci w najnowszej historii polskiej piłki nożnej. Wraz z Państwem żegnam znakomitego bramkarza, szkoleniowca, człowieka, który większość swojej piłkarskiej kariery budował w Lechii Gdańsk. Łączę się z Państwem w hołdzie nieodżałowanemu Zmarłemu, którego przedwczesne odejście poruszyło całą społeczność kibicowską. Polski futbol poniósł wielką stratę.

Legenda – to określenie często bywa w polskim i światowym futbolu nadużywane, ale w odniesieniu do Mateusza Bąka jest jak najbardziej uzasadnione. Jego piłkarski życiorys to przykład wyjątkowej lojalności wobec barw klubowych. Do biało–zielonych trafił już jako nastolatek. Klub przeżywał wtedy trudny okres, ale po wielu przemianach organizacyjnych i strukturalnych ponownie pojawił się na szczytach polskiej piłki nożnej. Droga ku temu miała swój początek w rozgrywkach Klasy A. Właśnie tam Mateusz Bąk jako młody piłkarz dał się poznać jako skuteczny goalkeeper. Wraz z drużyną pokonał wszystkie polskie szczeble ligowe, by wreszcie w 2008 roku zadebiutować w Ekstraklasie.

Mateusz Bąk reprezentował barwy Lechii przez niemal dekadę, a spędziwszy kilka lat w innych polskich i zagranicznych zespołach, wrócił w 2013 roku na gdański stadion, by grać tam aż do końca kariery. Później ta wyjątkowa więź wcale nie osłabła i pozostał w klubie, by szkolić swych następców bramkarzy. Oddał Lechii serce na dobre i na złe. Gdańscy kibice docenili tę lojalność w 2020 roku, gdy wybrali Go do jedenastki 75–lecia klubu. Sympatia i szacunek były zresztą wzajemne. Mateusz Bąk podkreślał: „Ja jestem biało–zielony, więc naturalne jest, że uważam, że kibice Lechii są najlepsi w Polsce i tacy będą”. O wyjątkowości tego sportowca zaświadczają Jego fani oraz liczni działacze, trenerzy i sami piłkarze. Marcin Kaczmarek, były zawodnik i szkoleniowiec, wspominał, że „wielu piłkarzy przychodziło i odchodziło, natomiast Mateusz wciąż pozostawał w Lechii”. Inny kolega z boiska, Paweł Buzała, podkreślał, że „to człowiek, który oddał wszystko Lechii”.

Mateusz Bąk był najwyższej próby specjalistą w piłkarskim rzemiośle. Pozostaną w naszej pamięci nie tylko Jego parady na linii bramkowej, ale także wpływ, jaki wywarł na życie Gdańszczan. Pozostanie wdzięczność za to, jak wiele radości wlewał przez lata w serca wszystkich kibiców piłkarskich w Polsce.

Rodzinie, Bliskim i Przyjaciołom Zmarłego składam wyrazy najgłębszego współczucia.

Wieczny odpoczynek racz Mu dać, Panie!

Z wyrazami szacunku

Karol Nawrocki
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

___________________________________

List odczytał minister Mateusz Kotecki.