.Organizatorzy i Uczestnicy obchodów
82. rocznicy likwidacji Litzmannstadt–Getto
w Łodzi
Szanowni Państwo,
łączę się ze zgromadzonymi we wspólnym upamiętnieniu ofiar okrutnych zbrodni, jakich tutaj, w Łodzi, w czasie II wojny światowej dopuścili się niemieccy okupanci. Dziękuję organizatorom uroczystości, w tym Centrum Dialogu im. Marka Edelmana, za pielęgnowanie pamięci o najtragiczniejszych kartach dziejów miasta.
Łódź lat 30. XX wieku była metropolią, w której ludność żydowska, licząca około 230 tysięcy osób, czyli stanowiąca jedną trzecią mieszkańców, odgrywała znaczącą rolę. Niemcy, zakładając tu w początkach 1940 roku getto – drugie co do wielkości na ziemiach polskich, zaraz po warszawskim – skazali tę wielką społeczność na lata cierpienia. W największym mieście tzw. Kraju Warty, obszaru Polski włączonego do Rzeszy, oprawcy stworzyli gigantyczny obóz pracy niewolniczej, gdzie w nieludzkich warunkach wykorzystywano nawet małe dzieci. Zamkniętych w getcie nękały choroby i głód, a kontakt ze światem zewnętrznym był niemożliwy. Całkowita izolacja i brak szans na jakąkolwiek pomoc dodatkowo pogłębiały koszmar, którego doświadczali obywatele polscy żydowskiego pochodzenia i Żydzi przywiezieni tu z innych krajów, a także Romowie i Sinti.
Ocalały z Zagłady Leon Weintraub – gość wyjątkowego spotkania zorganizowanego w ramach tegorocznych obchodów rocznicowych – podkreślał: „Nigdy nie mówię «łódzkie getto», bo to nie była moja Łódź”. Niemieccy okupanci odebrali miastu nawet jego nazwę, przemianowując je na Litzmannstadt. Osadzonym w getcie odbierali zaś stopniowo wszystko: wolność, godność, zdrowie, bliskich, a wreszcie życie. Dehumanizacja dokonywała się tutaj w każdej sferze ludzkiego istnienia. Getto stało się precyzyjnie skonstruowaną maszyną służącą katorżniczej pracy na rzecz okupantów, a dla ogromnej liczby uwiezionych – etapem na drodze do ostatecznego unicestwienia.
Przypomina o tym wymownie przestrzeń Stacji Radegast. Cisza i pustka wypełniają miejsce, gdzie ponad 80 lat temu zatrzymywały się pociągi wywożące tysiące mieszkańców getta do obozów zagłady Kulmhof, Auschwitz–Birkenau i innych niemieckich fabryk śmierci. Dziś zatrzymał się tu czas, a niewielki budynek stacyjny nie pozwala zapomnieć o dokonanej zbrodni, trwa niczym wyrzut sumienia. Wraz z Państwem skłaniam głowę przed ofiarami, a także ocalałymi – świadkami zła, pogardy i przemocy. Łączę się również w symbolicznym geście zapalenia zniczy na Stacji Radegast.
Pamięć o Zagładzie jest naszym zobowiązaniem wobec jej ofiar. Jest także zobowiązaniem do prawdy – do nazywania zbrodni po imieniu i jednoznacznego wskazywania jej sprawców. Jako Prezydent Rzeczypospolitej wierzę, że jesteśmy to winni tym, którzy zostali tutaj odarci z godności, wolności, a wreszcie pozbawieni życia.
Niech ta pamięć trwa i będzie przekazywana kolejnym pokoleniom!
Z poważaniem
Karol Nawrocki
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
_____________________________________
List odczytał doradca Prezydenta RP Karol Piskorski.