Organizatorzy i Uczestnicy obchodów
Narodowego Dnia Pamięci
Polaków ratujących Żydów
pod okupacją niemiecką
oraz III Dni Dziedzictwa
Błogosławionej Rodziny Ulmów
w Markowej
Szanowni Państwo,
we wrześniu 1939 roku niemiecka III Rzesza i Związek Sowiecki dokonały podstępnej napaści na Polskę. Złamane zostało prawo międzynarodowe – przede wszystkim prawo narodu polskiego do samostanowienia oraz liczne normy regulujące przebieg konfliktów zbrojnych. Jednocześnie obaj agresorzy zaczęli brutalnie łamać przysługujące obywatelom Rzeczypospolitej elementarne prawa człowieka. Szczególnym okrucieństwem wykazali się Niemcy – winni aktów masowego terroru i ludobójstwa, rabunków i zniszczeń oraz realizujący swój plan totalnej zagłady narodu żydowskiego.
Państwo polskie zeszło do podziemia. Dysponując skromnymi środkami, konspiratorzy starali się chronić ludność cywilną, w tym bezlitośnie prześladowanych i mordowanych Żydów. Utworzona przez władze konspiracyjne i rząd na uchodźstwie tajna Rada Pomocy Żydom „Żegota” wspierała uwięzionych w gettach i ukrywających się poza nimi. Działająca w Radzie Irena Sendlerowa ocaliła życie blisko 2500 żydowskich dzieci. Jan Karski i rotmistrz Witold Pilecki opracowali raporty o trwającym Holokauście, które przekazano niezwłocznie władzom i środowiskom opiniotwórczym Wielkiej Brytanii oraz Stanów Zjednoczonych. „Żegota” m.in. wystawiała Żydom fałszywe dokumenty i pomagała w ucieczce na terytoria nieokupowane przez Niemcy. Polskie Państwo Podziemne surowo potępiło przestępców dopuszczających się szantażu i wymuszeń wobec Żydów lub denuncjujących ich władzom okupacyjnym. W wyjątkowych warunkach wojny tajny polski wymiar sprawiedliwości karał te zbrodnie śmiercią.
Prześladowanych współobywateli pochodzenia żydowskiego ratowali też zwykli Polacy. W głęboko ludzkim odruchu współczucia i chrześcijańskiego miłosierdzia dawali im schronienie w swoich domach. Skala tej pomocy skłoniła Niemców do wprowadzenia przepisów niemających odpowiednika w innych krajach podbitych przez III Rzeszę. Całkowity moralny upadek okupanta znalazł odzwierciedlenie w zarządzeniu niezasługującym na miano prawa. Na mocy dekretu Adolfa Hitlera 15 października 1941 roku gubernator generalny Hans Frank wydał Trzecie rozporządzenie o ograniczeniu pobytu w Generalnym Gubernatorstwie. Akt ten stanowił: „Żydzi, którzy bez upoważnienia opuszczają wyznaczoną im dzielnicę, podlegają karze śmierci. Tej samej karze podlegają osoby, które takim Żydom świadomie dają kryjówkę. Podżegacze i pomocnicy podlegają takiej samej karze jak sprawca, czyn usiłowany karany będzie jak dokonany”. W praktyce za pomoc uważano nawet tak proste gesty, jak podanie wody i pożywienia lub wskazanie drogi.
Liczni Polacy – cisi, często do dziś bezimienni bohaterowie – łamali to barbarzyńskie zarządzenie. Wielu z nich przypłaciło to życiem własnym i swoich najbliższych. Szczególnie drastycznym i w pewien sposób emblematycznym przypadkiem był mord, którego rocznicę obchodzimy dzisiaj jako Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką.
Tutaj, w Markowej, 24 marca 1944 roku, tuż przed świtem, do domu rodziny Ulmów wtargnęli niemieccy żandarmi. Jako pierwsi zastrzeleni zostali ukrywający się Żydzi: Saul Goldman oraz jego synowie Baruch, Mechel, Joachim i Mojżesz, a także Gołda Grünfeld, Lea Didner i jej córeczka Reszla. Troje z nich zginęło jeszcze we śnie. Pozostałych rozstrzelano na zewnątrz, w obecności polskich świadków. Kontynuując ten terrorystyczny pokaz, Niemcy zgładzili Józefa Ulmę i jego brzemienną żonę Wiktorię – uczynili to na oczach ich dzieci w wieku od półtora roku do ośmiu lat. Właśnie one zginęły jako ostatnie: Maria, Antoni, Franciszek, Władysław, Barbara i Stanisława. Sprawcy mordu, napełniwszy zrabowanymi dobrami sześć wozów, oddali się pijatyce.
Prawo moralne, które Stwórca wypisał w sercu każdego człowieka – i które skłoniło miłosiernych Samarytan z Markowej do udzielenia pomocy zagrożonym bliźnim – zostało całkowicie odrzucone przez ich katów oraz przez tysiące podobnych im morderców: Niemców oraz ich kolaborantów. Spośród oprawców rodziny Ulmów i ich podopiecznych sprawiedliwość dosięgła jedynie Josefa Kokotta, który zmarł w polskim więzieniu w roku 1980. Dowódca oddziału żandarmów Eilert Dieken – na którego rozkaz zginęły także dzieci Józefa i Wiktorii Ulmów – po wojnie przeszedł pomyślnie procedurę denazyfikacji. Pracował jako policjant, ciesząc się miłością żony i dwu córek oraz szacunkiem lokalnej społeczności.
Niestety, nie był to przypadek odosobniony. W procesach norymberskich i późniejszych postępowaniach karnych skazano jedynie niewielką część niemieckich zbrodniarzy. Wolny świat pozostawał obojętny wobec powojennych realiów Republiki Federalnej Niemiec, które umożliwiały bezkarność, a nawet zawodowe, urzędnicze i polityczne kariery prawdziwych potworów w ludzkiej skórze, zasługujących na najsurowsze kary. Na ten wielki skandal rzuca pewne światło niedawna publikacja internetowa amerykańskiego Archiwum Narodowego. W lutym bieżącego roku instytucja ta udostępniła cyfrowe kopie przejętych podczas wojny akt osobowych blisko 80 procent członków NSDAP. Jest to ponad 16 milionów dokumentów zawierających surowe dane, niepoddane jeszcze fachowej analizie historycznej. Jednak nawet w tej postaci dowodzą one porażającej skali zaangażowania społeczeństwa niemieckiego po stronie władz III Rzeszy.
„Absurd i fałsz może podobać się każdemu, bo łatwo wkrada się w nasze łaski; natomiast prawda i szczerość nie cieszą się popularnością, bo nam nie schlebiają” – to gorzkie, lecz jakże trafne słowa Goethego. Ufam, że są one w Niemczech powszechnie znane i należycie rozumiane. Oczekuję, że po upływie ponad 80 lat od zakończenia II wojny światowej ten najtragiczniejszy rozdział w historii Polski i Europy zostanie ostatecznie zamknięty. Warunkiem tego jest niemieckie zadośćuczynienie narodowi polskiemu, który – w proporcji do swojej liczby – poniósł wówczas największe straty osobowe i materialne, a potem przez prawie pół wieku był kolonią Sowietów. Przyjaźń polsko–niemiecką oraz współpracę europejską powinniśmy budować na fundamencie prawdy i poszanowania uniwersalnych zasad moralnych.
Jednocześnie w 82. rocznicę męczeńskiej śmierci rodziny Ulmów deklaruję: Polska z całą mocą i stanowczością będzie odpierać wszelkie próby fałszowania historii i naruszania dobrego imienia naszego kraju. Będzie to czynić przede wszystkim orężem prawdy, lecz także środkami prawnymi i dyplomatycznymi. Jako naród, który nie zhańbił się współpracą z hitlerowskimi najeźdźcami i który ofiarnie walczył z nimi na wszystkich frontach, oraz jako naród, którego przedstawiciele stanowią najliczniejszą grupę osób uhonorowanych przez jerozolimski Instytut Yad Vashem tytułem Sprawiedliwego wśród Narodów Świata, będziemy stanowczo piętnować każdą podłą, absurdalną próbę obarczenia nas współwiną za tragedię, jaką Żydom zgotowali Niemcy i ich kolaboranci. Zadbamy też o to, by wyniesiona do chwały ołtarzy rodzina Ulmów oraz pozostali Polacy ratujący Żydów pod okupacją niemiecką byli znani i czczeni na całym świecie.
Pragnę podziękować osobom prywatnym, organizacjom społecznym oraz przedstawicielom instytucji i władz publicznych w Polsce i za granicą, którzy – świadomi wagi spraw, które tu poruszyłem – od lat działają na rzecz godnego upamiętnienia polskich dobrych Samarytan czasu wojny i okupacji niemieckiej. Zapewniam, że Państwa służba prawdzie i sprawiedliwości zajmuje szczególne miejsce zarówno w moim sercu, jak i w naszej narodowej pamięci. Prosząc raz jeszcze o przyjęcie wyrazów wdzięczności, gorąco wszystkich Państwa pozdrawiam.
Z poważaniem
Karol Nawrocki
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
_______________________________
List odczytała doradca Prezydenta RP Beata Kempa.