Menu rozwijane

19 lipca 2026

Uczestnicy i Organizatorzy
uroczystych obchodów 46. rocznicy
Lubelskiego Lipca ’80

 

Szanowni Państwo,

lato 1980 roku przyniosło przełom w powojennej historii Polski, a z perspektywy kolejnego dziesięciolecia – także w historii Europy i świata. Poprzednie masowe wystąpienia robotnicze skupiały się zwykle w nielicznych ośrodkach przemysłowych. Komuniści gasili te ogniska oporu oszukańczymi deklaracjami podczas negocjacji prowadzonych z pozycji siły albo przy użyciu wojska i milicji, nie cofając się przed strzelaniem do bezbronnych demonstrantów. Jednak w czerwcu 1976 roku skala protestów była już znacząca. Reżim zdołał jeszcze spacyfikować je aktami brutalnej przemocy, a przeciw ich uczestnikom rozpętał oczerniającą akcję propagandową. Jednakże wśród udręczonych, poniżanych ludzi pracy zaczęło się upowszechniać przekonanie, że hasło „w jedności siła” to nie puste słowa bez praktycznego znaczenia, ale główny element strategii w walce z czerwoną dyktaturą, bardzo już osłabioną głębokim kryzysem gospodarczym.

Kiedy 1 lipca 1980 roku władze PRL z właściwą sobie butą i niewrażliwością ogłosiły kolejną drastyczną podwyżkę cen żywności, w wielu miejscach – m.in. w Poznaniu, Ursusie i Mielcu – robotnicy podjęli spontaniczne akcje protestacyjne. Kierownictwa zakładów pracy przychylały się do żądań podniesienia płac i poprawy zaopatrzenia w żywność. Początkowo można było odnieść wrażenie, że kolejna fala społecznego niezadowolenia stopniowo osłabnie. Wtedy jednak na Lubelszczyźnie walka polskich robotników o chleb i godność weszła na nowy poziom.

Najpierw, 8 lipca w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego „PZL–Świdnik”, a następnie w kluczowych zakładach pracy w Lublinie, Puławach, Kraśniku, Poniatowej, Bogdance i innych miejscowościach wybuchły strajki o prawdziwie masowym charakterze. Zaskoczyły komunistów liczebnością, znakomitą organizacją i zaangażowaniem uczestników. Władza nie ośmieliła się stłumić tych wystąpień siłą. Ważnym epizodem tamtych wydarzeń okazał się strajk w Lokomotywowni Pozaklasowej Lubelskiego Węzła Kolejowego, trwający od 16 do 19 lipca, przez wielu uznawany za pierwszy protest kolejarski w dziejach PRL na tak dużą skalę i jednocześnie najlepiej zorganizowany strajk Lubelskiego Lipca ’80. Zdeterminowani kolejarze zapobiegli esbeckim prowokacjom i sparaliżowali ruch pociągów przez Lubelski Węzeł Kolejowy – co walnie przyczyniło się do przełamania reżimowej blokady informacyjnej i rozszerzenia strajków na cały region.

Podczas lipcowych protestów na Lubelszczyźnie tworzono komitety strajkowe, podjęto próbę powołania komitetu ponadzakładowego. Znacznie rozszerzono też listę postulatów. Do powtarzanych od dawna żądań lepszej organizacji pracy, waloryzacji płac i obniżki cen żywności dodano m.in. postulaty wprowadzenia wszystkich sobót wolnych, faktycznej likwidacji przywilejów socjalnych dla wojska i milicji oraz pociągnięcia do odpowiedzialności winnych zapaści gospodarczej. Trzeba też podkreślić, że podczas Lubelskiego Lipca ’80 w rozmowach z protestującymi wzięli udział członkowie władz publicznych z Lublina i Warszawy – a strajk w Świdniku zakończył się ważnym precedensem, jakim było pierwsze w dziejach PRL porozumienie strajkujących z przedstawicielami reżimu.

Strajki zaczęto organizować też w innych częściach kraju. Według danych ówczesnego MSW, zapewne zaniżonych, akcje protestacyjne podjęło blisko 80 tysięcy osób w 177 zakładach pracy. Komuniści nie przypuszczali, że to dopiero początek robotniczego zrywu. Lubelski Lipiec ’80 stanowił niejako wstęp do Sierpnia ’80, do porozumień sierpniowych, do rejestracji pierwszego niezależnego od reżimu związku zawodowego oraz do ostatecznej kapitulacji czerwonych uzurpatorów w roku 1989 – czyli do zwycięstw, w których znaczący udział mieli także mieszkańcy Lubelszczyzny.

Organizatorom i uczestnikom dzisiejszej uroczystości z serca dziękuję za upamiętnienie dramatycznych wydarzeń sprzed 46 lat. Serdeczne pozdrowienia i wyrazy szacunku kieruję przede wszystkim do władz Regionu Środkowo–Wschodniego NSZZ „Solidarność” oraz do Krajowej Sekcji Kolejarzy NSZZ „Solidarność”. Kłaniam się dzisiaj wszystkim, którym droga jest pamięć o stromej i wyboistej polskiej drodze do wolności. Uczyńmy wszystko, aby trud uczestników pokojowej rewolucji sprzed niemal półwiecza nie poszedł na marne. Niech niepodległa i szanowana, silna i bezpieczna, sprawiedliwa i praworządna Polska rozwija się bez przeszkód, z pożytkiem dla wszystkich jej obywateli.

Niech żyje wolność, niech żyje Solidarność!

Z poważaniem

Karol Nawrocki
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

_____________________________
List odczytał doradca Prezydenta Jakub Banaszek