Drodzy Państwo, przede wszystkim za sprawą kieleckich targów i już XXXIV edycji Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego dzisiaj Kielce, województwo świętokrzyskie, a w istocie Polska stają się centrum dyskusji i wymiany doświadczeń, ale też kontraktów przemysłu zbrojeniowego w całej Europie i na całym świecie.
Chciałem rozpocząć od podziękowań i wyrazów wielkiego szacunku, które przekazuję na ręce Pana Prezesa kieleckich targów za to, że to piękne dzieło służy Rzeczypospolitej już od 34 lat. Statystyki mówią o tym, z jak wielkim wydarzeniem i z jak wielkim wysiłkiem organizacyjnym mamy dzisiaj do czynienia – to ponad 1200 wystawców z 43 państw. Cieszy mnie też, że 41 procent stanowią polscy wystawcy. To pokazuje także, jak wielki potencjał ma polski przemysł zbrojeniowy, i tego dowiedziałem się również podczas zwiedzania dzisiejszego Salonu.
Może zanim powiem o tym, co zobaczyłem, wspomnę o pewnej strategii. Dzisiaj jesteśmy w sytuacji, w której pole bitewne i strategia pola bitewnego zmieniają się właściwie każdego dnia i z każdym miesiącem. Tego dowodzi oczywiście konflikt na Ukrainie po ataku Federacji Rosyjskiej na niepodległą Ukrainę. Dzisiaj widzimy, że państwo polskie musi przygotowywać się nawet nie do wojny jutra, nie do wojny dzisiaj, ale do wojny przyszłości. Tak bardzo zmienia się pole bitwy, ta dynamika jest tak wielka, że dzisiaj właściwie potencjał państwa w zakresie obronności z jednej strony odnosi się oczywiście do potencjału armii lądowej – bardzo się cieszę, że Polska jest w czołówce armii lądowych w Sojuszu Północnoatlantyckim – z drugiej strony do środków finansowych przeznaczanych na siły zbrojne – jesteśmy także liderem, goniąc 5 procent PKB przeznaczonych na Polskie Siły Zbrojne.
Dzisiaj o potencjale bezpieczeństwa państwa polskiego i każdego suwerennego państwa w Europie decydują także umiejętność, możliwość adaptacji, zwinności w adaptacji nowych technik operacyjnych, technik dronowych, adaptacji i wdrażania statków bezzałogowych.
Dlatego bardzo się cieszę, że tak wielu polskich wystawców dowodzi, że Polska jest w istocie w awangardzie rozwoju i bezzałogowych statków powietrznych, ale także systemów, które przyniosą nam bezpieczeństwo.
Szczególną uwagę chciałem zwrócić na propozycję konsorcjum Polskiej Grupy Zbrojeniowej i PIT–RADWAR, czyli P–18PL. To jest system radarowy, który odnosi się do wczesnej wykrywalności zagrożeń powietrznych, także tych, które mają niską sygnaturę wykrywalności, w tym również samolotów piątej generacji. To system wyprodukowany przez Polaków na polskiej licencji, na polskiej technologii i niebawem będzie wzmacniał Polskie Siły Zbrojne.
Również polskie firmy prywatne wykazują się tym, co w zwinności i w adaptacji jest najważniejsze – Grupa WB przygotowała system Gladius 2, który wykorzystuje doświadczenia Ukrainy, i to dzisiaj – mówię jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych – najważniejsze zadanie dla państwa polskiego: aby wdrażać, adaptować rozwiązania technologiczne. Dobre są w tym także polskie startupy, których stoiska odwiedziłem, oraz polskie akademie i polskie uniwersytety. Mamy na przykład bezzałogowy statek podwodny, który powstał na Politechnice Gdańskiej; to statek podwodny Głuptak, który jest gotowy do niszczenia min.
![23_Karol_Nawrocki_XXXIV_Miedzynarodowy_Salon_Przemyslu_Obronnego_20260908_MB_12083.jpg [425.49 KB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2026/9/8/97a74abb3cc7267e4883b6e7ca2de5b9/jpg/prezydent/preview/23_Karol_Nawrocki_XXXIV_Miedzynarodowy_Salon_Przemyslu_Obronnego_20260908_MB_12083.jpg)
Na takich targach, jak dzisiejszy Salon Międzynarodowy w Kielcach, dowiadujemy się, że w zakresie wiedzy akademickiej, politechnicznej, wiedzy intelektualnej, umiejętności, możliwości polskich startupów, które jeszcze nie produkują masowo dla Polskich Sił Zbrojnych, ale są gotowe, mamy w Polsce ogromny potencjał.
To jest oczywiście także lekcja dla wszystkich władz państwowych, dla mnie jako dla Prezydenta, ale także dla rządu – i dzisiejszego, i przyszłego, i wszystkich rządów, które będą w Rzeczypospolitej. To jest uwaga do całej klasy politycznej i do wszystkich rządzących – stajemy w obliczu pewnego zagrożenia, które wiąże się z tym, że ta dynamika pola walki zmienia się w tak ogromnym tempie, że często administracja państwowa, kwestie formalne, prawne nie nadążają za wdrażaniem tych rozwiązań, które powstają na polskich akademiach, na polskich politechnikach czy w polskich startupach. To jest lekcja do odrobienia przez nas wszystkich, przez całą klasę polityczną, bowiem przejście od idei do prototypu na poziomie administracyjnym, formalnym, na poziomie państwowym – widać to na dzisiejszych targach – musi odbywać się zdecydowanie szybciej; i o tym mówili też nasi przedstawiciele, którzy prowadzą polskie stoiska.
Wychodzę więc z tych targów z głębokim przekonaniem – jak Państwo wiedzą, jestem mało obiektywny w kwestiach polskich, jestem bezgranicznie zakochany w swojej ojczyźnie, więc brzmię bardzo optymistycznie – że pod wieloma względami Polska jest gotowa do tego, aby budować potencjał obronny, potencjał bezpieczeństwa XXI i XXII wieku.
Oczywiście takie targi dają też możliwość sprawdzenia naszych zdolności sojuszniczych. Bardzo się cieszę, że widziałem wystawców naszych sojuszników – ze Stanów Zjednoczonych, z Wielkiej Brytanii, z Francji, z Turcji, bardzo duże przedstawicielstwo przemysłu zbrojeniowego z Kanady. Zresztą część tych firm odwiedzałem i w Stanach Zjednoczonych, i w Turcji. To pokazuje, że współpraca w Sojuszu Północnoatlantyckim odbywa się nie tylko na poziomie militarnym i wojskowym, ale to jest wyraźny sygnał, że budując dzisiejsze bezpieczeństwo Rzeczypospolitej, musimy myśleć z jednej strony o rozwoju sił zbrojnych, a z drugiej strony o budowaniu bezpieczeństwa finansowego, budowaniu przemysłu zbrojeniowego i współpracy sojuszniczej.
Może Cię zainteresować Kielce. Międzynarodowy Salon Przemysłu ObronnegoOczywiście jako Prezydent Polski uznaję, że polski przemysł zbrojeniowy powinien mieć wszelkie możliwości: nie tylko kupowania sprzętu z zagranicy – choć jest taki sprzęt, który musimy kupować – ale by wszystkie możliwości produkcyjne w przemyśle zbrojeniowym w zakresie technologii, miejsc pracy pozostawały w Rzeczypospolitej Polskiej. Myślę, że jako Polacy jesteśmy na to gotowi, ale jesteśmy też gotowi do współpracy z naszymi partnerami w tych zakresach, w których dzisiaj uznajemy, że lepszy dla Polski, dla naszego bezpieczeństwa jest import niż własna produkcja.
Myślę, że to tyle refleksji. Nie chcę się za bardzo rozwijać, bo wiem, że mają też Państwo pytania. Jeśli dotyczą one kwestii bezpieczeństwa, dzisiejszych targów, dzisiejszego Salonu, to z chęcią na nie odpowiem, a jeśli nie, to muszą Państwo poczekać na inny moment.
PYTANIA DZIENNIKARZY:
TV Republika
Pytanie dotyczy raportu z wydarzeń z końca lipca – chodzi o tę rakietę, która eksplodowała na Lubelszczyźnie: czy dotarł do Pana już raport w tej sprawie ze strony rządowej? I mam też pytanie dotyczące planów rządowych dotyczących przejęcia części akcji PGZ przez PKN Orlen. Mówi się, że 45 procent akcji mogłoby być przejętych przez firmę energetyczną.
Prezydent RP Karol Nawrocki:
Jeśli chodzi o drugie pytanie Pana Redaktora, to nie będę udzielał odpowiedzi, bo ta sprawa pozostaje dzisiaj jeszcze w sferze publicystycznej, dyskusji publicznej; nie będę się więc do tego odnosił. Mogę powiedzieć, że odwiedzenie dziś stanowisk Polskiej Grupy Zbrojeniowej pokazuje jej ważność dla polskiego przemysłu zbrojeniowego i dla Polskich Sił Zbrojnych w wielu zakresach – choćby w zakresie wewnętrznej komunikacji cyfrowej, z której korzystano w KTO Rosomakach, ale z której chcą korzystać także sojusznicy państw NATO. Więc to dzisiejsze moje wrażenie, także po rozmowie z prezesem PGZ, pokazuje, że PGZ odgrywa w sposób naturalny – to nie jest wielkie odkrycie – zasadniczą rolę w polskim przemyśle zbrojeniowym i trzeba robić wszystko, by ten sprzęt jak najlepiej się rozwijał.
Jeśli chodzi o pierwsze pytanie Pana Redaktora, to ja taki raport dostałem. Pan minister Grodecki i Biuro Bezpieczeństwa Narodowego przygotowali taki raport także w porozumieniu z szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, więc w takich kryzysowych sytuacjach jesteśmy w kontakcie z Wojskiem Polskim. Trwa też oczywiście praca Biura Bezpieczeństwa Narodowego nad wdrażaniem pewnych lekcji i wniosków z tego raportu.
Portal Defence24:
Dzisiaj na MSPO było dużo o relacjach z przemysłem kanadyjskim. Jakie ma Pan przeczucia co do relacji handlowych ze Stanami Zjednoczonymi – czy tego typu dywersyfikacja handlowa, konkurencja między innymi państwami sprawia, że mamy większy lewar negocjacyjny?
Prezydent RP Karol Nawrocki:
Ja oczywiście wszystkie kwestie odnoszące się do relacji międzynarodowych pomiędzy państwami trzecimi zawsze odnoszę do potencjału i interesu państwa polskiego. Oczywiście dywersyfikacja jest faktem w polskim przemyśle zbrojeniowym. Nie jest też dla nikogo tajemnicą, że Stany Zjednoczone są naszym najważniejszym partnerem strategicznym, także największym partnerem w zakresie przemysłu zbrojeniowego. Dzięki współpracy ze Stanami Zjednoczonymi i dzięki decyzjom poprzednich rządów i kontynuacji tego przez obecny rząd mamy dostęp do samolotów piątej generacji F–35. I tu bym mógł wymieniać wszystkie kolejne sukcesy współpracy polsko–amerykańskiej.
Ale przypominam, że mamy także doskonałe relacje, jeśli chodzi o przemysł zbrojeniowy, choćby z Koreą Południową. Powinniśmy dbać o relacje z państwami europejskimi, z Wielką Brytanią, z Francją. Zresztą Brytyjczycy byli zaangażowani – dzisiaj też odwiedzałem stoisko konsorcjum brytyjsko–francuskiego – w projekt Orka. Także współpraca z Kanadą, która jest przecież sojusznikiem Polski, jest zasadna. Więc niezależnie od tego, jak negocjacyjnie – bo wiem, do czego Pan Redaktor dążył – będziemy patrzeć na tę sytuację, to dywersyfikacja po pierwsze jest faktem, a po drugie, jeśli jest dobra dla Polski, to powinniśmy korzystać z najlepszego sprzętu, który jest adaptowany do polskich zdolności zbrojeniowych. Mnie interesuje w tym zakresie wyłącznie interes Polski.
Panie Prezydencie, co dziś zrobiło na Panu największe wrażenie na MSPO?
Prezydent RP Karol Nawrocki:
To jest ciekawe pytanie, Panie Redaktorze, bo tych wrażeń było z całą pewnością wiele. Ale jeśli mógłbym je zebrać, może bez podawania konkretnej firmy, to największe wrażenie od jakiegoś czasu – a dzisiaj to potwierdziłem na kieleckich targach – robią na mnie pomysłowość, innowacyjność i determinacja pokolenia polskiego startupowców i studentów, z którymi się spotkałem i prowadziłem wiele rozmów. Odnoszę głębokie wrażenie, że Polska na zmianę pola bitewnego i tę technologiczną dynamikę, o której mówimy – za naszą wschodnią granicę – jest pod względem mentalnym, pokoleniowym, startupowym, ale też pod względem promocji czy kształcenia polskich inżynierów w pełni gotowa.
Bardzo ciekawe było dla mnie też spotkanie w zakresie technologii kosmicznych i satelitarnych. Odwiedziłem także stoisko, na którym panowie, kiedyś pracujący w polskim przemyśle ciężkim na Śląsku, postanowili zająć się startupem i stworzyli firmę – dzisiaj liczy ona 35 osób – która tworzy bezzałogowe statki podwodne. Widzimy więc, jak dużą zdolność mają Polacy do adaptacji i budowania odpowiedzialności za Rzeczpospolitą. To jest chyba dla mnie najważniejsze i to zrobiło na mnie największe wrażenie.
Portal XYZ
Pytanie dotyczące panującej obecnie dezinformacji.
Oczywiście jeśli chodzi o dezinformację, to nie jest dla nikogo zaskoczeniem, że Polska jest w trakcie wojny hybrydowej, a w tej wojnie częścią działań naszego wschodniego sąsiada – bynajmniej nie sojusznika, ale agresora na Ukrainę, czyli Federacji Rosyjskiej – dezinformacja odgrywa bardzo ważną rolę. Więc wszystkich Polaków i Polki w kwestiach odnoszących się do spraw bezpieczeństwa czy w ogóle absorbowania wiedzy zawsze odsyłam tylko do sprawdzonych portali czy do sprawdzonych informacji, do takich, które nie wprowadzają dezinformacji.
Tej dezinformacji jest niestety w naszym życiu wiele. Jeśli mam być szczery, powiem, że podczas gdy posługiwanie się dezinformacją do wpływania na nastroje w Polsce z zagranicznych ośrodków, z Federacji Rosyjskiej, jest czymś, czego możemy się spodziewać, to najbardziej boli mnie dezinformacja polskiej telewizji publicznej – bo wspólna telewizja publiczna, na którą wszyscy płacimy nasze podatki, powinna informować, a nie dezinformować.