Wypowiedź Prezydenta RP Karola Nawrockiego przed Pałacem Prezydenckim, podczas spaceru i spotkania z warszawiakami oraz turystami odwiedzającymi stolicę. Odpowiedział również na kilka pytań dziennikarzy.
Panie Prezydencie, co sądzą przechodnie na Krakowskim Przedmieściu?
PREZYDENT RP KAROL NAWROCKI:
Ostatnio dwóch panów biegło i z nimi trochę dłużej rozmawiałem – byli w wyrzucie endorfin, więc byli w bardzo dobrym humorze. Generalnie – zdaje się – Prezydenta lubią, bo przychodzą pod Pałac Prezydencki, aby porozmawiać. I chyba sądzą, że Polska jest piękna – tu jesteśmy kompatybilni w naszych myślach o Polsce – ale mają też swoje problemy, tych problemów Polaków jest wiele.
Panie Prezydencie, czy zareagował Pan na wydarzenia i informacje z Rumunii?
Tak, oczywiście, już zareagowałem. Jak Państwo wiedzą, z Prezydentem Nicușorem Danem znamy się, ale to, że się znamy, nie ma zasadniczego znaczenia, zasadnicze znaczenie ma to, że i Polska, i Rumunia są na wschodniej flance NATO, jesteśmy częścią Sojuszu Północnoatlantyckiego. Niedawno odbył się szczyt B9 właśnie w Rumunii, rozmawialiśmy o bezpieczeństwie – więc oczywiście solidaryzuję się z Panem Prezydentem, z całym narodem rumuńskim. To, co się wydarzyło, jest tylko kolejną odsłoną hybrydowej wojny, w której państwa wschodniej flanki NATO uczestniczą. To kolejny sygnał, że musimy być razem, budować naszą odporność, budować silny Sojusz Północnoatlantycki i relacje transatlantyckie.
Panie Prezydencie, powiedział Pan, że problemów Polaków jest wiele – problemy w służbie zdrowia. Pod Sejmem protestują mieszkańcy Bieszczad, wiemy, że nikt z rządzących do nich nie wyszedł. Jaką ma Pan radę dla rządzących w tym temacie?
Przede wszystkim rządzący powinni wychodzić do ludzi. Władza – i polski rząd, i polski Prezydent – jest od tego, aby czytać emocje społeczne, czytać emocje Polek i Polaków. Mam wrażenie – i chyba wielu Polaków ma takie wrażenie – że rząd odrywa się od potrzeb Polaków, zajmuje się sprawami, które nie są najważniejsze dla Polaków. A służba zdrowia z całą pewnością taką rzeczą jest – znam problemy powiatowych szpitali i dostaję raporty od Rady do spraw Zdrowia. Wiemy, że sytuacja w służbie zdrowia jest bardzo niepokojąca, chociaż też – zawsze to podkreślam, Pani Redaktor, drodzy Państwo – że pewnym źródłem wszystkich problemów w Polsce jest stan finansów publicznych, do którego doprowadził obecny minister finansów. Gdziekolwiek zajrzymy – czy do nauki, czy do służby zdrowia, czy do kwestii społecznych – to widzimy, że nie ma pieniędzy w polskim budżecie, deficyt sięga szczytów, i to jest niepokojące. Oczywiście kwestie służby zdrowia są zasadnicze. Widać, że ludzie protestują. Niedawno za sprawą Solidarności ponad 100 tysięcy ludzi zgromadziło się w sercu Warszawy – protestują przeciwko Zielonemu Ładowi, przeciwko polityce klimatycznej Unii Europejskiej; rząd także zdaje się nie dostrzegać tego problemu.
Dzisiaj ludzie protestują w związku z problemami w służbie zdrowia, Pani Redaktor mówi, że nikt nie wyszedł – tak nie rozmawia się z Polakami. Problemy są od tego, aby je rozwiązywać, rząd nie potrafi rozwiązać tych problemów, a już brak spotkań z Polakami jest rzeczą karygodną.
Jak Pan ocenia gloryfikowanie zbrodniarzy UPA w ukraińskiej armii i tę decyzję Prezydenta Ukrainy?
Oczywiście oceniam to bardzo krytycznie. Pan Prezydent Zełenski – dużo się o tym mówi także w Polsce, piętnuje się kolejne środowiska polityczne, kolejnych polityków za to, że powielają to, co nazywa się rosyjską propagandą, a dzisiaj trzeba to powiedzieć jasno – Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski dostarczył najlepszego materiału i wiele tlenu rosyjskiej propagandzie swoją decyzją. Oceniam to bardzo krytycznie. To też dowód na to, że ci, którzy mówili, że Ukraina powinna wejść do Unii Europejskiej bez żadnych oczekiwań, bardzo się mylili.
Niestety Prezydent Zełenski udowodnił, że Ukraina pod względem mentalnym, gloryfikowania bandytów, morderców z Ukraińskiej Powstańczej Armii nie jest gotowa do tego, aby być częścią rodziny europejskiej. Bo w rodzinie europejskiej bandytów i morderców, którzy mordowali kobiety i dzieci, mordowali Polaków, nie można gloryfikować, nie można gloryfikować UPA. I z wielkim smutkiem to przyjąłem, bo budowanie relacji polsko–ukraińskich, w sensie strategicznym wspieranie Ukrainy przeciwko Federacji Rosyjskiej, przeciwko bandycie, którym jest Władimir Putin, jest oczywiście strategicznym celem Rzeczypospolitej Polskiej. Ale tak nie buduje się relacji między narodami. Gloryfikowanie UPA jest rzeczą, która dostarczyła rosyjskiej propagandzie wiele tlenu do dezinformacji.
Niestety albo nierozsądna, albo nierozważna – mam nadzieję, że nieintencjonalna – decyzja Prezydenta Zełenskiego sprawia, że emocje w Polsce wobec polityki Prezydenta ukraińskiego są, jakie są; są bardzo krytyczne i tutaj nie ma miejsca ani czasu na dyplomację. Czytałem też komentarz polskiej ambasady w Kijowie – polscy dyplomaci uznają, drodzy Państwo, że Ukraina może swoją politykę pamięci, swoją politykę historyczną kształtować. Jest w tym odrobina prawdy, choć myślę, że polscy dyplomaci tak nie powinni reagować na to, co zrobił Prezydent Zełenski. Ale Polska także ma prawo kształtować swoją politykę pamięci, politykę historyczną, dlatego bardzo poważnie odniosłem się do apelu narodu polskiego i Pana Posła Płaczka, który wysłał do mnie taki apel – 8 czerwca odbędzie się posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego i ja zaproponowałem, aby jednym z punktów było odebranie Prezydentowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Oczywiście to nie jest decyzja Prezydenta – ostateczna decyzja jest Prezydenta – ale mówiąc państwu o pewnych mechanizmach, musi odbyć się Kapituła. Jestem oburzony.
Panie Prezydencie, jeszcze dwie kwestie dotyczące bezpieczeństwa. Kwestia SAFE – Premier Morawiecki mówił odnośnie do tych umów, które już wczoraj były podpisywane jako pierwsze, że nie da się tak szybko przygotować dobrych umów na zadysponowanie tak dużych pieniędzy. Jak Pan Prezydent widzi te kwestie? No i jeszcze słowa Premiera Kosiniaka–Kamysza dotyczące traktatu z Londynem wskazujące, że „Pałac Prezydencki, otoczenie Pana Prezydenta nie jest pępkiem świata” – tak mówi Premier Kosiniak–Kamysz.
Nierozważne słowa Pana Premiera Kosiniaka–Kamysza. To chodzi, drodzy Państwo, o powagę państwa polskiego. W obu rzeczach, o które pyta Pan Redaktor, widzimy ten sam fundament. Mam nadzieję, że podejdą Państwo do tego, niezależnie od redakcji, którą reprezentujecie, w sposób przemyślany, logiczny i uprzejmy. Drodzy Państwo, dziennikarz, jeden z Państwa, zadaje mi pytanie, czy podpiszę polsko–brytyjskie porozumienie, które negocjuje Pan Premier Donald Tusk. Zadajecie mi pytanie i macie prawo zadać pytanie, czy Zwierzchnik Sił Zbrojnych podpisze strategiczny wojskowy sojusz z Wielką Brytanią. A ja nie mam informacji na temat prowadzonych rozmów, na temat prowadzonych dyskusji, Biuro Bezpieczeństwa Narodowego nie przeprowadziło analiz. Jakiej odpowiedzi oczekiwalibyście od logicznie myślącego Prezydenta, który ma wziąć odpowiedzialność za pewien podpisany dokument. No chyba rzeczą naturalną jest, że jeśli chcę podpisać dokument, to muszę mieć świadomość tego, co w tym dokumencie jest, zapytać moich ekspertów od bezpieczeństwa, co o tym myślą.
To nie jest, drodzy Państwo, myślenie w kierunku, że „Kancelaria jest pępkiem świata”, tylko chcemy być wyposażeni w wiedzę przed podpisem Zwierzchnika Sił Zbrojnych, Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Więc tutaj Pan Premier Kosiniak–Kamysz się wygłupił, on nie wykonał pewnej pracy.
I tu jeszcze raz informacja do rządu: jeśli chcecie, żebym coś podpisywał, drodzy Państwo, to informujcie mnie, co jest treścią podpisywanego dokumentu. Ja przyszedłem spoza polityki, ja nie wiem, jak wy funkcjonowaliście do tej pory, ja nie wiem, jak funkcjonowała współpraca rządu z prezydentem. No ale nie wydaje mi się, żeby jakikolwiek prezydent podpisywał dokumenty, których nie zna. To jest ta odpowiedź, to nie jest odpowiedź przeciwko sojuszowi polsko–brytyjskiemu, tylko za pewną powagą funkcjonowania organów państwowych.
Podobnie jest z SAFE, Panie Redaktorze. Śledzą Państwo dzisiaj tę dyskusję. Prezydent Polski w imieniu narodu polskiego – Was, Waszych dzieci, a być może Waszych wnuków – miał podpisać zobowiązanie finansowe na SAFE, nie znając oprocentowania. A dziś słyszymy, że to oprocentowanie wciąż się zmienia. Myślę, że nie znaleźlibyśmy telewidza Waszych stacji, niezależnie od tego, jaką reprezentujecie, który podpisałby zobowiązanie finansowe we własnym imieniu i w imieniu swoich dzieci, nie znając oprocentowania. To są argumenty za brakiem powagi tych, którzy takie decyzje podejmują.
Panie Prezydencie, czy Marcin Kierwiński powinien się podać do dymisji po tych nieprawidłowościach, które też m.in. ujawnił reportaż naszej stacji Zbrodnia i zaniechanie? Też Pan Poseł Jabłoński ujawnił, że Generał Jaworski był szykanowany. Czy Pan czuje się bezpiecznie?
Ja czuję się, Pani Redaktor, bezpiecznie, bo są przy mnie funkcjonariusze, z którymi współpracuję od ośmiu miesięcy. Więc tak jak wielokrotnie mówiłem – to są funkcjonariusze, których znam, których znam z imienia, z którymi spędzam czas, z którymi modlę się, z którymi trenuję, nie opuszczają mnie od ośmiu miesięcy, więc znam konkretnych funkcjonariuszy, którzy są przy mnie. Natomiast musimy też mieć świadomość, już przyglądając się sytuacji z poziomu państwa, że w każdym normalnym państwie po tym, co wydarzyło się w ostatnich dniach, w ostatnich tygodniach, w ostatnich miesiącach, ministrowie – czy Minister Sprawiedliwości, czy Minister Spraw Wewnętrznych – po prostu podaliby się do dymisji, tego wymaga pewna etyka pracy w polityce.
Jeśli dwudziestoletni „Batmanik” potrafi, drodzy Państwo, zdestabilizować funkcjonowanie państwa polskiego na cały tydzień, w momencie, gdy poważne zagrożenia są za naszą wschodnią granicą, jeśli z jednej strony Minister Sprawiedliwości ściga w stanie Waszyngton byłego posła i wypuszcza jednocześnie z więzienia dwudziestoletniego „Batmanika”, jeśli, drodzy Państwo, widzimy, co dzieje się wokół fałszywych alarmów – to chyba cała opinia publiczna oczekuje, że tacy politycy poddadzą się pewnej społecznej weryfikacji.
Coś nie działa, niezależnie od tego, czy ja czuję się bezpiecznie, czy ja nie czuję się bezpiecznie, to jesteśmy – i ja też jako Prezydent – świadkami pewnej głębokiej politycznej i rządowej niekompetencji. To jest bardzo smutne. Też przypomnę, drodzy Państwo: Minister Sprawiedliwości odpowiada za zespół, który rozwiązuje aferę Epsteina, a nie jest w stanie rozwiązać afery kłodzkiej. To znaczy chciałbym, żeby naród miał świadomość, że uczestniczymy w pewnego rodzaju spektaklu. Są sprawy ważne, zasadnicze, Pani od tego zaczęła, jest protest służby zdrowia, jest próba zrobienia referendum w kwestii polityki klimatycznej, w kwestii polityki energetycznej. A ministrowie polskiego rządu zajmują się rzeczami, które mają podburzać emocje społeczne. To niepoważne.
Jeszcze chciałam spytać o traktat polsko–brytyjski i o słowa MSZ–etu, że informowali Kancelarię Prezydenta na bieżąco o postępach w pracach. A także o to, czy podpisze Pan ustawę w sprawie kryptowalut.
Jeśli chodzi o ustawy, Pani Redaktor, to mam taką zasadę, że do momentu, jak te ustawy nie trafiają na moje biurko, to nie wypowiadam się, czy je podpiszę, czy ich nie podpiszę. Wiem, że z tą ustawą jest specyficzna sytuacja, bo prawdopodobnie trafi na moje biurko ta sama ustawa, którą już wetowałem dwukrotnie, choć z pewnymi zmianami. Jeszcze analizuję te zmiany, które zostały wprowadzone. Jeśli to będzie powtórka, więc po raz trzeci próba przedstawienia nadregulacji, to na pewno będę się zastanawiał. Był czas, aby popracować nad tą ustawą i przygotować ją w taki sposób, aby była dobra, i przypomnę, że nad moim projektem pracowali także Posłowie Polski 2050. To znaczy był moment, czy pewne pole, do konsensusu i przykro mi, że go nie wykorzystano.
Czy podpisze Pan ustawę o statusie osoby najbliższej?
Drodzy Państwo, żeby była jasność – jestem strażnikiem Konstytucji, mimo że jestem krytyczny po ponad 30 latach wobec Konstytucji z roku 1997, to jak regularnie powtarzam: będę strażnikiem tej Konstytucji do samego końca, mojego albo jej. W tej Konstytucji jest wprost zapisane, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.
Nie podpiszę żadnego prawa, które będzie stanowić alternatywę dla małżeństwa.
Zgodnie ze swoimi deklaracjami w kampanii wyborczej, zgodnie z dobrą wolą, zgodnie z negocjacjami, które toczą się też w Pałacu Prezydenckim między różnymi środowiskami – jestem gotowy podpisać ustawę, która nie będzie ideologiczna, nie będzie stanowiła furtki dla alternatywy małżeństwa i podważania polskiej Konstytucji. Ale jeśli znajdziemy rozwiązania, które pomogą osobom w statusie osoby najbliższej w funkcjonowaniu formalnie, administracyjnie, a nie będą niosły ideologicznej presji czy próby podważania wyjątkowego statusu małżeństwa, to taką ustawę podpiszę. Mam nadzieję, że taką uda się wypracować.
Panie Prezydencie, czy wiedział Pan, czym jest Zondacrypto, kiedy Pan jechał na konferencję CPAC?
Nie, oczywiście, tak jak Pani Redaktor wie, nie posiadam swojego konta w tych walutach, nie znałem tej sprawy, to był jeden z wielu sponsorów. Mam bardziej niepokojącą wiadomość – mam nadzieję, że Pani Redaktor zapyta też Pana Premiera, bo podczas gdy ja byłem tylko kandydatem na prezydenta i ta firma była jednym z wielu sponsorów wydarzenia, w którym brałem udział, no to jednak mamy Premiera Rzeczypospolitej, który jako premier, także z dostępem do informacji tajnych służb, stał już jako Premier Rzeczypospolitej z koszulką Zondacrypto. I myślę, że to jest bardziej niepokojące. Bo jednak kandydat na prezydenta, Prezes Instytutu Pamięci Narodowej biorący udział w konferencji, w której jednym ze sponsorów jest taki podmiot, to nie jest Premier polskiego rządu, który stoi z koszulką Zondacrypto, mający dostęp do wszystkich informacji tajnych służb. Więc odsyłam Panią redaktor do Pana premiera, czy wiedział.
Czy poznał Pan Przemysława Krala?
Nie, nie znam – nigdy nie widziałem ani nie znam Pana Przemysława Krala.