Menu rozwijane

16 stycznia 2026


Drogi Panie Prezesie, przede wszystkim jestem pełen uznania za tak sprawne wymienienie wszystkich firm, które wspierają Polski Komitet Olimpijski. Z całego serca także dziękuję tym firmom – które nie zapominają przede wszystkim o naszych sportowcach, o działaczach – i do tych życzeń dla sponsorów polskiego sportu olimpijskiego oczywiście się przyłączam.

Szanowny Panie Prezesie,
Drogi Panie Marszałku,
Ekscelencje,
Panie Generale,
Drodzy Działacze,
Drodzy Sportowcy,
Szanowni Państwo!

Bardzo się cieszę, że mogę kontynuować tę tradycję, zapoczątkowaną przez moich poprzedników, spotkań noworocznych Prezydenta Rzeczypospolitej z Polskim Ruchem Olimpijskim, z Polskim Komitetem Olimpijskim. Rzeczywiście, jak powiedział Pan Prezes, czuję się pierwszym kibicem Rzeczypospolitej wszystkich dyscyplin i zawsze moje serce bije mocniej, gdy polski sportowiec występuje w zawodach sportowych, a szczególnie gdy wybrzmiewa polski hymn i powiewa wysoko biało–czerwona flaga.

Może Cię zainteresować Wspólne kolędowanie z Polską Rodziną Olimpijską

Z tego zawsze jestem dumny i myślę, że w imieniu wspólnoty narodowej, naszego narodu, mogę powiedzieć, że Polacy są dumni ze swoich sportowców i z tych, którzy naszych sportowców prowadzą do wielkiego sukcesu. Dlatego chciałem podziękować i Panu Prezesowi, i wszystkim Państwu za tę wytrwałą, konsekwentną pracę dla polskiego sportu olimpijskiego.

Drodzy Państwo,

jadąc do Państwa jako sportowiec amator przez wiele lat i w piłce nożnej, i w boksie – wiele lat temu skończyłem, natomiast cały czas staram się zachować formę – pomyślałem sobie, że świat sportu i świat polityki są pod kilkoma względami zupełnie inne i bardzo się różnią, bowiem w sporcie najważniejsza jest konsekwentna z jednej strony praca, ale przede wszystkim pot, krew i łzy, łzy radości, łzy szczęścia, a słowo w świecie sportu jest wyłącznie dodatkiem, pewnym marginesem. Sportowcy mniej mówią, a więcej robią, a politycy – taka jest to branża – więcej mówią, więcej podejmują decyzji, a często zdarza się tak, że niestety mniej robią. Więc jest to radykalna różnica pomiędzy światem sportu a światem polityki. Ale są też podobieństwa; te podobieństwa polegają na tym, że i w sporcie, i w polityce wszyscy potrafimy i przegrywać, i wygrywać. Porażka w sporcie i w polityce jest czymś zupełnie naturalnym. Upadamy na jednych igrzyskach olimpijskich albo na jednych zawodach, aby podnieść się w kolejnych. Wiemy i mamy świadomość, że niczego nie zrobimy sami. Potrzebny jest zespół, nawet w sportach indywidualnych, potrzebny jest trener, z którym jesteśmy w dialogu, potrzebni są fizjoterapeuci, potrzebna jest nam rodzina, a my wszyscy jesteśmy Rodziną Olimpijską. I myślę, że to, co najpiękniejszego wyniosłem ze sportu jako stojący dzisiaj przed Wami Prezydent Rzeczypospolitej, to właśnie to przekonanie, że z jednej strony życie i sport uczą nas pokory, uczą nas przegrać, aby potem wygrać, ale także współpracy z innymi ludźmi. I tak dzisiaj patrzę na Rodzinę Olimpijską.

Jak Państwo wiedzą, jestem też historykiem, i gdy myślę o polskim ruchu olimpijskim i o polskich medalistach olimpijskich, to dzisiaj widzę z jednej strony Halinę Konopacką z roku 1928 z Amsterdamu – która była przecież pierwszą złotą medalistką igrzysk olimpijskich i pierwszą kobietą na świecie, która zdobyła złoty medal olimpijski – a cztery lata później Janusza Kusocińskiego w Los Angeles, który przebiegł 10 tysięcy metrów i został pierwszym mężczyzną złotym medalistą olimpijskim i pierwszym Polakiem. Tenże Janusz Kusociński swojego przywiązania do Rzeczypospolitej nie odnosił, jak wiemy, wyłącznie do sportu. Dla niego polski hymn i biało–czerwona flaga ważne były na wydarzeniach sportowych, ale ważne okazały się także w momencie najważniejszej próby – w roku 1939, gdy bronił Rzeczypospolitej Polskiej i gdy za polskość został przez Niemców zamordowany w Palmirach.

Myślę, że sport uczy, Panie Prezesie, drodzy Państwo, także przywiązania do tego, co dla nas najważniejsze. Przywiązania do naszej tożsamości narodowej, do biało–czerwonej flagi, do naszego pięknego, wspaniałego hymnu – i za to także chciałem podziękować całej Rodzinie Olimpijskiej i wszystkim sportowcom, że w istocie są Państwo ambasadorami Rzeczypospolitej Polskiej na boiskach, na stadionach, na wszystkich arenach sportowych. I za to z całego serca jako Prezydent Polski dziękuję.

005_Prezydent_Karol_Nawrocki_koledowanie_Polska_Rodzina_Olimpijska_20260116__B_10369.jpg [1.17 MB]

Rzeczywiście, jak powiedział Pan Prezes, największym testem polskiego sportu staną się w tym roku Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Mediolanie. Znam oczywiście analizy specjalistów i komentatorów, którzy mówią, że medali nie będzie dużo, ale chcę powiedzieć jedno: gdyby ktoś rok temu powiedział, że będę Prezydentem Polski, to wielu by powiedziało, że tak nie będzie. Więc to z całą pewnością nie komentatorzy, nie bukmacherzy decydują o tym, kto zdobywa i kto zdobędzie w Mediolanie medale na Igrzyskach Olimpijskich, tylko decydują sportowcy, którym – jak wierzę i jak im życzę – nie zabraknie siły, determinacji i umiejętności, aby dać radość wszystkim obywatelom naszej wspaniałej, ukochanej Rzeczypospolitej Polskiej.

Dziękuję, Panie Prezesie, dziękuję Państwu.