Menu rozwijane

25 stycznia 2026

Szanowny Panie Prezydencie Litwy, drogi Gitanasie, droga Pierwsza Damo, Diano, szanowny Panie Prezydencie Ukrainy, drogi Wołodymyrze, droga Pierwsza Damo, Oleno, Ekscelencje, droga Pani Premier, szanowni Państwo Ministrowie, drodzy Państwo.

Spotykamy się dziś w Wilnie – miejscu i mieście szczególnym dla historii naszych narodów – aby uczcić rocznicę Powstania Styczniowego, zrywu ludzi, którzy 163 lata temu zdecydowali się powiedzieć „nie” imperialnej przemocy, „nie” odebranej godności, „nie” narzuconemu milczeniu. Wczoraj oddawaliśmy hołd powstańcom na warszawskiej Cytadeli, w miejscu kaźni Romualda Traugutta. Ta droga pamięci prowadząca z Warszawy do Wilna nie jest tylko drogą geograficzną. To droga wspólnego doświadczenia, wolności i niewoli, odwagi i ofiary, nadziei i odpowiedzialności. Powstanie Styczniowe było dramatycznym wyborem – wyborem ludzi, którzy wiedzieli, że stoją wobec potęgi silniejszej militarnie, liczniejszej i bezwzględnej, a jednak zdecydowali się walczyć.

Nie z naiwności, nie z romantycznego uniesienia, lecz z głębokiego przekonania, że są wartości, których nie wolno oddać bez oporu: wolność, godność, prawo narodu do decydowania o sobie.

Nie był to zryw jednego narodu – manifest 22 stycznia 1863 roku wzywał do walki Polaków, Litwinów i Rusinów. Symbol powstania – Orzeł, Pogoń i Archanioł Michał – mówił jasno: to była wspólna sprawa narodów, które dziś znów stoją obok siebie, a dookoła napis: „Wolność, równość, niepodległość”. To hasło, wspólna sprawa walki o wolność i niepodległość, miało łączyć równe narody. Piękne hasło, które potwierdzili swoim życiem i ofiarą powstańcy. Jeszcze dziś złożymy wieńce w Kaplicy Powstańców Na Rossie, w miejscu spoczynku Zygmunta Sierakowskiego, Konstantego Kalinowskiego i ich towarzyszy. Ich ciała miały zniknąć w niepamięci. Imperium chciało, aby zniknęła także pamięć o ich czynie. Stało się jednak inaczej – prawda przetrwała, godność przetrwała, sens ofiary przetrwał. Bo pytanie, które zadawano wtedy: „czy warto było walczyć?”, nie należy wyłącznie do przeszłości. To pytanie powraca dziś z całą mocą – w świecie, w którym znów odradza się imperialna agresja, w świecie, w którym jeden z narodów Europy – naród ukraiński – już czwarty rok broni swojej wolności przed rosyjską napaścią.

Szanowni Panowie Prezydenci, szanowni Państwo,

w roku 1863 Pierwsza Rzeczpospolita była już od 90 lat pod zaborami. Pod dominacją rosyjskiego imperium znalazła się już wcześniej, bo na początku wieku XVIII. Ochotnicy polskiej wolności, konfederaci, powstańcy ruszali już nieraz wcześniej w bój. Po co? By strząsnąć jarzmo niewoli, by odzyskać prawo decydowania o sobie bez imperialnego nadzorcy. Dlatego powstawali konfederaci barscy, potem w obronie Konstytucji 3 maja i niepodległości walczyli żołnierze Rzeczypospolitej w roku 1792, dalej powstańcy Kościuszki, potem legioniści Dąbrowskiego szukali nadziei dla Polski. Kolejne największe zrywy niepodległościowe musiały kierować się przeciw imperialnej Rosji – Powstanie Listopadowe, a następnie Powstanie Styczniowe. 1863 rok to manifest polskiej niezgody na zniewolenie – manifest nie szaleństwa, ale miłości do ojczyzny.

Szanowni Państwo, historia uczy nas jeszcze czegoś więcej.

Uczy, że tyrani opierają się na strachu i na zapomnieniu. Wolność natomiast opiera się na pamięci i na solidarności. Powstanie Styczniowe, choć militarnie przegrane, było zwycięstwem w wymiarze moralnym i w wymiarze duchowym.

Obudziło sumienie narodów, zachowało ich tożsamość. Przekazało kolejnym pokoleniom przesłanie, że poddawać się nie wolno. Dzięki temu przekonaniu możliwe było odzyskanie niepodległości przez Polskę i przez Litwę w roku 1918. To ono sprawiło, że narody naszej części Europy potrafiły przeciwstawić się totalitaryzmom XX wieku. I dzięki niemu dziś potrafimy nazywać rzeczy po imieniu – agresję agresją, a wolność wolnością. Stoimy dziś w miejscu świętym dla Litwy i Polski, a zarazem ważnym dla tej części Europy. Pamięć, którą tu przywołujemy, ma jednak swoje dalsze drogi – wiedzie przez Cmentarz Na Rossie i warszawską Cytadelę, przez miejsca, w których rozstrzygała się wciąż ta sama sprawa. Razem tworzą one mapę doświadczenia walki o wolność przeciwko wciąż temu samemu źródłu przemocy.

Niech pamięć Powstania Styczniowego będzie dla nas wszystkich zobowiązaniem. Zobowiązaniem do jedności, do wzajemnego wsparcia, do obrony prawdy, do odrzucenia cynizmu, który każe silniejszemu dyktować warunki słabszemu.

Historia zatacza koło, a jej najgroźniejsze momenty zawsze zaczynają się od próby odebrania innym prawa do wolności. Ale to od nas zależy, czy zatoczy je jako powrót do niewoli, czy jako potwierdzenie, że Europa wyciągnęła wnioski ze swojej przeszłości.

Cześć i chwała Bohaterom Powstania Styczniowego.

Cześć tym, którzy dziś bronią wolności.

Dziękuję.

Może Cię zainteresować 163. rocznica wybuchu Powstania Styczniowego. Wizyta Prezydenta RP i Małżonki na Litwie [PL/EN] Iluminacja w 163. rocznicę Powstania Styczniowego