Menu rozwijane

20 czerwca 2026

Bardzo Państwu dziękuję – tak, jestem z dumą Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej, bo Wy, Drogie Obywatelki, Drodzy Obywatele, moi Przyjaciele, mieszkańcy wsi Grabówka, całej gminy Lubomia, całego powiatu wodzisławskiego i całego Śląska, również o tym zdecydowaliście. Jestem dumny, że jestem Prezydentem Polski – byliście ze mną, ja jestem z Wami, nic się nie zmienia. Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy – i dlatego tu jestem.

Rzeczywiście ta atmosfera dzisiaj na Śląsku jest wyjątkowa i dziękuję za tak miłe przywitanie w dniu ważnego święta, o którym chcę kilka słów powiedzieć, choć Wy doskonale przecież tę historię, moi drodzy, znacie, bo jesteście Polakami stąd, z ziemi śląskiej, jesteście Ślązakami i Polakami, i znacie historię tych, którzy za Polskę walczyli i za Polskę umierali, aby Śląsk był polski.

Może Cię zainteresować Narodowy Dzień Powstań Śląskich

Ale chcę rozpocząć nieco szerzej, mam nadzieję, że mi pozwolicie. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Prezydent Polski, prezydent każdego innego państwa musi nieść na sobie odpowiedzialność za to, co było, za to, co jest dzisiaj, i za to, co będzie w przyszłości. Nie ma innej definicji narodowej wspólnoty i innej definicji narodu niż ta, że Prezydent państwa odpowiada za przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Tak, Prezydent też jest od tego, aby mówić głosem tych, których już nie ma i którzy nie mogą przemawiać. To jest zobowiązanie, wobec którego staje prezydent każdego państwa, a przy naszej wspólnocie narodowej, która ma ponad tysiąc lat, to zobowiązanie jest szczególne. Nasze państwo, i tak powinna myśleć każda władza państwowa w Rzeczypospolitej Polskiej – czy to prezydent, czy to premier – to odpowiedzialność właśnie za te trzy fundamenty: za tych, których już nie ma, za dobrobyt tych, którzy są i którzy wybrali swojego prezydenta, i za tych, którzy dzisiaj są też z nami i są naszą przyszłością, a są w koszulkach MKS Lubomia, których witam.

Mówię to dlatego, żeby przypomnieć całej opinii publicznej, ale też Wam dzisiaj, tutaj, w miejscowości Grabówka… Swoją drogą witam serdecznie dwie Panie Sołtys, które są dzisiaj z nami i które są gospodarzami dzisiejszego wydarzenia, a przede wszystkim Wójta Gminy Lubomia, osoby, które nas tu dzisiaj goszczą. Bardzo Państwu dziękuję, że mogliśmy się spotkać z polskimi patriotami ze Śląska właśnie w Grabówce i w gminie Lubomia. Ale mówię to dlatego, Drodzy Państwo, aby wszyscy uczestnicy tego spotkania, ale też ci, którzy oglądają nas i w Polsce, i na świecie za sprawą kamer telewizyjnych i tej transmisji, mieli świadomość tego, że nas Polaków nie trzeba uczyć tego, czym jest wojna. Nam nie trzeba przypominać o tym, jak wygląda wojna, jak wyglądają totalitaryzmy: ten sowiecki i ten niemiecki. Nam nie trzeba mówić, z jakimi konsekwencjami wiąże się wojna z postsowiecką Federacją Rosyjską. Bo gdy myślimy o wspólnocie narodowej właśnie tak, to w wieku XX byliśmy wolni tylko przez 31 lat, a przez 69 lat albo o niepodległość się biliśmy, albo biliśmy Sowietów w roku 1920, albo cierpieliśmy jako ofiary niemieckiego i sowieckiego totalitaryzmu, albo walczyliśmy z kolonizatorami sowieckimi po roku 1945 do roku 1989. To jest powaga państwa polskiego, a my wszyscy niesiemy tę odpowiedzialność.

Tak, wiemy, czym jest wojna, wiemy, czym jest walka o niepodległość, wiemy, czym jest postsowieckie, dziś rosyjskie zagrożenie. Ale jesteśmy dumnym narodem polskim i mamy swój próg bólu w sprawach, które dotyczą nas i naszych sojuszników. I ten próg bólu został przekroczony, dlatego odebrałem Prezydentowi Zełenskiemu Order Orła Białego.

Może Cię zainteresować Prezydent RP: Podjąłem decyzję o odebraniu Orderu Orła Białego Prezydentowi Ukrainy [PL/EN]

Teraz przejdę do sprawy najważniejszej, która jest powodem naszego dzisiejszego spotkania – do patriotów, do bohaterów ziemi śląskiej, którzy bili się o polską niepodległość. Do Waszych w prostej linii przodków, którzy bili się o to, aby Śląsk był częścią Polski, aby Rzeczpospolita miała Śląsk, który gwarantował jej rozwój, przemysł. Chcę odnieść się do tych, którym poświęciliśmy dzisiaj tablicę pamiątkową, i przypominam sobie słowa Wojciecha Korfantego, wielkiego narodowego bohatera, jednego z ojców naszej niepodległości, przywódcy narodowego i w Wielkopolsce, i u Was na Śląsku, który jeszcze w roku 1919 powiedział w polskim Sejmie, że za sprawą odzyskania przez Polskę niepodległości realizuje się idea naszych ojców, całych pokoleń, które – użył tego słowa – „jęczały” na Syberii, w katordze syberyjskiej, w więzieniach pruskich, w więzieniach austriackich. Po 1918 roku realizowała się idea odzyskania polskiej niepodległości, a zwycięstwo w powstaniu wielkopolskim i to, co wydarzyło się w czasie trzech powstań śląskich, sprawiło, że jeszcze raz Polacy pokazali, jak głęboko – pomimo jednego wieku niewoli, zaborów i zniewolenia – ta Polska jest w nas, jak głęboko jest w naszych sercach, w naszych umysłach. I to, co wydarzyło się w czasie trzech powstań śląskich – przecież ci żołnierze, ci powstańcy, ci partyzanci walczyli, moi drodzy, bez świadomości tego, jakie zapadną rozstrzygnięcia na arenie międzynarodowej. Nie było gwarancji tego, że cały śląski okręg przemysłowy, szczególnie po plebiscytach, trafi do Rzeczypospolitej Polskiej. Bili się bez świadomości tego, że ta walka przyniesie jakikolwiek skutek i efekt, a byli gotowi się poświęcać. Poświęcali się pod sztandarem, którego hasło przed chwilą skandowaliście, gdy wchodziłem. „Tobie, Polsko” – krzyczeli każdą walką, każdym cierpieniem. „Nie ma Śląska bez Polski, nie ma Polski bez Śląska” – krzyczeli.

Tu jest Polska, macie rację, moi kochani, a gdy w czerwcu 1922 roku wojska Rzeczypospolitej przyjechały na Śląsk i ta formalność po krwawej walce w trzech powstaniach została dokonana, a przypomnę, że w Katowicach to Wojciech Korfanty witał polskie wojska – to stał się moment tak ważny także dla nas dzisiaj, współcześnie, bo spotykamy się 20 czerwca, a więc w Narodowy Dzień Powstań Śląskich, który możemy wspólnie celebrować, jeszcze raz podnosząc wysoko biało–czerwone flagi tutaj na Śląsku i przypominając tę datę.

To wielka zasługa mojego poprzednika, Prezydenta Andrzeja Dudy, który wyszedł z tą inicjatywą, po tym jak wielu samorządowców, jak wielu patriotów ze Śląska podnosiło tę ideę, a Pan Prezydent Andrzej Duda 20 czerwca 2022 roku podpisał prawo, które z jego inicjatywy stało się także częścią naszego dzisiejszego udziału w tym wspaniałym święcie. Niech żyje polski Śląsk!

I już kończąc zupełnie wątek historyczny – moi kochani, bardzo dziękuję – chcę też powiedzieć, że to, jak głęboko jest Polska i tak, my jesteśmy wszyscy – ja często powtarzam cytat Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” – „z miast i wiosek polskich”; jedni z miast, drudzy z powiatów, z gmin, z polskich wsi.

My wszyscy tworzymy piękny krajobraz naszej Rzeczypospolitej i o to trzeba dbać. I od tego też jest Prezydent, żeby Polska rozwijała się równomiernie, bo wszyscy jesteśmy z miast i wiosek polskich.  

Ale dwa słowa muszę powiedzieć o lokalnych bohaterach. Alojzy Seget, który urodził się w Lubomi, którego podczas modlitwy wspominał ksiądz, za co bardzo dziękuję, był właśnie jednym z bohaterów III powstania śląskiego. Bił się i pod Olzą, bił się także w innych miejscach na Śląsku o to, aby Śląsk został częścią Rzeczypospolitej. Wielki człowiek, który stanął do boju także w roku 1939, gdzie Niemcy prześladowali najbardziej powstańców śląskich tutaj na Śląsku. Nie mogli zapomnieć tego, że Polakom udało się odzyskać niepodległość razem ze Śląskiem i razem z Wielkopolską. Ale ten człowiek, Alojzy Seget, Drodzy Państwo, nie dość, że był powstańcem śląskim, nie dość, że bronił Polski w 1939 roku, to żeby ta historia nie była zbyt prosta, to także po roku 1945 komuniści, jak mówili mi historycy, nadal go inwigilowali. Więc chwała i cześć Bohaterom polskiego Śląska – i tym wielkim jak Wojciech Korfanty, i tym lokalnym, Waszym odważnym bohaterom, jak Alojzy Seget urodzony w Lubomi.

Szedłem do wyborów i doszedłem dzięki Wam, także Waszemu zaangażowaniu, do Pałacu Prezydenckiego jako kandydat, jak doskonale wiecie, bezpartyjny, obywatelski, kandydat popierany przez Prawo i Sprawiedliwość, ale kandydat, który miał być głosem narodu polskiego w Pałacu Prezydenckim – głosem narodu. I ten głos narodu chcę regularnie słyszeć. Ja nie jestem, jak wiecie, w żadnej kampanii wyborczej, żadne wybory prezydenckie nie odbywają się w najbliższym czasie, a nie mogę mieć miesiąca – nie chcę powiedzieć tygodnia, bo tych obowiązków prezydenckich jest wiele – w którym nie spotykam się z Polkami i Polakami. Chcę słyszeć Wasz głos i chcę wiedzieć, co myślą Polacy, bo mówiłem: po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy. I szczególnie w momencie, gdy obecny rząd, niestety – z przykrością to stwierdzam – rozmija się ze społecznymi oczekiwaniami, ze społecznymi potrzebami, z głosem narodu, to prezydent musi być głosem narodu polskiego i tym głosem mówić mocno i zdecydowanie o rzeczach, które są naszą codziennością i naszą troską. Zgadzacie się ze mną, Drodzy Państwo?

Gdy patrzę, moi kochani, moi drodzy, na to, że w Szpitalu Powiatowym w Wodzisławiu chce się zamknąć oddział położniczo–ginekologiczny, bo liczba urodzeń w związku z kryzysem demograficznym – na który staram się odpowiadać także w Kancelarii Prezydenta, gdzie działają specjaliści, którzy ten kryzys demograficzny chcą zatrzymać w Radzie ds. Demografii – wynosi tylko 600–650 dzieci rocznie w powiecie wodzisławskim – to z jednej strony, Drodzy Państwo, staram się zrozumieć, że są pewne społeczne niepokojące trendy, ale z drugiej strony uznaję, że kobiety, tak jak mówiłem w kampanii wyborczej, które mieszkają w powiecie wodzisławskim, nawet jeśli jest ich 600 albo 650 rocznie, mają prawo urodzić dziecko w Wodzisławiu. Tak wygląda poważna Polska. I tym, którzy chcieliby przejść obok tego problemu obojętnie – a niestety są tacy – którzy używają mechanizmów medialnych, propagandowych, żeby udawać, że problemu nie ma, to przypominam, że w Wodzisławiu – Polsko, posłuchaj mnie proszę, nie tylko tu na Śląsku – organizuje się publiczną zbiórkę środków finansowych. Chce się uzbierać 4,7 miliona złotych, żeby uratować oddział położniczo–ginekologiczny, podczas gdy w tym samym czasie człowiek z legitymacją partyjną w Szpitalu Południowym w Warszawie bierze 1,5 miliona złotych nie wiadomo za co, a tu kobiety nie mają gdzie rodzić, Drodzy Państwo.

Nie po to ten nasz wielki wysiłek, nie po to naród wybrał swojego Prezydenta, nie po to ten Prezydent mówił, że nie ma Polski A i Polski B – jest jedna Polska – nie po to ten Prezydent słucha Polaków, aby przechodzić obojętnie obok próby budowania salonu VIP dla elit. Tak Polska nie będzie wyglądać, a legitymacja partyjna nie może w Polsce decydować o tym, czy ktoś dostanie się do lekarza, czy nie dostanie się do lekarza. To jest rzecz, którą naród polski odrzuca jednoznacznie, a Prezydent Polski, który jest Prezydentem narodu, ludzi, który jest taki jak Wy – z narodu wyszedł, długą drogę w swoim życiu przeszedł po to, aby reprezentować polski naród. A sytuacja, w której legitymacja partyjna decyduje o tym, że ktoś może skorzystać z saloników VIP, jest niedopuszczalna w naszym państwie, w naszej Rzeczypospolitej.

Drodzy Państwo, to były te wybory prezydenckie, one były o tym, one złamały klasyczną pragmatykę partyjną i polityczną, one ją wyłamały w pewnym sensie. To było zderzenie ludzi, ludzkich potrzeb, Prezydenta ludu, a z drugiej strony czekała ta alternatywa, którą mogą sobie Państwo wyobrazić, bo dziś tak naprawdę nie wiemy, w ilu jeszcze szpitalach działają salony VIP, gabinety dla najważniejszych osób, które mogą wejść tam na legitymację partyjną. A Polacy czekają w długich kolejkach na dostanie się na SOR, na ginekologię, na położnictwo.

Stoję tutaj przed Państwem dlatego, żeby głośno powiedzieć, że na tych dwóch przykładach rysujemy linię podziału. To nie jest linia podziału wyłącznie partyjnego. To jest linia podziału między tymi, którzy chcą mówić głośno: „Słuchajmy narodu, naród jest mądry, naród potrafi mądrze wybrać, naród potrafi mądrze wybrać swojego Prezydenta i ma wiele mądrych rzeczy do powiedzenia. I musicie nas słuchać”.

Mówię to także dlatego, że jak wiecie, w czasie kampanii wyborczej mówiłem o fatalnych skutkach Zielonego Ładu, podatków ETS i tego wszystkiego, co – jesteśmy także na terenie rolniczym – szkodzi polskiemu rolnictwu, co sprawia, że płacimy zbyt wiele za energię elektryczną. I chcę Państwu powiedzieć, że choć media – część mediów komercyjnych i media publiczne, pozdrawiam Telewizję Polską, która z całą pewnością tego nie puści – starają się przekonać polskie społeczeństwo, że nie ma rozwiązań dotyczących tego, abyśmy płacili mniej za prąd, to one są. Ustawa i inicjatywa ustawodawcza czeka w polskim Sejmie, a nie jest dopuszczona nawet do etapu, gdy można o niej dyskutować. Obiecywałem Państwu, że upomnę się za polskich rolników w sprawie Zielonego Ładu. Co zaproponowałem? Niech naród powie, czy chce polityki klimatycznej Unii Europejskiej, czy tej polityki klimatycznej nie chce. Czy tak wygląda demokracja, że naród nie może się wypowiedzieć w referendum, bo komuś nie odpowiada pytanie? Polacy chcą się wypowiedzieć, Polacy są mądrym narodem, chcemy wziąć udział w referendum na temat polityki klimatycznej i Zielonego Ładu.

Drodzy Państwo, demokracja wygląda w ten sposób, że są to rządy większości z poszanowaniem mniejszości, a nie wygląda to w ten sposób, że plan, program, który dostał 10,5 miliona głosów jest blokowany przez człowieka, który dostał 22 tysiące głosów, tylko dlatego, że przywykł swoim życiorysem, swoją drogą przed 1989 rokiem do systemu, który już w Polsce nie funkcjonuje. Polacy chcą demokracji, chcą głosu narodu, chcą referendum w sprawie Zielonego Ładu, bo płacą zbyt wiele za energię elektryczną, bo polscy górnicy są zaniepokojeni tym, co się dzieje wokół Zielonego Ładu, i ja jestem od tego, żeby to mówić. W Grabówce, w Lubomi, na Śląsku i w całej Polsce będę to powtarzał: chcemy demokracji. Hej, demokraci, Polacy chcą demokracji!

Drodzy Państwo, na sam koniec – bo jest bardzo ciepło, a Wy już trochę czekaliście (patrzę na Pana Ministra Kolarskiego i nie wiem, jak długo mówię, bo nie zerkam na zegarek, ale słyszę, że jest okej, a chcę jeszcze trochę czasu spędzić z Wami) – chcę też Państwu powiedzieć, dlaczego, poza tym ważnym Narodowym Świętem Powstań Śląskich, przyjechałem też do Was. Bo gmina Lubomia jest miejscem, w którym można uczyć się również solidarności – to nasza cecha narodowa tak pięknie w nas zapisana. Przykro mi, że nie wszyscy naszą solidarność dostrzegają i są w stanie skorzystać z naszych pięknych gestów solidarności. Solidarność jest naszą cechą narodową, wielokrotnie to udowadnialiśmy – i w latach osiemdziesiątych, i gdy wybuchała wojna na Ukrainie. Polacy zawsze pokazują solidarność, jesteśmy narodem chrześcijańskim, narodem miłosierdzia i otwartości do momentu, aż ktoś nie pójdzie za daleko, to ta miłość i miłosierdzie jest naszym znakiem szczególnym w Europie i na świecie. I tu w Lubomi wydarzyło się coś wyjątkowego. To, Drodzy Państwo, właśnie gest solidarności i odpowiedzialności społecznej, bowiem powstał, jak wiedzą Państwo lepiej ode mnie, niedaleko stąd największy zbiornik retencyjny w Raciborzu, pewnie największa inwestycja w historii Polski, która gwarantowała bezpieczeństwo retencyjne przed powodziami dla całego terenu – od Raciborza do Wrocławia – gwarantuje je do dnia dzisiejszego mieszkańcom tego terenu, których jest 2,5 miliona. A to wszystko mogło się wydarzyć dlatego, że po wielu latach negocjacji mieszkańcy dwóch wsi, dwóch sołectw, byli gotowi do tego, aby opuścić swoje domy i zamieszkać w nowo wybudowanej wsi i w nowo wybudowanej miejscowości.

Zwróćcie Państwo uwagę, jaką lekcję odbieramy w tej wspaniałej gminie i na tej wspaniałej ziemi śląskiej. Siedemset osób jest gotowych się poświęcić, aby 2,5 miliona żyło bezpiecznie, aby powstał zbiornik retencyjny w Raciborzu. To piękny lokalny sygnał obywatelskości i solidarności. Nieboczowy i Ligota są, Drodzy Państwo, dla całej Polski symbolem odpowiedzialności i solidarności, za co dzisiaj po prostu dziękuję.

14_Karol_Nawrocki_spotkanie_mieszkancy_Grabowka_20260620_PK1_3581.jpg [1.10 MB]

Moi drodzy, kochajmy naszą Rzeczpospolitą, kochajmy Polskę. Zbyt wiele osób oddało swoje życie i w wieku XIX, i w wieku XX, zbyt wielu powstańców śląskich oddało swoje życie za polskość tej wspaniałej ziemi. Tyle pokoleń naszą wspaniałą ojczyznę budowało – mamy szacunek do przeszłości, myślimy o naszej przyszłości, o tym, jak budować Polskę dla kolejnych pokoleń, i sprawmy, to też powtarzałem w kampanii wyborczej, żeby Polska pozostała Polską. Tak – chcemy swoich granic, chcemy swojej waluty, chcemy, Drodzy Państwo, przywiązania do naszej tożsamości, do naszego dziedzictwa kulturowego.

Chcemy i możemy, i ja Wam to gwarantuję jako Prezydent, który przez ostatnie 10 miesięcy jako Prezydent Polski odwiedził już różne regiony świata: ten głos może być słyszalny. Od nas nikt na świecie nie oczekuje tego, żeby Prezydent mówił niepolskim głosem. To, co jest ważne, i to, co jest ciekawe, to to, co my myślimy. My nie mamy kompleksu międzynarodowego, nikt nam go nie wmówi, nie mamy problemów dyplomatycznych, potrafimy dyskutować o naszych potrzebach, tak jak mówią to wszyscy przywódcy świata.

Na świecie to jest naturalne, że premier albo prezydent Włoch krzyczy: „Forza Italia”, że prezydent Stanów Zjednoczonych mówi: „America First”. To naturalne, że prezydent Francji dba o sprawy Francji. To nie wyklucza naszego sojuszu, naszych przyjaźni, poszukiwania kompromisów, dyskusji. Po to wybraliście swojego Prezydenta Karola Nawrockiego – aby dbał o sprawy Polski i powtarzał: po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy.

Cześć i chwała Bohaterom powstań śląskich! Niech żyje polski Śląsk, niech żyje Polska! Dziękuję bardzo!