Menu rozwijane

10 lutego 2026

Droga Pani Prezydent,
Szanowny Panie Przewodniczący,
Szanowna Pani Marszałek,
Drodzy Państwo Radni,
Panie Marszałku, Pani Wojewodo,
Drodzy Mieszkańcy, Drogie Mieszkanki Gdyni.

Nasza wspaniała, piękna, rozwijająca się polska Gdynia ma 100 lat. I te 100 lat rzeczywiście dzisiaj widzimy z perspektywy miasta tak ważnego dla państwa polskiego i dla całej Rzeczypospolitej.

Tak, w Stoczni Wojennej odbywa się przecież proces budowania odpowiedzialności za infrastrukturę bezpieczeństwa całego basenu Morza Bałtyckiego, które w krótkim czasie i dość nieoczekiwanie stało się wewnętrznym morzem Sojuszu Północnoatlantyckiego, a bez Stoczni Wojennej i bez Gdyni bezpieczeństwa w tym akwenie nie uda się zbudować.

Trwa przygotowanie budowy serii fregat wielozadaniowych Miecznik. Port gdyński, drodzy Państwo, rozwija się i każdego roku osiąga nowe rekordy przeładunkowe. Polska Marynarka Wojenna, siła polskiego żołnierza, budowana jest tutaj w Gdyni – i Oficerów, Admirałów, Kontradmirałów witam serdecznie jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych, dziękując za poświęcenie, pracę i służbę polskich marynarzy.

Wszystko to możliwe jest także dzięki temu, że Gdynia jest przecież ważnym nie tylko dla Polski, ale dla całej Europy, ośrodkiem akademickim z Uniwersytetem Morskim, z Akademią Marynarki Wojennej, i tak ważnym miejscem na mapie kulturalnej Rzeczypospolitej. Jesteśmy przecież w Teatrze Muzycznym im. Danuty Baduszkowej, który dla mnie osobiście również jest, drodzy Państwo, ważny, bo spędzałem tutaj piękne chwile. Gdynia jest miejscem, w którym odbywają się znane w Polsce i w Europie festiwale – Festiwal Filmów Fabularnych i Festiwal Niepokorni Niezłomni Wyklęci.

Ale ten stuletni jubileusz, ten piękny jubileusz skłania nas także do tego, aby odpowiedzieć sobie na pytanie, co musiało się wydarzyć, abyśmy my dzisiaj, wolni Polacy, w wolnej Rzeczypospolitej, w pięknej polskiej Gdyni mogli ten wspaniały jubileusz świętować.

Jeszcze na początku XX wieku – mamy tego świadomość, mają tego świadomość mieszkańcy Gdyni, ale może nie wszyscy w Polsce mają tego świadomość – marzyć mogliśmy tylko o wolnej, niepodległej Rzeczypospolitej. Marzeniem była niepodległa Rzeczpospolita, na nią czekały kolejne pokolenia Polaków. Mimo że filozofowie – z Karolem Libeltem i Romanem Dmowskim – mówili przecież, że Rzeczpospolita bez dostępu do morza będzie z jednej strony państwem niedziejowym, a więc krótkotrwałym, a z drugiej strony Roman Dmowski dopowiadał, że bez dostępu do morza Rzeczpospolita Polska będzie mogła być i pozostanie na zawsze niewolnicą swojego potężnego sąsiada z Zachodu. Było marzenie o Rzeczypospolitej na początku XX wieku – a co dopiero marzyć o dostępie do morza tejże Rzeczypospolitej i gdzie na mapie odnaleźć Gdynię, którą dzisiaj widzimy jako miasto tak ważne dla współczesnej Polski XXI wieku. Przypomnę tylko, że w 1905 roku w Gdyni mieszkało 1229 mieszkańców.

Te marzenia zaczęły się spełniać 11 listopada 1918 roku i 10 lutego roku 1920, gdy Generał Józef Haller oddał odradzającej się Rzeczypospolitej morze, a sześć lat później Gdynia otrzymała prawa miejskie. Zaczął spełniać się, drodzy Państwo, pewien sen, którego my dziś jesteśmy tylko częścią, świętując ten jubileusz.

Ten wielki sen by się nie spełnił, gdyby nie Tadeusz Wenda. Serdecznie witam wnuczki Tadeusza Wendy, drodzy Państwo. To Tadeusz Wenda ze swoim inżynierskim umysłem i wyobraźnią zobaczył potencjał w Gdyni, a było to 147 kilometrów polskiego wybrzeża, które dostaliśmy po traktacie wersalskim. Tadeusz Wenda zdecydował, że właśnie tu powstanie to piękne, wyjątkowe i nowoczesne miasto. Wspomagał go w tym z zupełnie innej perspektywy – literackiej, w emocji społecznej – Stefan Żeromski, który, drodzy Państwo, mówił dość mocno: Polacy wykażą się z jednej strony głupotą, a z drugiej strony głębokim lenistwem, jeśli nie zagospodarują się nad morzem. Tak pisał Stefan Żeromski z Gdyni.

A więc i w perspektywie filozoficznej, i w perspektywie inżynierskiej, i tej literackiej, twórczej, socjalnej była piękna idea zbudowania polskiego miasta, portu handlowego i wojennego Gdyni. Ale to wciąż były tylko marzenia i idee. Te idee wdrażał dopiero Eugeniusz Kwiatkowski; równie gorąco witam wnuczki Eugeniusza Kwiatkowskiego, wielkiego twórcy Gdyni, drodzy Państwo. To dopiero Eugeniusz Kwiatkowski był gotowy do tego, aby wszystkie wysiłki, całą energię społeczną – mimo politycznych dyskusji, problemów, walk w Drugiej Rzeczypospolitej, a takie przecież, drodzy Państwo, były – zdecydował się mimo wszystko, aby ten projekt, piękny projekt, doprowadzić do samego końca. I Eugeniusz Kwiatkowski nie przejmował się tym – a znam, drodzy Państwo, jako historyk publicystykę Drugiej Rzeczypospolitej – że niektórzy politycy i publicyści pisali: po co nam Gdynia, skoro mamy port w Gdańsku, wówczas w Wolnym Mieście Gdańsku, które było niczym więcej, jak tylko laboratorium niemieckiego nazizmu. Nie przejmował się tym Eugeniusz Kwiatkowski, wierząc w ten piękny, wielki projekt, w to, że niektórzy Gdynię nazywali narodową megalomanią. Zrobił wszystko, aby Gdynia powstała i abyśmy dziś w 100–lecie mogli być tutaj jako wolny i dumny z Gdyni naród polski i mogli świętować ten wspaniały jubileusz.

Gdynia była po prostu „dzieckiem niepodległej, suwerennej Rzeczypospolitej”, zbudowanej na ciężkiej pracy, pocie, poświęceniu i tym pięknym ideałom. W roku 1938 dzięki tym marzeniom stało się tak, że to ponad 70 procent handlu zagranicznego Drugiej Rzeczypospolitej szło właśnie przez Gdynię.

Drodzy Państwo, za swoje pochodzenie to „dziecko niepodległej Rzeczypospolitej” płaciło niestety w kolejnych dekadach; to chcę też przywołać. Rok 1939 i dziewiętnaście dni obrony Kępy Oksywskiej. Dziewiętnaście dni i cena płacona przez polskich żołnierzy za to, aby Gdynia i Polska były niepodległe. Do dziś jako Prezydent Polski niosę w sobie dumę, że na Kępie Oksywskiej poległ członek mojej rodziny. Po roku 1939 mieszkańcy Gdyni – gdyńska inteligencja, urzędnicy – wciąż płacili za swoje przywiązanie do ojczyzny. W Piaśnicy, w Stutthofie bili się o wolną, niepodległą Polskę w Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Pomorski”, w tajnych hufcach harcerskich i w Armii Krajowej. Również po roku 1945, gdy nie odzyskaliśmy niepodległości, a zniewolił nas system komunistyczny, ci sami, którzy Polskę i Gdynię kochali, często cierpieli w komunistycznych więzieniach. Ale nigdy się nie poddali, bo Gdynia to także, drodzy Państwo, jedno z miejsc narodzin wielkiej Solidarności. Najpierw cena zapłacona w grudniu roku 1970 przez gdyńskich robotników, a potem piękna gdyńska Solidarność. Nie wszystkich jesteśmy w stanie dzisiaj wymienić, ale bez Księdza Hilarego Jastaka, Andrzeja Kołodzieja czy Romana Zwiercana te ideały Solidarności w Gdyni być może dzisiaj nie byłyby obecne.

I znów ten gen wolności – droga Pani Prezydent, Panie Przewodniczący, drodzy Mieszkańcy Gdyni – który rodził się z rokiem 1990 wraz z rozwojem samorządnej Polski. Gdynia, która stawała się pewnym modelem rozwiązań w Rzeczypospolitej Polskiej za sprawą śp. Prezydent Pani Franciszki Cegielskiej. Tak, Gdynia stawała się modelem próby zagospodarowania nowego porządku Trzeciej Rzeczypospolitej, wciąż płacąc cenę za transformację ustrojową – upadająca gdyńska stocznia, Dalmor, PLO.

Ale ta przedsiębiorczość Gdynian, modernizacja samego miasta, które dzisiaj jest tak piękne, to, co wynieśli mieszkańcy Gdyni, Pani Prezydent i wszyscy Państwo z tą piękną ideą Gdyni do budowania naszego potencjału ekonomicznego i gospodarczego, jest wciąż z nami.

Dlatego chciałem i podziękować Pani Prezydent, i pogratulować Mieszkańcom, Mieszkankom Gdyni tego pięknego jubileuszu. Z głęboką świadomością tego, jak ważna jest dzisiaj dla Polski Gdynia, jedno z kilkunastu największych miast w Polsce i największe, które nie jest stolicą województwa. Dziękuję wszystkim Państwu za to, że duch Gdyni jest ciągle w XXI wieku w tym wspaniałym mieście.

I nie chcę być tylko kibicem rozwoju Gdyni – Pani Prezydent, Panie Przewodniczący – chcę być z Wami jako Prezydent Polski.

Dlatego cztery miesiące temu złożyłem do polskiego Sejmu ustawę „Tak! Dla Polskich Portów”, w której zawarte są rozwiązania i dla Portu Zewnętrznego w Gdyni, i wybudowania, dokończenia Drogi Czerwonej. To ustawa skierowana do wszystkich i miałem głęboką nadzieję, że z okazji jubileuszu 100–lecia Gdyni będę mógł wspólnie z przedstawicielami polskiego rządu powiedzieć, że ta ustawa przeszła przez polski parlament i zyskała podpis Prezydenta. Mam nadzieję, że stanie się to na 101. urodziny.

Gdynia, drodzy Państwo, wciąż jest młoda – bo 100 lat na miasto to nie jest dużo, dla człowieka 100 lat to jest owszem, dużo – więc życzę wszystkim Państwu, Pani Prezydent i Mieszkańcom Gdyni, abyście nadal pozostawali zuchwali w swoim rozwoju, patrzyli w przyszłość, wierzyli w to, aby Polska coraz bardziej przypominała tę Gdynię, która nie lękała się w Drugiej Rzeczypospolitej, aby wybudować i port handlowy, i port wojenny, i pokazywali, w którym kierunku powinien iść rozwój Rzeczypospolitej. Myślcie o przyszłości, proszę Was o to, ale pamiętajmy także o pięknej przeszłości i historii Gdyni.

Niech żyje Polska, niech żyje Gdynia kolejne tysiąc lat. Dziękuję.