Witam Państwa serdecznie.
Drodzy Państwo, na szczyt NATO w Ankarze przyjechaliśmy jako polska delegacja ze strategicznym założeniem, aby Sojusz Północnoatlantycki potwierdził swoją solidarność, siłę jedności, i w tym zakresie, mogę jasno powiedzieć, że to się oczywiście udało. Wyjeżdżamy z Ankary po szczycie NATO przekonani, że Sojusz Północnoatlantycki jest zjednoczony – to jest bardzo ważne – jest gotowy do tego, aby reagować na sytuację międzynarodową. I to wybrzmiewało ze wszystkich przemówień, wszystkich deklaracji przedstawicieli i szefów delegacji i głów państw. Więc w tym zakresie to, czego oczekiwała Polska w odniesieniu do Sojuszu Północnoatlantyckiego, zostało wypełnione i to bardzo cieszy mnie jako Prezydenta Polski, ale myślę, że także wszystkich sojuszników. Sojusz jest silny, jest zdeterminowany do tego, aby bronić wartości, w imię których Sojusz Północnoatlantycki powstał.
Zasadniczą kwestią było też oczywiście wskazanie Federacji Rosyjskiej jako głównego zagrożenia Sojuszu Północnoatlantyckiego. Tutaj również nie było żadnych wątpliwości co do tego, że Rosja dzisiaj jest największym zagrożeniem dla Sojuszu Północnoatlantyckiego – ta kwestia wybrzmiewała niemal ze wszystkich przemówień – nie tylko w trakcie wojny z Ukrainą po ataku Federacji Rosyjskiej, ale Rosja, co trzeba jasno podkreślić, jest długoterminowym zagrożeniem i dla Polski, i dla całej Europy Środkowej, i dla Europy Wschodniej, i dla Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Jak Państwo wiedzą, strategicznym i zasadniczym sojusznikiem Rzeczypospolitej są Stany Zjednoczone. Stany Zjednoczone są także głównym płatnikiem Sojuszu Północnoatlantyckiego. A więc przyjeżdżaliśmy z takim przekonaniem, i ja jako Prezydent Polski, że więź transatlantycka w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego powinna zostać na tym szczycie potwierdzona. I tutaj także wyjeżdżamy z przekonaniem, że ta więź euroatlantycka – i po przemówieniu Pana Prezydenta Donalda Trumpa, i wszystkich sojuszników – jest dzisiaj na bardzo dobrym poziomie. Ta siła Sojuszu Północnoatlantyckiego oparta na współpracy Europy ze Stanami Zjednoczonymi wybrzmiewa po dzisiejszym szczycie w Ankarze.
Mieliśmy również zobowiązania odnoszące się do infrastruktury podwójnego zastosowania, ja to już zdradzałem podczas swojego doorstepu, wchodząc na spotkanie. To jest sprawa bardzo ważna dla Polski, ona odnosi się też do pewnego przeniesienia odpowiedzialności za Sojusz Północnoatlantycki po upadku muru berlińskiego. Jak wiemy, infrastruktura krytyczna i rurociągi paliwowe są poprowadzone wyłącznie do byłej granicy pomiędzy NRD i RFN – od wielu lat trwają zabiegi, aby ta infrastruktura została poprowadzona także do Europy Środkowej, do Polski, z takim zadaniem pracowała i nasza dyplomacja, ja o to upomniałem się także na szczycie. I bardzo mnie cieszy, Drodzy Państwo, że przed momentem na konferencji prasowej Sekretarz Generalny NATO Mark Rutte powiedział, że staje się to priorytetem finansowym, infrastrukturalnym Sojuszu Północnoatlantyckiego. Mam nadzieję, że niebawem to się zacznie już materializować. Natomiast sama deklaracja Sekretarza Generalnego pokazuje, że jest ona także kompatybilna z tym przesuwaniem odpowiedzialności za granice całego Sojuszu Północnoatlantyckiego w kierunku wschodniej flanki NATO.
![003_Prezydent Karol Nawrocki_Szczyt NATO w Ankarze_Konferencja prasowa_08-07-2026_MB2_9425.jpg.JPG [1.45 MB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2026/7/8/c08fd8a802b54d17c9ef89f65b42068c/JPG/prezydent/preview/003_Prezydent%20Karol%20Nawrocki_Szczyt%20NATO%20w%20Ankarze_Konferencja%20prasowa_08-07-2026_MB2_9425.jpg.JPG)
Oczywiście szczyt to zawsze okazja i moment do spotkań z przywódcami, liderami wielu państw, więc ja już od wczorajszego wieczoru takie spotkania odbywałem. Dzisiaj także wiele takich spotkań odbyłem – i nie jestem w stanie wymienić wszystkich przywódców państw, z którymi się spotkałem. Najwięcej, zdaje się, czasu spędziłem z Panem Premierem Kanady Carneyem, z Panem Prezydentem Finlandii Alexandrem Stubbem, była też okazja do krótkiej rozmowy z Prezydentem Donaldem Trumpem, z Prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Właściwie ze wszystkimi przywódcami, liderami państw – zarówno podczas oficjalnego formatu, jak i podczas spotkań nieoficjalnych – dyskutowaliśmy o odporności Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Może Cię zainteresować Prezydent RP składa wizytę w Turcji w związku ze szczytem NATO Pierwsza Dama na Szczycie NATO w Ankarze. Okrągły Stół o bezpieczeństwie cyfrowym dzieciWyjeżdżam, Szanowni Państwo, jako Prezydent Polski ze szczytu w Ankarze z głębokim przekonaniem, że Sojusz dzisiaj – to także pojawiało się w czasie dyskusji i deklaracji – jest najsilniejszy w swojej historii, jest solidarny, zdeterminowany do tego, aby bronić wartości, w imię których powstał.
Pytania dziennikarzy
Kanał Zero: Panie Prezydencie, w zasadzie powinny to być dwa pytania, ale o rozmowę z Prezydentem Zełenskim na pewno będziemy tu dziś pytać. Zaczniemy więc od tego, co jest dla całego Sojuszu ważne. Wielokrotnie Prezydent Donald Trump mówił, że Ameryka nie może płacić tak dużo, że Europa powinna sama siebie umieć obronić. Te uwagi Donalda Trumpa trafiły do sojuszników? Rozmawialiście na ten temat z całą pewnością – jakie są wnioski? Czy ktoś się buntuje przeciwko amerykańskiej hegemonii czy może ktoś postanowił wziąć sobie to do serca?
Bardzo dziękuję, Pani Redaktor, za to pytanie, bo to jest rzecz, którą powinienem powiedzieć we wstępie. Z całą pewnością jest bardzo daleko od buntu – nie wyczuwa się żadnego poczucia buntu w Sojuszu Północnoatlantyckim. A to, co chciałem podkreślić, a co Pani Redaktor mi przypomniała, to istota tych szczytów. Ja nie brałem udziału w szczycie w Hadze, bowiem nie byłem jeszcze Prezydentem Polski, ale znałem oczywiście założenia szczytu w Hadze i muszę Państwu powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że ta polityka Prezydenta Donalda Trumpa, nie tylko w formowaniu Sojuszu 3.0, a więc tej większej odpowiedzialności Europy za Sojusz Północnoatlantycki, ona także funkcjonuje, ale także w zakresie przekazywania środków finansowych z budżetów państwowych na swoje siły militarne i wojskowe przynosi efekty. To, co słyszałem dzisiaj, co znałem także wcześniej z analiz Biura Bezpieczeństwa Narodowego, pokazuje nawet, że Polska, która przez długi czas była liderem i wciąż jest sojusznikiem modelowym, jak powtarzamy my i mówi o tym wielu sojuszników, wcale nie oznacza, że w stosunku do produktu krajowego brutto dzisiaj Polska wydaje najwięcej. Są państwa – i to się wydarzyło w ciągu także ostatniego roku – które zwielokrotniły swoje wydatki. Wśród takich czempionów są choćby państwa bałtyckie: Litwa, Łotwa, Estonia, jest Dania. Wszystkie państwa zadeklarowały albo podwojenie, albo zwiększenie, niektóre nawet potrojenie swoich funduszy na obronność. Te, które nie zdążyły w ciągu roku stworzyć takich planów finansowych, dzisiaj z pełną determinacją deklarowały, że to, co wydarzyło się w Hadze, jest dla nich zobowiązujące. Więc muszę przyznać, że z wielką satysfakcją taką mobilizację sojuszników odebrałem na szczycie. Jest to efekt z całą pewnością także prośby Prezydenta Donalda Trumpa, więc głównego płatnika w Sojuszu Północnoatlantyckim, aby Europa brała większą odpowiedzialność za Sojusz Północnoatlantycki. My jesteśmy w tym obozie – Pani Redaktor, Drodzy Państwo – który od samego początku to rozumiał. Jesteśmy państwem blisko działań wojennych, więc Polski nie trzeba było w sposób specjalny do tego zachęcać. Czujemy odpowiedzialność przede wszystkim za Polki, za Polaków, ale także za Sojusz Północnoatlantycki. Ale są też państwa, które jeszcze pozostają w tyle i mam nadzieję – dzisiaj także składały twarde deklaracje – będą szły tą progresywną drogą brania odpowiedzialności i budowania Sojuszu 3.0.
Telewizja Trwam: Wracając do rozmów Pana Prezydenta z Donaldem Trumpem – tych ostatnich i wcześniejszych rozmów w Waszyngtonie – mamy informację, że rotacja amerykańskich żołnierzy będzie dokończona. Czy my wiemy, mamy deklarację, ilu żołnierzy ostatecznie będzie w Polsce? To będzie 10, 11 czy 15 tysięcy żołnierzy?
Panie Redaktorze, przede wszystkim chcę podkreślić, że już od 3 września, od mojego pierwszego spotkania z Prezydentem Trumpem, a chyba jestem Prezydentem, który z największą intensywnością spotyka się z przywódcą Stanów Zjednoczonych – już co najmniej kilkukrotnie spotkaliśmy się na wizytach oficjalnych, na wizytach nieoficjalnych z Prezydentem Donaldem Trumpem, wielokrotnie rozmawialiśmy także telefonicznie; musielibyście to sprawdzić – natomiast wydaje mi się, że w ciągu dziesięciu miesięcy spotkałem się z przywódcą Stanów Zjednoczonych w zasadniczych sprawach dotyczących Rzeczypospolitej z największą intensywnością. Przypomnę, że rozmowy dotyczyły nie tylko wojsk amerykańskich w Polsce, ale także udziału Polski w Grupie G20. Ja od 3 września mam głębokie przekonanie, które jest potwierdzane w czasie kolejnych naszych spotkań i dyskusji telefonicznych, że nie zmniejszy się liczba żołnierzy amerykańskich w Polsce i że kierunkiem jest to – co potwierdził wczoraj Pan Sekretarz Hegseth w swoim oficjalnym piśmie do Pana Wicepremiera Kosiniaka–Kamysza – że teraz naszą drogą jest stała obecność wojsk amerykańskich w Polsce. To odnosi się wprost do naszego pierwszego spotkania z Prezydentem Trumpem oraz kolejnych naszych dyskusji i spotkań w tym zakresie. Powtórzę to, co powiedziałem dziś rano – że właściwie autostrada do stałej obecności, do zwiększonej obecności wojsk amerykańskich w Polsce na najwyższym poziomie, na poziomie politycznym pomiędzy dwoma Prezydentami jest potwierdzona. Teraz wszystko w rękach Ministerstw Obrony Narodowej – polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej i amerykańskiego Ministerstwa Obrony Narodowej – które muszą wypełnić te decyzje i deklaracje już szczegółami naszej współpracy.
Telewizja Polska: Panie Prezydencie, chciałam zapytać o Prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Wspominał Pan, że odbyła się krótka rozmowa z Prezydentem Ukrainy i że być może dzisiaj będzie okazja do kolejnej. Pytanie więc: czy doszło do takiego spotkania? Jaka panowała atmosfera, jeżeli chodzi o te krótkie rozmowy? Jakie jest stanowisko Polski wobec Ukrainy? Doradca Prezydenta Ukrainy do spraw komunikacji powiedział dziennikarzom, że Prezydent Polski i Prezydent Ukrainy – cytuję – „spróbują dopasować harmonogramy, aby spotkanie mogło się jeszcze odbyć”. Czy zatem takie spotkanie się odbędzie, a może już się odbyło?
Przychodzę do Państwa prosto ze spotkania z Prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, to spotkanie trwało około godziny. Dyskutowaliśmy z Panem Prezydentem – to oczywiście dobry zwyczaj, myślę, że to niezbędne w relacjach między sąsiadami, aby utrzymywać kanały dialogu, kanały informacyjne. Dużo napięć było ostatnio wokół relacji polsko–ukraińskich. To, co z całą pewnością się nie zmienia, to zarówno dla Ukrainy, jak i dla Polski Federacja Rosyjska pozostaje głównym zagrożeniem – w tym samym kierunku patrzymy, jeśli chodzi o zagrożenia dla naszej niepodległości. Natomiast nie udało się nam na tym spotkaniu rozwiązać kwestii historycznych. Też nie przystępowaliśmy do rozmów z taką nadzieją, że uda się wszystkie kwestie rozwiązać.
Dla mnie oczywiście, Szanowna Pani Redaktor, Drodzy Państwo, kwestie Ukraińskiej Powstańczej Armii, symboli UPA są nienegocjowalne, emocja Polek i Polaków w odniesieniu do zbrodni, do ludobójstwa wołyńskiego jest kwestią nienegocjowalną. Ale w obliczu tego, że ta kwestia jest dla nas, dla Polaków tak ważna – i tutaj liczymy na zrozumienie ze strony Ukrainy – że flaga banderowska ogranicza też przyszłość Ukrainy w Unii Europejskiej, niesie ze sobą wiele złych symboli, musimy także brać odpowiedzialność za to, co dzieje się za sprawą Federacji Rosyjskiej. Więc bardzo dobrze, że się spotkaliśmy, cieszę się, bo to było konstruktywne spotkanie, jak zawsze z Prezydentem Zełenskim. Potwierdziliśmy swoje stanowiska – ja potwierdziłem nasze stanowisko w kwestii UPA – ale dyskutowaliśmy też o tym, jak nasza współpraca powinna wyglądać w przyszłości.
„Super Express”: Chciałbym spytać o zagrożenie ze strony Federacji Rosyjskiej, ZSRR i tak dalej, bo to jest pewien ciąg, o czym Pan wspominał rano. Czy udało się wyartykułować – wspólnie jako NATO – tę myśl, że Rosja jest zagrożeniem dla całego Sojuszu? Bo wspomniał Pan, że takie słowa padały z różnych ust, natomiast mam wrażenie, że dotąd część krajów Sojuszu nie do końca czuła to w ten sposób. Czyli czy NATO jako całość widzi Rosję jako zagrożenie?
Oczywiście do takich deklaracji w imieniu NATO uprawomocniony jest Sekretarz Generalny NATO. Ja Panu Redaktorowi mogę powiedzieć, że cały Sojusz czuje główne zagrożenie ze strony Federacji Rosyjskiej i to znajduje potwierdzenie w końcowej deklaracji z tego szczytu, która jest już dostępna publicznie. Więc z całą pewnością jest to przekonanie całego Sojuszu Północnoatlantyckiego – że Federacja Rosyjska stanowi główne zagrożenie dla NATO – co nie znaczy, że w czasie szczytu nie poruszaliśmy także kwestii Iranu, kwestii Bliskiego Wschodu i innych kwestii bezpieczeństwa, które odnoszą się także do pewnych mechanizmów działania – nie bezpośrednio w strefie wojennej w Europie – ale mają przełożenie także na życie społeczne, gospodarcze, ekonomiczne czy odnoszą się do relacji sojuszniczych w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego. Federacja Rosyjska nie była jedynym tematem, jak Państwo doskonale zdają sobie sprawę, ale wybrzmiało to, że jest głównym zagrożeniem dla Sojuszu Północnoatlantyckiego, i w tej deklaracji to się znalazło.
„Fakt”: Panie Prezydencie, chciałem zapytać o Pana kontakty podczas szczytu NATO z Władysławem Kosiniakiem–Kamyszem. Przed odlotem był spór, jak rozumiem, w social mediach pomiędzy Panami. Czy była okazja do wyjaśnienia pewnych kwestii, czy też tutaj działali Panowie wspólnie? Proszę o kilka zdań w tym temacie.
Dzisiejsza współpraca z Panem Premierem była, Panie Redaktorze, Drodzy Państwo, bardzo dobra, była płynna. Stałem na czele delegacji jako Prezydent Polski, towarzyszył mi Pan Premier Kosiniak–Kamysz, brał udział w szczycie. Więc uznaję, że tak jak należy reprezentowaliśmy Polskę na szczycie w Ankarze. Oczywiście napięcia będą, pojawiają się, były, być może są. Natomiast bierzemy, przynajmniej ja jako Prezydent Polski, pełną odpowiedzialność za reprezentowanie Polski na arenie międzynarodowej, i z całą pewnością szczyt NATO nie jest miejscem, gdzie rozprawiamy z Panem Premierem o tych rzeczach, które nas dzielą. Więc dzisiejsza nasza współpraca była, powiedziałbym, modelowa.
Wirtualna Polska: Panie Prezydencie, powiedział Pan, że podczas spotkania z Prezydentem Ukrainy przedstawiliście swoje stanowiska dotyczące polityki historycznej. Jakie dokładnie stanowisko przedstawił Prezydent Ukrainy w tej sprawie i czy zamierza jakkolwiek je zmienić?
Musiałby Pan Redaktor spytać Pana Prezydenta Zełenskiego. Ja mogę powiedzieć, jakie ja przedstawiłem stanowisko, i jeszcze raz je powtórzę. Kwestia symboliki UPA i ludobójstwa wołyńskiego jest dla nas, dla Polaków, nienegocjowalna. Te symbole niosą ze sobą śmierć, cierpienie, jednoznacznie kojarzą się ze złem, którego doświadczył naród polski. W Polsce nie jesteśmy gotowi do jakiegokolwiek publicznego przyjmowania tych symboli. Ta kwestia, jak Pan Redaktor doskonale wie, jest nieco bardziej skomplikowana na Ukrainie – to jest pamięć ukraińska, do której Ukraina się odnosi – i w moim uznaniu to stanowi konkretny problem, także przeciwwskazanie czy pewną blokadę, jeśli chodzi o wejście Ukrainy do Unii Europejskiej. Wszystkie te wątki i historyczne, i polityczne, i przeszłości, i przyszłości podejmowaliśmy w rozmowie z Prezydentem Zełenskim, mając świadomość, że to, co z całą pewnością nas do siebie zbliża, to świadomość, że Federacja Rosyjska – nawiązując do słów Pana Redaktora – postsowiecka Federacja Rosyjska jest zagrożeniem zarówno dla Ukrainy, jak i dla Polski. Tak postrzegam dojrzałą dyplomację – kwestie, które są nienegocjowalne czy nierozwiązywalne nie powinny zamykać drogi do konstruktywnego dialogu w odniesieniu do spraw, które nas łączą.
Telewizja wPolsce24: Panie Prezydencie, pytanie o pociski przechwytujące do systemów Patriot – czy rząd konsultował z Panem tę decyzję? Czy Pan wie, ile sztuk zostało przekazanych Ukrainie? I czy w ogóle taka dotacja w sytuacji, w jakiej jest Polska, ma uzasadnienie?
Panie Redaktorze, nie ma wątpliwości, że to jest decyzja rządu; zresztą sam mówił o tym Pan Wicepremier Kosiniak–Kamysz. Ja oczywiście prowadzę dyskusję, dialog w odniesieniu do wielu różnych kwestii, ale nie można tego nazwać w żaden sposób konsultacją. Ja biorę pełną odpowiedzialność za decyzje, które podejmuję. Państwo często się interesują tymi decyzjami – tam nie ma taryfy ulgowej, jeśli podpisuję albo wetuję jakąś ustawę, albo dokonuję decyzji o nominacji generalskiej, albo nie podejmuję decyzji o nominacji sędziowskiej. Każdy z polityków piastujących najwyższe stanowiska państwowe musi brać na siebie odpowiedzialność za podjęcie decyzji. Ta decyzja nie była moja.