Menu rozwijane

21 czerwca 2026

Rzeczywiście, moi Drodzy Przyjaciele, Pan Prezes, Pan Redaktor Sakiewicz powiedział o kalendarzu międzynarodowym, ale dla mnie zawsze w kalendarzu, gdziekolwiek pełniłem funkcję państwową, Zjazd Klubów „Gazety Polskiej” był bardzo ważny i to się nie zmieniło, gdy zostałem Prezydentem Polski. Dopiero jutro lecę do Turcji na spotkanie z Panem Prezydentem, a dzisiejszą niedzielę chciałem spędzić z Wami. I to się nie zmieni.

Myślę, że Pan Redaktor tymi słowami, że dziennikarze są właśnie od tego, aby też mobilizować dyskusją władze państwowe czy prezydenta, dotknął chyba istoty naszego środowiska. Tyle słyszeliśmy w ostatnich latach o obrońcach demokracji, o demokracji, a my jesteśmy naprawdę demokratami. Prezydent Polski nie może się obrażać na żadną krytykę, ale telewizja – i Telewizja Republika, i wszystkie telewizje w całej Polsce – musi widzieć, że najważniejsze decyzje w państwie polskim podejmuje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, a nie żadna telewizja.

Takiego mnie wybraliście, po to mnie wybraliście, za każde dobre słowo i za krytykę konstruktywną zawsze dziękuję, ale biorę na siebie pełną odpowiedzialność, bo reprezentuję Was, moich ukochanych Polaków i Polki. Takiego mnie wzięliście, taki zamierzam zostać przez najbliższe pięć lat.

Nie ma w moim przekonaniu większego szacunku, większej solidarności – wyrazu tej solidarności i szacunku – jak wspólna modlitwa, dlatego chciałem dzisiaj tu być. Bardzo dziękuję Księdzu Profesorowi, dziękuję Wam, że mogliśmy się wspólnie pomodlić. Ja miałem dzisiaj nie mówić, ale powiedziałem, że chcę w kilku słowach choćby zaznaczyć, z głębi serca podziękować – i dlatego dzisiaj staję na scenie po raz pierwszy jako Prezydent Polski z Wami – podziękować za to, że zawsze ze mną byliście – zawsze – i zawsze wsłuchiwałem się w głos, zawsze się konfrontowałem też z wieloma pomysłami, ideami, czasami konstruktywną krytyką.

Pamiętam, że byliście ze mną, gdy byłem szeregowym pracownikiem Instytutu Pamięci Narodowej, gdy walczyłem w Gdańsku na Pomorzu, na terenie trudnym, o to, aby odnaleźć i pochować Danutę Siedzikównę „Inkę” i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”. Wówczas już byliście ze mną i za to z głębi serca dziękuję. Gdy zostałem Dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej, to na tej scenie dyskutowaliśmy i prosiłem Was o społeczną pomoc i aktywność i byliście do niej zawsze gotowi – aby walczyć o Rotmistrza Pileckiego, Świętego Ojca Maksymiliana Kolbego, aby przywrócić kształt Muzeum II Wojny Światowej, aby odbudować Westerplatte, pochować po 80 latach naszych wielkich narodowych bohaterów.

Byliście ze mną, a ja pozostawałem wierny tym ideałom, z którymi do Was na te dyskusje przychodziłem – za to dziękuję. Gdy zostałem Prezesem Instytutu Pamięci Narodowej, to razem z Wami, na Waszych oczach odbywała się rewolucja technologiczna w Instytucie Pamięci Narodowej – o tym dyskutowaliśmy, rozmawialiśmy – jak mówić o sprawach ważnych, zasadniczych, najważniejszych w XXI wieku, do jakiego momentu powinniśmy dojść. Byliście ze mną jako z Prezesem Instytutu Pamięci Narodowej i za to Wam dziękuję. Gdy były wybory prezydenckie, Kluby „Gazety Polskiej” w całej Polsce organizowały, współorganizowały spotkania, bo wierzyliście, że to będzie Prezydent Polski, który będzie mówił – i mówi każdą decyzją – „Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy”. Za kampanię wyborczą także bardzo Wam dziękuję.

Więc byłem tu jako szeregowy pracownik IPN–u, jako Naczelnik Instytutu Pamięci Narodowej, w końcu jako Prezes Instytutu Pamięci Narodowej. To taki trochę amerykański sen, Panie Redaktorze, Drodzy Państwo, od inspektora do prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Potem, gdy byłem kandydatem, wspieraliście mnie, a gdy zostałem Prezydentem Elektem, to byłem też z Wami jako Prezydent Elekt, a 6 sierpnia byliście ze mną na zaprzysiężeniu. I za to dziękuję.

(Niech to będzie polski sen – polska odsłona amerykańskiego snu).

I teraz przed nami kolejne poważne zadania. Po raz pierwszy jestem tutaj jako Prezydent Polski. Ostatnio w rozmowie z Profesorem Andrzejem Nowakiem profesor powołał się na pewien film, który oglądał – Profesor Nowak przygotował wywiad rzekę ze mną, który ma być niebawem opublikowany; wiele godzin rozmawialiśmy – którego, przyznam szczerze, nie oglądałem. To amerykański film One Battle After Another, czyli Jedna bitwa po drugiej. I my dzisiaj jesteśmy, Drodzy Państwo, właśnie w tym momencie. Rozpoczyna się kolejna bitwa, my nie możemy zwolnić ani na sekundę, ani na minutę. Ja nie zwolnię jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, a XXI Zjazd Klubów „Gazety Polskiej” przywołuje wprost to, z czym szliśmy do wyborów. Dziesięć i pół miliona obywateli Rzeczypospolitej Polskiej zagłosowało na Plan 21 – na konkretny plan Polski normalnej, Polski ambitnej – to mówiłem w czasie kampanii wyborczej – Polski, która musi pozostać Polską, przywiązanej do wartości, ale nowoczesnej. Takiej, jakiej potrzebują kolejne pokolenia Polaków. Polski, która chce mieć swoją walutę, która dba o swój język, swoją historię, tradycję, o swoją tożsamość. To wszystko jest zapisane w Planie 21, a my jesteśmy na XXI Zjeździe Klubów „Gazety Polskiej”.

Jesteśmy dziś tutaj po modlitwie i w dniu świętym, w niedzielę, więc nie powiem, czyja to wina, że to nie jest zrealizowane, i nie chcę zaczynać w niedzielę tego tematu. Ale chcę Państwu powiedzieć, że w polskim Sejmie czekają inicjatywy ustaw, które mają sprawić, że Polska będzie silniejsza, mocniejsza, wciąż będzie Polską, będzie bezpieczna – i te inicjatywy ustawodawcze nie są rozpatrywane. Zrealizowana została jedna ustawa o ochronie polskiej wsi, a więc zakaz wykupu polskiej ziemi na dziesięć lat – to udało się osiągnąć, a reszta czeka. Jakie jest dla nas wszystkich zadanie? Takie, aby po prostu większość parlamentarna zrozumiała, że w Polsce jesteśmy głęboko przywiązani do demokracji. Jeśli więc jest plan, jest Prezydent, są inicjatywy ustawodawcze, to powinny być chociaż dyskutowane w polskim Sejmie, a nie ze strachu blokowane przez kogoś, kto nie ma silnego mandatu społecznego – nazwiska nie wymieniam, miłej niedzieli, Panie Marszałku.

Moi drodzy, i to jest nasz cel na najbliższe lata – i o to Was proszę – o wspieranie Prezydenta w realizacji konkretnego projektu, z którym szliśmy do wyborów i na który zagłosowało dziesięć i pół miliona Polaków. Musimy być konsekwentni w realizacji tego, a jeśli nie uda się tego zrobić z tą większością parlamentarną, to trzeba doprowadzić do tego, aby była taka większość, która będzie wspierać Prezydenta w budowaniu silnej i odpowiedzialnej Polski.

Chcę Wam podziękować jeszcze za jedno – za mądrość narodu. Tym, którzy są tutaj, na tej sali, ale też tym, którzy nas oglądają za pośrednictwem Telewizji Republika. My sobie wszyscy zdajemy sprawę, jak bardzo uratowaliśmy Polskę 1 czerwca, wszyscy mamy tę świadomość. Ale chcę Państwu powiedzieć też, że uratowaliśmy nasze relacje międzynarodowe – choćby z najważniejszym strategicznym partnerem Polski, czyli ze Stanami Zjednoczonymi – i to zrobiła wprost mądrość narodu polskiego, który dokonał swojego wyboru właśnie 1 czerwca. To jest nasz największy strategiczny partner militarny, partner wojskowy, partner ekonomiczny. Oczywiście działamy także z wieloma innymi partnerami w Europie, na świecie; jak wspomniałem, jutro jadę do Prezydenta Erdoğana. Polska ma wielu partnerów i sojuszników na całym świecie, ale relacje ze Stanami Zjednoczonymi były realnie zagrożone. Wycofanie polskich żołnierzy, niedocenienie polskiego sukcesu gospodarczego – nie tego dzisiejszego, który jest dewastowany, ale tego osiągniętego przez 35 lat ciężkiej pracy polskiego narodu. Nam się to udało zrobić – te dzisiejsze relacje mogłyby być na jeszcze lepszym poziomie, gdyby rząd realizował ustalenia dwóch prezydentów w takim tempie, w jakim byśmy oczekiwali – ale udało nam się doprowadzić do tego, że żołnierze amerykańscy, którzy współgwarantują polskie bezpieczeństwo, są, że Polska jest w G20 po zaproszeniu przez Prezydenta Trumpa dla Prezydenta Nawrockiego i wiele innych rzeczy. Uratowaliśmy nasze relacje międzynarodowe. Dziękuję, narodzie.

Drodzy Państwo, Drodzy Przyjaciele, proszę jeszcze o jedno, w kontekście też pięknego kazania Księdza Profesora i w odniesieniu do słów Prymasa Hlonda o tym, co stało się w Polsce, gdy dwa szatany zaczęły walczyć nad terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. My naprawdę 1 czerwca udowodniliśmy sobie, że gdy jesteśmy razem, gdy myślimy po prostu o Polsce, potrafimy też bardzo często sięgnąć i spojrzeć poza pragmatykę polityczną, partyjną – tak, oczywiście emocje partyjne i polityczne były w tym ważne, bo byłem przecież kandydatem popieranym przez Prawo i Sprawiedliwość, to jest rzecz oczywista – ale byłem kandydatem – i jestem Prezydentem – który nigdy nie był członkiem żadnej partii politycznej, który jest jednym z Was, który zna trud Waszego codziennego życia, nas wszystkich, który przeszedł długą drogę do Pałacu Prezydenckiego. To się nie może zmieniać, a to, co jest dzisiaj najważniejsze, to: solidarność, jedność ludzi, którzy kochają Polskę, polskich patriotów, po to, aby gromadzić się wokół Pałacu Prezydenckiego, Prezydenta, wokół wartości, które są dla nas ważne, a to, czego najmniej dzisiaj potrzebujemy, to kłótnie w środowiskach patriotycznych i rywalizacja.

Więc bądźmy razem, idźmy silniejsi, bardzo silni i zdeterminowani do Polski naszych marzeń, do Polski silnej, bezpiecznej i Polski, która jest Polską.

Niech żyje Polska. Dziękuję bardzo.

Może Cię zainteresować Prezydent na XXI Zjeździe Klubów „Gazety Polskiej” w Sulejowie Do uczestników XI Nadzwyczajnego Zjazdu Klubów „Gazety Polskiej”