Menu rozwijane

17 września 2026

Drodzy Mieszkańcy Włodawy, całego powiatu włodawskiego, Moi Kochani, Drodzy Rodacy, Szanowny Panie Marszałku, Drogi Panie Starosto, Drodzy Samorządowcy, Szanowni Państwo.

To Wy jesteście odważni i tak głęboko zakorzenieni w tym, co w Polsce najważniejsze – w naszym duchu, w naszej narodowej tożsamości – co widać od samego wejścia na ten plac. Dzięki tej odwadze możemy dzisiaj razem uczcić i bohaterów, i ofiary ataku Związku Sowieckiego na Polskę 17 września 1939 roku tutaj we Włodawie. Mimo że przecież całkiem niedawno to we Włodawie słychać było syreny alarmowe, musieliście schodzić przed momentem z tego placu i wydawać by się mogło, że do tego spotkania nie dojdzie, bo Rosja wciąż prowokuje, bo Rosja się nie zmienia, ale tu jesteście – to Wy jesteście odważni. Za tę odwagę, za to, że jesteście Polakami i o Polskę dbacie, z serca Wam dziękuję jako Prezydent Polski.

Ja też jestem z Wami zawsze i również dzisiaj, po kolejnych incydentach kilka kilometrów od naszej granicy. Ale nawet gdy nie jestem z Wami bezpośrednio, to chcę Wam przekazać, że za sprawą ministra Grodeckiego, Biura Bezpieczeństwa Narodowego, stałego kontaktu z generałami Wojska Polskiego każda kolejna rosyjska prowokacja jest zadaniem dla Prezydenta Polski, które wykonuję nawet wówczas, gdy jestem daleko.

Bo troska o obywatelki, obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, szczególnie w takich miejscach jak Włodawa, jest zobowiązaniem, z którym wszedłem do Pałacu Prezydenckiego, i gwarantuję, Panie Starosto, Panie Marszałku, że jestem z Wami i będę z Wami zawsze, nawet jak mnie nie widzicie, bo wykonuję inne obowiązki albo jestem poza granicami Rzeczypospolitej.

Chcę z dumą i z pewną emocją powiedzieć, że mam z Włodawą więcej wspólnego, niż wielu by się wydawało. Bardzo się cieszę, że mieliście odwagę jako lokalna społeczność – dzięki wielu wspaniałym ludziom i zaangażowaniu Pana Starosty – obalić sowiecki pomnik, który był pomnikiem zniewolenia. Pomnikiem, który był poświęcony sprawcom, a nie ofiarom. On zniknął z tego placu dzięki Waszej odwadze i Waszej determinacji, a dzisiaj na placu we Włodawie mamy pomnik prawdziwego polskiego niezłomnego bohatera, generała Franciszka Kleeberga. Wówczas także byłem z Wami – jako prezes Instytutu Pamięci Narodowej byłem w delegacji pana prezydenta Andrzeja Dudy. Tak bardzo cenię Włodawę, Waszą odporność i przywiązanie do tożsamości, że dzisiaj jako Prezydent Polski bardzo chciałem spędzić tę smutną, ale też bardzo refleksyjną rocznicę właśnie z mieszkańcami powiatu włodawskiego.

Tu mieszkają ludzie tak bardzo otwarci na inne kultury. Włodawa to miasto, w którym odbywa się Festiwal Trzech Kultur, w którym nawet za sprawą modlitwy ekumenicznej na cmentarzu widzieliśmy przed momentem ludzi od wieków otwartych na inne kultury, na inne wyzwania. Nas, Polaków, tolerancji i otwartości nie trzeba uczyć. Jeśli ktoś ma wątpliwości, może przyjechać do wspaniałej Włodawy i zobaczyć, jak obok siebie żyją ludzie, którzy wyznają te same wartości, ale być może w innym rycie albo mają inne pochodzenie. Wszystko to spotyka się od wieków we Włodawie i to zupełnie nie zabiera tego gorącego patriotyzmu i przywiązania do biało–czerwonej flagi, którą widać dzisiaj na placu we Włodawie.

Tak, można kochać swoją umiłowaną ojczyznę i wyznawać swoje wartości, i być tak bardzo po chrześcijańsku otwartym na inne kultury – i o tym jest cała Lubelszczyzna, o tym jest Włodawa, i za to Wam z głębi serca dziękuję.

Ale to też trójstyk trzech narodów, trzech państw. Ten trójstyk nad Bugiem pokazuje coś, co tak bardzo martwi nas również w XXI wieku. Z jednej strony mamy wolną, niepodległą Rzeczpospolitą, Polskę, naszą ojczyznę. Z drugiej strony walczącą o swoją suwerenność i wolność Ukrainę. Na tym trójstyku jest też zdominowana przez Moskwę niesuwerenna Białoruś. Ten trójstyk i Włodawa, i historia tego miasta pokazują, że od wieków niepodległe i suwerenne państwa zmagają się niezmiennie z tym samym zagrożeniem, którym jest imperialna postawa Rosji. Nie ma tu znaczenia, pod jakim sztandarem występuje imperialna Rosja – czy jest to Rosja carska, czy Rosja sowiecka, czy jest to Rosja Władimira Putina. W XXI wieku nasze narody wciąż mają do czynienia z imperialnym mocarstwem, które zniewolenie nazywa sprawiedliwością albo niesieniem wartości, które regularną agresję nazywa wyzwoleniem, ma swój słownik, swoje nazewnictwo, swoje określenia dla rzeczy, które nie mieszczą się w perspektywie wolnych i niepodległych państw.

017_Karol_Nawrocki_obcohdy_87_rocznicy_agresji_sowieckiej_Wlodawa_20260917_1S7A0817.jpg [611.68 KB]

Tu we Włodawie czuć to bardzo mocno. Imperialna Rosja przez kolejne wieki zagrażała niepodległości i suwerenności wszystkich państw Europy Środkowej – od państw bałtyckich przez Ukrainę, Polskę i państwa centralnego południa Europy. My to znamy, Wy to we Włodawie znacie. My to w Polsce znamy i rozumiemy, rozumiemy to w Europie Środkowej i w Europie Wschodniej. Nas nikt zagrożenia sowieckiego albo postsowieckiego nie musi uczyć. To jest w naszej tożsamości, w naszej krwi, w naszym DNA; to zagrożenie czujemy od wieków i zawsze wiemy, że imperialna Rosja staje przed nami przez kolejne wieki z jednej strony w ręku z bronią, a z drugiej strony z propagandowym kłamstwem o niesieniu wolności, suwerenności innym narodom.

Może Cię zainteresować Włodawa. 87. rocznica agresji sowieckiej na Polskę Do uczestników obchodów 87. rocznicy sowieckiej agresji na Polskę

To model, który obowiązywał długo przed 17 września 1939 roku, a analogii do współczesności jest tak wiele, że właściwie historię sprzed roku 1939 możemy czytać wprost w odniesieniu do tego, co dzieje się dzisiaj, w XXI wieku. Ale zanim przyszedł 17 września roku 1939, to Polacy bolszewików pobili w roku 1920, z bolszewikami wygrali i nie było to jedyne ani ostatnie zwycięstwo z sowieckim imperializmem. My to wiemy, Polska to wie, Europa się tego dowiaduje, a świat zaczyna rozumieć, że Rosja nie jest niezwyciężalna, Rosja ulegała i uległa Polsce w roku 1920. Wcześniej, na początku XX wieku, uległa Japonii, nie poszło im w Afganistanie w latach osiemdziesiątych i dziś nie do końca sobie radzą także z Ukrainą, ponosząc ogromne straty.

To musimy wiedzieć, bowiem imperia zaczynają upadać wówczas, gdy narody się ich nie boją, te narody, które wojny nie chcą, które chcą pokoju i bezpieczeństwa.

To strach zachęca wszystkie imperia do tego, aby zaatakować. I to jest pewna historyczna, dziejowa prawda, którą musimy nosić; i o to Was proszę. Imperia zaczynają upadać wówczas, gdy świat rozumie, że nikt się nie cofnie przed tym, aby bronić wartości, suwerenności i niepodległości, i gdy potęgi światowe są razem w sojuszu wielkich wartości. To zadanie Polska też wykonuje i wykonuję je ja osobiście jako Prezydent Polski, budując naszą pozycję w Sojuszu Północnoatlantyckim, budując nasze strategiczne relacje ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki, dążąc do tego, aby obecność wojsk amerykańskich w Polsce była obecnością stałą.

Tak, gdy narody się nie boją i gdy sojusznicy są razem, to wówczas imperia nawet z tak długą tradycją, jak imperium sowieckie, zaczynają tracić swoją dominującą pozycję.

I taki jest kierunek dzisiejszych działań Rzeczypospolitej Polskiej.

Spójrzmy, Panie Starosto, Drodzy Mieszkańcy Włodawy, na to, co działo się przed 17 września 1939 roku. Po tym wielkim zwycięstwie Polski nad bolszewikami po roku 1920 Lenin mówił wprost: wszystko na Zachodzie było gotowe, wszystko było do wzięcia, cała Europa była do wzięcia za sprawą bolszewików, ale Piłsudski i jego Polacy zgasili płomień rewolucji i nie możemy im tego zapomnieć. I nie zapomnieli. Nie zapomnieli, bo polskie pogranicze, ówczesna II Rzeczpospolita i jej granice były całe lata dwudzieste i trzydzieste w ogniu. Były poddawane temu, co dziś nazywamy wojną hybrydową.

Od roku 1921 do roku 1924 wciąż na polskich granicach wschodnich, na rubieżach II Rzeczypospolitej odbywały się ataki dywersyjne, najazdy sowieckich bojówek i dlatego powstał Korpus Ochrony Pogranicza, którego tradycje kontynuują dzisiaj nasi strażnicy graniczni. Bardzo Was proszę, Kochani Mieszkańcy Włodawy, nagrodźmy brawami naszą Straż Graniczną.

Dziękujemy Nadbużańskiemu Oddziałowi Straży Granicznej za pilnowanie polskich granic i za świadomość, że nie jest to tylko linia i punkt na mapie, ale jest to miejsce, w którym mówimy: tu jest Polska, tu są nasze zasady, tu są nasze wartości.

Będziemy tej granicy bronić, niezależnie od tego, co się wydarzy. To współcześni bohaterowie, którzy niosą tradycję Korpusu Ochrony Pogranicza i za to im dziękujemy.

Gdy w roku 1924 powstał Korpus Ochrony Pogranicza, wówczas ta sama, podpalająca polskie granice sowiecka Rosja zmieniła zasady. Aktów dywersyjnych i najazdów było wprawdzie mniej, ale zaczęli uruchamiać aktywa znajdujące się w II Rzeczypospolitej: partię komunistyczną, agenturę. Zaczęli wykorzystywać słabość ludzi, ich pazerność, chęć zrobienia kariery, która była bardzo często wspierana ze Wschodu tylko po to, aby destabilizować i podburzać II Rzeczpospolitą. To od wieków mechanizm działania Rosji, aby najpierw sytuację zdestabilizować, skłócić ze sobą ludzi, rozbić wspólnotę, wszystkich dezinformować, a dopiero potem zaatakować. Tak też musimy patrzeć na dzisiejsze wyzwania.

Wojna hybrydowa wcale nie musi być alternatywą dla działań kinetycznych i dla ataku na lądzie. Tak nie było w latach dwudziestych, trzydziestych i w roku 1939. Wojna hybrydowa może być przygotowaniem do tego, co wydarzyło się 17 września 1939 roku. I musimy mieć świadomość, że budowanie naszej narodowej wspólnoty, szukanie kompromisu tam, gdzie to możliwe, wokół spraw bezpieczeństwa, jest zadaniem całej klasy politycznej, ale także moim jako Prezydenta Polski.

Bo kompromis wcale nie jest uległością, kompromis jest zadaniem równie trudnym jak polityczna walka. W kwestiach bezpieczeństwa – o tym mówi nam historia 17 września – musimy mieć siłę i odwagę do tego, żeby poszukiwać choć tych małych kompromisów, które pokażą, że jesteśmy narodową wspólnotą zmobilizowaną do tego, aby bronić polskich granic i biało–czerwonej flagi.

17 września 1939 roku, po ataku Armii Czerwonej Związku Sowieckiego, 650 tysięcy krasnoarmiejców, marzenia o tym, że Polskę uda się obronić po wcześniejszym ataku Niemców, zostały właściwie rozwiane. Nie było takiej szansy, aby po 17 września 1939 roku – gdy do jednego diabła, niemieckiego: Hitlera, dołączył drugi diabeł, sowiecki: Stalin – obronić Rzeczpospolitą Polską. Te dwa diabły miały taki sam cel: Polska ma zostać zgnieciona, zniszczona, wymazana z mapy Europy i z mapy świata. Zresztą ustalili to w pakcie Ribbentrop–Mołotow podpisanym 23 sierpnia 1939 roku, gdzie kilka słów tajnego aneksu miało decydować o tym, że przestaną żyć i funkcjonować państwa Europy Środkowej, w tym nasza ojczyzna, Rzeczpospolita.

Polski miało nie być, a szans na zwycięstwo po 17 września nie było, bo żadne państwo pozostające samo w obliczu dwóch diabłów i dwóch gigantów nie jest w stanie się obronić.

Tak, zostaliśmy sami, sojusznicy nas zostawili i uderzyła w nas ze Wschodu i z Zachodu potężna siła dwóch tak podobnych do siebie systemów totalitarnych. Różniły się tym, jak pisał marszałek Edward Rydz–Śmigły, że jedni, Niemcy, chcieli zabrać nam ciało, a Sowieci chcieli zabrać nam duszę. Jedni chcieli nas zabić i zniszczyć nasze ciało, inni chcieli sprawić, że przestaniemy być Polakami. A my tu jesteśmy, my tu stoimy, my kochamy Polskę i mimo że ciało było tak bardzo obite i krwawiło po 17 września 1939 – i to kolejna lekcja, którą niesie 17 września – to Franciszek Kleeberg bił się w Samodzielnej Grupie Operacyjnej „Polesie”. Bili się funkcjonariusze Korpusu Ochrony Państwa pod Wytycznem, pod Szackiem, pod Kodziowcami. To jest Polska, tak toczymy walki o wartości, które są dla nas ważne, a które ciężko zwyciężyć, bo Hitler i Stalin pogubili się w jednym: chcieli, żeby Polski nie było, myśleli, że Polska zginie i przestanie istnieć. Chcieli zabrać – jeden ciało, a drugi duszę – ale zapomnieli o tym, że my, Polacy, jesteśmy narodem, który może utracić swoje terytorium nawet na 123 lata albo na sześć kolejnych lat, który nigdy nie odda swojej duszy. Możemy stracić terytorium, a nigdy nie stracimy naszej ojczyzny.

Dziś, mając świadomość tego, jakie wyzwania współczesności stoją przed nami, jakie wyzwania w zakresie bezpieczeństwa – szczególnie na wschodniej ścianie Rzeczypospolitej, tu, we Włodawie, na Lubelszczyźnie, na Podlasiu czy Podkarpaciu – musimy też wyciągać konkretne wnioski z tego, co zrobić lepiej. Determinacji, przywiązania do ojczyzny, poświęcenia możemy uczyć się od naszych generałów, od Korpusu Ochrony Pogranicza, od Wojska Polskiego z roku 1939, od generała Orlika–Rückemanna, który był dowódcą Korpusu Ochrony Pogranicza, od generała Kleeberga, którzy walczyli, gdy nie było już szans na zwycięstwo.

007_Karol_Nawrocki_obcohdy_87_rocznicy_agresji_sowieckiej_Wlodawa_20260917_1S7A0520.jpg [934.66 KB]

Ale musimy też wyciągać wnioski z tego, co nie udało się w roku 1939. Tak, o tym już wspomniałem: silne, stabilne sojusze. Polska jako część Sojuszu Północnoatlantyckiego i najważniejszy, najsilniejszy sojusznik Stanów Zjednoczonych. Rzeczpospolita, która znajduje wspólny język i we wspólnym wysiłku buduje bezpieczeństwo całej Europy. Tu – na wschodzie Polski – jest za to największa odpowiedzialność i każdego dnia walczycie o to, aby w trudnej sytuacji zachować swoją suwerenność, tożsamość i aby zachować radość życia, gdy drony spadają kilka kilometrów od naszej granicy. To zadania, przed którymi dzisiaj stajemy w XXI wieku. Musimy wrócić do tego, co robili nam w latach dwudziestych i trzydziestych w zakresie dezinformacji. Nasze zadanie to z jednej strony uczenie się determinacji, siły i przywiązania do polskości, gotowość do obrony tego, co najważniejsze, do obrony polskiej duszy. Z drugiej strony regularna walka z dezinformacją i budowanie narodowej wspólnoty wokół kwestii bezpieczeństwa.

Ale pod względem politycznym musimy też mieć świadomość, kto dziś w Unii Europejskiej i Sojuszu Północnoatlantyckim ponosi największą odpowiedzialność za wschodnią flankę NATO, kto konkretnie stoi dzisiaj na straży i na granicy Europy i Sojuszu Północnoatlantyckiego. Mieszkańcy których regionów Polski doświadczają codziennych alarmów i nie mogą funkcjonować jak w prawdziwym pokoju, bo funkcjonują w wojnie hybrydowej.

Państwo polskie musi zrozumieć dzisiaj – i chcę Was wszystkich zapewnić, że będę o to walczył – że bezpieczeństwo to także rozwój. Bezpieczeństwo to inwestycje. Bezpieczeństwo to rozbudowywanie wschodniej Rzeczypospolitej Polskiej i wszystkich województw: od podlaskiego przez Lubelszczyznę po województwo podkarpackie. Chcę Wam obiecać, że bić się będę o to, abyście Wy, mieszkańcy Włodawy, nie byli stawiani w sytuacji, w której szpital powiatowy we Włodawie musi walczyć o to, aby przetrwać – to zadanie dla Unii Europejskiej i dla całej Polski – żeby nasze graniczne województwa, które poddane są tak wielkiej presji, rozwijały się pod względem infrastrukturalnym i pod względem bezpieczeństwa obywateli.

Mamy wspaniałych strażników granicznych i Wojsko Polskie, mamy wspaniały naród tu, we Włodawie, ale państwo nie może zapomnieć, że dzisiejsza granica wschodnia Rzeczypospolitej Polskiej jest granicą całej Europy.

Odwagi i przywiązania do Polski Wam nie brakuje – to wiem. Polskę z głębi serca kochacie, bo jesteście dzisiaj tutaj i pamiętacie o tej strasznej dacie 17 września 1939 roku. Polskę tak mocno kochamy wszyscy i jesteśmy gotowi zrobić dla niej wiele. Ale historia jest nie po to, aby w niej mieszkać, ale po to, by wyciągać z niej wnioski. Dziś musimy wiedzieć, że determinacji do obrony naszej Ojczyzny nigdy nam nie zabraknie, ale musimy wiedzieć także, że przed nami stoją zadania współczesności i zadania przyszłości. Dlatego chcemy czytać zarówno z 1 września, jak i z 17 września 1939 roku, na tym polu każdy z nas musi wykonać swoją pracę. Ja Wam obiecuję, że będę ją wykonywał, a Polska – wierzę w to głęboko – będzie bezpieczna w kolejnych latach i w kolejnych dekadach. Mamy wspaniałych bohaterów.

Cześć i chwała bohaterom, którzy bronili wolnej, niepodległej Rzeczypospolitej w roku 1939 w obliczu Niemców i Sowietów.
Cześć i chwała bohaterom ziemi lubelskiej, ziemi włodawskiej.
Cześć i chwała Korpusowi Ochrony Pogranicza, dzisiejszym strażnikom granicznym i żołnierzom Wojska Polskiego.
Niech żyje wolna i niepodległa Polska!
Precz komuną!