Menu rozwijane

13 marca 2026

Drodzy Państwo, przypomnieliście mi czas kampanii wyborczej, gdy tutaj w Chmielniku, w powiecie kieleckim, w województwie świętokrzyskim, tak mocno dzisiaj zabiło serce Polski. Gdy wchodziłem na tę salę, to pomyślałem sobie, że naprawdę było warto. Było warto obronić wolność i suwerenność naszym wspólnym wysiłkiem. Znam wyniki głosowania w gminie Chmielnik, w całym powiecie i w województwie świętokrzyskim i chcę Wam wszystkim, moi kochani Rodacy, z głębi serca, po prostu szczerze podziękować. Podziękować za Wasz wysiłek w kampanii wyborczej, bo z perspektywy ostatnich dziewięciu miesięcy widzę jeszcze wyraźniej, jak ważna była to dla Polski batalia, i jak ważne były to wybory prezydenckie, i jak ważny był Wasz wysiłek i Wasze wsparcie, abym mógł zostać Prezydentem Polski – jako emanacja pewnego społecznego fenomenu walki o Polskę wolną, suwerenną i niepodległą.

Szanowna Pani Marszałek wspomniała o mojej pierwszej wizycie w gminie Chmielnik, w Piotrkowicach; rzeczywiście w czasie kampanii wyborczej spotkałem Pana Burmistrza. Potem spotkaliśmy się po raz drugi i Pan Burmistrz powiedział: „Czy gdy zostanie Pan Prezydentem i gdy uda nam się zwyciężyć wybory prezydenckie, możemy liczyć na to, że będzie Pan w Chmielniku”. Odpowiedziałem: „Oczywiście, przyjadę do Chmielnika jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej”. I dlaczego to mówię, powtarzając za Panią Marszałek? Dlatego że spełnianie obietnic, nawet tych małych, tych podstawowych, jest celem całej mojej prezydentury i chcę się do tego odnosić także podczas dzisiejszego spotkania.

Tak, mamy w Polsce kryzys władzy politycznej, kryzys władzy publicznej, wielu polityków przyzwyczaiło się do tego, że można publicznie kłamać, nie realizować swoich obietnic, nie realizować stu konkretów, bo nikt o nie nie spyta. A ja chcę być Prezydentem, który i przy tych małych, i przy tych wielkich obietnicach będzie zawsze czuł się zobowiązany głosem swojego narodu i będzie głosem narodu polskiego.

Ja też tak bardzo dziękuję za Waszą cierpliwość, moi kochani Rodacy, bo wiem, że przyszedłem 24 minuty później, niż miałem przyjść. Zawsze traktuję to jako pretekst do przytoczenia słów, które chciałbym, żeby były z nami przez najbliższe pięć lat. Bo to niewielkie spóźnienie skłania mnie do tego, aby jeszcze raz powiedzieć, że miłość do Polski cierpliwa jest. Miłość do Polski łaskawa jest. Miłość do Polski nie unosi się pychą. Miłość do Polski nie zazdrości. I dlatego Wy wiedzieliście, że ja przyjadę, a ja wiedziałem, że Wy na mnie poczekacie.

W czasie kampanii wyborczej wspólnie stworzyliśmy „Plan 21” – program dla Polski. Plan, z którym szedłem do wyborów prezydenckich jako obywatelski kandydat na Urząd Prezydenta Rzeczypospolitej, wspierany przez Prawo i Sprawiedliwość, wspierany przez polskich patriotów. Razem wypracowywaliśmy ten plan na wielu spotkaniach, dyskusjach, panelach eksperckich, dyskusjach z obywatelami Rzeczypospolitej Polskiej. „Plan 21” stał się dla mnie zobowiązaniem na całą prezydencką kadencję. Ten „Plan 21” już po 6 sierpnia 2025 roku zaczął być realizowany. Zaczął być realizowany z jednej strony decyzjami w odniesieniu do proponowanego prawa, które przychodziło z polskiego parlamentu, z drugiej strony inicjatywami ustawodawczymi.

Bo obiecywałem, że będę aktywnym Prezydentem, będę zaganiał rząd do pracy. Obiecywałem, że będę wychodził z inicjatywami ustawodawczymi w imieniu Polek i Polaków, żeby żyło nam się lepiej. Ten program wyborczy „Plan 21”, który razem stworzyliśmy, dostał ponad 10 milionów głosów w powszechnych wyborach prezydenckich. Tak zdecydowali Polacy. Chcą tego Prezydenta i chcą tego planu.

Po 6 sierpnia Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej przygotowała siedemnaście inicjatyw ustawodawczych, które mają nas prowadzić do Polski sprawiedliwej, do Polski zrównoważonego rozwoju, Polski, która nie zapomina o tym, co dotyka także województwo świętokrzyskie i sam Chmielnik, a więc o problemach demograficznych. Dlatego w moich inicjatywach ustawodawczych znalazła się inicjatywa zwolnienia rodziców dwójki i więcej dzieci z podatku. Wszystkie te siedemnaście inicjatyw ustawodawczych, poza jedną, o której zaraz powiem, zamrożone są w polskim Sejmie – zarówno te odnoszące się do sprawiedliwości społecznej, do kryzysów demograficznych, jak i te odnoszące się do zamrożenia cen energii elektrycznej. Stworzyłem jedyny – dzięki mojej Kancelarii, dzięki Ministrowi Rabendzie i Pani Minister Buk, i wielu ekspertom – funkcjonujący dziś projekt ustawy „Tani prąd –33%”, który jest w zamrażarce; jak wszystkie szesnaście ustaw. I oto jesteśmy w ustrojowej sytuacji, drodzy Państwo, w której Prezydent wybrany w powszechnych wyborach – i „Plan 21”, na który zagłosowało 10,5 miliona Polaków – jest blokowany przez Marszałka Sejmu, który uzyskał kilkanaście tysięcy głosów i jest wyłącznie wynikiem politycznej architektury.

To nie tak powinno wyglądać, bo prawo weta, prawo niepodpisania ustawy przysługuje z mocy Konstytucji polskiego prawa Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej, marszałek Sejmu nie ma prawa weta, a Polacy czekają na zajęcie się przez polski Sejm siedemnastoma inicjatywami ustawodawczymi Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, tymi, które prowadzą nas do przyszłości – jak Centralny Port Komunikacyjny, Fundusz Rozwoju Technologii Przełomowych, „tak” dla polskich portów – jak i tymi, które rysują sprawiedliwość społeczną, pochylają się w kierunku rodzin, które są dla nas najważniejsze, i rozwiązują szereg społecznych problemów.

Więc jeszcze raz – tym razem z Chmielnika – apeluję do Pana Marszałka Czarzastego, aby odmroził prezydenckie projekty ustaw, za którymi stoi 10,5 miliona głosów, i aby wrócił do szeregu, który wyznacza mu Konstytucja. Polacy na to czekają, Panie Marszałku.

Moi kochani, ale jest jedna ustawa, którą akurat w powiecie kieleckim chcę omówić. Tak wielu jest na tym terenie rolników, którzy znajdują się od wielu lat pod ciężką presją ideologiczną różnych rozwiązań, które płyną niestety z Brukseli. W czasie kampanii wyborczej – także na Placu Artystów w Kielcach, gdzie Pani Poseł Krupka przygotowała wspaniałe spotkanie, w którym brało udział ponad tysiąc mieszkańców województwa świętokrzyskiego – mówiłem, że zrobię wszystko, aby polski rolnik mógł w pełni czuć się gospodarzem na polskiej ziemi. Przytaczałem często hasło: „Polski rolnik, polskie pole, polski chleb na polskim stole”. To jedyna inicjatywa ustawodawcza, do której przyjęcia zmusiłem większość parlamentarną, i dzięki przyjęciu ustawy o ochronie polskiego rolnictwa, którą zapowiedziałem już trzy dni po objęciu funkcji Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – zrobiłem to w województwie zachodniopomorskim w Krąpieli – przedłużono, drodzy Państwo, prawo polskiego rolnika i zakaz sprzedaży polskiej ziemi, i z tego się bardzo cieszę, że chociaż tyle nam się udało, ale czekamy na więcej.

Pozdrawiam wszystkich rolników z województwa świętokrzyskiego i chcę Was zapewnić, drodzy Państwo, że zaangażowałem się w straconą batalię umowy z Mercosurem, nie interesowało mnie to, że nie było większych szans. Tak, my Polacy potrafimy czasami, choć wolelibyśmy nie, ale potrafimy walczyć w walkach, które być może skazane są na przegranie. Natomiast ja, niosąc zobowiązanie dla polskich rolników, nie zastanawiałem się nad tym, że Pan Minister Stefan Krajewski z PSL–u nie poradził sobie ze swoim zadaniem jako Minister Rolnictwa, i musiałem robić pracę za niego na ostatniej prostej, i pojechałem do Premier Meloni, do Prezydenta Macrona, aby prosić, by Unia Europejska nie podpisywała umowy z państwami Mercosuru. Dzisiaj się nie udało, ale jak wiem, walka jeszcze trwa, a rolnicy zawsze mogą liczyć, że Prezydent w tej walce będzie ich reprezentował. Niech żyje polski rolnik!

Doskonale wiem, że na tej mównicy napisane jest „SAFE 0%”. I pewnie wszyscy Państwo czekają też na pewien komentarz po mojej decyzji – decyzji wolnej, decyzji suwerennej, decyzji w interesie Polaków, którą podjąłem wczoraj i którą ogłosiłem w orędziu. Tak, uznaję – i to też powiedziałem na Placu Artystów w Kielcach – że decyzje dotyczące polskiej wolności, suwerenności, bezpieczeństwa, rozwoju polskich sił zbrojnych, przemysłu zbrojeniowego są decyzjami Zwierzchnika Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, a nie Brukseli i nie Unii Europejskiej.

To obiecywałem w czasie kampanii wyborczej. To mówiłem przez sześć miesięcy kampanii wyborczej w blisko czterystu miejscach – że chcemy być częścią i członkiem Unii Europejskiej,  chcemy korzystać gospodarczo–ekonomicznie, potrafimy współpracować z naszymi partnerami z całej Europy i z całego świata, jesteśmy na to otwarci. Ale są granice dla centralizacji Unii Europejskiej – te granice wyznaczają: polski ustrój, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, ale także Traktat Unii Europejskiej.

A program SAFE europejski jest niezgodny zarówno z artykułem 4 Traktatu Unii Europejskiej, jak i z polską Konstytucją. Nie możemy oddawać suwerenności decyzji, bezpieczeństwa Unii Europejskiej, bo na to nie pozwala zasadnicze prawo w Polsce.

Mimo to za sprawą obecnego tutaj ministra Cenckiewicza i ministra Zbigniewa Boguckiego, gdy pojawiła się sprawa SAFE, podjęliśmy pełen wysiłek, drodzy Państwo, aby tak pracować nad tym projektem ustawy, aby móc skorzystać ze środków europejskich w taki sposób, aby nie demolowały polskiego ustroju. Miesiącami nad tym pracowaliśmy. Nie udało się dopracować tego do takiego poziomu, w którym moglibyśmy powiedzieć, że zachowamy suwerenność i będziemy mogli skorzystać z tych środków finansowych. Zaciągnięcie zobowiązania do 2070 roku – także w imieniu tych wspaniałych dzieci i młodzieży, którzy stoją tutaj z nami, drodzy Państwo – jest zobowiązaniem zbyt poważnym. Aby podpisać taki kredyt, nie mając z jednej strony szczegółowych informacji, nie mając świadomości tego, jak będzie wyglądało ryzyko walutowe w kolejnych latach, nie mając świadomości tego, jak będzie wyglądała Unia Europejska w roku 2050 czy w 2060, jak będą wyglądały rządy we Francji, w Niemczech, w innych krajach europejskich, podpisanie takiego zobowiązania jest bardzo trudne do zaakceptowania i pod względem konstytucyjnym, ustrojowym, ale też logicznym. I o tym przekonaliśmy się, drodzy Państwo, w ostatnich miesiącach tej debaty. Dlatego decyzja oczywiście mogła być wyłącznie jedna.

011_Prezydent_Karol_Nawrocki_wizyta_Chmielnik_20260313_PK1_4154.jpg [1.10 MB]

Nie chcę iść zbyt daleko w wywody militarne, wojskowe i strategiczne, ale warto też zauważyć, jak wygląda dzisiaj dynamika zjawisk geopolitycznych i wojskowych. My mamy, jako Polska i jako Siły Zbrojne, do wyciągnięcia wnioski już ze stycznia tego roku, z lutego tego roku, z operacji Stanów Zjednoczonych w Iranie. To już są wnioski, które powinniśmy wdrażać do strategicznego myślenia o naszym bezpieczeństwie, o naszym przemyśle zbrojeniowym. My nie możemy ugrzęznąć w programie, który nie daje nam najmniejszej swobody także w myśleniu o naszym bezpieczeństwie do roku 2070, w pewnym gorsecie, z którego nie możemy wyjść, bo sytuacja geopolityczna, środki technologiczne, środki cyber, to, co dzieje się na naszych oczach, zmienia się z miesiąca na miesiąc.

A taką elastyczność, brak zobowiązań kredytowych, możliwość rozwijania polskiego przemysłu zbrojeniowego daje „SAFE 0%” i polskie pieniądze na polskie zbrojenia.

Jesteśmy na terenie Szkoły im. Stefana Żeromskiego. Przygotowałem sobie jeden cytat ze Stefana Żeromskiego, który chciałbym dzisiaj, właśnie przy tej okazji, odczytać. Pomiędzy europejskim SAFE – chciałbym żebyście w tym kontekście Państwo myśleli – a polskim „SAFE 0%”. Ustawa leży w Sejmie. Panie Marszałku, pozbawia Pan Polskie Siły Zbrojne możliwości inwestycji w kwocie 185 miliardów złotych, które mamy dzięki pracy Narodowego Banku Polskiego i Prezesa Adama Glapińskiego. Ta ustawa jest w Sejmie, można ją przyjąć i będzie gwarantowała i elastyczne, i dopasowane do polskich potrzeb, i nieoprocentowane do roku 2070 środki na rozwój polskich sił zbrojnych. Stefan Żeromski – jako człowiek bardzo wrażliwy, jako pisarz bardzo wrażliwy społecznie – przyniósł pewien kontekst pomiędzy „SAFE 0%” a SAFE europejskim. Pisał tak: „Lot bez skrzydeł sprowadza zawsze upadek, a lot z cudzymi skrzydłami musi rzucić w błoto poniżenia wcześniej czy później”.

Drodzy Państwo, „lot bez skrzydeł” to byłaby rezygnacja z inwestowania w Polskie Siły Zbrojne, a tu nie ma problemu wewnątrz Polski – my wszyscy chcemy inwestować w Polskie Siły Zbrojne. Sam już jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych nawoływałem do tego, abyśmy osiągnęli w końcu 5 procent PKB na rozwój polskiego wojska. Nie udało się dojść do 5 procent, ale wydajemy i tak najwięcej w Europie na Polskie Siły Zbrojne. Musimy rozwijać przemysł zbrojeniowy, chcemy rozwijać przemysł zbrojeniowy. Pytanie jest: jak? Czy kredytując się i oddając decyzję Brukseli i Unii Europejskiej, czy decydując się na skorzystanie z tego wielkiego, naszego wspólnego zasobu, jakim jest polskie złoto zgromadzone przez Narodowy Bank Polski.

My, drodzy Państwo, nie chcemy latać na cudzych skrzydłach. My jesteśmy dumną, wolną Rzeczpospolitą Polską i chwała Panu, że Prezes Glapiński zgromadził ponad 500 ton złota i możemy z tego skorzystać. Wierzę głęboko, drodzy Państwo – i mówię to prosto z serca – że strona rządowa, przede wszystkim Pan Marszałek, opamiętają się w tym momencie.

Tak, my nie potrzebujemy podziału wokół naszego bezpieczeństwa. Bezpieczeństwo należy się tym, którzy na mnie głosowali i którzy na mnie nie głosowali, którzy głosowali na Rafała Trzaskowskiego, którzy głosują na Platformę Obywatelską, na PSL, na Prawo i Sprawiedliwość.

Bezpieczeństwo jest dla nas wszystkich i to bezpieczeństwo chcę zagwarantować jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych wszystkim Polakom i polskim żołnierzom, żeby korzystali z najlepszego sprzętu.

Ale nie mogę zrozumieć, czemu po dwóch tygodniach zachwytów i debaty publicznej nad tym, że nasz zachodni sąsiad, Niemcy, nasz partner, nasz sojusznik, nie korzysta z programu SAFE, bo ma niższe oprocentowanie kredytowe na swoje zbrojenia – był to argument w dyskusji, że Niemcy nie wchodzą do programu SAFE, bo mają lepszą ofertę – gdy my znaleźliśmy lepszą ofertę – ja z Prezesem Glapińskim – to mówi się, że nie możemy z niej skorzystać. Co więcej, nie można jej przedyskutować w polskim parlamencie. Ja tego zrozumieć nie potrafię. Szukając porozumienia pomiędzy środowiskami politycznymi w Polsce, zadaję sobie pytanie, czemu polskiego „SAFE 0%” z polskich pieniędzy nie podda się pod głosowanie w polskim Sejmie. Trudno to chyba zaakceptować.

Może Cię zainteresować Prezydencki projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych [PL/EN] Orędzie Prezydenta RP [PL/EN]

Szanowni Państwo, jest jeszcze jedna rzecz, którą chciałem dzisiaj poruszyć – bo „SAFE 0%”, nasz polski SAFE, o który się będę upominał, to już drugie rozwiązanie, które zaproponowałem. Pierwsze rozwiązanie, które zaproponowałem podczas mojej wizyty w Berlinie u Pana Kanclerza Merza, to rozwiązanie, o którym też nie powinniśmy zapominać. Oczywiście „SAFE 0%” jest projektem ustawy złożonym w polskim parlamencie, ale jest jeszcze jedno rozwiązanie, które jest w zainteresowaniu nawet wpływowych osób w samych Niemczech i wpływowych publicystów, którzy o tym pisali. Gdy spotkałem się z Panem Kanclerzem Merzem, zaproponowałem rozwiązanie, które jest z jednej strony dobre dla bezpieczeństwa Europy, a z drugiej strony jest oczekiwane przez Polaków, czego ostatnie wybory prezydenckie były także najlepszym przykładem. Zaproponowałem rozwiązanie, w którym widzę też troskę prasy zachodniej o moją decyzję wokół europejskiego SAFE i pytania, czemu pan premier Donald Tusk mówił dzisiaj, że ma telefony z całej Europy, czemu Polacy nie chcą się skredytować do roku 2070, a wolą korzystać z polskiego złota i z polskich pieniędzy na zbrojenia. Czyli widzę, że jest pewne zaniepokojenie. Ja je rozumiem, bo Polska i cała wschodnia flanka NATO odpowiada za bezpieczeństwo całej Europy. My na to przecież płacimy, my, drodzy Państwo, rozwijamy Polskie Siły Zbrojne po to, aby też Europa mogła być bezpieczna, i w ramach Unii Europejskiej budujemy nasze sojusznicze relacje.

Ale skoro jest tak wielka troska o rozwój Polskich Sił Zbrojnych, to czy nie powinniśmy w końcu zrealizować planu, w którym Niemcy zaczynają Polsce spłacać reparacje, a my inwestujemy te środki finansowe w nasze bezpieczeństwo? Muszę Państwu powiedzieć, że Pan Kanclerz Merz, którego pozdrawiam, jeśli będzie nas słuchał – mieliśmy dobre spotkanie z Panem Kanclerzem – odnosił się do mojego pomysłu ze zrozumieniem. Niemcy mają świadomość tego, że muszą spłacić Polsce reparacje. Jeśli naprawdę są zainteresowani rozwojem Polskich Sił Zbrojnych i cała Unia Europejska jest, to możemy rozpocząć ten proces właśnie z niemieckich inwestycji z niemieckiego budżetu państwa w sprzęt dla polskiej armii i dla wschodniej flanki NATO. To jest uczciwe. Wszyscy zastanawiamy się nad tym, jak ten proces, drodzy Państwo, powinien wyglądać. Powinien wyglądać właśnie tak: rozpoczynamy spłatę reparacji, a my budujemy odpowiedzialność za wschodnią flankę NATO przy dodatkowych środkach finansowych z budżetu niemieckiego. Piszą już o tym niemieccy publicyści, jak mówiłem, i mówią już o tym niemieccy politycy. Tylko co się wówczas stało? I to chcę panu premierowi Donaldowi Tuskowi powiedzieć. Znalazłem więcej zrozumienia w Kanclerzu Merzu niż w Premierze Donaldzie Tusku, który pojechał do Kanclerza Merza i powiedział, że Polacy reparacje spłacą sami. Więc teraz pytam – pytam publicznie, bo pewnie będzie to w telewizji – skoro mamy sami spłacać reparacje, na co zgodził się Premier polskiego rządu, to na miłość boską, czemu sami nie możemy zapłacić za nasze zbrojenia?

Drodzy Państwo, jest ostatnia rzecz, którą chcę powiedzieć, mówiąc o tym, jaką propozycję w ustawie SAFE dostałem. Otóż, o czym może Państwo nie wiedzą, ale w ustawie SAFE – zresztą za sprawą Kancelarii Prezydenta, wysiłków ministra Cenckiewicza – w pewnym sensie wymusiliśmy ochronę antykorupcyjną całego procesu; po artykułach prasowych, po dyskusjach na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, po informacjach, które dostawaliśmy, i to się oczywiście udało. I w tym projekcie ustawy zapisana była kontrola antykorupcyjna za sprawą Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Przecież nikt nie wiedział, kiedy jaką podejmę decyzję w sprawie SAFE. Czyli w ustawie o SAFE był zapis antykorupcyjny, który miał być realizowany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. A dzisiaj polski Sejm podjął decyzję o likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Drodzy Państwo, to tylko pokazuje, jak nieprzygotowane jest to prawo, jaki to był problem ustrojowy, konstytucyjny, legislacyjny, jak byłby dużym obciążeniem dla tych, którzy dzisiaj mają po kilkanaście lat.

A skoro mamy polską alternatywę, mamy wspaniałych żołnierzy, wszyscy chcemy rozwijać Polskie Siły Zbrojne, chcemy mieć 300 tysięcy żołnierzy, największą armię NATO w Unii Europejskiej, jesteśmy zdeterminowani – niezależnie na kogo spojrzę, to wiem, że i polscy konserwatyści, i polscy liberałowie chcą silnej armii.

Tylko musimy mieć odwagę powiedzieć w końcu, że chcemy mieć silną armię, ale chcemy też mieć suwerenną, wolną, niepodległą Rzeczpospolitą Polską, która jest częścią Unii Europejskiej, a Polska już nie jest i nie będzie w kwestiach gospodarczych, militarnych i wojskowych gospodarstwem pomocniczym jakiegokolwiek innego państwa.

Jeszcze raz bardzo dziękuję za to dzisiejsze spotkanie, za przypomnienie drogi kampanii wyborczej, którą razem szliśmy. Drodzy Państwo, dziękuję za to, że jesteście, i chcę, żebyście mieli przekonanie, że będę realizował zarówno „Plan 21”, jak i swoje zobowiązanie wobec Polski i wobec Polaków. Tylko wobec Was Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest zobowiązany i każda moja decyzja będzie tego dowodem.

Niech żyje Polska!

Może Cię zainteresować Prezydent RP w Chmielniku: Spełnianie obietnic jest celem mojej prezydentury

016_b_Prezydent_Karol_Nawrocki_wizyta_Chmielnik_20260313_PK1_4491.jpg [1,016.72 KB]