Moi kochani Rodacy, drogie Polki, drodzy Polacy, droga Młodzieży.
Przede wszystkim gdy staję dzisiaj przed Wami na tej wspaniałej ziemi w Bielanach, na ziemi sokołowskiej na Mazowszu, to przypominam sobie długą drogę, którą razem ze mną przeszliście. Wprawdzie staję dziś jako Prezydent Rzeczypospolitej, ale żeby zostać prezydentem, musiałem przejść długą drogę, a Wy byliście w czasie tej drogi ze mną. W tym powiecie, a szczególnie w Bielanach, osiągnąłem tak dobry wynik, że przede wszystkim przyjeżdżam tu, żeby powiedzieć: „dziękuję”. Dziękuję, że razem wygraliśmy. Dziękuję za to wspólne zwycięstwo dla Polski, które okazało się tak ważne.
Może Cię zainteresować Prezydent Karol Nawrocki: Chcę być głosem tych, których głos nie dociera do władz politycznych Prezydent: Stoję i będę stać na straży sojuszu polsko–amerykańskiego [PL/EN]Chcę powtórzyć to, co przed momentem powiedziałem samorządowcom. Nie traktuję prezydentury jako trofeum, jako czegoś, co da mi teraz szansę do celebrowania swojej prezydentury.
Nie po to Wy mnie wybieraliście, abym celebrował swoją prezydenturę. Zostałem Prezydentem po to, aby Polska była Polską, aby Polska była normalna, aby Polska się rozwijała i aby Polska była bezpieczna. Do takiej Polski szliśmy.
Jak wiecie, moi kochani, ja nie uczestniczę w żadnych wyborach. Mimo że nasze spotkanie wygląda jak kampania wyborcza, to kampanią wyborczą nie jest. Przez najbliższe cztery lata nic się w moim kontekście – czy urzędu Prezydenta – nie dzieje. Jestem tu więc tylko dlatego i tylko po to, bo w kampanii wyborczej obiecywałem, że zawsze będę z Polkami i z Polakami, że będę Was słuchał, że będę Waszym głosem, że będę budował odpowiedzialną Polskę. Tak myślę o prezydenturze – bo prezydent to jest głos narodu i głos suwerena. A suweren nie da sobie odebrać władzy przez architekturę polityczną i polityków, którzy choćby blokują w Sejmie nasz głos. Jestem tu po to, aby to głośno powiedzieć: naród nie zgadza się na to, aby lekceważyć głos Polek i Polaków.
Od tego być może powinienem zacząć, bo mówiąc o tym, że wspólnie zwyciężyliśmy, przypomniałem sobie moje spotkanie w Repkach w maju zeszłego roku w czasie kampanii wyborczej – za które bardzo dziękuję – i chcę Państwu powiedzieć, że mam świadomość, na jak głęboko patriotycznej ziemi dzisiaj jestem. Wówczas będąc w Repkach, poza tym, że odwiedziłem młyn Pana Górskiego, dostałem od Was wiele energii i wiary w nasze zwycięstwo, to od Wójta Bielan, Pana Woźniaka, który jest dzisiaj z nami, dostałem także bardzo ważny upominek – obraz kościoła, na którym jest przedstawione miejsce, w którym swoje korzenie miał jeden z ojców naszej niepodległości, Roman Dmowski. To mocno zobowiązujące dla tej ziemi, choć mamy głębokie przekonanie, że to nie tylko Roman Dmowski – patrzę w stronę młodzieży – był synem tej ziemi, ale także Ksiądz Generał Stanisław Brzóska czy najdłużej żyjący powstaniec styczniowy, który zmarł w Kosowie Lackim dopiero w 1946 roku. Szanowni Państwo, ta ziemia – ziemia sokołowska, Mazowsze – wypełniona jest bohaterami, którzy mówią o Waszej tożsamości, o naszych fundamentach jako wspólnoty narodowej.
Wymieniłem tylko trzy nazwiska, ale wszyscy jesteście stąd i macie świadomość, że tu biliśmy się z bolszewikami w 1920 i 1939 roku, Armia Krajowa biła się na ziemi sokołowskiej, a po roku 1945, gdy przychodzili komuniści – 5 i 6 Wileńska Brygada Armii Krajowej. Chcę Wam powiedzieć, że Wy to wiecie i ja to wiem – że jesteśmy na ziemi, gdzie mocno bije serce Polski i dlatego Polska tu zawsze musi wygrywać.
![005_a_Prezydent_Karol_Nawrocki_wizyta_Gmina_Bielany_20260522_MWB24962-1.jpg [770.98 KB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2026/5/22/fe86348db712a67d6fe62315c65468a5/jpg/prezydent/preview/005_a_Prezydent_Karol_Nawrocki_wizyta_Gmina_Bielany_20260522_MWB24962-1.jpg)
Dlaczego o tym mówię? Bo o tym były te wybory i o tym jest przyszłość także mojej prezydentury, i o tym chciałbym Wam bardzo powiedzieć. O tym, że możemy być jednocześnie – jak gmina Bielany i jak cały powiat sokołowski – przywiązani do naszych wartości, do naszej tożsamości, przekonani o tym, że Polska powinna być Polską z wartościami, które niesiemy w naszych sercach, w naszych rodzinach, które są zapisane w naszej ziemi, a jednocześnie potrafimy być nowocześni i się rozwijać. O tym mówią przedsiębiorstwa w powiecie sokołowskim, o tym mówi nowoczesne rolnictwo i o tym mówi też miejsce, w którym jesteśmy – patrzę w kierunku Pani Dyrektor. Jest tu nowoczesne przedszkole dla 125 dzieci, Zespół Oświatowy, w którym są i szkoła podstawowa, i przedszkole, i żłobek – inwestycja na 10 milionów złotych. Rolnicy, którzy produkują w sposób nowoczesny, którzy zajmują się pieczarkami, zajmują się drobiem, przedsiębiorstwa. My potrafimy być jako naród jednocześnie przywiązani do głębokiej tożsamości i do wartości i spełniać wszystkie rygory XXI wieku. I tacy musimy zostać. Polska musi zostać Polską i musimy być pełni ambicji i świadomi tego, że przyszłość jest przed nami. Tylko tak uchronimy naszą ukochaną ojczyznę. Tożsamość i przyszłość – to jesteśmy my. Zgadzacie się ze mną?
Koła Gospodyń Wiejskich, które widzę – w gminie Bielany jest najwięcej Kół Gospodyń Wiejskich; gratuluję Panu Wójtowi – i Ochotnicze Straże Pożarne. To wszystko jest częścią naszej tożsamości i dlatego jako Prezydent Polski gwarantuję Wam, że Polska jest dla mnie dumą.
Polska jest dla mnie wartością, którą dzięki Waszym głosom mam zaszczyt opowiadać na całym świecie. Jestem w Polsce bezgranicznie zakochany i wiem, że stać nas na to przy dobrych rządach i przy współpracy z Prezydentem – mam nadzieję, że takie rządy kiedyś nadejdą – aby Polska była jeszcze bezpieczniejsza, jeszcze silniejsza, rozwijała się w takim kierunku, który naszym dzieciom i tej wspaniałej młodzieży, która jest tutaj, naprawdę przyniesie wiele sukcesów i wiele satysfakcji.
Tylko musimy dać z siebie wszyscy wiele i wziąć na siebie odpowiedzialność za naszą przyszłość, a Wy ją wzięliście i Wy ją, drodzy Państwo, bierzecie, a Wasza obecność tutaj jest tego najlepszym dowodem i za to Wam z głębi serca dziękuję.
Przejdę teraz do rzeczy, które zahaczają o politykę, choć polityką nie są. Przed chwilą zwiedzałem Zespół Oświatowy – dzięki wsparciu rządu, dzięki projektom rządowym przez wiele lat udawało się rozwijać Polskę lokalną, Polskę powiatową, Polskę gminną. Udało się skończyć projekt przedszkola w gminie Bielany, udało się wybudować 13 kilometrów dróg w gminie Bielany. Były projekt inwestycji strategicznych, Fundusz Rozwoju Dróg; Polska rozwijała się równomiernie. My jesteśmy zdaje się, na boisku, jak mi wcześniej powiedziano, nie wiem, czy rozgrywa się tu mecze piłkarskie, ale żeby drużyna grała dobrze, to wszyscy muszą ze sobą współpracować i każdy ma swoje zadania na boisku. Przez wiele lat udawało się rozwijać Rzeczpospolitą Polskę w kierunku rozwoju zrównoważonego. Duże miasta, aglomeracje jednocześnie rozwijane z Polską powiatową i z Polską gminną. Dzisiaj zastanawiam się po głosach z Rady do spraw Samorządu przy Prezydencie Rzeczpospolitej Polskiej, gdzie są te wszystkie środki finansowe, które były dedykowane polskim powiatom i polskim gminom. Gdzie są wszystkie projekty, które pozwalały nam na rozwój zrównoważony? Zawsze powtarzałem w kampanii wyborczej, że nie ma Polski A, nie ma Polski B, nie ma Polski gminnej, powiatowej; jest jedna Polska, my jedną Polskę kochamy. Tego rozwoju, zgodnie z tym, co mówi mi Rada do Spraw Samorządu, dzisiaj w polskich samorządach nie ma, bo ten projekt, przy którym się spotkaliśmy, rozpoczął się dużo szybciej. Widzimy stan finansów publicznych – ja zawsze powtarzam, jeśli Pan Minister Finansów Domański nas słucha, to go serdecznie pozdrawiam – że Pan Minister prowadzi nasze finanse publiczne do katastrofy. Mimo że jesteśmy dwudziestą gospodarką świata, to objeżdżając Polskę i w kampanii wyborczej, i teraz jako Prezydent Polski, patrzę w kierunku samorządowców, z którymi się przed momentem spotkałem. To nie jest polityka. Różni samorządowcy, bez afiliacji partyjnych, bez afiliacji politycznych mówią mi: były programy, budowaliśmy drogi, budowaliśmy przedszkola, odbywały się renowacje dziedzictwa kulturowego, kościołów; wszystko miało miejsce, tak jak w gminie Bielany, a teraz takich możliwości nie ma. Dlatego tutaj z Bielan jeszcze raz apeluję i do Pana Premiera, i do Ministra Finansów: Polska lokalna, Polska powiatowa żyje, potrzebuje inwestycji, potrzebuje przedszkoli takich jak to, i Polska jest jedna.
A dlaczego tak się dzieje? Moi drodzy, zastanawiam się nad tym od dłuższego czasu. O tym mówi Konstytucja, o tym mówi naród. Naród, który wybrał swojego Prezydenta w wyborach bezpośrednich ponad 10 milionami głosów. Tak jak mówiłem, nie traktuję prezydentury jako trofeum, ale jako zobowiązanie. Chcę być głosem tych, których głos nie dociera do władz politycznych, do najważniejszych władz w państwie polskim. Takie jest moje zadanie. Ja mam mówić Waszym głosem. Ja mam być Waszym głosem. Mam nieść odpowiedzialność za Rzeczpospolitą, wsłuchując się w głos Polek i Polaków. Nie ma dla mnie ważniejszego zadania niż to, aby mówić głosem Polek i Polaków. I przemówiłem tym głosem, wysyłając do polskiego Sejmu osiemnaście inicjatyw ustawodawczych, na które głosowali Polacy w czasie wyborów prezydenckich, upominając się z jednej strony o godne emerytury, z drugiej strony upominając się o zwolnienie z PIT–u rodziców dwójki i więcej dzieci, upominając się o rozwój Rzeczypospolitej, o przełomowe projekty i przełomowe inwestycje. Słyszę tylko, że to jest populizm, że wychodzę z dwudziestoma inicjatywami ustawodawczymi. W polskim Sejmie nad moimi inicjatywami się nawet nie dyskutuje.
Czy populizmem jest godna emerytura? Czy populizmem jest los rodzin wielodzietnych? Czy populizmem jest rozwój Rzeczypospolitej Polskiej?
Marszałek Sejmu, który dostał 24 tysiące głosów, blokuje głos milionów Polaków, który jest zamknięty w osiemnastu inicjatywach ustawodawczych Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. To nie jest demokracja, to jest blokada i niewsłuchiwanie się w głos suwerena, Polek i Polaków. Jeszcze raz wzywam, Panie Marszałku: podyskutujcie w Sejmie o ustawach.
Szanowni Państwo, sytuacja zaczyna być poważna, gdy mówimy o bezpieczeństwie. Zaczyna być jeszcze bardziej poważna, gdy zaczynamy mówić o inicjatywach odnoszących się do bezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej. Jak wiecie, nie podpisałem ustawy o SAFE z wielu względów. Toczyła się oczywiście długa debata merytoryczna, wiele tygodni dyskutowaliśmy z ekspertami, jak to wygląda, jakie są zagrożenia. Ale pomyślałem sobie – gdy tak teraz na Was patrzę – czy ktokolwiek z Państwa, proszę się zgłosić, podpisałby zobowiązanie kredytowe na 35 lat w imieniu swoim, swoich dzieci i swoich wnuków, nie znając oprocentowania? Jest około tysiąca osób na tym spotkaniu. Drodzy Państwo, jeśli nie jestem wyposażony w pewną wiedzę, nie dostałem odpowiedzi na wiele pytań, to ja nie mogę w Waszym imieniu zaciągnąć zobowiązania jako Prezydent Polski na 35 lat nawet na rzeczy tak ważne, jakimi są zbrojenia, modernizacja Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, bo nie wiem, jak wyglądają te zobowiązania, ile będziemy płacić. Nie daliście mi takiego pozwolenia jako naród, żebym Was zadłużał w obcych środkach finansowych na kolejne dekady i w imieniu Waszych dzieci.
Ale sprawa rzeczywiście była poważna, wobec tego zaproponowałem Polski SAFE 0%. Tydzień temu widziałem się jeszcze z Prezesem Glapińskim, który przekonuje, że polskim złotem, które tak skrupulatnie gromadził przez wiele lat, możemy obrócić w taki sposób – to wszystko zapisane jest w ustawie – aby mieć środki finansowe na polskie zbrojenia. Powiem Państwu jeszcze o pewnym kompromisie, głębokim kompromisie: ta ustawa jest teraz przedstawiona przez Polskie Stronnictwo Ludowe, mimo że to była moja ustawa – nawet przecinki i kropki zgadzają się z moją ustawą – i jest w Sejmie. Mówię: dobrze, wzięło tę ustawę Polskie Stronnictwo Ludowe, chodzi o miliony polskich złotych na polską armię, to przyjmijmy tę ustawę, nawet jeśli jest przygotowana przez to środowisko polityczne, pewnie wszyscy się zgodzą, żeby blisko 200 miliardów złotych trafiło do polskiej armii, a ja jestem Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych. I wiedzą Państwo, co się dzieje z tą ustawą? Jest zamrożona w polskim Sejmie. Panie Marszałku, Wojsko Polskie czeka na blisko 200 miliardów złotych, a Pan mrozi ustawę swojego koalicjanta.
Chciałem się spotkać z Wami, żeby głośno powiedzieć o tym, że Polacy – i poprosić Was o to – że suweren nie da sobie odebrać władzy politycznej architekturze. Nie zgodzimy się na to, aby zabierano nam choćby głos i dyskusję w polskim parlamencie. Jestem gotowy jeździć po całej Polsce przez najbliższe cztery lata i spotykać się – takie moje zadanie – z obywatelami państwa polskiego. Bo sytuacja, w której jeden człowiek bez mandatu społecznego może blokować inicjatywy, za którymi opowiada się ponad 10 milionów ludzi, to naprawdę nie jest zdrowe dla polskiej demokracji.
Jeśli mówimy o bezpieczeństwie – to w kilku słowach, choć miałem się nie rozgadywać, ale miło jest z Wami, mam nadzieję, że Państwo się też nie nudzą – to wczoraj miała miejsce sytuacja, jak Państwo wiedzą, która była szeroko komentowana. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump wysłał jasny sygnał, że kolejni żołnierze amerykańscy trafią do Polski. Nie będzie żadnego obniżenia liczby amerykańskich żołnierzy. Jeszcze raz dziękuję, dziękowałem już za to Prezydentowi Trumpowi, bo amerykańscy żołnierze razem z polskimi żołnierzami, z polskimi generałami, z naszymi siłami zbrojnymi są gwarancją bezpieczeństwa nas wszystkich. To jest rzecz oczywista. Każde środowisko polityczne powinno wiedzieć, że nasz sojusz ze Stanami Zjednoczonymi jest strategiczny, najważniejszy dla naszej ekonomii, dla rozwoju technologicznego, dla naszego bezpieczeństwa. To od dekad przy każdym polskim rządzie jest strategiczny partner państwa polskiego.
Prezydent Donald Trump po raz kolejny pokazał, że słowo dane polskiemu Prezydentowi czy nasza bezpośrednia relacja budowana z odpowiedzialnością za Polskę, za Stany Zjednoczone, za naszą przyjaźń, jest relacją bardzo poważną.
Mówił to już 3 września, gdy trafiłem do Stanów Zjednoczonych ze swoją pierwszą wizytą. Wówczas Pan Prezydent powiedział: „Nie będzie mniej amerykańskich żołnierzy w Polsce, obiecuję Ci, Karol, obiecuję Ci, Prezydencie, będzie być może więcej”. W międzyczasie zaprosił Polskę na szczyt grupy G20, który odbędzie się w grudniu. Nie wiem, jaka będzie sytuacja naszych finansów publicznych w grudniu – znów wracam do Ministra Domańskiego – ale jesteśmy dwudziestą gospodarką na świecie. To dzięki Wam, dzięki Waszej pracy, dzięki naszym przedsiębiorcom, dzięki naszym rolnikom, to nie jest moja zasługa, to zasługa Was wszystkich. W międzyczasie Pan Prezydent Donald Trump usłyszał ode mnie oficjalną prośbę o to, aby uwolnić Andrzeja Poczobuta z białoruskiego więzienia. Obiecał, że to zrobi i to zrobił.
![014_Prezydent_Karol_Nawrocki_wizyta_Gmina_Bielany_20260522_MWB16559.jpg [850.33 KB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2026/5/22/dd81a26b2a6a319e3424630caaa7e391/jpg/prezydent/preview/014_Prezydent_Karol_Nawrocki_wizyta_Gmina_Bielany_20260522_MWB16559.jpg)
Chcę powiedzieć Wam, czy właściwie zapytać publicznie, jeśli oglądają nas ci, którzy od września, od pierwszej mojej wizyty w USA do dnia wczorajszego skupiali się na tym, żeby nie wiadomo w czyim interesie niszczyć relacje polsko–amerykańskie: mamy poważnego partnera – najważniejsze mocarstwo na świecie, Prezydenta Stanów Zjednoczonych, który Polskę kocha, który szanuje polskiego Prezydenta, który buduje z nim odpowiedzialność za całą wschodnią flankę NATO. Teraz już wszyscy wiemy, że to nie są tylko słowa, to jest konkretna współpraca, która przynosi realne efekty – G20, Andrzej Poczobut, amerykańscy żołnierze. Tak się zachowują sojusznicy, tak się zachowują przyjaciele. Słuchają siebie nawzajem, czasami się nie zgadzają, ale wypełniają zobowiązania względem siebie. Tymczasem od kilku miesięcy widzimy i w mediach publicznych, drodzy Państwo, i wśród nieodpowiedzialnych polityków próbę zniszczenia relacji polsko–amerykańskich. W czyim to jest imieniu, komu to ma służyć i czemu to ma służyć, drodzy Państwo? Jeszcze raz apeluję do wszystkich: skończmy z tym, traktujmy naszych sojuszników, naszych partnerów, tak jak powinno ich traktować poważne, stabilne państwo z serca Europy, czyli Polska. Ja mam wiele, drodzy Państwo, uwag, żalu, krytyki do naszego zachodniego sąsiada, do Niemiec: o hegemonię w Unii Europejskiej, o reparacje, które powinni nam wypłacić, ale nigdy bym sobie nie pozwolił, żeby jako Prezydent Polski ubliżać Kanclerzowi Niemiec, którego wybrali Niemcy. Mówię mu: z tym się nie zgadzam, wypłaćcie nam reparacje; spotykamy się i dyskutujemy. A jak można obrażać Prezydenta największego mocarstwa na świecie, nie biorąc za to żadnej odpowiedzialności?
Wszystko to sprawia, że emocja społeczna – i to spotkanie jest też tego dowodem – że na naszych oczach, przez blokowanie ustaw w polskim Sejmie, przez sytuację międzynarodową, przez to właśnie, że niektórzy politycy nie liczą się z głosem Polaków, doszło do sytuacji, w której w środku tygodnia, dwa dni temu, w polskiej stolicy protestowało ponad 100 tysięcy ludzi. Protestowali ci, którzy mówią: chcemy, żebyście słyszeli nasz głos, chcemy, żebyście się wsłuchiwali w nasz głos, chcemy, żebyście zajęli się sprawami, które przekazuje Wam Prezydent. My mu mówimy: zajmij się tym, Prezydencie, bo tego potrzebuje naród.
Protest był w kierunku polityki klimatycznej i referendum. Referendum to jest głos narodu, to nie jest dyskusja ekspertów, profesorów o tym, jak wygląda Zielony Ład i jak wygląda ETS, jakie zagrożenia przyniesie. Wy tu wiecie, co przynosi Zielony Ład, co przyniesie ETS, jak zniszczy polskie przedsiębiorstwa, jak niszczy polskie rolnictwo. To wie polski rolnik, to wie polski przedsiębiorca, to wiedzą wszyscy ci, którzy płacą rachunki za energię elektryczną (w polskim Sejmie też jest moja kompleksowa ustawa o obniżeniu cen prądu – również zamrożona).
To nie jest dyskusja tylko ekspertów. To jest głos narodu polskiego, a naród polski w referendum ma prawo powiedzieć: nie chcemy europejskiej polityki klimatycznej, nie chcemy Zielonego Ładu. To, co zrobił Senat, to nie jest uderzenie w Karola Nawrockiego, ja jestem tylko przekaźnikiem pewnej społecznej emocji. Senatorowie powiedzieli Wam: nie chcemy słuchać Waszego głosu, my umiemy Wami zarządzać, my Wam powiemy, co jest dobre. Nie wszyscy senatorowie, bo są tu tacy, którzy głosowali za, przepraszam – spojrzałem na Pana Senatora Kraskę i na Panią Marszałek Koc. Senat Wam powiedział, ci, którzy głosowali przeciw.
Drodzy Państwo, to jest sprawa zasadnicza – Prezydent chce słuchać głosu narodu i prosi Senat o to, aby naród się wypowiedział w referendum, bo mówią mu przedsiębiorcy, rolnicy, ci, którzy płacą za energię elektryczną: chcemy odrzucić pewne rozwiązania w mechanizmie demokratycznym, nie chcemy się z nikim bić, nie chcemy nikomu ubliżać. Chcemy powiedzieć głosem narodu, co sądzimy o zielonej polityce. Ale Was nikt nie chce słuchać. Nikt nie chce nas słuchać.
W niedzielę jest referendum w Krakowie. Ja nie mieszkam w Krakowie i nie wiem, jak się tam żyje, ale śledzę polityków, którzy mieszkają w Krakowie i mówią do ludzi, by nie szli na referendum. Nie chcą słyszeć Waszego głosu. Nie interesuje ich Wasz głos. Tak nie można. Zawsze będę Prezydentem, który chce słyszeć głos narodu.
I właśnie dlatego słyszałem, że pytanie było nieodpowiednie. Sprawa jest zbyt poważna, żeby złe pytanie decydowało o tym, czy będzie referendum o Zielonym Ładzie, czy go nie będzie. I właśnie dlatego, Panie Marszałku, Pani Marszałek Senatu, złożę drugi wniosek o referendum i zmienimy po prostu pytanie, jeśli ono jest nieodpowiednie, a naród się wypowie.
Na koniec powiem kilka słów o Konstytucji. Jak wiecie, zapowiedziałem chęć pracy nad Konstytucją nowej generacji 2030 roku. To nie jest być może czas, nie są to okoliczności, aby wchodzić głęboko w materię prawną, ale niezależnie od tego, czy Prezydentem będzie Karol Nawrocki, a Premierem Donald Tusk, czy przyjdzie inny prezydent i inny premier, nasza Konstytucja z 1997 roku w głębokim sensie się wyczerpała i jesteśmy tego świadkami. Jesteśmy w konfliktach, które w pewnym sensie moglibyśmy ominąć, gdybyśmy dopasowali Konstytucję do bieżącej sytuacji, uznając, czy chcemy systemu prezydenckiego, czy premierowskiego, aby to Polacy wybierali na cztery – pięć lat przedstawiciela, któremu oddają więcej władzy wykonawczej – nie całą władzę, kontrolują go – ale pozwoliłoby to na usystematyzowanie pewnej rzeczy. Tamta Konstytucja z 1997 roku, której jestem strażnikiem i – jak powtarzam – będę do samego końca, mojego albo jej, jest Konstytucją, którą trzeba dopasować do nowych czasów i przygotować ją dla nowej generacji, ale też do sytuacji geopolitycznej i międzynarodowej. Z troski o przyszłość i o Rzeczpospolitą to robię. Tymczasem słucham komentatorów, słucham polityków, którzy mówią, że Nawrocki chce więcej władzy, że Nawrocki chce być dyktatorem. Chciałbym poprosić na scenę dziecko i wszystkim ekspertom i profesorom w całej Polsce wytłumaczymy, na czym to polega.
Super, że jesteś. Patrykozy – piękny pałac macie w Patrykozach. Mam nadzieję, że sobie z tym zadaniem poradzimy – to zadanie matematyczne. Ile jest 2025 plus 5? 2030 – brawo! Dzięki, zrobiliście to.
Do tych wszystkich, którzy mówią, że Nawrocki chce być dyktatorem i chce nowej Konstytucji po to, aby mieć więcej władzy: ja chcę nowej konstytucji w2030 , a zostałem Prezydentem w 2025 roku, więc nie będę Prezydentem w 2030 roku.
Kochani jesteście. Widzę, że już macie na mnie plan. Ale znów widzą Państwo pewną konsekwencję. Nie, nie oddajmy im decyzji. Jeśli będzie nowa Konstytucja 2030 roku – nie wiem jaka; czy w kierunku prezydenckim, czy w kierunku premierowskim – naród będzie mógł sobie w wolnych wyborach wybrać kolejnego prezydenta. Jak będę to ja i naród mi zaufa, to dobrze. Jak nie będę to ja i będzie inny prezydent, to będzie nowa konstytucja. Oni mówią: „Nie, on chce zostać dyktatorem”. Nie, ja chcę, żeby naród decydował o przyszłości Rzeczypospolitej w referendum, o przyjmowaniu konstytucji, o wyborach prezydenta, żeby naród był słuchany, a żeby władza publiczna, prezydent i premier stworzyli temu narodowi najlepsze możliwe warunki do rozwoju i do funkcjonowania za sprawą Konstytucji nowej generacji 2030 roku.
Kończę, moi kochani, bo mógłbym tak mówić i mówić, a chciałbym jeszcze z Wami pobyć chwilę. Widzę już nerwowość na twarzach moich wspaniałych Oficerów Służby Ochrony Państwa – nie lubią takich sytuacji, ale świetnie sobie z nimi radzą. Więc też Was uspokajam – bo często takie obawy się pojawiają – jestem bezpieczny, bardzo o mnie dbają, jestem im wdzięczny i bardzo im dziękuję.
Na koniec chcę przekazać na ręce Pana Wójta to, co najważniejsze, i to, co najpiękniejsze – biało–czerwoną flagę. O to w tym wszystkim chodzi, to jest symbol. Chciałbym, żeby przypominała o naszym spotkaniu, o tym, że jesteśmy tutaj – na ziemi sokołowskiej, w Bielanach, w całym powiecie, na całym Mazowszu – tak głęboko przywiązani do naszych biało–czerwonych barw, które kochamy, które tworzą z nas wspólnotę narodową i w której zapisana jest także nasza piękna historia. W tych barwach, Panie Wójcie, zapisana jest też nasza przyszłość: Polski normalnej, bezpiecznej, silnej, kochającej swoją tożsamość, kochającej swoją ziemię i gotowej na XXI wiek.
Bardzo dziękuję.
![007_new_Prezydent_Karol_Nawrocki_wizyta_Gmina_Bielany_20260522_MWB15653.jpg [489.32 KB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2026/5/22/85fa026ecf8b44c212d5b3953b9c9bf5/jpg/prezydent/preview/007_new_Prezydent_Karol_Nawrocki_wizyta_Gmina_Bielany_20260522_MWB15653.jpg)