KRZYSZTOF STANOWSKI, KANAŁ ZERO: Panie Prezydencie, jesteśmy w Juracie, w ośrodku, który przez lata był zamknięty. Nikt tu nie wchodził poza prezydentami i ich szanownymi gośćmi, natomiast już za tydzień będzie tu masa młodzieży. Dzisiaj też jest takie wydarzenie – klub dyskusyjny pod Pana patronatem. Jak rozumiem, postanowił Pan otworzyć to miejsce – ten ściśle tajny prezydencki ośrodek wypoczynkowy ma nie być tak ściśle tajny.
PREZYDENT RP KAROL NAWROCKI: To prawda, Panie Redaktorze, Drodzy Państwo, ośrodek należy do narodu i jest właściwie stworzony dzięki temu, że Polacy płacą swoje podatki, jest państwowy. Dziękuję i Prezydentowi Lechowi Wałęsie, i Prezydentowi Kwaśniewskiemu, że się zdecydowali na to, aby stworzyć takie miejsce, które może być też otwarte do debat intelektualnych, takich jak ta dzisiejsza, czy do spotkań młodzieży.
Gdyby Pan Prezydent teraz powiedział, że chciałby mieć ośrodek prezydencki nad morzem z widokiem na Zatokę Gdańską, i to miałoby być kilkanaście hektarów terenu, to wszyscy by się popukali w głowę i powiedzieli, że Pan Prezydent chyba… zwariował.
No właśnie, to było możliwe chyba tylko wówczas. Ja sobie zadaję czasami pytanie – choć nie bywam zbyt często w Juracie – co by się stało, gdyby śp. Prezydent Lech Kaczyński, Andrzej Duda czy Karol Nawrocki zechcieli sobie stworzyć taki ośrodek, to pewnie naród, przynajmniej część, nie wybaczyłby mu tego. Tamci prezydenci mogli więcej. A dzisiaj – skoro ten ośrodek powstał – dlaczego nie otworzyć go dla ludzi, dla młodzieży, dla intelektualistów?
Zapytam więc – z pewnością dopiero Pan sprawdza, czym dysponuje, bo przez rok prezydentury nie wszystko zdążył Pan Prezydent pewnie zweryfikować – który ośrodek jest bardziej okazały: ten czy ten w Wiśle na południu?
Muszę przyznać szczerze, że gdy startowałem w wyborach na prezydenta, miałem informację, że jest jeden prasowy ośrodek prezydencki w Juracie, i nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak on wygląda. Okazało się, że są jeszcze inne ośrodki prezydenckie. Jest ich cztery.
To Jurata, Wisła…?
Jest też ośrodek na Mazowszu w środku lasu. Jest też Ciechocinek, do którego jeszcze nie dotarłem, ale na pewno go odwiedzę. Każdy jest z całą pewnością inny. Przypomnę, że te miejsca, także Jurata, były też miejscami spotkań głów państw. Ja sam gościłem tu głowy państw z krajów bałtyckich, ale byli tu też wielcy przedstawiciele państw z całego świata, goszczeni przez polskich prezydentów. Teraz jest moment, żeby ten ośrodek odwiedzali także Polacy.
![004_Wywiad Prezydenta Karola Nawrockiego dla Kanału Zero_22-08-2026_1S5A1779.jpg.JPG [1.33 MB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2026/8/24/1fa8cf5e405a0f65f43a5d42fac591a5/JPG/prezydent/preview/004_Wywiad%20Prezydenta%20Karola%20Nawrockiego%20dla%20Kanału%20Zero_22-08-2026_1S5A1779.jpg.JPG)
Wszystko tutaj jest, czego potrzebuje prezydent?
Oczywiście. Moje potrzeby są naprawdę skromne...
Siłownia jest?
Siłownia jest, z tego się cieszę. Jest piękne polskie morze. Ja jestem wychowany nad morzem, więc na mnie pewnie nie robi ono tak wielkiego wrażenia, jak na innych prezydentach, bo ja w polskie morze, w Zatokę Gdańską wpatrywałem się przez całe swoje młodzieńcze lata – i pracując na plaży, i odpoczywając, i spędzając czas z rodziną. Ale jest także piękny las. Przede wszystkim jest też przestrzeń do tego, żeby zorganizować spotkanie młodzieży – myślę, że bardzo atrakcyjna.
Ale to też jest trochę złota klatka, prawda? Taka samotnia mimo wszystko. Teraz Pan wpuścił trochę osób. Lubi Pan zamknąć się przed światem czy woli Pan jednak duże miasta?
Ja jestem raczej aktywnym człowiekiem. Walorem tego miejsca jest to, że mogę spędzić czas z rodziną, czyli to są te momenty, kiedy spędzam czas ze swoją córką, ze swoimi synami, ze swoją żoną; one dają mi energię do pracy i z tego się cieszę. Natomiast złota klatka to jest chyba model, który jest zaproponowany w polskim systemie politycznym i ustrojowym dla prezydenta.
Ja mam nadzieję, że już wszyscy widzowie – Polki, Polacy – widzą, że trudno mnie zamknąć w złotej klatce. Ani żyrandole nie robią na mnie wielkiego wrażenia, ani nawet najpiękniejsze ośrodki. Jestem stworzony chyba do czegoś zupełnie innego.
Gdy tu wjeżdżałem, stwierdziłem, że to jest marzenie dla Wojtka Kowalczyka, którego Pan Prezydent na pewno kojarzy z boisk.
Pozdrawiam bardzo serdecznie.
Bo on by tutaj, na terenie, gdzie nie ma grzybiarzy, zaszył się na tydzień, żeby wyzbierać wszystko, co tu rośnie.
Parę grzybów na pewno Pan Wojciech Kowalczyk by tutaj znalazł, mógłby też pograć w piłkę plażową.
Macie też boisko?
Jest bramka na plaży, z której czasami korzystamy. Jest duży teren z całą pewnością do rekreacji. Ja też, jak już pewnie Państwo wiedzą, jeżdżę na koniach. Tę pasję długo w sobie nosiłem i tu jest możliwość, żeby ją realizować.
To tutaj odbywają się jazdy konne?
Wyścigi konne odbywają się tutaj i to jest taki zastrzyk adrenaliny. Zdarza się, że pojeżdżę tutaj na jednym ze wspaniałych koni.
A z kim Pan Prezydent się ściga?
Z pierwszym ułanem Rzeczypospolitej często się ścigam, a więc z najlepszymi się ścigam, tak to nazwijmy. Również funkcjonariusze SOP–u siłą rzeczy jeżdżą konno, więc jak jest możliwość, to czasami się ścigamy.
Ja bywam dość rzadko w Juracie, to nie jest tak, że spędzam tutaj wakacje. Zresztą prezydent, jak Pan Redaktor i Państwo wiedzą, nie ma wakacji, cały czas jest w pracy. Ale gdy tutaj jestem, staram się korzystać raczej z natury.
Powiedział Pan, że bywały tu głowy państw. A Pan był w podobnych ośrodkach u innych prezydentów?
Nie miałem jeszcze okazji, ale moi poprzednicy bywali. Natomiast trzeba przyznać, że pod względem socjalu – używając tego słowa – całego zabezpieczenia prezydent Polski na tle wielu innych prezydentów jest naprawdę zadbany przez państwo polskie; oczywiście nie w ostatnim roku, ale na przestrzeni dekad III Rzeczypospolitej. Można śmiało powiedzieć, że te rezydencje – z tego co mówią głowy państw – pod względem i ochrony, i możliwości prezydenta Polski są takie, że jesteśmy w tym miejscu, w którym powinniśmy być.
Ale czy ta infrastruktura nie jest już trochę podniszczona?
Nie jestem specjalistą, jak powiedziałem, mam zaniżone aspiracje, ale ośrodek, z tego co wiem, powstawał w latach 90., więc Pan Redaktor to oceni najlepiej. Ja nic więcej nie potrzebuję.
Co się wydarzy w następny weekend? Bo wpuszczenie takiej liczby osób do tego ośrodka jest dużym wyzwaniem dla ochrony. Testuje Pan Prezydent tych SOP–owców regularnie, oni zaraz biedni pójdą do prywatnych firm na ochroniarzy...
Rzeczywiście, odnosząc się do tego, co powiedział Pan Redaktor, funkcjonariusze SOP–u, których też serdecznie pozdrawiam, są zmuszeni – ale też pracownicy Kancelarii Prezydenta – do przekraczania wielu granic w pracy Kancelarii, tego typu wydarzenie, pierwsze w historii III Rzeczypospolitej, jest ogromnym wydarzeniem logistycznym. Mimo że chętnych było blisko 2 tysiące, to ośrodek jest w stanie pomieścić tylko około 800 osób, ale do wszystkich tych, którzy tym razem nie przyjadą do Juraty, oczywiście odezwiemy się i będziemy z nimi w kontakcie. Tym już zajmują się urzędnicy.
Będzie to wielkie spotkanie młodzieży – powiedziałbym: formacyjne, bo panele dyskusyjne z udziałem naprawdę ciekawych, wybitnych intelektualistów będą dotykały takich tematów, jak: komu potrzebna jest Polska, kto jest potrzebny Polsce. To jest też pewien owoc czy plon tych dyskusji intelektualnych, w których uczestniczymy.
Ale poza wydarzeniami formacyjnymi, akademickimi, intelektualnymi będzie też przestrzeń do rozrywki, do sportu oczywiście, wokół którego także młodzież się gromadzi.
Pan Prezydent powiedział „wydarzenie formacyjne” i zaraz niektórzy uznają, że powstaje jakiś ruch polityczny Karola Nawrockiego. Ktoś może to zrozumieć tak, że są to zakusy pod własne ugrupowanie.
Dla mnie liczy się oczywiście Polska, jestem Prezydentem Polski. „Formacyjne” w sensie dyskusji o tożsamości, o przyszłości Polski, o pewnych fundamentach, o polskiej kulturze. To nie jest wydarzenie polityczne w żadnym zakresie. Przypomnę, że tego typu wydarzenia organizowałem jako prezes Instytutu Pamięci Narodowej – Kongresy Pamięci Narodowej – w konkretnych województwach: wielki Kongres Pamięci Narodowej na Stadionie Narodowym.
Z młodzieżą zawsze byłem blisko, lubiłem się wsłuchiwać w jej głos. Nie zmieni się to, gdy jestem Prezydentem Polski.
Więc z jednej strony to będą dyskusje – i w tym sensie formacja czy dyskusja o przyszłości Polski – a z drugiej strony też dużo rozrywki, także takiej, która zaskoczy.
Może Cię zainteresować Prezydent Karol Nawrocki zaprasza młodzież na wyjątkowe wydarzenie w Juracie! Prezydent Karol Nawrocki otwiera w Juracie nową przestrzeń debaty, formacji młodzieży i inicjatywJak wyglądała selekcja tej młodzieży, kto mógł się zgłosić? Czy odbyła się weryfikacja tego, kto przyjdzie, a kto nie przyjdzie? Bo jeśli pojawi się jakiś wichrzyciel, który ma inne poglądy, to co się stanie?
Myślę, że Pan Redaktor już też przywykł, uczestnicząc w różnych formatach, że inne poglądy czy nawet poglądy krytyczne są przyjmowane przeze mnie jako prezydenta.
Nawet dzisiaj było ciekawe starcie przez moment.
No właśnie. Tak więc widać, że zapraszamy też osoby, które są krytyczne. Nie można żyć w poczuciu, że wszystko robi się dobrze, to jest zupełnie niemożliwe. Ta selekcja była naturalna – to znaczy każdy, kto zechciał, mógł zgłosić się na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta, opisać swoją drogę życiową, zawodową; to są osoby młode, więc ona jest krótka, przynależność do stowarzyszeń, i z tego zostanie zaproszona grupa osób – i kobiet, i mężczyzn – które będą mogły spędzić tu dwa dni. Otwieramy się więc na dyskusję, na debatę i na cały zakres tego spotkania.
Niektórzy – na przykład tygodniki opinii – zastanawiają się, co się odbywa na spotkaniach takich jak to dzisiejsze. Bo pojawiają się głosy, że odbywają się tu tajemne narady, jakieś zdjęcia były też pokazywane, na których uchwycono również mnie i musiałem się tłumaczyć. Gdyby mógł Pan, Panie Prezydencie, powiedzieć dwa słowa o tej inicjatywie.
To ma podobny format do spotkania młodzieży, a więc spotykają się wokół rozmów osoby doświadczone – jak Pan Redaktor doskonale wie – reprezentujące różne dziedziny społeczne i różne poglądy: od lewicowych po mocno konserwatywne czy narodowe.
Cykl tych dyskusji – to już czwarte spotkania „Rozmów Polskich” – pokazuje, że poruszane tematy spotykają się z różną oceną i z różną wizją. Tego dzisiaj potrzebuje Polska – pewnej troski, również oglądu z różnych perspektyw.
Ja nie mam komfortu bycia recenzentem, bo u mnie najważniejsze są twarde decyzje czy pewne kierunki rozwoju Polski, ale to, czego potrzebuje każdy Prezydent Polski, to opinia różnych środowisk, niezależnie od wieku i niezależnie od konwencji. To właściwie odbywa się dzisiaj i to będzie się odbywać już w innym formacie pod koniec sierpnia w Juracie.
Pozwoliłem sobie ujawnić wczoraj jeden z pomysłów, jakie padły podczas tych „Rozmów”. Ten pomysł dzisiaj został jeszcze raz powtórzony przez profesora Nowaka, bo się chyba zaniepokoił, czy na pewno został potraktowany poważnie trzy czy sześć miesięcy temu. Mianowicie rozmawiamy często o Marce Polska. To jest w ogóle temat na czasie, nie wiem, czy Pan Prezydent słyszał o pani profesor Barbarze Mróz–Gorgoń?
Słyszałem, ale pani profesor zajmie się już swoim życiem zawodowym. Nie chcę tego komentować. Z całą pewnością ta cała sytuacja nie była dobra dla Polski.
W każdym razie zmierzam do tego, że jeśli chcemy naprawdę, a nie na niby walczyć o Markę Polska, to czasami musimy walczyć też o symbole narodowe. Takim naszym symbolem jest Maria Skłodowska. Pojawiła się idea, żeby powstała naprawdę prestiżowa – prestiżowa także ze względu na wymiar finansowy – nagroda dla najlepszego na świecie naukowca, którą my Polacy byśmy wręczali. Nie miałaby to być Nagroda Nobla, tylko Nagroda im. Marii Skłodowskiej – by Marię Skłodowską wprost jeszcze bardziej zespoić z Polską, bo jej polskość jest nam trochę odbierana przez Francuzów.
To jest świetny pomysł, który – wierzę w to głęboko – zostanie zrealizowany już w Kancelarii Prezydenta, i to jest owoc również tych dyskusji. Właśnie po to są te dyskusje, aby pobudzać pewne sfery myślenia o państwie i o naszej przyszłości. Rzeczywiście ten pomysł, który wybrzmiał dwa spotkania temu, jest realizowany przez Kancelarię Prezydenta. Wierzę też, że znajdziemy – może słowo „inwestorów” tu nie jest najlepsze – biznesmenów, donatorów tej nagrody, którzy zechcą uczestniczyć w tym projekcie, a ja też wykorzystam wszystkie swoje możliwości dyplomatyczne jako Prezydent Polski, aby ta nagroda miała charakter międzynarodowy.
Dzisiaj poza tą dawką intelektu, która tu wybrzmiewa z ponad pięćdziesięciu wyjątkowych głów, wybieram się też na mecz pierwszej rundy Pucharu Polski Ex–Siedlce kontra Kolegium Sędziowskie.
Z sędziami nie będzie lekko.
Nie będzie lekko, ale mam nadzieję, że sobie poradzą. Więc dzisiaj – podobnie jak w Juracie w końcówce sierpnia z młodzieżą – są i nauka, intelekt, i sport.
Pierwszy raz Pan Prezydent będzie na meczu swojej byłej drużyny, odkąd został Prezydentem?
Po raz pierwszy, bo ta drużyna już niestety nie gra ani w A, ani w B klasie, ale zebrali się, żeby zagrać w Pucharze Polski.
![003_Wywiad Prezydenta Karola Nawrockiego dla Kanału Zero_22-08-2026_1S5A1646.jpg.JPG [1,018.37 KB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2026/8/24/75814b8c2291cd65cc2450186754784d/JPG/prezydent/preview/003_Wywiad%20Prezydenta%20Karola%20Nawrockiego%20dla%20Kanału%20Zero_22-08-2026_1S5A1646.jpg.JPG)
Widzę, że w tenisa Pan Prezydent nie gra, bo siatka jest schowana i generalnie widać, że kort od dawna jest nieużywany.
Muszę powiedzieć, Panie Redaktorze, że wszędzie są korty tenisowe. To była pasja, jak wiemy, pana prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Ja nie podzielam akurat tej pasji Pana Prezydenta, ale korty tenisowe są rzeczywiście wszędzie. Nie gram, jesteśmy nieco inni, ale korty są.
Jaki będzie wynik tego dzisiejszego meczu?
Trudno przewidzieć. Myślę, że równie trudno przewidzieć wynik dzisiejszego meczu, jak i każdego meczu, tak jak trudno przewidzieć, jaka będzie Polska w roku 2050, co jest tematem naszych dzisiejszych rozmów. Ale trzeba starać się odpowiadać na te pytania.
Czy będzie to Polska Szymona Hołowni czy nie? Ta zbitka 2050 jest trochę myląca.
Z sympatią do Pana marszałka Szymona Hołowni, ale wydaje mi się, że nie będzie to Polska Szymona Hołowni.
Mnie też się tak właśnie wydaje. Nie chciał Pan oceniać budynków, to ja muszę powiedzieć, że według mnie to typowe lata 90. Powiedziałbym, że można by było coś odświeżyć.
To nie zadanie dla mnie, to też nie moja decyzja. Tak jak powiedziałem, jest pewna wrażliwość społeczna, która dużo więcej wybacza Prezydentom Lechowi Wałęsie i Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, niż wybaczyłaby Karolowi Nawrockiemu. Więc ja korzystam tylko z tego, co jest.
Panu Prezydentowi to nawet trudno było wybaczyć, że ma Pan limuzynę, która jest kuloodporna, więc wiemy, że ta poprzeczka jest nisko zawieszona.
Limuzynę, którą zamówiono nie dla mnie, bo nie miałem być prezydentem Polski. Wielokrotnie mówiłem, że słabo się znam na samochodach i wszystkie detale są mi zupełnie obojętne, więc po prostu wsiadłem do limuzyny, która została zakupiona dla Prezydenta Rafała Trzaskowskiego, i nią jeżdżę. Myślę, że w tej materii, takiej realnej troski o Polskę i realnej polityki, jestem dość oryginalnym prezydentem, przekraczając być może pewne granice, ale tylko z myślą o dobru Polek i Polaków. W kategorii wypoczynku i korzystania z infrastruktury jestem bardzo odtwórczy, czyli generalnie korzystam z tego, co jest.
Ja nie chcę tu zabrzmieć, jakbym się czegoś czepiał, absolutnie. Jest to mega urokliwe miejsce; teraz, jak wychodzimy na plażę, to zaczyna to robić coraz większe wrażenie. Zejście na plażę jest fantastyczne. Czy to jest ławeczka, na której lubi Pan Prezydent sobie usiąść?
Nie, ja akurat nie mieszkam w tym miejscu, to jest willa gościnna, ale siedziałem tutaj. Nie jest to jednak miejsce, w którym spędzam najwięcej czasu.
A Pan jako człowiek z Trójmiasta w ogóle lubi aktywny wypoczynek nad Bałtykiem?
Tak, oczywiście lubię polskie morze, lubię polską plażę, ale nie robi to na mnie takiego wrażenia, jak na Polakach z południa czy z innych regionów Polski, bo była to moja codzienność. A pozostając w semantyce ostatnio bardzo popularnej, mógłbym powiedzieć, że kiedyś było to moje daily life.
To trochę zabrzmiało jak Pani Barbara Mróz–Gorgoń.
Konno jeździ Pan właśnie tutaj?
Tak, tu się ścigamy. Tu jest cała długa trasa, więc ten wyścig zawsze przysparza wiele emocji. Konie niechętnie wchodzą do wody, ale potrafią też pójść w galop wodą, więc naprawdę pod tym względem to jest miejsce stworzone do tego typu aktywności.
To jest naprawdę ogromne! Tamto molo to też jest Pana Prezydenta? To znaczy narodu polskiego, nasze.
I to, i to, i tamto. Tak, to prawda. Wyobraża sobie Pan Redaktor, że Prezydenci Lech Kaczyński, Andrzej Duda albo Karol Nawrocki stworzyliby taki ośrodek?
Nie, nie wyobrażam sobie tego.
Ja nie wiem, czy to nie boli części opinii publicznej, że w ogóle tu przebywam.
Pan jest lokatorem Pałacu Prezydenckiego i jeszcze lokatorem ośrodka w Juracie. To jest niesamowita uzurpacja, jak to oni mówią.
Niestety, muszą to Państwo w jakimś sensie przeżyć. To po prostu z dobrem inwentarza – i to dobre, i to złe, co przysługuje prezydentowi – wziąłem.
Otwieramy się na Polaków i to jest nowość. Niebawem, w końcówce sierpnia, więcej osób zobaczy ten ośrodek.
To ostatnie pytanie. Wiem, że prezydent nie może sam kierować samochodem, ale czy może samodzielnie prowadzić skuter wodny? Bo widzę dwa skutery. Nie wiem, czy używa ich Pan Prezydent, czy SOP.
Głównie są to skutery SOP–u, ale czasami wsiądę na skuter wodny. A muszę przyznać, że tu w Juracie prowadzę meleksa, więc nie odrywam się od praktyki jeżdżenia samochodem.
A to legalne, można jeździć meleksem?
Tak, jest wolny, jest swobodny, a jakoś muszę się tutaj przemieszczać. Więc zdarza się, że siedzę za kółkiem.
No to był pierwszy tour w historii po prezydenckiej posiadłości w Juracie. Bardzo dziękujemy, Panie Prezydencie, za pokazanie tego wszystkiego.
Dzięki, Panie Redaktorze. Dziękuję Państwu.