Joanna Pinkwart, Kanał Zero: Jesteśmy w Blair House, w tej historycznej rezydencji, gdzie amerykańscy prezydenci przyjmują swoich gości, których chcą uhonorować. Tutaj też prezydenci elekci śpią w noc przed zaprzysiężeniem na prezydenta. No i tutaj też nocował Prezydent Karol Nawrocki w swojej pierwszej podróży zagranicznej.
Witam, Panie Prezydencie.
Prezydent RP Karol Nawrocki: Witam Panią Redaktor, witam Państwa. To prawda, spałem tutaj w czasie swojej pierwszej podróży zagranicznej, która jest wypełnieniem mojej obietnicy – bo mówiłem, że pierwsza podróż będzie właśnie do Waszyngtonu, i tak się stało, cieszę się.
Panie Prezydencie, czy z tej wizyty w Białym Domu przywozimy do Polski coś więcej niż kolejne zdjęcie z Donaldem Trumpem i to stare zdjęcie, czyli dwa zdjęcia?
Oczywiście, że tak. Tam też nie było tylko zdjęcie. To propaganda niestety na użytek polski mówiła, że to było zdjęcie. Ja przypominam, Pani Redaktor, że z tamtego wyjazdu jako kandydat na prezydenta Polski przyniosłem ściągnięcie Polski z listy ograniczeń dla mikrochipów. Załatwiałem to osobiście z prezydentem Trumpem i z jego administracją jeszcze jako kandydat na prezydenta. I to się udało.
Ta druga wizyta oczywiście odnosiła się do spraw zasadniczych i myślę, że sama oficjalna deklaracja Pana Prezydenta Trumpa – w obliczu dyskusji o tym, że komponent sił amerykańskich będzie przesuwany w Europie – że tak się nie stanie, o czym rozmawialiśmy, jest tym, co warto przywieźć z Waszyngtonu.
Przede wszystkim z Panem Prezydentem pokazaliśmy, że Polska i Stany Zjednoczone są bardzo ważnymi sojusznikami, i ta relacja między dwoma Prezydentami jest budująca dla naszego bezpieczeństwa. Ale te rozmowy to także poważne rozmowy o projektach inicjatywy Trójmorza, którą poparł Prezydent Donald Trump, o imporcie gazu ze Stanów Zjednoczonych i dużego projektu, zaproszenie prezydenta Polski na szczyt G20 w przyszłym roku w Miami – myślę, że przywożę dużo więcej z tej wizyty w Stanach Zjednoczonych, niż wszyscy się spodziewali.
G20 – na ten temat też Wicepremier Radosław Sikorski rozmawiał wczoraj z Marco Rubio na Florydzie. Ten sam temat, ale nie wspólna inicjatywa?
Wcześniej rozmawiałem już o tym z Premierem Kanady, w kwestii G20. Dobrze, że pan Wicepremier Sikorski rozmawiał z Sekretarzem Rubio o tym, no bo to jest kwestia odnosząca się do naszych wspólnych działań. Ten szczyt odbędzie się w Stanach Zjednoczonych. Cieszę się więc, że Pan Wicepremier Sikorski zabiega też o udział polskiego prezydenta w szczycie G20 i obecność Polski w grupie G20. To znaczy, że są takie momenty w polskiej polityce, które sprawiają, że potrafimy ze sobą współpracować, to jest bardzo dobra informacja.
Jak się ogląda te wypowiedzi – z jednej strony Pańskie, Panie Prezydencie, z drugiej strony Wicepremiera Radosława Sikorskiego – chciałabym wierzyć, że te przepychanki słowne są tylko na użytek polski. Czy Amerykanie to widzą?
Ja się nie przepycham z Panem Ministrem Sikorskim. Ja miałem spotkanie z szefem Pana Wicepremiera Sikorskiego, z Donaldem Tuskiem, przed wyjazdem. Spotykałem się z polskim Premierem, spotkałem się z Prezydentami krajów bałtyckich, z Premier Danii – więc przed tą wizytą oczywiście wykonałem takie zadania, które uznałem za ważne, aby w Stanach Zjednoczonych być głosem całego regionu. No ale także – jak mówię i co podkreślam – spotkałem się z Premierem polskiego rządu nie po to, aby odbierać instrukcję, ale po to, aby właśnie mówić jednym głosem. No jeśli Pan Wicepremier nie dostaje informacji od swojego szefa, to już muszę zostawić obu panom. To znaczy… jeszcze wysyła mi jednostronicową instrukcję. To są rzeczy, które nie powinny się zdarzać w polskiej dyplomacji. Mam nadzieję, że wrócimy na właściwe tory tej współpracy.
Amerykanie tego nie zauważają. Amerykanie w ogóle – czy Pan Prezydent Donald Trump – nie odnosi się do Wicepremiera polskiego rządu. Ma partnera w postaci Prezydenta Polski i z nim dyskutuje o ważnych sprawach dla Polski. I tak powinno zostać.
Muszę powiedzieć, że każdy pyta o Wicepremiera Sikorskiego, a ja nie za bardzo jestem w stanie zająć się i zagospodarować emocje Pana Wicepremiera. Zajmuję się kwestiami ważnymi dla Polski. I myślę, że gaz do Polski, kwestia żołnierzy polskich w Stanach Zjednoczonych i te deklaracje, które dzisiaj płyną z Waszyngtonu, to jest kwestia wszystkich Polaków. Myślę, że także tych, którzy głosowali na Pana Wicepremiera Sikorskiego czy głosowali na Premiera Tuska. Mnie nie interesują te polityczne emocje i ten cały teatr wokół tego wyjazdu. Niech każdy sobie radzi ze swoimi emocjami. Ja dzisiaj dla Polski załatwiałem ważne sprawy.
W takim razie zajmijmy się emocjami Prezydenta Trumpa. Wyglądało na to, że faktycznie ta relacja między Wami może być dobra. Prezydent Trump wspominał Andrzeja Dudę, wspominał też tragicznie zmarłego Majora Pilota Macieja Krakowiana. To pokazuje, że dobrze chyba był przygotowany do tej wizyty. Jak Pan to odczytał?
Bardzo dobrze był Pan Prezydent Trump przygotowany, co potwierdziło plenarne spotkanie. My się poznaliśmy z Prezydentem Trumpem, dyskutowaliśmy już telefonicznie, dwukrotnie w większym gronie, więc z całą pewnością Pan Prezydent Donald Trump – po pierwsze –szanuje Polskę jako swojego partnera, to jest najważniejsze. Ma też, co mówi publicznie, rodzaj szacunku do mnie za przebytą kampanię, za to, jak skonstruowałem program, za to, że reprezentuję Polki i Polaków, i to dobrze wróży Polsce.
Co Pana zaskoczyło podczas tej wizyty ze strony Prezydenta Trumpa?
Ta głęboka otwartość – wiedząc oczywiście, że bardzo ważnym partnerem Stanów Zjednoczonych jest Polska – ale jednak taka serdeczna nad wyraz atmosfera i otwartość Prezydenta Trumpa. Ten piękny gest w odniesieniu do F–35 – które w styczniu już odbierzemy i przylecą do Polski, żeby służyć – ale piękny gest także w kierunku Majora Krakowiana, bo to dla Majora Krakowiana F–35 wyleciały nad niebo w Waszyngtonie. Z całą pewnością były to momenty, które nie tyle mnie zaskoczyły, ile bardzo zbudowały, że prezydent Donald Trump bardzo poważnie podchodzi do Polski, no ale też ma tak wiele sympatii i szacunku do Prezydenta Polski, które ja oczywiście odwzajemniam.
To ostatnia sprawa w takim razie. Jak to technicznie wyglądało, gdy już wszyscy dziennikarze opuścili Gabinet Owalny? Zostaliście w składach delegacji – i co dalej?
Wiele się działo przez te dwie godziny. To trwało około dwóch godzin pewnie. Z jednej strony takie plenarne spotkanie z bardzo miłym i smacznym posiłkiem, a więc dyskusja o sprawach zasadniczych już z udziałem także ministrów i Pana Prezydenta Trumpa, i moim. No i wiele chwil też spędzonych z Panem Prezydentem w cztery oczy. Mieliśmy okazję podyskutować o wielu rzeczach tylko ze sobą. Tak że myślę, że to jest owocne spotkanie i dobrze zainwestowany czas w odpowiedzi na zaproszenie Pana Prezydenta.
A o czym rozmawialiście, gdy już rozmowa była prywatna?
To są prywatne rozmowy, Pani Redaktor zbyt wiele by chciała… Ale nasze rozmowy oscylowały wokół interesów Polski i Stanów Zjednoczonych, również wokół rzeczy prywatnych, które zostawię w swoim sercu. Ale były to dobre dyskusje. Atmosfera się nie zmieniła, Pani Redaktor.
Mogła się polepszyć.
Była już dobra, a potem była równie dobra.
To co teraz nas czeka w stosunkach polsko–amerykańskich? Co Pan teraz będzie robił? Co Donald Trump będzie robił dla Polaków? Na co czekamy?
Od jutra, mam nadzieję, ruszą już konkretne dyskusje Ministra Cenckiewicza z Sekretarzem Hegsethem na temat tych decyzji, które zapadły przy dzisiejszym stole. Czeka nas, wierzę, udana współpraca także wokół kontraktów gazowych, wokół inicjatywy Trójmorza, i mam nadzieję, że czekają nas wspaniałe lata współpracy z wielkim pożytkiem dla Polski.
Czy jest szansa, że kiedyś w taką delegację do Waszyngtonu pojedzie też jakiś przedstawiciel rządu?
Przedstawiciele rządu, w tym Wiceminister Spraw Zagranicznych, biorą udział w naszych spotkaniach. To znaczy ta nerwowa atmosfera, do której Pani Redaktor nawiązuje i o której ja słyszę już w kolejnym wywiadzie, jest podnoszona w sposób sztuczny często w opinii publicznej. Byłem bowiem na spotkaniu z Premierem Kanady, uczestniczył w nim Wiceminister Spraw Zagranicznych, i doskonale się współpracowało z Panem Wiceministrem Zajączkowskim. Współpracujemy z Ministerstwem Obrony Narodowej wzorowo, z Ministrem Kosiniakiem–Kamyszem. Więc rozmawiamy o pewnym wyjątku, którego nie potrafię zdiagnozować. Ta współpraca się odbywa.
Nawiązuję jeszcze do tego, że spotkałem się z Panem Premierem Tuskiem 1 września. Jest wiele rzeczy, które nas dzielą, ale też są rzeczy, w których powinniśmy zachować powagę służenia państwu polskiemu. Więc ja nie widzę…, nie odpowiem teraz Pani Redaktor… Jadę na Litwę, jadę do Finlandii niebawem i wydaje mi się, że – chociaż nie chcę mówić na 100 procent – że będą tam przedstawiciele Ministerstwa Spraw Zagranicznych. To znaczy nie ma jakiegoś zakazu uczestniczenia przedstawicieli Ministerstwa Spraw Zagranicznych w moich delegacjach. Tylko jeśli cała sprawa przybiera rodzaj teatru politycznego, no to wtedy kończy się tak, jak skończyło się dzisiaj.
Czyli czekamy na dalsze kroki w polsko–amerykańskich...
W Polsce czekamy na dojrzałość niektórych ministrów, a jeśli chodzi o relacje polsko–amerykańskie, to czekamy na kolejne kroki...
Dziękuję serdecznie.
… ogłaszając duży sukces, który – mam nadzieję – Pani Redaktor i Widzowie Kanału Zero doceniają.
Po owocach ich poznamy… Ale wizyta chyba udana?
Udana.
Dziękuję serdecznie.
Może Cię zainteresować Biały Dom. Rozmowy Prezydentów Polski i USA [PL/EN] Prezydent RP w Kanale Zero: Przywożę dużo więcej z wizyty w USA niż wszyscy się spodziewali Min. Leśkiewicz: Wizyta Prezydenta w USA była przełomowa