Menu rozwijane

18 listopada 2025

Krzysztof Skowroński, Radio Wnet: Gościem Radia Wnet jest Prezydent Rzeczypospolitej dr Karol Nawrocki. Dzień dobry, Panie Prezydencie.

Prezydent RP Karol Nawrocki: Witam serdecznie Pana Redaktora, witam słuchaczy Radia Wnet.

Bardzo dziękuję za to, że Pan znalazł czas na rozmowę z Radiem Wnet.

Z wielką przyjemnością, Panie Redaktorze, i cieszę się, że jestem z Państwem.

A tak samo ucieszył się Pan dzisiaj, gdy dowiedział się Pan, że Marszałkiem Sejmu został Włodzimierz Czarzasty?

No nie, nie ucieszyłem się tak bardzo, jak usłyszałem, że Marszałkiem Sejmu został Włodzimierz Czarzasty. Taka wola polskiego parlamentu, przyjdzie mi współpracować z Panem Marszałkiem. Mamy dziś sytuację w państwie, w której Prezydentem Polski jest antykomunista i były Prezes Instytutu Pamięci Narodowej, Marszałkiem Sejmu jest postkomunista – mamy bardzo odległe wizje państwa, przeszłości, myślę, że także naszej przyszłości, ale będziemy przyglądali się temu, jak ta współpraca Prezydenta i Marszałka wygląda. Ale nie porównywałbym tego z radością, którą przeżywam dzisiaj na antenie Radia Wnet w tym momencie.

Ale jest w tym coś bardzo symbolicznego, bo Pan Prezydent urodził się w 1983 roku, a w 1983 roku Włodzimierz Czarzasty wstąpił do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

Jeśli ktoś chce szukać analogii wokół tego, to może, natomiast ja rodząc się w roku 1983, kilka lat tylko spędziłem w PRL–u jako dziecko, a gdy dojrzewałem, byłem dorastającym mężczyzną, a później uczniem i studentem, to zawsze wiedziałem, że system komunistyczny to zło, które zniewalało i kolonizowało Polskę, i te moje wizje się nie zmieniły. Dowodziłem też tego, pełniąc kolejne funkcje w Instytucie Pamięci Narodowej.

Szczególnie gdy otwierał Pan te tajne księgi, które świadczyły o tym, w jaki sposób działał aparat przemocy w PRL–u.

No to przerażające rzeczywiście, po roku 1945, gdy widzimy, jak komuniści mordowali polskich patriotów, jak przejmowali pełnię władzy, gdy widzimy, że jeszcze do dziś są niewyjaśnione zbrodnie z końcówki lat 80. czy ze stanu wojennego. Z całą pewnością współutworzenie takiego systemu, systemu komunistycznego, nie ma nic wspólnego z polską wolnością i niepodległością.

Marszałek Sejmu jest drugą osobą w państwie. O czym świadczy to, co się dzisiaj zdarzyło?

Myślę, że świadczy to o tym, że Polska idzie w sensie mentalnym czy politycznych emocji w złym kierunku. Po roku 1989 płaciliśmy wysoką cenę za transformację ustrojową. Wszyscy – chyba też młodzi ludzie, którzy także mnie popierają – marzyli czy myśleli, że są daleko od systemu komunistycznego. Natomiast myślę, że wybór Marszałka Czarzastego budzi te sentymenty w odniesieniu do komunizmu czy do postkomunizmu. To by może nie było na tyle groźne, gdyby Pan Marszałek w swojej retoryce politycznej nie używał tych słów, które są odległe od prawdy historycznej. Znamy wypowiedzi Pana Marszałka w odniesieniu do systemu komunistycznego czy do tych wartości, które są bliskie mi i dużej części społeczeństwa. Niezależnie od tego oczywiście szanuję jako Prezydent Polski wybór polskiego Sejmu. Głęboko się z nim nie zgadzam. Chciałbym, żebyśmy byli w innym miejscu, ale szanuję polską demokrację.

A kiedy będziemy w innym miejscu?

Panie Redaktorze, już myślałem, że jesteśmy w innym miejscu. Myślę, że podobnie jak duża część polskiego społeczeństwa. Ale dzisiaj ta symbolika wokół drugiej osoby w państwie pokazuje, że wracamy wspomnieniami – czy pewnymi emocjami – do czasów, o których chcieliśmy zapomnieć. Myślę, że przyjdzie taki moment, w którym wszystko, co dzieje się dzisiaj wokół większości parlamentarnej – uzmysłowi w końcu Polakom, że nie idziemy w dobrym kierunku.

To może dobry moment na cytat z Ewangelii św. Łukasza. „Królestwo, które samo w sobie jest skłócone, popada w ruinę, i dom, który sam w sobie jest skłócony, upada”. Jesteśmy na takiej drodze?

To są emocje polityczne, Panie Redaktorze. Każdy ma prawo do tego, aby wyrażać swoje opinie na temat osób z życia publicznego. Natomiast niezależnie od tego, jak krytycznie oceniam drogę Pana Marszałka czy jak krytycznie w wielu słowach oceniam Pana Premiera, to w zakresie działania państwowego, w tych momentach, w których musimy współpracować, oczywiście myślę – ja z całą pewnością – że i Pan Marszałek, i Pan Premier będą potrafili współpracować.

Czyli jest jeszcze coś, co łączy dwa obozy.

Mnie na pewno z każdym, kto sprawuje funkcje publiczne w państwie polskim – niezależnie od poglądów politycznych – łączy odpowiedzialność za to państwo. Jeśli ta odpowiedzialność wymaga współpracy z Marszałkiem, który jest postkomunistą, czy z Premierem, którego oceniam równie krytycznie, jak Pan Premier pewnie mnie, to dla mnie nie ma problemu, aby wznosić się na ten szczebel państwowego myślenia.

Czy informacje o tym, co się zdarzyło na torach kolejowych, dostawał Pan Prezydent natychmiast – w tym samym czasie, co Premier Rzeczypospolitej?

Nie wiem, kiedy Pan Premier dostawał te informacje. Ja dostałem taką ogólną informację skierowaną do instytucji i do urzędów w niedzielę przed godziną 10, ale to nie było nic szczegółowego. Natomiast wczoraj wieczorem dostałem już pełne informacje na temat tego, co się wydarzyło.

Czyli jest jakaś drożność między służbami specjalnymi a Pałacem Prezydenckim. Czy czuje się Pan dobrze poinformowanym Prezydentem Rzeczypospolitej?

Tak nie mogę powiedzieć. Służby wykonują swoje obowiązki, przesyłając mi raporty, natomiast uważam, że Prezydent Polski jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych powinien mieć swobodną możliwość zaproszenia szefów służb. Do tego nie doszło dzisiaj być może; nie chcę, Panie Redaktorze, o tym mówić. Ja dostałem informację o tym, co się wydarzyło przed kilkoma dniami, drugiego dnia z rana. Wczoraj dostałem pełną informację. Jestem przekonany – myślę, że udowodniliśmy to z Premierem Tuskiem 10 września – że jeśli chodzi o nasze bezpieczeństwo, o bezpieczeństwo Polski, potrafimy porzucić nasze opinie na swój temat.

To jest bardzo dobra informacja dla wszystkich, którzy słuchają Radia Wnet. A informacje o tych dwóch Ukraińcach, których nie aresztowano, ale rozszyfrowano, że to oni, którzy uciekli na Białoruś – takie są informacje, Pan Prezydent to potwierdza?

Takie informacje również dostałem. To oczywiście jest niepokojące i myślę, że cała kwestia i operacyjnego zabezpieczenia, i zabezpieczenia pod względem bezpieczeństwa powinna być przedmiotem analizy; mam nadzieję, że z uszanowaniem całej pragmatyki działania służb i polskich organów. Niekoniecznie pewnie wszystko trzeba mówić opinii publicznej. Dzisiaj widzimy, że te oceny mogą być do tego wydarzenia czy do reakcji polskiego rządu i polskich polityków – tych najważniejszych – krytyczne. Natomiast uważam, że jeszcze mamy trochę czasu, żeby przyjrzeć się tej sytuacji. Te informacje, które do mnie docierają, są w pewnej mierze niepokojące.

I są niepokojące – bo to się dzieje na terenie Rzeczypospolitej. W takim razie – jeśli o bezpieczeństwie – to czy nowa Strategia Bezpieczeństwa Państwa jest w Pałacu Prezydenckim opracowywana? Jest harmonijna współpraca między Panem Prezydentem, Premierem, Wicepremierem odpowiedzialnym za polskie wojsko?

Współpraca z Ministrem Obrony Narodowej, Panem Wicepremierem jest płynna, tak mogę ją nazwać. Życzyłbym sobie, żeby w każdym resorcie była taka współpraca pomiędzy Prezydentem a ministrem. Natomiast co do Strategii Bezpieczeństwa Narodowego na dzień dzisiejszy nie ma jeszcze porozumienia. Wiadomo, że Strategię musi podpisać Prezydent Polski. Tej Strategii zaproponowanej przez Ministerstwo Obrony Narodowej nie podpisał mój poprzednik Andrzej Duda – ja też bym jej w takim kształcie nie podpisał – i głęboko wierzę, że dojdziemy do porozumienia.

Ale jest jakaś grupa robocza między Panem Prezydentem a odpowiednimi osobami w rządzie, które pracują nad tym, żeby w końcu ogłosić Strategię Bezpieczeństwa Narodowego?

Tak, oczywiście. Nad tym pracuje Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, są konkretne wytyczne, jest próba także dopasowania Strategii Bezpieczeństwa Narodowego do zmieniającej się sytuacji wojennej za polską wschodnią granicą, do działania Federacji Rosyjskiej. Wierzę głęboko, że ta różna perspektywa pomiędzy dzisiaj Ministerstwem Obrony Narodowej i Kancelarią Prezydenta – a właściwie Biurem Bezpieczeństwa Narodowego – odbije się w Strategii Bezpieczeństwa Narodowego, która będzie mogła mieć dłuższą perspektywę nie tylko kolejnych wyborów parlamentarnych, bo o to w istocie chodzi.

Będziemy mieli Strategię Bezpieczeństwa Narodowego, ale: nie mamy sądownictwa – to znaczy jest wielki kryzys, jeśli chodzi o wymiar sprawiedliwości; służba zdrowia – wielki kryzys; zadłużenie państwa – bardzo poważne, największe właściwie w historii Rzeczypospolitej. I co Pan Prezydent z tym może zrobić?

Prawda, prawda, prawda. Rzeczywiście mamy wielki kryzys w służbie zdrowia, zadłużenie państwa, praca nad budżetem, który w przyszłym roku będzie wyglądał nie lepiej niż tegoroczny budżet. Widzimy, że rząd po prostu nie radzi sobie z rządzeniem. Trudno się temu dziwić, Panie Redaktorze, bowiem Minister Finansów, który ma odpowiadać za finanse publiczne, jasno deklaruje, że jego celem trwania w polityce jest zemsta. Musimy zwrócić też uwagę na to, że żyliśmy przez długi czas pewnym spektaklem politycznym wokół ścigania byłego Ministra Sprawiedliwości, podczas gdy dochodzi do aktów sabotażu w Polsce. To są rzeczy niepokojące i pokazują dysfunkcjonalność obecnego rządu.

No dobrze, mówi Pan, że Premier Donald Tusk nie radzi sobie z rządzeniem – i co z tego wynika dla obywateli polskich, co z tego wynika dla Pana Prezydenta? Co można zrobić i co Pan Prezydent chce zrobić?

Najpóźniej za dwa lata odbędą się wybory parlamentarne. W związku z tym, że ta koalicja rządowa ani nie spełnia obietnic wyborczych, ani nie radzi sobie z finansami publicznymi, służbą zdrowia, jak mówił Pan Redaktor, innymi zakresami działania naszego życia społecznego – myślę, że polscy wyborcy zrezygnują z tej większości parlamentarnej.

Patrzymy na sondaże – nie ma takiej pewności. Właściwie w ofensywie jest Premier Donald Tusk. Takie ma Pan wrażenie?

Nie, ja nie mam wrażenia, że Pan Premier Donald Tusk jest w ofensywie. Moja rola też jako Prezydenta Polski właściwie nie odnosi się do tego, aby śledzić kolejne sondaże. Zażartuję – jak byśmy śledzili sondaże, Panie Redaktorze, to pewnie nie siedziałbym dzisiaj przed Państwem jako Prezydent Polski. Ale Pan Redaktor pyta, co możemy zrobić, czy co mogą zrobić Polacy, to w istocie ocenić rządy za dwa lata. Bądź szybciej.

 No tak, bądź szybciej właśnie. Czyli dopuszcza Pan myśl, że wybory parlamentarne będą szybciej?

Każdą możliwość dopuszczam, Panie Redaktorze, Drodzy Państwo. Widzimy, jak dynamiczna jest sytuacja polityczna. I podczas gdy w tych fundamentalnych zakresach musimy przede wszystkim dbać o bezpieczeństwo Polaków, ale musimy także dbać o komfort życia Polaków, a z tego, co mówimy – i to nie jest wyłącznie nasza diagnoza, to jest obiektywna diagnoza sytuacji wokół służby zdrowia czy finansów publicznych – rząd nie radzi sobie z rządzeniem.

A ma Pan pomysł na to, żeby przekroczyć taką linię demarkacyjną, która dzieli Polaków, i przejść kawałek na drugą stronę – żeby przekonać tych, którzy nie lubią Karola Nawrockiego, do tego, żeby poszli za nim?

Dzisiaj nie jest taka moja rola. Przypominam, Panie Redaktorze, że jako Prezydent Polski...

… reprezentuje Pan wszystkich Polaków.

Tak, ale nie jest moją rolą zabieganie – diagnoza sytuacji jak najbardziej – o głosy na konkretne ugrupowania czy partie polityczne. I myślę, że każdego dnia przekonuję Polaków – także tych, którzy nie oddali na mnie głosu – że we wszystkich zakresach działania – te 100 dni chyba było dowodem – upominając się o sprawy ważne społecznie, szukając rozwagi i właśnie odpowiedzialności za Polaków w pewnym politycznym zgiełku – że działam w interesie także tych, którzy na mnie nie głosowali.

Jest jakaś rola Prezydenta – na przykład nowa Konstytucja Rzeczypospolitej, czyli naprawa Rzeczypospolitej. O tym Pan myśli?

Tak, to oczywiście w tym zakresie jasno dałem do zrozumienia 6 sierpnia, że powstanie Rada Konstytucyjna.

Jeszcze nie powstała?

Nie powstała, bo jest to bardzo skomplikowany proces – mówimy o Konstytucji, która ma blisko 30 lat, więc dobranie do tej Rady odpowiednich naukowców z różnych środowisk i przedstawicieli życia publicznego, tak jak przy wszystkich radach, które powstają przy Prezydencie, jest procesem skomplikowanym. Niebawem się ten proces zakończy i podobnie jak powstanie Rada ds. Naprawy Ustroju Państwa.

Ale czy jest tak, że możemy czekać? Skoro wymieniliśmy, co w Polsce nie działa i co w Polsce się dzieje, to czy możemy czekać, aż ci naukowcy się zbiorą, zaczną myśleć na temat Konstytucji, aż wymyślą, jaka ona powinna być?

Zależy, o co Pan Redaktor pyta.

O czas.

Jeśli chodzi o Konstytucję, to tak. Zapewniam, że możemy czekać, i tu potrzebna jest rozwaga.

No to co zrobimy z sądownictwem, z Trybunałem Konstytucyjnym, co z tym wszystkim?

Natomiast jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa Polski, przypomnę, że zacząłem działać od razu – walcząc o to, aby amerykańscy żołnierze zostali w Polsce. Poza tym inicjatywy ustawodawcze, wsparcie dla emerytów czy kwestie odnoszące się do mobilizowania rządu czy odpowiedzi Ministrowi Sprawiedliwości w zakresie łamania polskiej Konstytucji także spotkało się z wyraźną odpowiedzią i brakiem nominacji kolejnych sędziów, zgłoszenia wniosku do Trybunału Konstytucyjnego i do prokuratury. Są rzeczy, z którymi nie czekamy.

I są myśli Premiera Donalda Tuska, który się zastanawia – on nie odpowiada na pytanie, natomiast Minister Żurek odpowiada na pytanie: może powinniśmy postawić Prezydenta Rzeczypospolitej przed Trybunałem Stanu? Słyszał Pan takie wypowiedzi.

Słyszałem te wypowiedzi, ale chyba nikt nie traktuje tego poważnie. Jeśli chodzi o brak nominacji dla 46 sędziów, Panie Redaktorze, to jest to konstytucyjna prerogatywa Prezydenta – jest to jasno napisane – i zgodna z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Jeśli ktoś myśli, że ja się przestraszę tego typu deklaracji publicznych, to jest w głębokim błędzie.

Ale jednak Polacy czekają na to, żeby ktoś zrobił coś, żeby ten wymiar sprawiedliwości zaczął funkcjonować, żeby Trybunał Konstytucyjny...

Jestem, Panie Redaktorze.

Jest Pan Prezydent, ale trzeba...

Jestem, działam, Panie Redaktorze.

To wiemy, wiemy.

Więc mówię o konkretnych rzeczach, które już zrobiłem. Za moment powołam Radę Konstytucyjną, Radę ds. Naprawy Ustroju Państwa.

A to, co przygotował Minister Żurek, nie nadaje się? Nie zaakceptuje Pan tego?

Rada ds. Naprawy Ustroju Państwa przygotuje konkretne rozwiązania legislacyjne, które jako Prezydent – przypomnę – nieidący z żadnym obciążeniem politycznym, zaproponuję polskiemu parlamentowi. A jeśli to się nie uda, to oczywiście zwrócę się do Senatu z prośbą o referendum.

Ale czy te relacje między Panem a Premierem Donaldem Tuskiem to jest teatr polityczny czy takie są naprawdę? Czy naprawdę Panowie siebie nie lubią?

Widzieliśmy się kilka razy z Panem Premierem. Ja jako chrześcijanin nie noszę w sobie niechęci do drugiej osoby. Natomiast jeśli Pan Premier wykonuje rzeczy, które w moim uznaniu – jako Prezydenta Polski – nie są dobre dla mojej ojczyzny, to reaguję, korzystając ze swojego mandatu i demokratycznego wyboru Polaków. To nie są emocje, dla mnie to, Panie Redaktorze, nie są emocje względem drugiego człowieka, tylko próba naprawy tych rzeczy, o których właśnie dyskutujemy.

Ścierają się dwie wizje Polski. Kiedyś Jan Olszewski, Premier Polski, zapytał, czyja będzie Polska. Ta walka nadal trwa czy ona się już zakończyła?

Chyba po dzisiejszym dniu, Panie Redaktorze, powinniśmy powiedzieć, że trwa nadal o to, czyja będzie Polska. Polska jest przede wszystkim Polek i Polaków i myślę, że dzisiaj Polki i Polacy – niezależnie od tego, jak głosowali w wyborach prezydenckich – mogą mieć poczucie, że Prezydent Polski, który przyszedł spoza sporu politycznego, mimo że się w nim dzisiaj znajduje, bo pełni taką funkcję, wszystko, co robi, to robi z myślą o Polkach i Polakach, więc Polska będzie Polek i Polaków.

Powiedział Pan w czasie Święta Niepodległości, że jest Pan za tym, żeby Polska była w Unii Europejskiej, a jednocześnie Pan się nie zgadza z tym, co Unia Europejska robi i w jaki sposób działa. Co Pana najbardziej irytuje?

Próba tworzenia parapaństwa przez Unię Europejską jest z jednej strony niepokojąca, z drugiej strony brak takiej szerszej refleksji na temat tego, co się wydarzyło w poprzednich latach, a przed czym Polska dzięki rządowi Zjednoczonej Prawicy się obroniła. Mówię o pakcie klimatycznym, o pakcie migracyjnym, o umowie Nord Stream 2.

A przede wszystkim o tym, co się dzieje w energetyce.

Oczywiście tak, to też głęboko niepokoi. Wszystkie pakiety klimatyczne niszczą polskie gospodarstwa rolne, polską energetykę. Stąd wyszedłem z konkretną propozycją jeszcze przed 100 dniami swojej prezydentury – obniżenia cen energii elektrycznej.

Jak odebrała to koalicja rządząca?

Nie miałem okazji spytać, natomiast wiem, jak odebrali to eksperci. Wiem, że eksperci, także ci, którzy nie są w dyskursie politycznym, mówią, że jest to bardzo rozsądna propozycja. Nie dziwię się, że tak to oceniają, bowiem jest to propozycja przygotowywana od samego początku roku 2025, gdy jeszcze byłem kandydatem na Urząd Prezydenta. Więc jest to rozwiązanie, z którego większość parlamentarna i Pan Premier mogą skorzystać. Ja nie będę oczywiście rościł sobie do tych rozwiązań jakichkolwiek pretensji politycznych, natomiast chciałbym, żeby Polacy płacili mniej za prąd i na stole leży konkretna propozycja do przyjęcia – zróbmy to po prostu, zachęcam.

Panie Prezydencie, kilka postulatów, które zapisałem od słuchaczy Radia Wnet:

– Przegląd urządzeń elektrycznych, czyli elektrowni. Z głębi jednej ze spółek energetycznych informacja o tym, że nie dba się o konserwację elektrowni węglowych i być może one przestaną działać, zanim dojdziemy do momentu, w którym cokolwiek innego się zdarzy, albo coś, co zastąpi polską energetykę węglową.

– Uwolnić hodowlę zwierząt dla rolników – to jest drugi postulat – żeby mogli sobie i świnkę, i krówkę hodować u siebie, tak jak to kiedyś bywało, teraz tego nie mogą zrobić, i żeby zmniejszyć też biurokrację.

– Marcin, kibic Stomilu Olsztyn, który napisał zresztą list do Pana Prezydenta w sprawie Polaków, obywateli Ukrainy, którzy są powołani do wojska, z pytaniem, czy Polska nie powinna ich wyposażać jako żołnierzy, którzy walczą na froncie, bo mają bardzo słabe wyposażenie. Czy to nie jest tak, że Rzeczpospolitą stać na wyposażenie 50 Polaków, którzy walczą na froncie ukraińskim?

– Klub Przyjaciół Metali Ziem Rzadkich: Piotr Naimski, były minister, powiedział, żeby uratować polską energetykę, potrzeba wybudować elektrownie węglowe na Lubelszczyźnie – co Pan Prezydent o tym sądzi?

– Klub Przyjaciół Metali Ziem Rzadkich: w którymś momencie trzeba wybudować Bank Trójmorza, żeby ta infrastruktura trójmorska, która jest bliska Panu Prezydentowi, zaczęła funkcjonować.

Szczególnie ten ostatni postulat, Bank Trójmorza, to jest rzecz, o której rozmawiałem także z Prezydentem Stanów Zjednoczonych. Wzmacniam format Inicjatywy Trójmorza i budzę też format Grupy Wyszehradzkiej. Właśnie w tym celu z jednej strony spotkałem się z Prezydentem Słowacji, spotkam się za kilka dni z Prezydentem Czech, a później wezmę udział w szczycie Grupy Wyszehradzkiej. A więc próba obudzenia tych formatów, które są ważne dla Europy Środkowej i Wschodniej, tak jak Inicjatywa Trójmorza i Grupa Wyszehradzka, jest jednym z moich celów polityki zagranicznej i w tę inicjatywę wpisuje się także Bank Inicjatywy Trójmorza. Więc serdecznie pozdrawiam słuchacza, który to wskazał.

To akurat były Wiceminister Finansów Pan Piotr Nowak taką ideę miał i ma.

Tak, pozdrawiam.

To w takim razie o Trójmorzu i o polityce zagranicznej. Stany Zjednoczone są naszym najważniejszym strategicznym partnerem w tej chwili według Pana Prezydenta.

Tak uważam, że Stany są nie tylko strategicznym partnerem Polski – przede wszystkim strategicznym partnerem Polski; bardzo mnie cieszy taka otwartość Prezydenta Donalda Trumpa do Polski, który właśnie tak Polskę traktuje – jako najważniejszego partnera Stanów Zjednoczonych w Europie…

Ucieszył się Pan, gdy Pan przeczytał: „Świetny facet” – Prezydent Trump tak chyba powiedział o Panu Prezydencie.

To miłe. Oczywiście… podzielam, oddaję.

Że też jest świetnym facetem?

No tak. Nasze spotkania były bardzo przyjacielskie, odbywały się w bardzo przyjazny sposób, ale odnosiły się też do bardzo ważnych relacji między naszymi państwami. Tak że ta relacja z Prezydentem Trumpem i moja osobista, ale też między naszymi państwami, jest zasadnicza – dla polskiego bezpieczeństwa, dla polskiej gospodarki, dla wzmacniania Inicjatywy Trójmorza, dla polskiej energetyki. Wszystko to daje wielkie okno możliwości dla Polski, by stała się w Unii Europejskiej liderem relacji transatlantyckich – i do tego potrzebuję też współpracy z odpowiedzialnym rządem: żeby budować potencjał Polski.

Czy takie zrozumienie u Ministra Sikorskiego jest? I kiedy będzie w końcu polski ambasador w Stanach Zjednoczonych? Bo kto ma reprezentować Polskę?

Nie mamy dzisiaj ambasadora w Stanach Zjednoczonych, ale zwrócę uwagę, Panie Redaktorze, że to nie przeszkadza w tak świetnych relacjach, o których przed momentem mówiłem – Prezydentów Stanów Zjednoczonych i Polski. Jeśli chodzi o kwestie ambasadorów, to jesteśmy na różnych poziomach w dialogu z Ministerstwem Spraw Zagranicznych. Czy to doprowadzi do jakiegoś konkretnego kompromisu i rozwiązania, tego oczywiście nie wiem, ale przypominam, że sprawa trwa już długo i dotykała także relacji Ministra Sikorskiego z moim poprzednikiem, z Panem Prezydentem Andrzejem Dudą, więc tutaj pośpiech jest niewskazany.

Czyli możemy czekać, aż ktoś w końcu zostanie ambasadorem Polski w Waszyngtonie, żeby reprezentował interesy Rzeczypospolitej?

Jeśli znajdziemy odpowiedniego kandydata.

Ale czy jest taka rozmowa?

Tak, jest. Tutaj muszę szczerze przyznać, że taka rozmowa odbywa się na szczeblach i ministrów, i dyrektorów Kancelarii Prezydenta, i Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Jest też dialog pomiędzy mną a Ministrem Radosławem Sikorskim. Tylko przypominam, że nie jest to sprawa związana bezpośrednio z okresem mojej prezydentury, tylko niestety Minister Sikorski z poprzednim Prezydentem nie doszedł do porozumienia w tej kwestii, a czy z tym dojdzie, zobaczymy.

Panie Prezydencie, przez chwilę myślałem, że może ma Pan sygnet albo zapisał się Pan do jakiegoś tajnego związku. Co to?

Sprawa jest bardziej prozaiczna, Panie Redaktorze.

Jest pan w związku.

W związku jestem – małżeńskim. To jest właśnie to, tak. A jeśli chodzi o te kolorowe gumki, dostałem je od swojej córki w niedzielę i obiecałem jej, że będę je nosił, aż spadną. Miałem trzy, jedna spadła podczas wczorajszego treningu, dwie są.

Dwa razy dziennie Pan trenuje czy raz dziennie?

Nie, staram się raz, cztery razy w tygodniu, ale to są ciężkie, intensywne treningi. Na więcej nie pozwalają mi obowiązki i rodzinne, i zawodowe.

I to jest między 6 a 8 rano? W którym momencie znajduje Pan czas?

Różnie. Wczoraj wieczorem trenowałem, ale czasami jest tak, że muszę potrenować o 6.

To, że w Pałacu Prezydenckim jest kaplica, wiem, ale jest też miejsce do treningów?

Wszystko jest, co potrzeba, Panie Redaktorze, w Pałacu Prezydenckim – i kaplica, i siłownia.

Przyzwyczaił się Pan już do tego, że jest Pan Prezydentem Rzeczypospolitej?

Jeśli do tego można się przyzwyczaić, to muszę powiedzieć, że się przyzwyczaiłem. Adaptowałem się na pewno.

To jest łatwe zajęcie? Poleca Pan innym?

Dobrze się Państwo zastanówcie – droga do wykonywania tych obowiązków jest na pewno trudna. Wykonywanie tych obowiązków przynosi wielką satysfakcję służenia Polkom i Polakom, ale też konkretne obciążenia, które znoszę – mam nadzieję, że to Państwo widzą – z uśmiechem, optymizmem i determinacją.

I czasami znajduje Pan czas, żeby pójść na mecz reprezentacji Polski.

O tak, już dwa razy byłem na meczu reprezentacji Polski.

Cieszy się Pan, jak kibice skandują: „Karol Nawrocki, Karol Nawrocki”?

Czuję wdzięczność. Jeśli kibice, którzy są obywatelami Polski, wspominają swojego Prezydenta, to jest mi miło. Pozdrawiam kibiców.

To jeszcze jedno pytanie na zakończenie. Oprawa, która miała być na Stadionie Narodowym, wczoraj pojawiła się na Pałacu Prezydenckim. Co Pan sądzi o tym, że nie wpuszczono kibiców z oprawą na mecz Polski z Holandią?

Widziałem tę oprawę, podjąłem też decyzję, aby wyświetlić ją na Pałacu Prezydenckim, więc nie widziałem niczego dziwnego w tej oprawie. Widziałem napis: „Do boju, Polsko”, widziałem orła w zamkniętej koronie, więc trudno mi odpowiedzieć, czemu takiej patriotycznej oprawy nie pozwolono pokazać na meczu reprezentacji Polski. Trudno mi o tych technikaliach rozmawiać, bo nie wiem, jakie były przyczyny, ale kibice – którzy upominają się o Polskę, kibicują Polsce, zdzierają swoje gardła dla Polski, przygotowują piękne oprawy, jak rozumiem, także je opłacają – są częścią naszego społeczeństwa i powinni mieć możliwość artykułowania swojego przywiązania do Polski i do polskiej reprezentacji.

Tak jak i Pan Prezydent, i jak dziennikarze.

Bardzo serdecznie dziękuję za przyjęcie w Pałacu Prezydenckim.

Dziękuję, Panie Redaktorze, dziękuję Państwu.

Gościem Radia Wnet był Prezydent Rzeczypospolitej dr Karol Nawrocki. Jeszcze raz dziękuję, Panie Prezydencie.

Dziękuję, Panie Redaktorze.