– Europa powinna płacić więcej. Sytuacja byłaby lepsza, gdyby Europa wypełniła wymagania ustalane na szczytach NATO. Jeśli Europejczycy będą płacić więcej za obronność, to zwiększy się obecność amerykańska w Europie. Trump musi zobaczyć, że Europie zależy, że Europa chce pomóc Ameryce – powiedział Szef Biura Polityki Międzynarodowej w KPRP Marcin Przydacz podczas konferencji Warsaw Security Forum.
Minister przypomniał, że dla Polski priorytetem są stosunki transatlantyckie oraz stała obecność amerykańskich żołnierzy w naszej części Europy.
– Dla Polski, stosunki transatlantyckie są priorytetem. Potrzebujemy więcej Amerykanów w Europie i więcej Europejczyków w Ameryce. W szczególności pamiętając o ostatnich wydarzeniach na wschodniej flance NATO. Od 30 lat Polska wnosi o zwiększanie amerykańskiej obecności w Europie, z sukcesami. Na razie nie odebraliśmy w tym temacie żadnych negatywnych reakcji od obecnej administracji amerykańskiej, wręcz przeciwnie, 3 września usłyszeliśmy od Prezydenta Trumpa, że żołnierze amerykańscy zostaną w Polsce – podkreślił.
W kontekście możliwości zwiększenia liczebności amerykańskich wojsk przyznał, że „jest to zadanie dla naszej dyplomacji”. – Naszym zadaniem jest zapewnienie dobrych warunków dla amerykańskich żołnierzy. W Polsce utrzymanie Amerykanów spoczywa na barkach polskich podatników. Donald Trump to rozumie. Dla niego Ameryka jest na pierwszym miejscu, a Europa jest wystarczająco bogata, by płacić za swoją obronność – wyjaśnił.
Ponownie przychylił się do apelu m.in. Prezydenta Karola Nawrockiego czy Donalda Trumpa, że kraje europejskie powinny sukcesywnie zwiększać swoje wydatki na obronność.
Europa powinna płacić więcej. Sytuacja byłaby lepsza, gdyby Europa wypełniła wymagania ustalane na szczytach NATO. Jeśli Europejczycy będą płacić więcej za obronność, to zwiększy się obecność amerykańska w Europie. Trump musi zobaczyć, że Europie zależy, że Europa chce pomóc Ameryce – dodał.
W drugiej części panelu w ramach Warsaw Security Forum, Marcin Przydacz odniósł się do wtargnięcia rosyjskich dronów w polską a zarazem NATO–wską przestrzeń powietrzną.
– Nie mogę krytykować naszego głównego sojusznika. Podjęliśmy decyzję o zestrzeleniu dronów, a reakcja Sojuszu była obiecująca. Udzielili nam politycznego albo militarnego wsparcia – powiedział.
Może Cię zainteresować Spotkanie szefa BPM z gen. Keithem Kelloggiem Szef BPM: Rosja nie jest gotowa, by zmierzyć się z siłą NATOSkomentował także reakcję Stanów Zjednoczonych na sytuację z nocy z 9 na 10 września.
– Co do reakcji amerykańskiej, odbyła się rozmowa Prezydentów Trumpa i Nawrockiego. Prezydent Trumpa powiedział, że mieliśmy pełne prawo do zestrzelenia tych dronów, gdyż była to prowokacja ze strony Rosji. Prezydent Trump jest w procesie negocjacji, wtedy uważa się na swoje publiczne wypowiedzi. Być może chcielibyśmy usłyszeć bardziej swobodne komentarze ze strony Waszyngtonu, ale jesteśmy zadowoleni ze wsparcia politycznego udzielonego przez Trumpa – podkreślił.
Cieszymy się, że NATO zostało udzielone pozwolenie na odpowiednią reakcję. Jak ustaliliśmy na szczycie w Wilnie, każdy cal terytorium NATO będzie broniony. Nasza przyszła reakcja będzie odpowiednia. Jestem pewien, że nasi sojusznicy, w Stanach i w Europie nas w tym wesprą – dodał.
Pytany o sytuację wewnętrzną kraju, polaryzację polityczną oraz wpływ wspomnianych kwestii na bezpieczeństwo Polski i tworzenie relacji z sojusznikami Szef BPM odparł, że „sytuacja ta nie ma prawdziwie negatywnego wpływu”.
![004_30-09-2025__TA_2749.jpg.JPG [749.71 KB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2025/10/1/2c0cf95ffb18399e350c60c9c8b21c11/JPG/prezydent/preview/004_30-09-2025__TA_2749.jpg.JPG)
– Również jeśli chodzi o nasze zobowiązania wobec NATO, zakup wyposażenia dla wojska. Ten proces rozpoczął poprzedni rząd, obecny to kontynuuje. Prezydent Nawrocki kontynuuje misję Prezydenta Dudy w tym zakresie. Nasze wsparcie dla Ukrainy pozostaje niezachwiane, jest kontynuacja – wyjaśnił.
Minister Marcin Przydacz zaznaczył natomiast, że „jeśli powstają podziały to raczej w kwestiach polityki wewnętrznej, europejskiej, a prawica stawia na aktywność, a nie słuchanie tego co mówi Bruksela”. – Bruksela nie rządzi Państwami Członkowskimi, to Państwa Członkowskie powinny rządzić Brukselą – dodał.
– Jeśli chodzi o relacje transatlantyckie to są one dla nas priorytetem, w szczególności jeśli chodzi o prawicę. Co do obecnej władzy, niestety złe rzeczy zostały powiedziane na temat Prezydenta Trumpa. To nie daje im szansy na stworzenie dobrych stosunków z Trumpem. Dlatego skupiają się na relacjach z Berlinem i Brukselą. Prezydent pracuje nad stosunkami transatlantyckimi, rząd z sojusznikami europejskimi. Wszyscy staramy się zachęcić sojuszników do wzmacniania wschodniej flanki, do zwiększania wsparcia dla Ukrainy. Z mojej perspektywy to niesie pozytywny skutek dla naszego wizerunku – podsumował.
Może Cię zainteresować Spotkanie szefa BPM z gen. Keithem Kelloggiem Szef BPM: Rosja nie jest gotowa, by zmierzyć się z siłą NATO