Prezydent RP przychylił się do wniosku rządu o użycie w ramach operacji „Horyzont” żołnierzy Wojska Polskiego do zabezpieczenia chociażby polskich linii komunikacyjnych; wobec tego, co dzieje się w naszym państwie, to zrozumiałe, że tego typu operacje będą przeprowadzane – mówił w programie „Tłit” w Wirtualnej Polsce wiceszef Kancelarii Prezydenta RP Adam Andruszkiewicz.
– Ale zwracamy też uwagę, żeby było to wykorzystanie optymalne; żeby Wojsko Polskie mogło na przykład równocześnie się szkolić, ponieważ specjaliści podkreślają, że aspekt szkoleniowy jest niezwykle ważny – wskazywał minister.
Jak dodał, Rosji zależy na tym, żeby dzisiaj wiązać jak najmocniej nasze siły zbrojne z jednej strony na granicy wschodniej, z drugiej strony chociażby przy ciągach komunikacyjnych.
Prezydent RP @NawrockiKn podpisał Postanowienie o użyciu oddziałów i pododdziałów Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej do pomocy oddziałom i pododdziałom Policji w ramach operacji „Horyzont”.
— Rafał Leśkiewicz (@LeskiewiczRafa) November 20, 2025
Adam Andruszkiewicz, pytany o zaufanie do rządu w tej sprawie, odpowiedział: niestety, nie możemy mówić o pełnym zaufaniu; to jest raczej kredyt zaufania, dlatego że pełne zaufanie ma się wtedy, kiedy wszystko w tych relacjach jest w porządku. – Tutaj nie wszystko jest w porządku. Wiemy o tym, że premier Donald Tusk swego czasu zabronił szefom służb specjalnych przyjeżdżania do Pałacu Prezydenckiego na spotkanie z Prezydentem – przypomniał.
Odnosząc się do aktów dywersji na kolei oraz wydania i skazania ich sprawców, minister ocenił, że dzisiaj ani Białoruś, ani Rosja tych ludzi nie wyda. – Będą ich bronić jako swoich szpiegów, swoich dywersantów. Oczywiście tego bym sobie życzył i wierzę, że kiedyś taki moment [skazania] nadejdzie – dodał.
Jednocześnie – jak powiedział – trzeba sobie zadać pytanie, jak ci ludzie, wjechali do Polski, a następnie po akcie dywersji wyjechali. – Co w tym czasie zrobiły polskie służby pod zarządzaniem premiera Tuska? Dlaczego tych dywersantów nie wychwyciły, nie złapały? – pytał. W jego ocenie, polskie służby powinny współpracować chociażby ze służbami ukraińskimi i tego typu terrorystów natychmiast zatrzymywać.
Wiceszef KPRP był również pytany o planowaną na początek grudnia wizytę Prezydenta na Węgrzech oraz o to, czy Karol Nawrocki będzie zwracał uwagę Węgrom, by zmieniły postawę wobec Rosji.
– To była od początku rządów prawicy w Polsce kwestia, która nas często różniła, jeśli chodzi o administrację Viktora Orbána – powiedział minister. – Ale, jak dodał, „polskie państwo zawsze po roku 2022 stało na stanowisku, że w naszym żywotnym interesie, także jako Europy, jest to, żeby odsuwać Rosję jak najdalej od naszych granic i wspierać tym samym armię ukraińską w boju. I tu się nic nie zmieniło”.
Zauważył, że Prezydent Karol Nawrocki na każdym spotkaniu przekonuje, że „Polska oraz inne kraje powinny być rdzeniem bezpieczeństwa w naszym regionie, ale także patrzeć jasno na Federację Rosyjską jako na groźne imperium, które chce odbudować swoje granice”.
– Jadąc do Budapesztu, będziemy przedstawiać polskie stanowisko i polską rację stanu. A polską racją stanu jest dzisiaj to, żeby wzmacniać i siły zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej, i obecność sił sojuszniczych na wschodniej flance NATO, ale również mówić o tym, że Rosja planuje odbudowę swoich imperialnych wpływów. I my nie zmieniamy z tego stanowiska – akcentował.
Nawiązując do wypowiedzi szefa MSZ Radosława Sikorskiego dotyczącej Prezydenta, Adam Andruszkiewicz podkreślił, że jest to sytuacja zupełnie bez precedensu i kuriozalna.
– Mamy sytuację wojenną na granicach Polski i akty terroru na terenie Polski. A minister Sikorski wychodzi i zamiast jednoczyć polską klasę polityczną i pokazywać jedność, atakuje polskiego Prezydenta. To jest sytuacja, która absolutnie nie powinna mieć miejsca – ocenił.
Może Cię zainteresować Minister Przydacz do szefa MSZ: Proszę się opamiętaćMinister odniósł się także do zaplanowanego na 5 grudnia szczytu medycznego. – Prezydent uznał, że dużo lepiej porozmawiać bezpośrednio ze środowiskami medycznymi, przedstawicielami lekarzy, szpitali, placówek ochrony zdrowia, żeby oni nakreślili problem, ale także przedstawili diagnozę i „wystawili recepty”, żebyśmy mogli tę sytuację wyleczyć – mówił Adam Andruszkiewicz. Ocenił, że będzie to dużo lepsze forum do tego, żeby wspólnie wypracować model, w którym polska ochrona zdrowia zostanie wyciągnięta z tej zapaści, w której obecnie jest.