Co do zasady, wszyscy się zgadzamy, że trzeba inwestować więcej w polską armię – podkreślał szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz w rozmowie w Kanale Zero. – Chodzi jednak – jak zaznaczył – o warunki, na jakich finanse będą pozyskiwane. Przypomniał również, że Prezydent RP przedstawił alternatywę – Polski SAFE 0%.
Może Cię zainteresować Weto do ustawy o pożyczce SAFE Prezydencki projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych [PL/EN] Minister Przydacz: „Polski SAFE 0%” jest lepszy niż brukselska propozycja Min. Leśkiewicz: Polacy nie zapłacą za „Polski SAFE 0%”Minister był pytany o umowę pożyczkową w programie SAFE.
– To w przyszłości będą pewnie oceniać nie tylko wyborcy, ale też odpowiednie organy; czy były ku temu podstawy prawne i zewnątrz polityczne do takich decyzji, bo to jest jednak zadłużenie Polaków na dekady, a czas wydania tych miliardów euro jest bardzo krótki – mówił minister. Jak wskazał, istnieje obawa, że te pieniądze zostaną „przepalone” albo bardzo szybko wydane na nienajbardziej zaawansowany sprzęt technologiczny, bo dzisiaj Europa nie ma jeszcze takich zdolności produkcyjnych.
Szef BPM zwrócił uwagę, że Prezydent przedstawił alternatywę – Polski SAFE 0%. – Nawet minister obrony narodowej Władysław Kosiniak–Kamysz sam dzisiaj proponuje projekt SAFE 0%, który już nazywa PSL–owskim, a on w zasadzie jest w 95% tożsamy z projektem Prezydenta – ocenił. – Czyli nawet PSL widzi, że te pieniądze są możliwe do wzięcia bez pożyczek, bez warunkowości – dodał.
Marcin Przydacz zauważył, że prezydencka alternatywa jest bezpożyczkowa, to pieniądze, które są do wzięcia, a jednocześnie nie dają tak krótkich terminów na ich wydanie; po drugie nie mają warunkowości Komisji Europejskiej.
Minister był także pytany, czy należy namawiać Prezydenta Donalda Trumpa, żeby przeniósł amerykańskie wojska z Niemiec do Polski. – Należy namawiać Donalda Trumpa, żeby rozlokował jak największą liczbę wojsk amerykańskich w Polsce, jako element odstraszania Rosji – mówił. – Czy one będą pochodzić z Niemiec, czy z innego kierunku, to już jest decyzja amerykańska. Ale, jeśli mają i tak zabierać je z Niemiec i relokować do Stanów, to oczywiście lepiej, żeby były na wschodniej flance NATO – dodał.
Szef BPM zauważył, że „w naszym interesie jest generalnie, żeby było jak najwięcej Amerykanów w Europie”. – Nie jestem zwolennikiem tego, żeby ich zabierać z Niemiec i odsyłać do Stanów. Natomiast, jeśli już i tak mają stamtąd wyjechać, to lepiej, żeby przyjechali do nas – podkreślił.
– Uważam, że jeśli Donald Tusk nie będzie nam przeszkadzał, to jest bardzo duża szansa na to, żeby przekonać Amerykanów – powiedział Marcin Przydacz. Jego zdaniem, są dwie potencjalne przeszkody w tej sprawie. Jedna – jak mówił – to przeszkoda natury merytorycznej, np. Pentagon może mieć inne zdanie. – Ale ostateczną decyzję w sprawie podejmuje Prezydent Stanów Zjednoczonych i można zabiegać o sympatię Prezydenta USA albo można go obrażać. Akurat premier Tusk przez ostatnie wiele lat przybierał tę drugą strategię. Uznawał, że w ten sposób jest w stanie coś dobrego dla Polski zrobić – powiedział minister.
Odnosząc się do powołania nowego szefa BBN ocenił, że Bartosz Grodecki jest „absolutnie i merytorycznie, i politycznie, i moralnie przygotowany do tego, żeby pełnić tak ważną funkcję”. – Bardzo sprawny, o jasnych patriotycznych poglądach, jeśli chodzi ochronę polskiej granicy, także w kontekście ataku hybrydowego ze Wschodu – mówił. – On jest raczej urzędnikiem i takim merytokratą niż politykiem; znam go też na stopie pozapolitycznej i wiem, że to jest polski patriota – dodał Marcin Przydacz.
Wieczorem w programie „Gość wydarzeń” w Polsat News minister pytany był o zawetowaną dziś przez Prezydenta Karola Nawrockiego ustawę o koordynacji działań antykorupcyjnych oraz o likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
– Pan Prezydent jest przeciwnikiem ograniczania walki z korupcją – stwierdził Marcin Przydacz, dodając, że proponowane w ustawie rozwiązania miały na celu „zlikwidowanie działań antykorupcyjnych, rozmydlenie ich”.
Zwrócił uwagę, że Centralne Biuro Antykorupcyjne jest „absolutnie skutecznym narzędziem”, które przez ostatnie dwadzieścia lat udowodniło, że w wielu aspektach udało się zwalczyć korupcję. Podkreślił, że dla rządzących organ ten jest niewygodny, bo będzie „im patrzeć na ręce”, więc dlatego dążą do jego likwidacji. – To jest jakby cel polityczny – ocenił szef BPM.