Powinniśmy pracować nie tylko nad kupnem sprzętu, ale i nad jego produkcją w Polsce w oparciu o koreańską technologię – podkreślił minister Marcin Przydacz w wywiadzie dla stacji Arirang.
Szef Biura Polityki Międzynarodowej złożył wizytę w Seulu, gdzie rozmawiał z doradcami Prezydenta Republiki Korei, kierownictwem koreańskiego MSZ i przedstawicielami wiodących think–tanków.
Może Cię zainteresować Minister Marcin Przydacz z wizytą w Republice Korei [PL/EN]Goszcząc w studiu anglojęzycznej telewizji Arirang, minister podsumował wizytę i wymienił kluczowe tematy poruszane podczas spotkań. Wskazał na potrzebę pogłębiania współpracy gospodarczej między naszymi państwami, w tym w ramach grupy G20, do której Polska dołączyła w tym roku na zaproszenie Stanów Zjednoczonych, a której doświadczonym członkiem jest Republika Korei.
Marcin Przydacz zwrócił uwagę, że obecnie Republika Korei jest największym azjatyckim inwestorem w Polsce. – Ale również polska oferta jest coraz bardziej konkurencyjna na światowych rynkach. Nasi przedsiębiorcy są już na tyle mocno rozwinięci, że eksplorują inne niż europejskie rynki, oferując na przykład produkty żywnościowe – podkreślał, wskazując między innymi na możliwości eksportu polskiej wołowiny.
Mówiąc o kontraktach zbrojeniowych z Koreą, w ramach których do Polski trafiają czołgi K2, armatohaubice K9, wyrzutnie Chunmoo czy odrzutowce FA50, minister wskazywał, że jako największe państwo w regionie, Polska może wspierać dotarcie koreańskiej oferty także do innych państw wschodniej flanki NATO.
Oprócz tego, powinniśmy pracować już nie tylko nad kupnem sprzętu, ale i nad jego produkcją w Polsce w oparciu o koreańską technologię – podkreślił, wskazując potencjalne korzyści gospodarcze dla obu krajów.
– W Polsce patrzymy na Republikę Korei jako na odnoszącą sukcesy gospodarkę, państwo, które osiągnęło wysoki poziom rozwoju dzięki ciężkiej pracy swoich obywateli – stwierdził minister. Zwrócił uwagę, że oba kraje, wyzwoliwszy się spod obcej okupacji, dobrze wykorzystały swoją szansę i zbudowały prężne gospodarki.
Jak zauważył minister, Polskę i Koreę Południową łączy również to, że oba państwa mają niestabilne sąsiedztwo. – Dlatego to, co możemy robić, to wymieniać się doświadczeniami, jak radzić sobie z tymi wyzwaniami, jak w takich okolicznościach tworzyć możliwie najlepsze warunki do współpracy naszych przedsiębiorców i wymiany międzyludzkiej, w tym na gruncie kulturalnym czy edukacyjnym – zauważył.
Minister został również poproszony o komentarz do sytuacji w regionie spowodowanej rosyjską agresją na Ukrainę. Wskazał, że Moskwa, w przeciwieństwie do Kijowa, wciąż nie jest gotowa do negocjacji. – Naszą odpowiedzią powinno być dalsze nakładanie restrykcyjnych sankcji. Jeśli Rosji skończą się pieniądze, nie będzie zdolna, by kontynuować agresję – wyjaśniał, dodając, że sankcje powinny obejmować również państwa, które z Rosją współpracują.
Polska, Korea Południowa i inni płacą za tę sytuację wysoką cenę, a są kraje, które chcą na niej korzystać, szukając luk w systemie. To nie jest uczciwe i dlatego powinniśmy być w tym względzie stanowczy – podkreślił.