Menu rozwijane

27 października 2025

Jest wiele pozytywów z członkostwa w Unii Europejskiej, co nie znaczy, że nie ma wyzwań. Jednym z wyzwań jest chęć dominacji w ramach UE przez Republikę Federalną Niemiec. To jest fakt obserwowalny i o tym mówią politycy nie tylko w Polsce – ocenił szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz w TVN24.

Minister podkreślał jednocześnie, że podstawowym zagrożeniem jest na pewno polityka Federacji Rosyjskiej. Ale – jak dodał – oprócz zagrożeń są też wyzwania. – Zagrożenia pochodzą ze Wschodu, ale są też pewnego rodzaju wyzwania i te wyzwania obserwujemy w ramach Unii Europejskiej. Na przykład polityka migracyjna. Jest to wyzwanie dla Polski – mówił. Wśród zagrożeń wskazał też politykę Zielonego Ładu – ekologiczną, która jest pewnym wyzwaniem dla polskiej gospodarki.

Szef BPM zwrócił uwagę, że w ramach Unii Europejskiej toczą się procesy centralizacyjne. Jak dodał, w Niemczech nie mówi się o interesie niemieckim, wszystko jest interesem europejskim. – Często ubiera się w interes europejski tak naprawdę interes tego największego państwa – wskazał.

Zdaniem Marcina Przydacza Niemcy coraz bardziej wpływają na rzeczywistość w ramach Brukseli.

Szef BPM powiedział, że Unia Europejska jest pewnym wyzwaniem dla suwerenności, dlatego że sama UE chce być suwerenna i zacząć decydować o sprawach wbrew na przykład państwu. – Po to jest chęć odejścia od prawa weta w niektórych sprawach – dodał.

A my uważamy, że Unia jest własnością państw, a nie my jesteśmy własnością Unii Europejskiej. To jest ta zasadnicza różnica – podkreślił.

Pytany, dlaczego Prezydent USA Donald Trump nie chce przekazać Ukrainie pocisków Tomahawk odpowiedział: „myślę, że próbuje negocjować jeszcze z Federacją Rosyjską i używa tego argumentu jako straszaka”.

My uważamy, że trzeba rozmawiać z Rosją dużo ostrzej i z pozycji siły. Amerykanie zdają się to rozumieć, ale czasami zostawiają sobie ten argument na później – ocenił.

Minister powiedział, że niebawem będzie nowy ambasador amerykański w Polsce. – Z tego, co wiem już naprawdę niebawem. Nie wiem nawet czy nie w perspektywie kilku dni będziemy mieli nowego ambasadora – wskazał.

Pytany o wizytę Prezydenta RP w Kijowie, czy Karol Nawrocki pojedzie pierwszy, odparł: „Nie wiem, zobaczymy. Dialog polsko-ukraiński się toczy. Wszystko będzie też zależało od konkretów, co się będzie działo w dialogu historycznym, co się będzie działo w dialogu gospodarczym. Będziemy planować te działania na przyszłość, ale w zależności też od postępów w tych sprawach, na których Prezydentowi zależy”.

Przypomniał też, że pierwsze wizyty w Polsce złożyli Prezydenci Litwy, Łotwy, Estonii i premier Danii – przed wylotem polskiego przywódcy do Waszyngtonu. – I myślę, że Prezydent Zełenski spokojnie mógłby naprawdę zrealizować wizytę w Warszawie – dodał.