Menu rozwijane

25 września 2026

W „Gościu wydarzeń” w Polsat News minister Marcin Przydacz odniósł się do informacji o zaproszeniu przez stronę amerykańską Władimira Putina na grudniowy szczyt G20 w Miami. Szef BPM powiedział, że stronie polskiej nie podoba się ten pomysł, ale – jak wyjaśnił – Polska nie jest stałym członkiem tego gremium lecz otrzymała zaproszenie w roli gościa specjalnego.

– Gdyby to zależało od Pana Prezydenta – człowieka, który jest ścigany przez Federację Rosyjską, na pewno byśmy tego sobie nie życzyli – podkreślił minister w rozmowie z redaktor Magdą Sakowską.

Przypomniał, że równolegle trwają rozmowy pokojowe w sprawie wojny na Ukrainie i być może – w ocenie ministra –  są to ponadprzeciętne sygnały do tego, by zachęcić drugą stronę do rozmów. Dopytywany, czy zaproszenie na szczyt powinien otrzymać również Prezydent Wołodymyr Zełenski szef BPM odparł, że „jeżeli miałoby dojść do jakiś rozmów, negocjacji, to na pewno szczyt G20 w Miami byłby [do tego] dobrym miejscem”.

– Najpierw trzeba wypracować do tego podstawy negocjacyjne. Nie wiem, czy w ogóle Władimir Putin jest w jakikolwiek sposób gotowy do tego, żeby negocjować z Wołodymyrem Zełenskim. Jeśli tak, to z całą pewnością Prezydent Ukrainy powinien się tam znaleźć – wyjaśnił.

Dodał, że wojna wywołana przez Federację Rosyjską powinna zakończyć się jak najszybciej, ale nie może przynieść agresorowi poczucia zwycięstwa. – Agresor musi się wycofać albo przynajmniej zakończyć wojnę bez poczucia zwycięstwa. Bo jak będzie miał poczucie zwycięstwa, to za chwilę będzie kontynuował swoją agresywną politykę, być może na innym kierunku – przekonywał Marcin Przydacz.

Zdaniem ministra Federacja Rosyjska rozumie jedynie język siły. Dlatego – jak ocenił – im trudniejsza będzie jej sytuacja gospodarcza, finansowa i militarna, tym większa będzie szansa na podjęcie rozmów negocjacyjnych.

Może Cię zainteresować Debata generalna 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ [PL/EN] „Polska: G20”

Odnosząc się do pytania o pojawiające się w ostatnich tygodniach działania prowokacyjne ze strony Rosji minister odparł, że jest to próba destabilizacji sytuacji w Polsce. Pytany o możliwość zwołania przez Prezydenta RP posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego wyjaśnił, że jeśli przedstawiciele rządu mają niepokojące informacje powinni przekazać je głowie państwa.

– Rada Bezpieczeństwa Narodowego jest ciałem doradczym, żebyśmy sobie zdali sprawę. Jeżeli Pan Prezydent potrzebuje kontaktu ze wszystkimi siłami politycznymi (…), to ją zwołuje. W tym wypadku nie trzeba. Wystarczy kiedy pan minister, wicepremier Kosiniak–Kamysz, pan minister Sikorski czy pan premier przyjdą do gabinetu Prezydenta – powiedział.

W ubiegły piątek, przed wylotem do Nowego Jorku Prezydent Karol Nawrocki spotkał się z wicepremierem, szefem Ministerstwa Obrony Narodowej Władysławem Kosiniakiem–Kamyszem oraz szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesławem Kukułą. W rozmowach brał udział również szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki. Rozmowa dotyczyła oceny bieżącej sytuacji bezpieczeństwa oraz działań podejmowanych w związku z wydarzeniami przy polskiej granicy.

Może Cię zainteresować Spotkanie Prezydenta RP z szefem MON oraz szefem Sztabu Generalnego WP Minister Przydacz w „Fakt Live” o priorytetach Prezydenta RP w polityce międzynarodowej