W „Rozmowie Piaseckiego” szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz powiedział, że droga do uwolnienia Andrzeja Poczobuta była bardzo długa i zaangażowane w ten proces były także poprzednie administracje rządowe i prezydenckie. – Nic się nie udawało do momentu, w którym zaangażowali się naprawdę na dobre Amerykanie, a to była decyzja Prezydenta Donalda Trumpa – przekonywał minister.
– To był ten game changer. To była ta zmiana, w której w końcu wielki aktor polityczno–międzynarodowy, jakim są Stany Zjednoczone nacisnęły na Białoruś, ale z drugiej strony skonstruowały też koalicję – kontynuował. Zaznaczył, że temat uwolnienia Andrzeja Poczobuta była na agendzie wrześniowych rozmów Prezydentów Polski i Stanów Zjednoczonych w Białym Domu.
Marcin Przydacz zapytany w rozmowie o pojawiające się w przestrzeni publicznej dyskusje o tym kto najbardziej przyczynił się do takiego zakończenia tej sprawy, odparł, że „najważniejszą informacją jest to, że Andrzej Poczobut jest wolny”. – Powinniśmy się z tego cieszyć. Jest w relatywnie dobrym stanie zdrowia. Wczoraj jeszcze zasięgaliśmy informacji, jak wygląda jego sytuacja i rzeczywiście to jest rzecz absolutnie najważniejsza. Cała reszta jest pewnym ważnym czynnikiem, bo pokazuje sprawczość państwa – podkreślił.
Minister zwrócił uwagę, że bardzo dobrą pracę w tym zakresie wykonali także oficerowie polskich służb. – Wynegocjowany parytet przez Amerykanów z Białorusinami, później wykonawczo został zrealizowany przez służby. Ale trzeba też pamiętać, że aby mieć argument w wymianie pięć na pięć, trzeba było mieć kogoś u siebie, po stronie polskiej do zatrzymania jako walutę do wymiany, więc w tym sensie oczywiście trzeba oddać honor tym wszystkim, którzy się do tego dołożyli – mówił.
Przypomniał, że już wcześniej mogło dojść do jego uwolnienia, gdy wynegocjowane zostało zwolnienie z więzienia trzech działaczek Związku Polaków na Białorusi. – Wtedy Andrzej Poczobut podjął decyzję, że nie chce wyjeżdżać z Białorusi i miał absolutnie do tego prawo – mówił szef BPM.
Jak dodał, wówczas decyzję Andrzeja Poczobuta potraktował jako „wielką bohaterskość”, że wolał on pozostać w więzieniu niż być usuniętym z własnego kraju, jednak dzisiaj zapewne nieco bardziej zaważyły względy zdrowotne.
Może Cię zainteresować Prezydent o Andrzeju Poczobucie: Cieszę się, że ten dzielny człowiek jest już w Rzeczypospolitej Biały Dom. Rozmowy Prezydentów Polski i USA [PL/EN]