Menu rozwijane

17 grudnia 2025

Rosja chce zniszczyć globalną architekturę bezpieczeństwa, która została ustanowiona w latach 90. pod amerykańskim patronatem. A my w Europie Środkowej jesteśmy bardzo zadowoleni z tej architektury bezpieczeństwa i nie jesteśmy w ogóle zainteresowani jej burzeniem; wiemy, co to znaczy być sojusznikiem USA i co to znaczy być za żelazną kurtyną z Rosją – mówił Szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz w amerykańskiej telewizji Fox Business w programie „Mornings with Maria”.

Minister przebywa w Waszyngtonie, gdzie uczestniczył w spotkaniu przedstawicieli państw G20 w Waszyngtonie. To pierwsze z szeregu spotkań przygotowujących do przyszłorocznego szczytu G20, który odbędzie się na Florydzie. Zaproszenie na ten szczyt Prezydent Karol Nawrocki otrzymał od Prezydenta Donalda Trumpa 3 września podczas wizyty w Białym Domu.

Może Cię zainteresować Szef BPM w Waszyngtonie o przygotowaniach do szczytu G20

Minister był pytany o wysoki budżet Polski na obronność – prawie 5 proc. PKB. – Żyjąc w Europie Środkowej, sąsiadując z Rosją, trzeba być zawsze przygotowanym do obrony. Tego nauczyła nas historia i widzimy, co stało się po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę – wskazywał.

Szef BPM podkreślił, że Polska nie jest zainteresowana żadną interakcją z Rosją. – To, co musimy zrobić, to po prostu odstraszyć Rosję i wysłać strategiczną wiadomość, że jesteśmy gotowi jako sojusznik i jako duży kraj w Europie Środkowej do obrony – dodał.

Wspomniał też, że w Polsce stacjonuje 10 tys. amerykańskich żołnierzy. Dodał, że zdecydowana większość kosztów stacjonowania tych wojsk w Polsce spoczywa na nas, na polskich podatnikach. – Uważamy więc, że jest to uczciwa współpraca dwóch sojuszników – ocenił.

Zwrócił też uwagę, że zdecydowana większość polskiego budżetu obronnego wydawana jest na amerykański sprzęt. – Jesteśmy zadowoleni z tej współpracy z naszymi amerykańskimi sojusznikami i jesteśmy gotowi ją kontynuować – podkreślił.

Marcin Przydacz nawiązując do wrześniowego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony wskazał, że Polska jest członkiem NATO, więc Rosja jest w pełni świadoma faktu istnienia artykułu 5, zgodnie z którym, jeśli Polska zostanie zaatakowana, nastąpi odpowiednia reakcja sił sojuszniczych, w tym Amerykanów. – Wierzymy, że o tym wiedzą i nie powtórzą tego błędu – mówił.

To, co musimy zrobić jako NATO, to reagować nie tylko politycznie, ale także inwestować w nasze systemy obrony powietrznej, jednak nie tylko za pomocą myśliwców, ponieważ bronimy się też przeciwko dronom i balonom, których koszty produkcji są znacznie niższe – zaznaczył.

Odnosząc się do planu pokojowego szef BPM ocenił, że jeśli jest ktoś, kto może zmusić Władimira Putina do podpisania umowy, to jest to Prezydent USA Donald Trump. – To, co musimy zrobić, to ustanowić pokój i bezpieczeństwo w całym regionie, a pytanie brzmi, czy Putin jest na to gotowy, czy osiągnął swoje strategiczne cele. Naprawdę w to wątpię – ocenił.

Zaznaczył też, że nikt nie może ufać Władimirowi Putinowi. – Bądźmy też świadomi faktu, że mamy do czynienia z krajem, który jest bardzo agresywny, bardzo neokolonialny, neoimperialny – ocenił.

Przypomniał, że w piątek z wizytą w Polsce będzie Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i rozmowy będą również dotyczyły przedstawionych propozycji pokojowych.

Może Cię zainteresować Minister Leśkiewicz o wizycie Prezydenta Ukrainy Szef KPRP gościem programu „Tłit” w Wirtualnej Polsce