– Kapituła odbędzie się 8 czerwca z inicjatywy Prezydenta i w agendzie tego spotkania jest punkt o odebraniu odznaczenia. Trudno się dziwić Prezydentowi, że stawia taki wniosek, bo to, co się stało – ta decyzja o gloryfikacji formacji związanych z UPA – jest nie do zaakceptowania – powiedział minister Wojciech Kolarski w telewizji Republika, odnosząc się do wniosku Prezydenta Karola Nawrockiego o odebranie Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu.
– Odpowiadając na pytanie o decyzję poprzedniego prezydenta, proszę pamiętać, że została ona podjęta w zupełnie innym czasie. Pamiętamy ukraińskie kobiety przekraczające granicę z dziećmi, te wzruszające sceny i pomoc, którą Polacy nieśli spontanicznie. Wydawało się, że jesteśmy w innym miejscu, że rozpoczynamy nowy rozdział historii – podkreślił.
Dodał, iż państwo polskie rządzone ówcześnie przez Zjednoczoną Prawicę podjęło wiele odważnych decyzji, by wspierać walczącą Ukrainę. – Polacy otworzyli swoje domy dla 2 milionów osób; u nas nie było obozów dla uchodźców, co było ewenementem na skalę światową i zyskało nam niezwykły szacunek. To, co nazywamy soft power, osiągnęliśmy sami, pokazując światu, że Polska jest krajem solidarnym – zaznaczył.
Wymienił pomoc finansową dla Ukrainy przekazaną przez Polskę, regularne wizyty polskich przedstawicieli w Kijowie czy mobilizację polityków Europy Zachodniej, którzy wówczas „chłodno” przyjmowali Wołodymyra Zełenskiego.
Stało się coś bardzo złego, bo ostatnie decyzje Prezydenta Wołodymyra Zełenskiego lekceważą naszą historyczną wrażliwość oraz polskie stanowisko, które jest mu doskonale znane. To jest problem długofalowy dla samej Ukrainy, bo psuje ona relacje z krajem, któremu najbardziej zależy na jej niepodległości. Myślę, że w imię krótkofalowych interesów Zełenskiego lub otaczającej go elity poświęcane są relacje zewnętrzne i wewnętrzne – wyjaśnił.
Zauważył, że z obecnej sytuacji i decyzji ukraińskiego przywódcy zadowolona jest jedynie Federacja Rosyjska. – Konsolidacja ukraińskiej klasy politycznej wokół gloryfikacji UPA i morderców Polaków na Wołyniu jest rozgrywana cynicznie przez Zełenskiego na użytek wewnętrzny. Jednak „korki strzelają” także w Moskwie, a bliska współpraca Warszawy z Kijowem nie jest również w interesie Berlina. Tak naprawdę w gruzy idzie idea Trójmorza Lecha Kaczyńskiego, ponieważ Ukraińcy nie potrafią rozliczyć się z haniebnego wątku swojej przeszłości – stwierdził.
Dodał, że elita ukraińska i Prezydent Wołodymyr Zełenski „doskonale znają polskie stanowisko, słyszeli je wielokrotnie od Prezydenta Andrzeja Dudy oraz od Prezydenta Karola Nawrockiego”. Przypomniał, iż podczas pierwszej wizyty Prezydenta Ukrainy w Warszawie polski Prezydent przekazał Zełenskiemu opracowanie historyczne dotyczące rzezi wołyńskiej.
Decyzja Ukrainy jest wymierzona w dobre relacje z Polską, stąd bezprecedensowa inicjatywa odebrania orderu. Ten order symbolizował nowy rozdział budowy relacji w oparciu o prawdę, a obecne działania to przekreślają – kontynuował.
– Trzeba rozdzielić nasz stosunek do narodu ukraińskiego od stosunku do polityków, którzy szargają naszą pamięć. Takie decyzje Zełenskiego dają paliwo wrogom Ukrainy i tym, którzy negują jej niepodległość. Chciałbym, aby Ukraińcy uznali taką politykę za błędną, bo na konflikcie z Polską cały region staje się słabszy, stając się znowu strefą wpływów między Rosją a Niemcami. Imperializm rosyjski się odrodził, a Niemcy chcą mieć najsilniejszą armię w Europie, co zmienia sytuację geopolityczną. Jak pisał Zbigniew Brzeziński: „Rosja z Ukrainą jest imperium, bez Ukrainy traci swoją imperialną pozycję” – podsumował.
Może Cię zainteresować Min. W. Kolarski: Nazywanie sędziego Kapińskiego „neosędzią” jest niestosowne Prezydent RP: Prezydent Ukrainy dostarczył wiele tlenu rosyjskiej propagandzie