– Pan prezydent korzysta ze swoich prerogatyw konstytucyjnych. A w konstytucji wprost jest napisane, że ma prawo składać swoje inicjatywy ustawodawcze. Oczywiście te projekty ustaw są później procedowane w Parlamencie. Nieprawdą jest to, co powiedział pan premier Tusk, że to poprzez weta prezydent zamierza rządzić – powiedział Rzecznik Prezydenta Rafał Leśkiewicz w „Śniadaniu w Trójce”.
Rzecznik Prezydenta odpowiadając na słowa Premiera Donalda Tuska podkreślił, że Karol Nawrocki „nie zamierza rządzić wetami”. – Nie zamierza działać poprzez weta. Poprzez te weta chce pokazać, że rząd przygotowuje złe rozwiązania ustawodawcze – wyjaśnił.
To pokazuje statystyka Prezydenta: 31 ustaw podpisanych, 7 zawetowanych, w tym z tych 7 zawetowanych Prezydent podpisał kolejne, poprawione przez rządzących, które wcześniej zawierały złe rozwiązania prawne – dodał.
Zdaniem Szefa KPRP Zbigniewa Boguckiego, Prezydent zmusił rząd Donalda Tuska do tego, żeby w ciągu kilku tygodni zrobił coś, czego nie zrobił przez półtora roku.
– Prezydent Nawrocki zmusił ten rząd do tego, żeby powiedzieć: nie dla wypłacania 800 plus niepracującym, niepłacącym podatku Ukraińcom, którzy są na terytorium Polski. Gdyby nie było weta Prezydenta to te wszystkie nieuzasadnione przywileje dla Ukraińców niepracujących w Polsce byłyby realizowane dalej na koszt polskiego podatnika – powiedział Zbigniew Bogucki w programie „Kawa na Ławę” w TVN24.
Dodał, że „Prezydent powiedział jasno: to jest ostania ustawa o pomocy dla Ukraińców, którą podpisuje”. Zapowiedział, że w kolejnym kroku – za pół roku – nie podpisze żadnej ustawy, która będzie przewidywała jakiekolwiek specjalne rozwiązania dla Ukraińców, bo trzeba wreszcie przejść na normalne zasady. – Mówię to w imieniu Pana Prezydenta: macie pół roku, żeby wziąć się do roboty i uporządkować te sprawy. Porozmawiać z Panem Prezydentem, żeby zrobić dobre rozwiązania, które będą dobre dla polskich przedsiębiorców i uczciwie pracujących Ukraińców.
Może Cię zainteresować Szef KPRP: Prezydent Karol Nawrocki zdecydował o podpisaniu trzech ustawW mediach prezydenccy ministrowie poruszyli także kwestię prezydenckiego projektu dot. budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego, który głosami posłów, trafił do dalszych prac w Parlamencie.
Zdaniem Rzecznika Prezydenta, inicjatywa ta, jest odpowiedzi na głosy setek tysięcy Polaków, którzy złożyli swoje podpisy, a teraz czują się oszukani przez rządzących. – Pan Prezydent jasno mówił w kampanii wyborczej, że złoży swój projekt, no i ten projekt trafił do prac parlamentarnych – powiedział.
– Dziwi mnie, że pan Donald Tusk wyraził takie zdziwienie, bo to oznacza, że nie panuje nad koalicjantami, bo nie wiedział, jaki będzie przebieg głosowania – dodał.
Podkreślił jednocześnie, że Pałac Prezydencki liczy, że koalicjanci poważnie podejdą do projektu Prezydenta. – To są dobre przepisy, to są przepisy propolskie i to jest rozwiązanie, które ma kluczowy element rozwoju infrastruktury strategicznej dla Rzeczpospolitej, bo zapewnia rozwój lokalnych społeczności – wyjaśnił.
W telewizji Republika, Szef Gabinetu Prezydenta RP Paweł Szefernaker po raz kolejny przypomniał, że hasło: „Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy”, było nie tylko hasłem wyborczym Karola Nawrockiego, ale przede wszystkim myślą przewodnią jego sposobu prowadzenia polityki.
W Sejmie znalazła się większość dla pierwszej ustawy prezydenckiej. (…) W kampanii Pan Prezydent mówił: Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy i myślę, że większość polityków koalicji 13 grudnia było przekonanych, że jest to hasło wyborcze, które dzień po wyborach będzie nieaktualne. Wręcz przeciwnie, to jest filozofia działania Prezydenta Nawrockiego – powiedział.
– Czy ustawa przejdzie przez Sejm? Wydawałoby się, że wiele dobrych rozwiązań powinno przejść przez Sejm, a okazywało się później, że w ostatecznych głosowaniach koalicja głosowała razem. (…) Będziemy dalej pracować nad tym, żeby realizowane były te rozwiązania, o których mówił w kampanii Pan Prezydent – dodał.
W TVN 24, Zbigniew Bogucki powtórzył, że projekt ten jest w istocie formalnie prezydencki, ale de facto jest projektem obywatelskim, który rządzący zamrozili i nie chcieli procedować.
– Projekt rządu to w istocie: „Nie dla CPK”, bo jeżeli mówimy o CPK jako centralnym wielkim porcie komunikacyjnym – jednym z dziesięciu największych lotnisk na świecie to jest właśnie ten projekt, którego chcą polscy obywatele. A nie ograniczający się do połączeń kolejowych pomiędzy Warszawą, Łodzią, Wrocławiem i Poznaniem – to nie jest ambicją Polski – wyjaśnił.
– Po dwóch przegranych głosowaniach w sprawie religii i etyki i prezydenckiego projektu CPK Premier Tusk wychodzi w amoku i mówi, że Prezydent wszystko wetuje. Przypomnę z 41 ustaw Prezydent zawetował zaledwie 7 – i w 3 już się wycofaliście i przeszliście na zdecydowanie lepsze propozycje, chociaż nie idealne – dodał.
W „Śniadaniu Rymanowskiego” w Polsat News Szef Biura Polityki Międzynarodowej w KPRP Marcin Przydacz stwierdził natomiast, że rządząca kolacja zajęta jest obecnie kłótniami i wewnętrznym sporem, a nie ważnymi dla Polaków ustawami.
– Zamiast zająć się konkretami to w koalicji się kłócą. Patrząc na to widać, że projekt ustawy i jej zasadniczy cel ich w ogóle nie interesuje. Ważne jest tylko żeby wzajemnie się obrazach, przepychać i nie wywiązywać się z umowy koalicyjnej – dodał.
Szef BPM podkreślił jednocześnie, że prezydencki projekt, to tak naprawdę projekt obywatelski, który „Prezydent wyjął z kosza”, do którego wrzucili go rządzący.
Jest to projekt obywatelski pod którym zebrano setki tysięcy podpisów, ludzie stali dniami i nocami, w zimie i deszczu, żeby zbierać podpisy. Wy wyrzuciliście go do kosza w pierwszej kolejności. Pan Prezydent go z tego kosza wyjął. I mówi: „dobrze, ja uszanuje obywateli i skieruje ten projekt, jako projekt prezydencki” – powiedział,
– Ten projekt pogania was do pracy. To projekt który nie będzie nakierowany tylko na mieszkańców dużych miast – dodał.
Może Cię zainteresować Min. Bogucki: Prezydent potrafił zbudować większość „Tak! dla CPK”