Prezydent Karol Nawrocki oczekuje, że projekty, które kieruje do Sejmu, będą szybko procedowane; że trafią pod obrady, do komisji i będą merytorycznie rozpatrywane – podkreślił Rzecznik Prezydenta RP Rafał Leśkiewicz w „Porannym Ringu” Super Expressu.
Minister był pytany o wtorkowy wybór na marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego i o jego współpracę z Prezydentem.
Mapą drogową są projekty ustaw, które kieruje Prezydent Karol Nawrocki. Oczekujemy od pana marszałka, że będą one szybko trafiały do dalszych prac w Sejmie. To jest rzecz podstawowa – mówił.
Rafał Leśkiewicz wskazywał, że Prezydent realizuje swoje uprawnienia konstytucyjne, przygotowuje kolejne projekty ustaw, kieruje je do Sejmu i oczekuje od Sejmu, od marszałka Sejmu, który odpowiada za organizację pracy, że te prezydenckie projekty – dobre dla Polski, dla Polaków, rozwiązujące problemy np. związane z cenami prądu, w służbie zdrowia – będą bardzo szybko i merytorycznie przez Sejm procedowane.
Jak zauważył, „niepokojący i smutny jest fakt, że 36 lat po upadku systemu komunistycznego marszałkiem Sejmu zostaje postkomunista, mówiący o żołnierzach Armii Czerwonej w roku 1944 czy 1945 jako o wyzwolicielach; człowiek, który nigdy nie odciął się od swojej komunistycznej przeszłości, w tym przynależności do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej”. – Trudno więc mówić o tym, że 36 lat po upadku systemu komunistycznego mamy marszałka Sejmu, na jakiego Polska zasługuje – ocenił.
– Bez wątpienia Włodzimierz Czarzasty to policzek dla ofiar systemu komunistycznego, ofiar z lat chociażby 80. Nigdy nie odciął się od swojej przeszłości – powiedział minister.
Zaznaczył przy tym, że Prezydent szanuje wybór Włodzimierza Czarzastego na marszałka Sejmu i będzie z nim współpracował w ramach, które wyznaczają przepisy prawa.
Może Cię zainteresować Prezydent RP w radiu WnetRozmowa dotyczyła również sytuacji w służbie zdrowia.
Tak źle, jak jest teraz, to jeszcze nigdy nie było. Dziura w wysokości 20 miliardów złotych w Narodowym Funduszu Zdrowia to jest rzecz, która bardzo mocno obciąża obecnych rządzących – wskazał minister.
Odnosząc się do zaplanowanego na dziś spotkania Prezydenta z prezesem Naczelnej Izby Lekarskiej Łukaszem Jankowskim ocenił, że „po raz pierwszy prezes Naczelnej Izby Lekarskiej zostanie wysłuchany przez Prezydenta, bo nie został wysłuchany przez rządzących”. Ocenił, że sytuacja w służbie zdrowia jest dramatyczna: „są gigantyczne kolejki, ludzie są odsyłani z kwitkiem i nie są leczeni, są problemy z leczeniem onkologicznym dzieci”.
Przypomniał też, że Prezydent przekazał do Sejmu projekt nowelizacji ustawy o Funduszu Medycznym zakładający utworzenie dwóch subfunduszy: subfundusz chorób rzadkich u dzieci oraz subfundusz infrastruktury bezpieczeństwa.
Minister zauważył, że do Funduszu Medycznego utworzonego w 2020 roku rokrocznie trafia 4 miliardy złotych. – Prezydent Karol Nawrocki powiedział tak: jest gigantyczna dziura budżetowa, i żeby pokryć koniecznie finansowania zabiegów medycznych, generalnie rachunki szpitali wystawiane Narodowemu Funduszowi Zdrowia proponuje przeznaczenie ponad 3,5 miliarda złotych na załatanie tej dziury i pokrycie kosztów leczenia wystawionych przez szpitale – wyjaśnił rzecznik.
– To jest pierwszy krok. I Pan Prezydent ten krok zaproponował. To jest to, co Prezydent ma na tu i teraz, w tym najbardziej dramatycznym momencie, do zaproponowania rządzącym. Natomiast to rządzący odpowiadają za sytuację w służbie zdrowia i to rządzący powinni zaproponować systemowe rozwiązania – przekonywał. Nie wykluczył też zwołania przez Prezydenta Rady Gabinetowej poświęconej problemom służby zdrowia.
Tematem programu były też wydarzenia związane z dywersją na kolei – na trasie Warszawa – Dorohusk.
– Mamy takie wrażenie, że początkowo zignorowano trochę potencjalne zagrożenie, nie zareagowano odpowiednio szybko – ocenił minister. Jak zauważył, „doprowadziło to w efekcie do tego, że dwóch Ukraińców, których udało się zidentyfikować z imienia i nazwiska, wyjechało z Polski”. – To jest niepokojące, że udało im się wyjechać - pewnie dlatego, że służby nie podjęły od razu działań, które mogłyby ustalić przyczynę tego incydentu, faktycznie mającego charakter zamachu terrorystycznego – mówił rzecznik. Jak dodał, to, że nikt nie zginął, jest ogromnym szczęściem.
W opinii ministra, wygląda na to, że „kilka czy kilkanaście pierwszych godzin służby trochę przespały”. – Niepokojące jest, że służby w początkowym okresie, tuż po uzyskaniu pierwszych sygnałów od mieszkańców nie zadziałały w sposób profesjonalny, to znaczy nie przeprowadzono oględzin miejsca – powiedział. – Wydaje się, że to powinno być szybciej przez służby zdiagnozowane, sprawdzone i szybciej powinny być podjęte wszystkie działania – dodał.
Prezydent jest przede wszystkim zaniepokojony, że do takich zamachów dochodzi. Prezydent, otrzymując informacje od służb, jest zdania, że powinny działać szybciej – akcentował.
Zdaniem ministra, „działania operacyjne służb specjalnych powinny prowadzić do tego, żeby starać się przynajmniej zapobiec takim zdarzeniom – identyfikować potencjalne zagrożenia i zapobiegać im w sposób faktyczny, zdecydowany”. – A jeżeli już do nich dojdzie, to szybko zatrzymać sprawców, bo tylko wtedy możemy ustalić konkretne przyczyny, ale też siatkę osób, która najprawdopodobniej działała przy organizacji takiego zamachu – przekonywał Rafał Leśkiewicz.