Menu rozwijane

25 maja 2026

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki był gościem porannej rozmowy Bogdana Rymanowskiego w Radiu ZET. Pytany o interwencję służb w domu rodzinnym Prezydenta RP Karola Nawrockiego, szef BBN wskazał, że o ile służby działały profesjonalnie i zgodnie z prawem, to sam fakt, iż do takiej sytuacji doszło, jest bulwersujący. Dodał, że przedmiotem wyjaśnień pozostaje kwestia, jak doszło do wejścia do mieszkania. 

Sytuacja jest bulwersująca z tego względu, że dotyczy Głowy Państwa, jej bezpieczeństwa i ochrony, co także pokazuje, jak wiele jeszcze trzeba zrobić w zakresie wzmocnienia tego komponentu – zaznaczył, jednocześnie dodając, że sprawa jest kompromitująca ze względu na fakt, iż nie jest to pierwsze tego typu zgłoszenie. 

Opisując sytuację, Bartosz Grodecki wskazał, że pierwsze informacje o poważnym pożarze i zadymieniu mieszkania zostały szybko wykluczone po przyjeździe straży pożarnej. – Po 15 minutach przychodzi kolejny SMS mówiący o zagrożeniu zdrowia i życia, i wtedy wdrażany jest protokół, który doprowadza do wyważenia drzwi – opisywał. 

Wskazał, że stanowisko Prezydenta pozostaje niezmienne i zostało przekazane MSWiA. – Prezydent oczekuje szybkiej i stanowczej reakcji, jeśli chodzi o wyjaśnienie tej sytuacji – dodał. Zaznaczył, że osobiście, kilka dni temu, wystąpił do resortu spraw wewnętrznych i administracji o wyjaśnienia w sprawie Telewizji Republika, jednak do dziś nie uzyskał odpowiedzi. 

– Oczekiwanie pana Prezydenta jest takie, aby ten system poprawić. (…) Jeśli dochodzi do serii takich zdarzeń, dotyczy to określonego środowiska politycznego, a potem dotyczy to Głowy Państwa, to znaczy, że mamy kolosalny problem z systemem zgłoszeń i systemem reagowania. Sytuacja jest bulwersująca i kompromitująca dla rządu – podsumował. 

Podkreślił, że adres mieszkania jest znany policji, a w obecnej sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa kraju uważa, iż mieszkanie powinno zostać objęte nie tylko monitoringiem, ale także ochroną kontrwywiadowczą. Przyznał natomiast, że obecnie strona rządowa nie przekazała pełnych i wiążących ustaleń dotyczących sprawy, które mogłyby wskazać przyczyny całej sytuacji. – Wydaje się, że najsłabszym punktem była właściwa ocena informacji, która spłynęła pod numer 112 – zakończył. 

Pytany o zapowiedź Prezydenta USA Donalda Trumpa w sprawie rotacji amerykańskich żołnierzy do Polski, Bartosz Grodecki zaznaczył, że deklaracja jest wynikiem znakomitych relacji przywódców Polski i Stanów Zjednoczonych. 

Ta deklaracja, zresztą wiążąca, jest efektem doskonałych relacji pomiędzy naszymi Prezydentami, doskonałej pracy wykonanej przez Prezydenta Karola Nawrockiego, konsekwentnych rozmów z Donaldem Trumpem i przekonywania go o ważności obecności wojsk amerykańskich w Polsce – powiedział. 

Odnosząc się do terminu rotacji, podkreślił, że obecnie „oczekujemy na konkretne decyzje”. – Za to odpowiedzialni są generał Alexus Grynkewich i Christopher Donahue. Z nimi jest w kontakcie m.in. szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego (Wiesław Kukuła), w tym także ja – zaznaczył. 

W sprawie odtajnienia aneksu do raportu WSI szef BBN przekazał, że obecnie trwa etap zbierania opinii od marszałków Sejmu i Senatu. – Czekamy jeszcze na opinię marszałka Włodzimierza Czarzastego. Działamy zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 2008 roku. Wszelkie procedury prawne zostaną w tej sprawie dopełnione, wtedy będziemy mieli rezultat w postaci publikacji tego aneksu – podkreślił. Dodał, że opinia marszałków nie jest w tej kwestii wiążąca.

Może Cię zainteresować Rzecznik Prezydenta o fałszywym zgłoszeniu: Została przekroczona kolejna czerwona linia