We wtorek Szef BBN Sławomir Cenckiewicz był gościem programu „Jedziemy” w Telewizji Republika. W rozmowie pytany był przez redaktora Michała Rachonia o próbę odebrania poświadczeń bezpieczeństwa przez Szefa SKW gen. Jarosław Stróżyka. – To była sprawa robiona na zlecenie polityczne. Szukanie jakichkolwiek „argumentów” po to, żeby odebrać mi poświadczenie – skomentował minister.
Dopytywany o wczorajszy artykuł, który ukazał się na łamach „Rzeczpospolitej” Sławomir Cenckiewicz stwierdził, że „rzeczywistość jest jeszcze mocniejsza”. – Ze względu na pewne naruszenie mojej intymności pani redaktor nie napisała wszystkiego – dodał.
Zwrócił uwagę, że wówczas fragmenty wywiadu medycznego wkomponowano w jawny dokument administracyjnej decyzji, jaką jest decyzja SKW o cofnięciu poświadczenia. – To są ludzie pozbawieni wszelkich skrupułów. To charakterystyczne dla ludzi związanych z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi. Tam nie ma żadnych zasad. Wszystkie kwestie dotyczące intymności, prywatności zawsze były narzędziem walki z przeciwnikami i jestem tego ofiarą – wyjaśnił.
– Mam do tego daleko idący dystans. Jestem spokojny, wiem co było, wiem jak jest i wiem co oni zrobili – podsumował.