Menu rozwijane

03 marca 2026

Sławomir Cenckiewicz był gościem porannej rozmowy w Radiu ZET, podczas której poruszono tematy związane z aktualną sytuacją na Bliskim Wschodzie, kwestie związane z pracami nad potencjałem jądrowym i programem SAFE.

Minister zapytany o decyzję Prezydenta RP w kontekście programu SAFE odpowiedział, że Karol Nawrocki ma trzy tygodnie na decyzję. Ustawa trafiła na biurko Prezydenta w miniony piątek.

Zapytany o to, czy Prezydent wykorzysta całe te trzy tygodnie, w związku z naciskami rządu i sytuacją na Bliskim Wschodzie mówił: „Świat przed SAFE i po SAFE naprawdę będzie istniał; świat polskich zbrojeń też istniał i będzie istniał”. – Niezależnie od tego, czy Prezydent podpisze czy nie podpisze, Polska musi swoje zdolności w całym obszarze bezpieczeństwa mieć w gotowości. To znaczy musimy tu i teraz być bezpieczni bez względu na to, czy jakaś ustawa przejdzie – przekonywał.

Minister zaznaczył, że nie rozumie powiązania tematu SAFE z aktualną sytuacją na Bliskim Wschodzie. – Co ma do tego wojna w Zatoce? Jeśli ktoś myśli, że Polska zbuduje dzięki programowi SAFE takie zdolności operacyjne, wojskowe, które pozwolą nam zaatakować naszego wroga na jego terytorium w takiej skali jak zrobiły to Stany Zjednoczone i Izrael, to się oczywiście myli. (…) To wszystko to jest emocja i propaganda – podkreślił Szef BBN.

Sławomir Cenckiewicz zwrócił uwagę na to, że o sprawach bezpieczeństwa trzeba myśleć racjonalnie, uwzględniając to, co jest potrzebne w związku z  rozwojem polskich Sił Zbrojnych do 2039 roku. – To jest realna rozmowa na temat polskich zdolności, a nie to, że jutro się coś wydarzy – mówił.

Przypomniał w rozmowie, że program SAFE nie jest funduszem, który zastąpi Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych i budżet MON. – Zauważmy, pierwsza wersja opowieści polityczno–propagandowej na temat SAFE była taka, że jest on dodatkiem do tych 200 miliardów złotych budżetu MON. Wsparcie Sił Zbrojnych to jest około 80 miliardów złotych. Cała reszta to jest 120 miliardów, jeśli chodzi o budżet zasadniczy Ministerstwa Obrony Narodowej. SAFE miał być pierwotnie dodatkiem do tych 200 mld czy może miał zastąpić ten Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych? – pytał.

Podczas rozmowy podkreślił, że nawet przy założeniu ewentualnego podpisania ustawy dotyczącej programu SAFE przez Prezydenta, Polska i tak musi kupować sprzęt, spłacać długi zaciągnięte w związku z wielkimi kontraktami amerykańskimi i koreańskimi. – Potrzeby bezpieczeństwa wymagają bardzo dużych nakładów finansowych, niektórzy traktują tę sprawę w taki sposób, jakby po ewentualnym wdrożeniu programu SAFE, Polska nie wymagała jakichkolwiek nakładów finansowych na nasze zbrojenia – zaznaczył.

Polska odgrywa dzisiaj najważniejszą rolę, jeśli chodzi o NATO w Europie. (…) Polska jest po prostu strażnikiem bezpieczeństwa całej Europy. Tylko, że w związku z tym Polska musi mieć suwerennościowe podejście do swoich możliwości i rozwijania zdolności obrony. Nie może mieć kagańca – mówił.

Zapytany o to, kto wygrywa wojnę w Zatoce Perskiej jednoznacznie wskazał na koalicję Stanów Zjednoczonych i Izraela. – Ataki odwetowe Iranu są realizowane. Mam nadzieję, że te zdolności odwetowe zostaną zminimalizowane albo w ogóle unicestwione w najbliższych kilkudziesięciu godzinach – stwierdził.

Zwrócił uwagę na potrzebę realnych działań wobec polskich obywateli, którzy znaleźli się w czasie ataku na Bliskim Wschodzie. – Wydaje mi się, że w tych sprawach rząd zaczął działać, bo dzisiaj widziałem informacje, że kolejny samolot z Polakami leci, albo wylądował – mówił. Podkreślił, że nawet jeśli są to samoloty rejestrów komercyjnych, to takie działanie stymuluje rząd.

Sławomir Cenckiewicz zapytany o informację na temat ujawnienia przez premiera Donalda Tuska informacji o tym, że Polska prowadzi rozmowy z Francją w sprawie programu odstraszania nuklearnego mówił, że „nie znamy żadnych szczegółów tego typu rozmów, negocjacji”. Minister przypomniał, że jeszcze na marzec była zapowiadana przez rząd umowa wojskowa miedzy Polską a Republiką Federalną Niemiec. – Też nic o niej nie wiemy. Historia o tym naprawdę głucho milczy – powiedział.

Podczas rozmowy Szef BBN pytany był o zapowiedź Prezydenta Francji Emmanuela Macrona w sprawie zwiększenia liczby głowic nuklearnych i rozszerzenia programu odstraszania jądrowego na osiem krajów, w tym na Polskę.

Nie wierzę w podzielenie się swoim potencjałem nuklearnym przez Francję, nawet z tak wspaniałym sojusznikiem, jakim jest Rzeczpospolita Polska – ocenił.

– Francja definiuje trochę swoją suwerenność, w ogóle niepodległość, przez pryzmat posiadanej broni i jej konflikty w ramach struktury NATO od lat pięćdziesiątych. Wychodzenie ze struktur wojskowych trochę związane są z tym, że Francja chce mieć stuprocentowe panowanie nad swoim arsenałem nuklearnym, którym nie chce się dzielić. Nie chce się nim dzielić w taki sposób jak Amerykanie w ramach Nuclear Sharing – argumentował.

Sławomir Cenckiewicz mówił, że w kluczowych kwestiach dotyczących zagrożeń dla Polski w ostatnich dziesięcioleciach, mieliśmy sprzeczną ze stroną francuską percepcję zagrożeń. – Wątpię, żebyśmy się tutaj w stu procentach zgodzili – podkreślił.

Minister odniósł się także do nastrojów społecznych związanych z potencjalnymi pracami nad własną bronią jądrową. – Polacy coraz bardziej doceniają pokój i życie w suwerennym kraju i chcieliby, żeby to państwo miało realne zdolności, można powiedzieć rozstrzygające, o tym po prostu, czy przetrwa. I należy się z tego cieszyć – przekonywał.

Szef BBN zauważył, że po wypowiedzi Prezydenta w Polsat News, premier Donald Tusk mówił o tym, że Polska musi posiadać jakieś zdolności nuklearne i stąd będzie rozmawiał z Francuzami, żebyśmy byli otoczeni ich parasolem nuklearnym. Więc Prezydent nie może mówić, ale premier może – podsumował.

– Od tego jest dyplomacja, żeby zwłaszcza w sytuacji zmieniającego się nastroju w Polsce, skali zagrożeń, żeby te kwestie ująć w swojej agendzie politycznej – zauważył.

Zapytany o to, czy rozpoczęły się prace koncepcyjne nad własnym potencjałem jądrowym, minister odpowiedział: „nie ma takich prac, przynajmniej z naszej strony”. – Tutaj te kwestie rzeczywiście są w domenie rządu, Ministerstwa Obrony Narodowej, Sztabu Generalnego – dodał. – Pan generał Kukuła dosłownie tydzień temu na Radzie Kierowniczej z Ministerstwa Obrony Narodowej, z Prezydentem, mówił o tym, że Polska po raz pierwszy, na jakimś niskim szczeblu – ale to się jednak zaczęło – partycypuje jako obserwator w Nuclear Sharing.(…) Prezydent będzie rozwój tego typu zdolności zawsze wspierał. Pamiętajmy, że broń jądrowa jest zawsze bronią ostatecznego użycia – przekazał.

– Tu i teraz, my musimy mieć po prostu i konwencjonalne zdolności odparcia ataku i te mniej konwencjonalne, które pozwolą nam opanować sytuację, i w warunkach różnych hybrydowych działań ze strony Federacji Rosyjskiej – i jak powiedział znów generał Kukuła, przygotowywanej wojny z Rosji przeciwko wschodniej flance NATO, a więc i Polsce – podsumował.

Może Cię zainteresować Min. Leśkiewicz o SAFE: Prezydent zdecyduje o tym, co będzie najlepsze dla Polski Szef BBN o ataku na Iran: Rzeczpospolita Polska dba o swoich obywateli