Menu rozwijane

20 lutego 2026

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz był gościem programu „Graffiti”. Rozmowa w Polsat News dotyczyła kluczowych wyzwań dla bezpieczeństwa Polski oraz bieżącej sytuacji politycznej. Minister odniósł się też do ryzyka konfliktu zbrojnego między USA a Iranem oraz zwrócił uwagę na zastrzeżenia Prezydenta wobec programu SAFE.

Szef BBN pytany czy przyjęte przez Senat poprawki do ustawy w sprawie programu SAFE rozwiewają wątpliwości Prezydenta, odpowiedział, że Prezydent ostatecznie „sam podejmuje decyzję” dotyczącą podpisania lub zawetowania ustawy.

– Z mojej perspektywy, człowieka, który brał udział w rozmowach z minister Sobkowiak na temat zmian w ustawie, cieszę się z tych zmian, ale one nie są wszystkimi obszarami, w których chcieliśmy w tę ustawę zaingerować tak, żeby ona była lepsza – przekonywał Szef BBN dodając, że kolejną kwestią jest dokładne ustalenie i zapisanie, ile środków z pożyczki SAFE będzie „implementowane do polskiego przemysłu zbrojeniowego”.

Tutaj nastąpił bardzo duży opór, z którego wyciągam wniosek, że co innego mówi się w telewizjach, w propagandzie, a co innego przy stole – zauważył minister Cenckiewicz dodając, że nie wprowadzono jeszcze wszystkich potrzebnych zmian.

Szef BBN poinformował, że jest oczekiwanie, by powołać „komitet sterujący, który zapewniłby bardziej spluralizowany zarząd nad środkami kredytowymi, umożliwiając m.in. przedstawicielowi Prezydenta wgląd w materiały audytowe np. służb specjalnych”. Dodał też, że zapis gwarantujący wydatkowanie większości środków z pożyczki w polskich firmach jest kluczowy, a nie do końca umożliwiają to unijne przepisy. 

– Wydaje mi się, że strona rządowa była nieco zaskoczona i skonfundowana ustaleniami. W punkcie 35. rozporządzenia na temat SAFE jest odesłanie do odpowiedniego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego, który w całym długim katalogu po prostu mówi o tym, że kwestia funduszy europejskich jest uzależniona od tego, w jaki sposób dane państwo realizuje politykę sprawiedliwości, praw człowieka. Więc to jest „broń atomowa”, która gdzieś nad tym wielkim kredytem będzie wisiała – tłumaczył minister.

Zapisy rozporządzenia odsyłają do regulacji unijnych uzależniających fundusze od polityki sprawiedliwości czy praw człowieka, co przypomina mi mechanizmy nacisku stosowane wobec PRL w okresie transformacji – zwrócił uwagę szef BBN.

Sławomir Cenckiewicz odniósł się także do pierwszego posiedzenia Rady Pokoju w Waszyngtonie i obecności przedstawiciela Polski w charakterze obserwatora.

– Zgadzam się z ministrem Przydaczem, który powiedział, że trzeba być przy tym stole.(...) w każdej sytuacji, w której gospodarzem danego formatu politycznego są Stany Zjednoczone i ich prezydent, w momencie, w którym my mamy bardzo niebezpieczną sytuację w naszym regionie. Mamy wojska amerykańskie, których obecność zależy od prezydenta Stanów Zjednoczonych. Polska musi w takich formatach uczestniczyć i to jest moje zdanie – przekonywał.

Minister dodał, że początkowo uważał, że Prezydent powinien pojechać do Waszyngtonu osobiście, ale ostatecznie dobrze zdecydował, że będzie go reprezentować wyznaczony przedstawiciel.

Szef BBN Sławomir Cenckiewicz pytany był również o możliwe scenariusze na linii Stany Zjednoczone – Iran w kontekście bezpieczeństwa międzynarodowego.

– Od kilku dni analitycy kierunkowi BBN mówią o możliwości ataku na Iran. Nie jest to nowe. Mówi o tym cały świat. Wczoraj pan premier bardzo sugestywnie to powiedział, alarmując, mówiąc, że wszyscy Polacy mają natychmiast opuścić Iran. (…) Nikt nie wie pod tym względem, jak to miałoby wyglądać. Czy to będzie taka operacja chirurgiczna, czy będzie ona dążyła do jakiejś wielkiej zmiany w Teheranie – dodał minister. 

Może Cię zainteresować Min. Przydacz: Obecność na Radzie Pokoju była w interesie Polski Min. Leśkiewicz: Lista projektów i beneficjentów SAFE powinna być ujawniona