Menu rozwijane

29 grudnia 2025

– Polska jest nie tylko na bieżąco informowana o tym, jaki jest aktualny stan negocjacji na linii Kijów–Waszyngton–Moskwa, ale bierze też aktywny udział w tych rozmowach. Prezydent przedstawiał nasze stanowisko mówiące o kompletnym braku zaufania do Władimira Putina i jego gotowości do wypełniania zobowiązań – mówił szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

Minister zaznaczył również, że dla Prezydenta Karola Nawrockiego kluczową kwestią pozostaje to, aby zasada „nic o nas bez nas” była realizowana w praktyce. Dlatego w czasie, gdy toczą się dyskusje o sytuacji w regionie Europy Środkowej i Wschodniej Polska musi brać w nich aktywny udział. – Oczywiście doceniamy amerykańskie i europejskie próby zaprowadzenia pokoju – dodał.

Może Cię zainteresować Rozmowy pokojowe. Telekonferencja z udziałem Prezydenta RP [PL/EN] Rozmowa Prezydenta RP z Prezydentem USA [PL/EN]

Szef BPM przekazał, że w telekonferencji z Prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem oraz Prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim wzięli również udział: Prezydent Francji Emmanuel Macron, Premier Wielkiej Brytanii Keri Starmer, Kanclerz Niemiec Friedrich Merz, Premier Włoch Giorgia Meloni, Sekretarz Generalny NATO Mark Rutte i Szefowa KE Ursula von der Leyen.

– Tych rozmówców po stronie europejskiej było kilku, natomiast Europę Środkową i Wschodnią reprezentował Prezydent Karol Nawrocki – zauważył Marcin Przydacz.

W wywiadzie dla Wirtualnej Polski szef BPM podkreślił, że rozmowa przywódców dotyczyła przede wszystkim „gwarancji bezpieczeństwa, jakie Ukraina miałaby uzyskać od Stanów Zjednoczonych i od państw europejskich”. – Im twardsze gwarancje bezpieczeństwa, tym mniejsza potencjalna szansa na rozpętanie kolejnego konfliktu za jakiś czas. My obawiamy się, że Władimir Putin potraktuje te rozmowy tylko jako strategiczną pauzę po to, aby odbudować swoje zdolności i zaatakować raz jeszcze. Te gwarancje muszą więc być silne i twarde – przekonywał.

Dopytywany na jakim etapie pozostają obecnie negocjacje pokojowe Marcin Przydacz ocenił, że jest „szereg elementów w dwudziestopunktowym planie pokojowym, które trzeba doprecyzować”. – Będą zatem kolejne rozmowy. Chodzi przede wszystkim o gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. Amerykanie zadeklarowali gotowość uczestnictwa w tych gwarancjach poprzez swoją obecność wojskową, ale w jakiej formule? Tego jeszcze nie wiadomo – zaznaczył.

Dodał, że Prezydent Wołodymyr Zełenski proponuje, żeby gwarancje przyjęły „formę traktatową”. – Chodzi zatem nie tylko o polityczne deklaracje, ale prawne. To jest jednym z głównych tematów dyskusji i z pewnością będzie – zauważył szef BPM.

Minister zwrócił uwagę, że jeśli chodzi o kwestie linii kontaktu czy linii rozgraniczającej, to jest to kolejny temat negocjacji. – Ale tutaj decyzję mogą podejmować tylko Ukraińcy, to ich ziemie – ocenił.

Natomiast w telewizji wPolsce24 minister Marcin Przydacz podkreślał, że Prezydent Donald Trump jest bardzo zdeterminowany do tego, by doprowadzić do wypracowania planu pokojowego. Szef BPM zwrócił uwagę, że zmieniło się także podejście Stanów Zjednoczonych do zapewnienia gwarancji bezpieczeństwa.

– Stany Zjednoczone też będą się angażować w tematykę gwarancji bezpieczeństwa, a być może nawet wyślą swoje wojska po to, aby stabilizować rzeczywistość na wschód od naszej granicy – przekazał, dodając, że ta zmiana jest „z naszej perspektywy korzystna”.

Minister wskazał również, że obecnie negocjacje dotyczą trzech kluczowych spraw: gwarancji bezpieczeństwa, kwestii terytorium Ukrainy oraz przyszłości elektrowni atomowej w Zaporożu.

Może Cię zainteresować Wizyta w centrum logistycznym POLLOGHUB Rzeszów–Jasionka [PL/EN] Min. Przydacz w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną

Wieczorem w programie „Tak jest” w TVN24 minister pytany był o komentarz do informacji przekazanej przez Sergieja Ławrowa o ataku dronowym na rezydencję Władimira Putina, o który Rosja oskarża Ukrainę. Informację zdementował Prezydent Wołodymyr Zełenski. 

– Dziś rano komentowałem ostatnie rozmowy i ustalenia, i mówiłem wprost, że znając Rosjan, na pewno w najbliższym czasie będą chcieli wyeskalować jakąś sytuację po to, aby storpedować przebieg negocjacji albo postawić nowe żądania. Długo nie trzeba było czekać – stwierdził Marcin Przydacz.

W ocenie ministra strona ukraińska nie miała żadnego celu w tym, żeby atakować cele cywilne w momencie toczących się rozmów pokojowych. – Raczej patrzę na to przez pryzmat chęci Rosji do osiągnięcia jeszcze dalej idących ustępstw w zakresie tych negocjacji, bo jak wiemy, te negocjacje postępują naprzód, ale się nie zakończyły – dodał.

Zwrócił również uwagę, że nie jest to zaskoczeniem, ponieważ to nic nowego, że Rosjanie „na ostatniej prostej, kiedy już się wydaje, że widać światełko w tunelu, dorzucają coś na stół, czym wywracają całość negocjacji”. – Liczą na to, że w państwach demokratycznych to napięcie i chęć już osiągnięcia porozumienia będzie na tyle duże, że dyskutanci negocjujący zgodzą się na ich wyeskalowane żądania – wskazał Marcin Przydacz.