Menu rozwijane

17 września 2025

Szkoda wyrządzona Polsce przez Niemcy w czasie II wojny światowej jest faktem. A odpowiedzialności za wywołanie tej szkody Niemcy nie poniosły żadnej – podkreślał Szef BPM Marcin Przydacz w RMF FM.

Minister, nawiązując do wizyty Prezydenta Karola Nawrockiego w Niemczech podkreślał, że Polsce należy się od Niemiec zadośćuczynienie za szkody z II wojny światowej, co również potwierdził Sejm w swoim stanowisku. – Myślę, że Polsce byłoby łatwiej osiągać cele, gdyby Minister Spraw Zagranicznych wziął się do pracy i cokolwiek robił w tej sprawie – powiedział.

Może Cię zainteresować Prezydent RP z wizytą w Niemczech [PL/EN] Wywiad Prezydenta dla niemieckiego dziennika „Bild”

Marcin Przydacz ocenił, że uzyskanie zadośćuczynienia od Niemiec jest możliwe, ale nie stanie się to podczas jednej rozmowy.

Jak mówił Minister, Prezydent Nawrocki zasugerował, aby może Niemcy wypełniłyby obowiązek w ramach NATO – czyli wydawania 5 proc. swojego PKB na obronność, a kupowany sprzęt np. u Amerykanów przekazywali na rzecz polskiej armii na wschodniej flance Sojuszu.

Marcin Przydacz dodał, że to bardzo sensowne rozwiązanie. – I gdyby Minister Spraw Zagranicznych choć trochę się zaangażował w tę sprawę, może byłoby nam łatwiej – wskazał.

_______________________________

Szef BPM był pytany o treść listu, przekazanego poprzez polską ambasadę w Waszyngtonie, od Prezydenta USA Donalda Trumpa do Prezydenta Karola Nawrockiego.

Minister mówił, że nie zna jeszcze treści korespondencji. Dodał, że list nie dotarł jeszcze do Kancelarii Prezydenta.

Sytuacja, w której media dowiadują się o treści listu wcześniej niż jego adresat niezbyt dobrze świadczy o szybkości przesyłania korespondencji przez dzisiejszy MSZ – ocenił Minister.

Pytany, jakie sprawy mógł poruszyć Donald Trump, mówił, że Prezydent USA w jednym ze swoich wpisów w mediach społecznościowych zapowiadał, że będzie to dotyczyło kwestii taryf i sankcji, jakich oczekuje od państw europejskich wobec Rosji. – Być może tego dotyczy ta korespondencja. Jeśli tak, to my jesteśmy bardzo otwarci, aby rzeczywiście UE ograniczała jakikolwiek handel z Rosją – ocenił.

Uważamy, że ten gospodarczy, ekonomiczny tlen trzeba Rosji odcinać – podkreślił.

– Jest co robić w ramach UE. Wszyscy krytykują postępowanie Putina – i słusznie, ale trzeba wyciągnąć z tego wnioski – zaznaczył.

Akurat Polska ma tutaj absolutny mandat, aby tego oczekiwać. Jeszcze za rządów Zjednoczonej Prawicy odcięliśmy wszelkie kontakty energetyczne z Rosją. I dobrze. Nie finansujmy w żaden sposób reżimu Putina – akcentował.

_______________________________

Szef BPM był też pytany, czy Prezydent otrzymał już pełny raport na temat uszkodzonego domu we wsi Wyryki w woj. lubelskim.

– MON twierdzi, że przekazał informacje, jakie posiadał na dany moment. Być może sam MON nie miał informacji na temat przyczyn tej sytuacji w Wyrykach – powiedział Marcin Przydacz. Jak dodał, co do zasady tej sytuacji winna jest Rosja.

Podkreślił jednocześnie, przytaczając słowa Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomira Cenckiewicza, że „orężem wobec rosyjskiej dezinformacji jest prawda”. – I trzeba tutaj powiedzieć wszystko, co wiemy. A Kancelaria Prezydenta i Pan Prezydent nie otrzymali informacji od MON – powiedział.

_______________________________

Marcin Przydacz był również pytany o zaplanowane na czwartek jego spotkanie z przedstawicielami MSZ.

Wskazał, że rozmowa będzie dotyczyła także zniszczonego domu w Wyrykach. – Bo jeżeli Pan Minister Bosacki całemu światu obwieścił, że ten dom w Wyrykach został zniszczony przez rosyjski dron, a teraz „Rzeczpospolita” pisze coś innego, to jest to pewnego rodzaju kompromitacja MSZ. Rosyjska dezinformacja będzie niestety wykorzystywać ten przykład – ocenił Marcin Przydacz.

Rozmowy – jak przekazał – będą też dotyczyć kwestii personalnych w zakresie obsady placówek dyplomatycznych. – Minister Sikorski jest chyba jedynym ministrem w wolnej Rzeczypospolitej, który absolutnie sparaliżował polską służbę zagraniczną – uważa Szef BPM.