Menu rozwijane

20 stycznia 2026

W „Porannej rozmowie w RMF FM” szef Biura Polityki Międzynarodowej przekazał, że Prezydent Karol Nawrocki otrzymał zaproszenie z Białego Domu do udziału w pracach Rady Pokoju, która miałaby zająć się sytuacją w Strefie Gazy. – Oczywiście jest to wyróżnienie dla Polski, że spośród dwustu krajów akurat Polska jest zapraszana – ocenił minister.

W czasie rozmowy z redaktorem Tomaszem Terlikowskim szef BPM podkreślił, że Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump wystosował zaproszenie do sześćdziesięciu przywódców. Odnosząc się kontrowersji jakie budzi fakt, że w gremium może zasiąść także Władimir Putin i Aleksander Łukaszenka minister odparł, że to „strona amerykańska decyduje o składzie”.

– Prezydent Karol Nawrocki i inni liderzy zaproszeni są do współpracy na trzy lata – mówił Marcin Przydacz, dodając, że można zagwarantować sobie dłuższą kadencję poprzez partycypację finansową.

Dodał, że propozycję udziału w pracach Rady Pokoju otrzymali m.in. Prezydent Turcji, Premier Wielkiej Brytanii, czy też Premier Kanady.

Minister przekazał, że wczoraj do Ministerstwa Spraw Zagranicznych zostało wystosowane pismo z prośbą o opinię w sprawie udziału Polski w pracach tego gremium. – W oczywisty sposób konieczna jest tutaj współpraca – dodał.

Marcin Przydacz przypomniał w rozmowie, że według konstytucji przystąpienie Polski do organizacji międzynarodowej możliwe jest poprzez „małą ratyfikację, czyli uchwałę Rady Ministrów, albo dużą [poprzez podpis] Prezydent za zgodą wyrażoną w ustawie”. – Sejm musiałby się tu wypowiedzieć – wyjaśnił.

Może Cię zainteresować Prezydent RP przybył do Davos na Światowe Forum Ekonomiczne [PL/EN] „Polska: G20”

Podkreślił, że sprawa będzie szczegółowo omawiana w czasie Forum Ekonomicznego w Davos, na które wczoraj przybył Prezydent Karol Nawrocki. – Czas jest tutaj kluczowy, bo jak wiemy Amerykanie przez najbliższe dni chcą o tym dyskutować, więc liczymy na to, że prace eksperckie w rządzie nieco przyspieszą – zaznaczył.

Dodał również, że Polska musi zająć stanowisko w tej sprawie, dlatego ma nadzieję, że „rząd podejdzie do tego odpowiedzialnie, a nie w duchu wewnętrznych politycznych niesnasek”.

– Z jednej strony jest to oczywiście wyróżnienie dla Polski, że spośród dwustu krajów akurat Polska jest zapraszana. Z drugiej strony jak wiemy niesie to pewnego rodzaju ryzyka – ale patrzyłbym na ryzyka związane z samą sytuacją na Bliskim Wschodzie, dlatego też trzeba z chłodną głową do tego podejść – przekonywał minister.