Podczas rozmów Prezydenta Karola Nawrockiego z Prezydentami USA, Ukrainy i liderami europejskimi padło wprost, że Polska wojsk na Ukrainę nie wyśle; natomiast – ze względu na geografię, sąsiedztwo z Ukrainą – będzie odgrywać rolę stabilizującą – mówił szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz w radiu Wnet.
Polska stabilizuje wschodnią flankę NATO, ale także udostępnia swoją infrastrukturę poprzez lotnisko, autostrady, koleje. Więc rola Polski jest tutaj nie do przecenienia – akcentował.
Prezydent Karol Nawrocki uczestniczył w niedzielę w telekonferencji zorganizowanej przez Donalda Trumpa z udziałem Prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego oraz liderów europejskich.
Odnosząc się do rozmów pokojowych minister Przydacz podkreślił, że „Ukraina wysyła pewne sygnały gotowości do rozmowy”. – Problem jest z Federacją Rosyjską i to nie jest dla nas zaskoczenie. W moim przekonaniu Rosja nie jest gotowa i nie chce zakończenia tej wojny – ocenił.
Jak przekazał szef BPM, Prezydent Nawrocki mówił, że w żaden sposób nie można ufać Władimirowi Putinowi. – Rosja wielokrotnie podpisywała czy godziła się na różnego rodzaju zobowiązania, a później ich nie dotrzymywała – zaznaczył minister.
Jeśli chce się doprowadzić do finalnego pokoju, to powinien być pokój długotrwały, a nie tylko „przerwa strategiczna”. I gwarancją tego długotrwałego pokoju jest zapewnienie gwarancji bezpieczeństwa Ukrainie przez Stany Zjednoczone i państwa europejskie – wskazał.
Jak zauważył minister, „Prezydent Trump mówi, że jest gotów objąć gwarancjami bezpieczeństwa Ukrainę. Mówi się o pewnym rozwiązaniu traktatowym, troszkę przypominającym artykuł 5.”
Gdyby te dodatkowe siły zbrojne były rozlokowane na Ukrainie – powiedział Marcin Przydacz – to z całą pewnością mitygowałoby apetyt Władimira Putina do kontynuowania walki.
Minister był pytany, jak został przyjęty udział w rozmowach Prezydenta Karola Nawrockiego, a nie premiera Donalda Tuska.
– Kluczowym partnerem w całej dyskusji jest dla Europejczyków Donald Trump. To on prowadzi negocjacje z Władimirem Putinem, więc dla Europejczyków ważne jest, kto potrafi w jakikolwiek sposób oddziaływać na Prezydenta Trumpa, kto ma do niego dostęp, kto może mu przedstawiać inne stanowisko. I wiedzą, że Donald Tusk nie ma takich zdolności – powiedział Marcin Przydacz.
Zwrócił uwagę, że Donald Tusk, na potrzeby wewnątrzpolityczne w Polsce, ciągle krytykuje Prezydenta Trumpa, uważając, że tak może zaatakować obóz konserwatywny w Polsce. – To jest strategia wyjątkowo krótkowzroczna, bo zamyka mu drogę do rozmowy z Amerykanami. Później się okazuje, że w dyskusji Donald Tusk nie jest potrzebny, bo cóż on mógłby wnieść do tej dyskusji, nie mając jakiejkolwiek podmiotowości i zdolności do przekonania do czegokolwiek Donalda Trumpa – ocenił.
Może Cię zainteresować Rozmowy pokojowe. Telekonferencja z udziałem Prezydenta RP [PL/EN] Prezydent RP reprezentował Polskę na telekonferencji zorganizowanej przez Prezydenta USA [PL/EN] Prezydent RP wziął udział w telekonferencji po spotkaniu na Alasce