Menu rozwijane

02 grudnia 2025

W porannym „Gościu Radia Zet” szef Biura Polityki Międzynarodowej przekazał, że w czasie wizyty na Węgrzech Prezydent Karol Nawrocki weźmie udział w spotkaniu Grupy Wyszehradzkiej, gdzie będzie rozmawiał z liderami regionu o współpracy w ramach tego formatu. Dopytywany o odwołane spotkanie z premierem Węgier Viktorem Orbanem stwierdził, że „po naszej stronie nie jest to decyzja oparta o jakiekolwiek emocje, tylko na zimno wykalkulowany interes Rzeczypospolitej”.

W czasie rozmowy redaktor Bogdan Rymanowski pytał o powody skrócenia wizyty Prezydenta Karola Nawrockiego na Węgrzech. Szef BPM wyjaśnił, że Prezydent RP realizuje politykę zagraniczną zgodnie z interesem państwa polskiego. Przypomniał, że w ostatnim czasie polski przywódca odbył spotkanie z Prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem. – Pan Prezydent ustalił wiele ważnych spraw dla Polski: obecność amerykańskich wojsk, wejście do G20, współpracę w dziedzinie energii, czyli potencjalne dalsze zakupy amerykańskiego gazu – wyliczał.

Jak dodał, działania te prowadzą również do uniezależnienia naszego regionu od rosyjskiego gazu. – Pan premier Viktor Orban wybrał w ostatnich latach inną strategię – zauważył Marcin Przydacz.

– My proponujemy współpracę europejsko–amerykańską w zakresie energii. Pan premier Viktor Orban w ostatnim tygodniu pojechał do Moskwy. I nie tylko, że pojechał, ale rozmawiał też o współpracy energetycznej, chcąc dokonywać jeszcze większych zakupów – wyjaśnił minister.

Podkreślił, że odwołanie spotkania z szefem węgierskiego rządu było „wysłaniem pewnego sygnału. – Premier Viktor Orban jest znany ze swojego pragmatyzmu, rozumie ten sygnał, ale nie mówmy tutaj o jakimś bojkotowaniu – zaznaczył.

Wskazał również, że jest wiele tematów, o których chcemy rozmawiać z Węgrami to m.in. kwestie polityki europejskiej w zakresie migracji, czy „Zielonego Ładu”. Natomiast w ocenie ministra intensyfikacja współpracy energetycznej z Rosją stoi w kontrze z polityką Polski, która chce umacniać współpracę w tym zakresie ze Stanami Zjednoczonymi.

W dalszej części rozmowy Marcin Przydacz pytany był o komentarz do słów premiera Donalda Tuska, który wczoraj w czasie wspólnej konferencji prasowej z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem powiedział, że Polska rozważy wypłatę zadośćuczynienia dla żyjących polskich ofiar II wojny światowej, jeśli nie uzyska w tej sprawie szybkiej deklaracji od Niemiec. – To jest przede wszystkim obowiązek Niemiec, czyli państwa oprawcy; w związku z tym Polska powinna się domagać wypłat od Niemiec – przekonywał.

Szef BPM zaznaczył, że takim działaniem premier Donald Tusk częściowo przyjmuje na siebie odpowiedzialność w tej sprawie zamiast domagać się zadośćuczynienia od naszego sąsiada. – Zaburza to pewną percepcję, kto jest odpowiedzialny za II wojnę światową – wyjaśnił.

Minister przypomniał również, że do tej pory obecny rząd nie stawiał twardo tego tematu w rozmowie z partnerami, a „wręcz przeciwnie mówił, że Niemcy mają swoje uzasadnione argumenty”. – Nic w tej sprawie nie zrobiono, a dzisiaj próbuje się, jak rozumiem, obciążyć polskiego podatnika wypłatą tego zadośćuczynienia – podsumował.

Może Cię zainteresować Biały Dom. Rozmowy Prezydentów Polski i USA [PL/EN] Wizyta Prezydenta RP na Słowacji [PL/EN] Tallinn. Szczyt Grupy Arraiolos [PL/EN] Wizyta Pary Prezydenckiej w Czechach