– Prezydent Karol Nawrocki w czasie kampanii wyborczej bardzo jasno, konkretnie, czytelnie i jednoznacznie mówił o tym, że nie ma jego zgody na to, żeby jedni sędziowie oceniali innych sędziów, żeby decydowali czy sędzia jest sędzią i czy może orzekać – mówił w programie „Tłit” w Wirtualnej Polsce szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki.
W jego ocenie rozporządzenie ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka z dnia 29 września 2025 roku zmieniające Regulamin urzędowania sądów powszechnych jest „działaniem absolutnie poza prawem”.
– W przypadku tego ministra mamy do czynienia z pełnym, nielegalnym, świadomym, ostentacyjnym działaniem, które jest ukierunkowane tylko na to, żeby wypchnąć 3,5 tys. orzekających sędziów w Polsce, którzy orzekają w imieniu Rzeczypospolitej i mają do tego pełną legitymację, próbują pomagać Polakom, rozstrzygając ich spory – mówił.
Zbigniew Bogucki podkreślił w rozmowie, że w ostatnich wyborach obywatele opowiedzieli się za wizją Prezydenta Karola Nawrockiego. – Nie może być tak, że jeden sędzia zajmuje się wykluczaniem drugiego sędziego zamiast zajmować się orzekaniem, rozstrzyganiem sporów, konfliktów między Polakami, czyli tym, do czego jest powołany. I to naród zdecydował w wyborach, że tak powinniśmy to rozstrzygnąć – podkreślił.
Wskazał, że działania prowadzone przez ministra Żurka odbywają są „wbrew woli narodu wyrażonej w ostatnich wyborach”. Wyjaśnił również, że w przypadku rządu premiera Donalda Tuska dochodzi do „brutalnego, ostentacyjnego łamania prawa”, bo obecna administracja nie potrafi przeprowadzić procesu legislacyjnego zgodnego z polskimi ustawami i konstytucją.
Odnosząc się do zarzutów, że podczas rządów Prawa i Sprawiedliwości dochodziło do łamania prawa, minister wyjaśnił, że były to zarzuty polityczne niemające odzwierciedlenia w faktach. – Tamten rząd prowadził pełen proces legislacyjny przez Sejm, Senat, uzyskiwał podpis prezydenta, publikował ustawę i ustawa wchodziła w życie – przypomniał.
W dalszej części programu minister pytany był o zapowiedzi resortu spraw wewnętrznych dotyczące zmian w przyznawaniu obywatelstwa polskiego. – To, że rząd zaczyna nad tym pracować, to jest kolejny dowód sprawczej roli Prezydenta Nawrockiego – zauważył Zbigniew Bogucki.
Wyjaśnił, że pod koniec września do laski marszałkowskiej trafił prezydencki projekt zakładający m.in. wydłużenie czasu wymaganego do uznania cudzoziemca za obywatela polskiego z 3 do 10 lat. Zdaniem ministra po takim czasie będzie można zweryfikować, czy dana osoba zasługuje na polskie obywatelstwo, które „powinno być wielkim zaszczytem, wielkim wyróżnieniem, a nie czymś co się przyznaje nie mając ostatecznej pewności”.
– Jak rozumiem, ten projekt rządowy ma dotyczyć szerszego zakresu, jeżeli chodzi o uregulowania dotyczące obywatelstwa. To dobrze, warto na ten temat rozmawiać – ocenił.
Dopytywany o wprowadzenie testu na obywatelstwo, o którym mówił minister Marcin Kierwiński stwierdził, że jest to dobry pomysł. – Oprócz tego co zaproponował Pan Prezydent, czyli wydłużenia do 10 lat okresu stałego pobytu, powinniśmy w sposób szczegółowy weryfikować także tych, którzy ubiegają się o polskie obywatelstwo, czy mają wiedzę na temat naszego społeczeństwa, historii naszego kraju, geografii, procesów społecznych, które się odbywają, ale także, czy mają zdolność posługiwania się na odpowiednim poziomie językiem polskim – wyjaśnił.