Szef KPRP Zbigniew Bogucki powiedział podczas oświadczenia dla mediów, że głęboko niepokojąca jest sytuacja, w której służby podległe szefowi MSWiA zostały użyte do wprowadzenia do Trybunału Konstytucyjnego osoby, która nie dopełniła procedury związanej z objęciem funkcji sędziego. Przekazał, że Prezydent Karol Nawrocki, jako strażnik Konstytucji, udał się do siedziby tego organu, aby spotkać się z sędziami TK i uzyskać informacje na temat przebiegu wydarzeń.
Jednocześnie poinformował, że z uwagi na powagę sytuacji Prezydent RP zdecydował o odwołaniu swojego udziału w spotkaniu przywódców państw Grupy Arraiolos w Słowenii w dniach 15–16 października br.
Minister przypomniał również, że Maciej Berek nie złożył „zgodnie z prawem ślubowania wobec Prezydenta Rzeczypospolitej, a więc w obecności Prezydenta Rzeczypospolitej, tak jak działo się to przez wiele lat, zgodnie z utrwaloną praktyką i doktryną”. – Nikt nie miał wątpliwości, że ślubowanie musi być złożone w obecności Prezydenta, i tak to się odbywało aż do tych ostatnich wydarzeń – zaznaczył.
Zdaniem szefa KPRP pretekstem dla rządzących do podjęcia takich działań była opinia Komisji Weneckiej. Wyjaśnił, że najwyższym aktem prawnym w Polsce jest Konstytucja, dlatego opinia tego organu nie ma „żadnej mocy wiążącej”.
– Komisja Wenecka, tak jak żaden inny organ – poza Trybunałem Konstytucyjnym – nie ma możliwości wiążącego interpretowania prawa i orzekania o zgodności bądź braku zgodności z Konstytucją, norm prawa polskiego. W związku z tym różnego rodzaju rezolucje, opinie, stanowiska pozostają tylko stanowiskami i opiniami. Nie są i nie mogą być podstawą działania organów państwa – podkreślił.
Jak dodał, to właśnie art. 7 Konstytucji przesądza o tym, że organy państwa działają na podstawie i w granicach prawa.
Minister zwrócił uwagę, że obecnie rządzący wybiórczo traktują opinie Komisji Weneckiej. W 2024 roku organ ten wskazał, że wyroki TK, w których wydaniu uczestniczyli nieprawidłowo wybrani sędziowie, mogą podlegać wznowieniu postępowania, ale muszą być publikowane. Natomiast pozostałe wyroki muszą być publikowane bez jakiejkolwiek dalszej ingerencji rządu.
– Jeżeli pan premier, minister sprawiedliwości, pozostali członkowie rządu i tej większości chcieliby być konsekwentni, to od blisko trzech lat – jutro minie ta data – nie stosują się przede wszystkim do polskiego prawa, ale także nie stosują się do orzeczeń czy opinii Komisji Weneckiej, a wybierają tylko te, które pasują do (…) bieżącej narracji politycznej – zauważył Zbigniew Bogucki.
Wskazał również, że w tej samej opinii Komisja Wenecka zaznaczyła, że działanie odmienne i pozwolenie rządowi na kontrolowanie skutków prawnych wyroków rażąco naruszałoby niezależność sądu i zasadę państwa prawa.
W dalszej części wystąpienia szef KPRP podkreślił, że Prezydent Karol Nawrocki dążył do tego, aby ślubowanie się odbyło. Dlatego zostały skierowane w imieniu głowy państwa dwa pisma do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z zapytaniem, czy kandydat spełnia wymagania formalne, czyli dotyczące potwierdzenia stażu zawodowego.
– Wysłałem pierwsze, ale także drugie pismo nie po to, żeby kontrolować polski parlament, tylko po to, żeby wyjaśnić tę procedurę. Pan Prezydent jako strażnik Konstytucji, który ma dopełnić tego drugiego etapu, a więc przyjęcia ślubowania, musi mieć pewność, że osoba, która takie ślubowanie miałaby składać w obecności, wobec Prezydenta Rzeczypospolitej, faktycznie może sprawować tę funkcję – przekazał.
Zbigniew Bogucki wskazał na sprzeczność między wypowiedzią przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Pawła Śliza, który mówił o wcześniejszej weryfikacji formalnej dokumentów przez służby sejmowe i marszałka Sejmu, a stanowiskiem szefa Kancelarii Sejmu Marka Siwca, według którego nie ma czegoś takiego, jak zestaw dokumentów, który przedstawia kandydat, lecz stawia się on przed komisją, która ocenia, czy przedstawione informacje są wystarczające, a następnie głosuje nad kandydaturą. – Te wypowiedzi w sposób bardzo jasny pokazują słuszność postępowania Pana Prezydenta, który zmierzał do wyjaśnienia tych wątpliwości – mówił minister.
– Krótko mówiąc: przewodniczący sejmowej komisji mówi, że weryfikacji dokonują służby marszałka, a szef Kancelarii Sejmu mówi, że w tym zakresie decyduje komisja. Koniec końców nikt tego nie dokonał – dodał.
Minister przekazał, że z powodów oczywistych Prezydent Karol Nawrocki oczekuje wyjaśnienia tej sprawy. Dodał, że jeżeli sytuacja wyjaśniłaby się pozytywnie dla Macieja Berka, to Prezydent RP nie widzi przeszkód, żeby ślubowanie się odbyło. – Dzisiejsze wydarzenia wskazują także na inne motywy działania Macieja Berka, ale również pozostałych sędziów Trybunału, osób, które zostały wybrane przez Sejm, a które ślubowania nie złożyły wobec Prezydenta – podkreślił.
W ocenie Zbigniewa Boguckiego dzisiejsze wydarzenia z udziałem służb podległych szefowi MSWiA, zmierzające do wprowadzenia do TK osoby, która nie dopełniła procedury formalnej, należy odczytywać jako „brutalny i bezprawny nacisk na Trybunał Konstytucyjny i sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy mają orzekać w sprawie sporu konstytucyjnego”.
Może Cię zainteresować Do uczestników i organizatorów konferencji z okazji jubileuszu 40–lecia Trybunału Konstytucyjnego Szef KPRP: Prezydent będzie szedł ścieżką konstytucji Szef KPRP: Prezydent RP przyjął ślubowanie od dwojga sędziów Trybunału Konstytucyjnego Ślubowanie sędziów Trybunału Konstytucyjnego– To sytuacja absolutnie bezprecedensowa, żeby władza wykonawcza, w czasie kiedy Trybunał ma się zająć rozstrzygnięciem sporu między Prezydentem a Sejmem – reprezentowanym przez marszałka Sejmu – używała siły i służb do tego, by wywierać bezprawny nacisk na niezawisłych, niezależnych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy podlegają tylko Konstytucji – podsumował.