Wieczorem na antenie telewizji Republika minister Zbigniew Bogucki odniósł się do wyboru przez Sejm Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. W rozmowie z redaktor Ewą Bugałą zwracał uwagę na bardzo poważne wątpliwości dotyczące braku spełnienia wymogów formalnych przez kandydata.
– Musi być tutaj absolutna jasność, rozwiane [muszą zostać] wszelkie wątpliwości – a w moim przekonaniu te wątpliwości są olbrzymie – co do tego, czy pan minister Berek spełniał wymagania formalne, aby w ogóle ta procedura się rozpoczęła i żeby to głosowanie się odbyło w Sejmie, czyli akurat w jego przypadku dziesięciu lat stażu pracy – wyjaśnił.
Zbigniew Bogucki zapowiedział, że w najbliższych dniach Pałac Prezydencki zwróci się w oficjalnej korespondencji do Kancelarii Sejmu o wyjaśnienie wątpliwości co do dziesięcioletniego okresu wykonywania zawodu radcy prawnego przez Macieja Berka.
– Nie jest to wymysł Pana Prezydenta, mój czy mediów, czy kogokolwiek. To jest po prostu twardy zapis ustawy o Sądzie Najwyższym, a do tej ustawy odsyła ustawa dotycząca Trybunału Konstytucyjnego – przekazał.
W ocenie ministra trudno, aby kandydat, który nie spełnia wymogów formalnych, mógł pełnić tę funkcję. Przypomniał, że każdy kandydat ubiegający się o stanowisko sędziego chociażby w sądzie rejonowym, musi nie tylko wykazać wpisanie na listę radców prawnych, ale również potwierdzić wykonywanie zawodu, w tym podejmowanie czynności radcowskich: doradztwo, sporządzanie umów czy reprezentowanie w sądzie.
Jak dodał, takiej weryfikacji powinna dokonać Kancelaria Sejmu. – Gdyby było wszystko dobrze, wszystko byłoby wyjaśnione, to rozumiem, że karty zostałyby położone na stół. To znaczy umowy, okresy zatrudnienia, podejmowane działania, umowy cywilnoprawne. A okazuje się, że dopiero po komisji, która miała miejsce w czwartek w zeszłym tygodniu pan minister Berek wrzucił na swój profil na X informację o zaświadczeniu z Izby Radców Prawnych wystawionym (…) godzinę czy więcej po zakończeniu tej komisji – zauważył.
Szef KPRP stawiał w rozmowie pytania: jakie materiały przygotował marszałek Czarzasty i czy w ogóle ta kandydatura powinna być procedowana?
Dopytywany, czy Prezydent Karol Nawrocki przyjmie ślubowanie od nowo wybranego sędziego, który chce objąć obowiązki już w przyszłym tygodniu, minister odparł, że „procedura jest trzyetapowa”. – Po pierwsze: wybór zgodny z prawem, spełniający wszystkie wymagania, także formalne przez Sejm. Następnie ślubowanie wobec Prezydenta i trzeci etap, czyli podjęcie czynności orzeczniczych w Trybunale Konstytucyjnym – wyjaśnił.
Zbigniew Bogucki podkreślił, że wiodąca rola Sejmu przy głosowaniu nad kandydaturą powinna wiązać się również z odpowiedzialnością za prawidłowe procedowanie i prześledzenie kariery zawodowej kandydata.
Odnosząc się do wypowiedzi polityków koalicji rządzącej, którzy twierdzą, że rolą Sejmu jest wybór sędziego, a Prezydent musi odebrać ślubowanie, minister stwierdził, że jest to skrót korzystny dla „narracji, którą prezentują dzisiaj rządzący”.
– Ślubowanie przed Prezydentem ma istotne znaczenie ustrojowe. (…) Rola Prezydenta nie jest bierna i kurtuazyjna. Rolą Prezydenta jest strzec konstytucji, w tym mieści się również zakres zbadania czy wyjaśnienia wątpliwości o charakterze formalnym – powiedział.
– Prezydent będzie szedł ścieżką konstytucji i ustaw, właśnie jako strażnik konstytucji – zapewnił.