Menu rozwijane

21 maja 2026

W porannym „Graffiti” na antenie Polsat News minister Zbigniew Bogucki pytany był o sprawę wszczętego przez Prokuraturę śledztwa w wobec współpracowników Prezydenta Karola Nawrockiego. – Mam wrażenie, że minister Żurek i przynajmniej część prokuratorów, którzy są [delegowani] do tych najbardziej politycznych spraw – a ta do takiej należy, odmówili współpracy ze zdrowym rozsądkiem – stwierdził w rozmowie z redaktorem Marcinem Fijołkiem.

W kwietniu Prokuratur Generalny Waldemar Żurek polecił wszczęcie i przeprowadzanie postępowania w sprawie doradzania Prezydentowi Karolowi Nawrockiemu odnośnie sędziów wybranych do Trybunału Konstytucyjnego. – Ktoś, kto ma odrobinę logicznego myślenia, to wie, że to wszystko jest polityczną hucpą, bo jak można przesłuchiwać, prowadzić postępowanie, prowadzić wielogodzinne przesłuchanie – bo pracownicy Kancelarii są przesłuchiwani przez kilka godzin – w sprawie, której nie ma – wyjaśnił.

Minister stawiał pytanie podczas rozmowy, czy w momencie, gdy Prezydent korzysta z wiedzy osób, które mu doradzają, a na koniec podejmuje decyzję w ramach swoich uprawnień i kompetencji to znaczy, że nie ma tych uprawnień i nie może podejmować decyzji?

Jak dodał, rządzący chcąc uderzyć w Prezydenta RP kierują swoje działania wobec otoczenia głowy państwa poprzez ściganie członków kierownictwa i zastraszanie pracowników, którzy wykonują zadania administracyjne.

– Jak patrzę na postać ministra Żurka, to myślę, że to jest tragikomedia i ona się kiedyś skończy – chyba szybciej niż się panu ministrowi wydaje, dlatego, że to się tak musi skończyć. [Minister] ośmiesza, siebie, ośmiesza Prokuraturę, ośmiesza państwo polskie, działa poza prawem – podkreślił Zbigniew Bogucki.

Może Cię zainteresować Stanowisko Prezydenta RP w sprawie Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (ETS) Wniosek do Senatu o przeprowadzenie referendum

W rozmowie został poruszony również temat odrzuconego przez Senat wniosku Prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. – To decyzja, która tylko potwierdza, że ta władza tak naprawdę z rzeczywistością, z faktami i z narodem ma niewiele wspólnego – stwierdził.

Przypomniał, że wczoraj ulicami Warszawy przeszedł wielotysięczny marsz zorganizowany przez NSSZ „Solidarność”, którego głównym postulatem było właśnie referendum w sprawie unijnej polityki.

– Polska to nie mury Senatu. Polska to ci ludzie, którzy wczoraj byli na ulicach i ci ludzie chcieli głosowania, chcieli wypowiedzieć się jako naród, jako suweren, że nie chcą tego szaleństwa klimatycznego, że nie chcą płacić za ideologiczne decyzje brukselskich urzędników, że chcą mieć silną gospodarkę i rolnictwo – przekonywał.

Pytany, czy być może powodem odrzucenia wniosku o referendum była kwestia sposobu sformułowania tego zagadnienia Zbigniew Bogucki ocenił, że „wszystkim tym, którym nie podoba się pytanie, nie podobają się fakty”. – W tym pytaniu zawarte są twarde fakty, bo faktycznie jest tak, że polityka klimatyczna Unii Europejskiej, czy to chodzi o ETS1, czy planowane ETS2, czy „Zielony Ład”, tak naprawdę wszystkich nas wiele kosztuje. Kosztuje rodziny, kosztuje przemysł, kosztuje rolnictwo – zauważył.

Jak dodał, być może będzie kontynuacja działań w tym zakresie. – Zobaczymy jakie będą dalsze decyzje Pana Prezydenta – podsumował.